środa, 8 lipca 2015

Intymnie, Ja myję a Ty nie?


Myjcie się dziewczyny bo nie znacie dnia ani godziny – mówi dawne przysłowie. I słusznie. Higiena intymnych rejonów naszego ciała wciąż stanowi nie tylko temat, o którym nawet nie mamy ochoty rozmawiać ale wręcz i tabu. I może nie rozmawiajmy o tym ale warto wiedzieć na ten temat kilka rzeczy. Przede wszystkim bardzo ważny jest wybór dobrego kosmetyku. Musi on posiadać odpowiednio kwaśne pH. Doskonale jeżeli jest on z dodatkiem kwasu mlekowego (INCI - Lactic acid), ponieważ pomaga on odtworzyć twoją naturalną florę bakteryjną. Tą, która cię chroni. Ważne jest to aby podmywać się regularnie. Doskonale jeżeli myjemy „świątynię życia” – przeczytałem tą nazwę w jakiejś książce i nawet fajnie brzmi – dwa razy dziennie. A jeżeli jesteś kobietą i masz te trudne dni, to minimum dwa razy dziennie. Tak tak, my panowie również mamy według tej cudnej autorki książki „świątynię życia i jest ona nieco uwypuklona”. I ją również należy myć. Szczególnie ważne jest skupienie się na dokładnym oczyszczeniu terenu pod koroną waszej wieży. O tym, jak mężczyzna powinien dbać o swojego przyjaciela pisałem TU i myślę, że warto odświeżyć sobie te wiadomości. Dziś zaś opowiem wam o interesującym żelu marki Biolaven organic stworzonej przez SYLVECO.



Żel do Higieny Intymnej

Odświeżająco-ochronny żel do codziennej pielęgnacji pozwala zachować fizjologiczną równowagę skóry i błon śluzowych miejsc intymnych. Łagodne detergenty oraz niskie pH (4.0) utrzymują naturalną mikroflorę bakteryjną i zmniejszają ryzyko infekcji. Olejek eteryczny z lawendy, symbol Prowansji, znany jest ze swoich antyseptycznych właściwości. Regularne stosowanie żelu zapewnia uczucie czystości, świeżości i komfortu.

WSKAZANIA: Do codziennej pielęgnacji miejsc intymnych, w zależności od potrzeb, bez ograniczeń wiekowych.

SPOSÓB UŻYCIA: dozę żelu rozprowadzić na mokrej dłoni, umyć miejsca intymne i dokładnie spłukać ciepłą wodą.

Butelka z pompką, o pojemności 300ml, kosztuje około 18zł i kupicie ją TU.




Moje wrażenia

Jak zawsze zacznę od opakowania. Jest to wygodna, biała butelka z pompką i idealnie dobraną do tego etykietą, która nawet stojąc pod prysznicem nie odkleiła się aż do zużycia całego kosmetyku. To ważne, bo nie wszystkie firmy o to bają. A ja osobiście nie lubię jak moje kosmetyki zaczynają się łuszczyć i obłazić z etykiet. Zwłaszcza te do mycia. Objętość tego żelu to 300ml a zatem nie jest go ani mało ani bardzo dużo, moim zdaniem w sam raz. Jako że należy on do marki Biolaven niejeden klient mógłby się zasugerować nazwą i wyobrazić sobie lawendowy zapach tego żelu. Ale nie, nie jest on lawendowy tak zupełnie bo gdzieś w tle czuć już i lawendę, taką świeżą, cudowną, jakby rosła gdzieś pod oknem. Natomiast główna nuta zapachowa to winogrona. Soczyste jak z jakiegoś znanego napoju. Sam żel ma idealną konsystencję. Nie za gęsty ani nie za rzadki, po prostu idealnie nadaje się do tego aby aplikować na dłoń i myć co trzeba. Doskonale myje, nie podrażnia, nie wysusza i daje prawdziwe uczucie czystości. Jak dla mnie, zdetronizował on mojego ulubieńca z działu higiena intymna i chyba nie będzie teraz łatwo innemu kosmetykowi tego dokonać.




Zanim wystawię mu ocenę jeszcze kilka ważnych informacji. Nie stosuj myjek ani gąbek bo są one siedliskiem grzybów. Po myciu starannie osusz (ale delikatnie) całe krocze ręcznikiem, którego nie używasz do wycierania innych części ciała. Jeżeli twój partner nie używa takiego żelu i nie umiesz go do tego przekonać, wykorzystaj mycie jako element gry wstępnej do czegoś bardziej ciekawego...

W skali szkolnej wystawiam zasłużoną ocenę celującą.


Michał

7 komentarzy:

  1. Zapamiętam że „świątynię życia” myje nie wietrzy :D Przy najbliższej okazji zaopatrzę się wen :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Zastanowię się nad tym produktem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A moim ulubieńcem jest żel AA HELP.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, że się sprawdza. Ja używam płynu Facelle :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie sprawdza się tylko żel Sylveco, inne szczypią, pieką i nie wiadomo co jeszcze ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Biolaven to jest SYLVECO :) tylko inna linia :)

      Usuń
  6. Nie eksperymentuję, mam uczulenie prawie na każdy żel/płyn do higieny intymnej, stosuję szare mydło.

    OdpowiedzUsuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.