sobota, 31 maja 2014

w truskawkowym SPA, truskawkowe miewam sny, z truskawkami jest najlepiej mi

Truskawka jest krzewinką stworzoną przez człowieka w roku 1712 poprzez skrzyżowanie ze sobą poziomki wirginijskiej i chilijskiej. Choć mało kto o tym wie, plantacje tej rośliny możemy nazwać sadami właśnie ze względu na to, że rośliny te to krzewinki. Jej kolor, zapach i smak każdemu bezbłędnie i nieodłącznie kojarzy się z latem. Uwielbiamy ją nie tylko za jej smak ale też za jej właściwości wykorzystywane również w medycynie. Truskawki mają właściwości antybakteryjne, wspomagają proces produkcji krwi oraz regulują pracę wątroby oraz wydzielanie żółci. Zaś zawarte w nich składniki mineralne działają odkwaszająco i wzmacniająco na organizm. Podobno aby przyspieszyć odchudzanie warto podczas sezonu truskawkowego spożywać je od trzech do pięciu razy dziennie. Ile w tym prawdy nie wiem. Ale na pewno w sezonie warto po nie sięgać i aby zadziałały odchudzająco nie łączyć ich z tuczącymi składnikami – choćby cukrem. Pewne jest natomiast to, ile cennych dla nas składników zawierają właśnie owoce truskawki.


Co kryje w sobie truskawka?


Przede wszystkim witaminy. Znajdziemy w niej witaminy A, C, E. Te cudowne antyutleniacze są tu w komplecie i wspomagają się wzajemnie w działaniu. Znajdziemy też witaminy z grupy B. Między innymi B1, B2 i B6, która pomaga regulować ilość produkowanego przez naszą skórę sebum. Jeżeli szukasz mikro i makro elementów warto wiedzieć, że zawierają one potas regulujący gospodarkę wodno-lipidową skóry, żelazo poprawiające jej koloryt, fosfor i wapń pływające na odnowę komórkową, a także magnez wspomagający zachowanie młodego wyglądu. Truskawka jest też cennym źródłem pektyn, które doskonale działają na naszą skórę. Jest tu również kwas salicylowy – więc jeżeli jesteś osobą wrażliwą na ten składnik unikaj tego owocu. W truskawkach znajdziemy też wiele naturalnych kwasów organicznych.


!!! WAŻNE !!!

Jeżeli truskawki wywołują u Ciebie podrażnienia, nie stosuj ich w domowej pielęgnacji.



Truskawkowe SPA

Peeling truskawkowy
  • kilka truskawek (ok. 60ml pulpy) - rozgniecionych lub zmiksowanych
  • ½ filiżanki cukru
  • 3 łyżki dobrego zimnotłoczonego oleju np. ryżowego lub ze słodkich migdałów
(opcjonalnie: suszone i mielone porzeczki)

Najpierw wymieszaj cukier z olejem. Zabezpieczy go to przed nadmiernym rozpuszczeniem się po dodaniu pulpy truskawkowej. Następnie dodaj truskawkę i jeżeli peeling okaże się dla Ciebie za delikatny dodaj porzeczkę mieloną. Jeżeli zaś jest wystarczająco ścierający masz już gotowy kosmetyk. Ze względu na brak konserwantów nie przechowuj go dłużej niż tydzień w lodówce. Najlepiej jednak robić go na bieżąco przed zastosowaniem. Peeling doskonale nadaje się zarówno do ciała jak i dla skóry twarzy.



Kąpiel truskawkowa

  • 125ml musu truskawkowego
  • ½ litra mleka
  • 2 łyżki wysokogatunkowego oleju zimnotłoczonego np. ze słodkich migdałów
Połącz mleko (najlepiej 3,2%) ze zmiksowanymi truskawkami i olejem. Porcja ta wystarcza na jednorazową kąpiel i nie należy jej przechowywać nawet w lodówce. Mieszankę wlewamy do wanny wypełnionej wodą i oddajemy się odżywczemu relaksowi przez około 20-30 minut. Zależy to od temperatury wody, im cieplejsza tym krótszy powinien być czas kąpieli.




Odświeżająca maseczka truskawkowa

  • 60ml pulpy truskawkowej
  • 1 łyżka gęstego naturalnego jogurtu
  • 1 łyżka skrobi – ziemniaczanej lub kukurydzianej. Można też zastąpić ją glinką.





Wszystkie składniki łączymy i mieszamy do uzyskania gęstej, kremowej masy a następnie aplikujemy na uprzednio oczyszczoną skórę. Możemy wcześniej wykonać nasz truskawkowy peeling. Omijamy okolice oczu i ust! Po upływie około 20-30 minut zmywamy wodą i na zakończenie aplikujemy nasz ulubiony krem pielęgnujący.


Koktajl truskawkowy
  • ¼ kg truskawki
  • ½ litra naturalnego kefiru. Jak zrobić domowy kefir zobaczycie TU
  • opcjonalnie: cukier do smaku
Miksujemy truskawki i uzupełniamy nasz koktajl kefirem, jogurtem, maślanką lub tym co wolicie. Jeżeli truskawki są bardzo słodkie, nie wymagają dosłodzenia. Lecz jeśli macie taką potrzebę, dosłodźcie wedle własnego uznania.




Wszystko gotowe? Jeżeli tak to czas już zapalić świece i poświęcić sobie parę chwil w naszym TruSPAwkowym SPA.



Michał

czwartek, 29 maja 2014

Naturalnie, że do rąk

Pielęgnacja dłoni to bardzo istotna sprawa. W moim domu krem do rąk znajdziecie praktycznie wszędzie. W łazience, w kuchni, koło łóżka. Dłonie staram się kremować po każdym kontakcie skóry z wodą. Wiem, że niektórym z was może wydać się to dziwne, lecz mój wyuczony i wykonywany zawód „kosmetyczki” wyrobił we mnie nawyk częstego używania kremu. A wziął się on stąd, że w pracy bardzo często muszę myć dłonie. Przed zabiegiem, w trakcie (czasem kilka razy ), oraz zaraz po nim. Niestety, nawet przy delikatnych detergentach, częste mycie dłoni nie jest najlepsze dla skóry. A co, jeżeli musisz jeszcze dezynfekować je odpowiednimi preparatami, które dodatkowo wysuszają? Zatem jedynym ratunkiem jest stosowanie kremu do rąk kiedy tylko się da. Czyli po każdym kontakcie mojej skóry dłoni z wodą. Pewnie dlatego skóra moich dłoni jest zawsze miękka i przyjemna w dotyku. Poniewaź używam dużo kremów do rąk, ważne jest dla mnie to aby ten który stosuję był naprawdę dobrej jakości. A i im bardziej jego skład jest naturalny tym lepiej. Dlatego bardzo ucieszyłem się gdy w Polsce pojawiła się kolejna skandynawska marka. Jeszcze nigdy nie zawiodłem się na kosmetykach z północy Europy. I bardzo byłem ciekawy czy i tym razem i tym razem się nie zawiodę.

NaturligtVis - Naturalny krem do rąk do skóry suchej i wrażliwej

Naturalny krem do rąk stworzony z odżywczych olejów roślinnych, wzbogacony o wyciąg z nagietka. Dzięki organicznym olejom ze słonecznika, jojoba i rzepaku, nawet najbardziej wysuszona i spierzchnięta skóra dłoni staje się miękka i elastyczna. Ekstrakt roślinny z kojącego nagietka charakteryzuje się wysoką zawartością flawonoidów, które doskonale pomagają chronić wrażliwą skórę.

Tuba o pojemności 75ml kosztuje około 37 zł
Tuba 30ml  występuje w zestawach "podróżnych"


Moje obserwacje


W prostej, eleganckiej i ascetycznej tubie zamknięty jest krem o bardzo lekkiej konsystencji i barwie budyniu waniliowego. Krem ma bardzo przyjemny, lekko pieprzowy aromat, z nutą soczystych cytrusów i przełamującym się w nim nagietkiem. Jest to bardzo przyjemna kompozycja która mnie urzekła. Sam krem niesamowicie rozprowadza się na skórze dłoni i bardzo szybko wchłania. Nie pozostawia na skórze tłustego filmu, który utrudnia normalne funkcjonowanie zaraz po aplikacji. Dlatego doskonale nadaje się jako krem zarówno do stosowania w dzień jak i na noc. Kosmetyk sprawdził się doskonale, ponieważ jego wielokrotna aplikacja podczas dnia nie wymagała czekania aż krem się wchłonie a przez to nie zabierało mi to dużo czasu. Krem bardzo szybko i intensywnie nawilża i odżywia skórę sprawiając, że jest ona jedwabiście gładka i w zdecydowanie lepszej kondycji. Myślę, że jeszcze nie raz pojawi się on w moim domu.



W skali szkolnej oceniam na bardzo dobry.


Michał

poniedziałek, 26 maja 2014

Mamy Look, dla MAMY. Na dzień, mamy.

Mama jest zawsze najpiękniejsza dla swojego dziecka. Jest wzorem kobiety, ideałem do naśladowania. A że jest naturalnie najpiękniejszą to niewiele trzeba aby wyglądała jeszcze piękniej.


Podkład Magical Cover nawilży oraz nada cerze promiennego wyglądu. Dzięki zawartości mineralnych pigmentów kryje niedoskonałości cery. Filtry UVA/UVB chronią przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych. Kredka Eye Max Precision podkreśli oko i wzmocni kolor cieni. Narysowanie cienkiej linii na górnej powiece optycznie zagęści rzęsy. Mascara Mega Max to tusz do zadań specjalnych. Pierwsze nałożenie pogrubi i wydłuży rzęsy, dzięki czemu idealnie sprawdzi się jako wykończenie dziennego makijażu oka. Powielenia aplikacji nadadzą efekt sztucznych rzęs idealny na wieczorne wyjście. Błyszczyk Lovers Ultra Shine nadaje intensywny połysk zapewniając efekt delikatnie zwilżonych ust. Błyszczące drobinki odbijają światło, optycznie powiększając usta. Lakier Mini Max to lśniący, trwały kolor przez długi czas. Dzięki wyjątkowej formule idealnie rozprowadza się na płytce paznokcia nadając piękny kolor i intensywny połysk.


Prosty i naturalnie wyglądający Look to to co mamy lubią najbardziej.

sobota, 24 maja 2014

Cel: Rewitalizacja komórkowa z Revitacell

Wszyscy wiedzą, że uwielbiam poznawać nowe kosmetyki. Raz kupię krem jednej a następnie innej marki. Do tego maseczka czasem ta a a kiedy indziej inna. I nie byłoby w tym nic dziwnego. Kto z was tak nie robi? Lecz myśląc logicznie, każda marka pracuje na innych składnikach.. A o tym, że niektóre reagują ze sobą nawzajem to chyba już każdy wie, że tak jest. Każdy ze składników kosmetycznych to zawsze jest jakiś związek chemiczny. Nawet ten uzyskiwany z roślin to również chemia. Cały świat to jeden wielki tygiel, w którym kipi od chemii. Zarówno organicznej jak i nieorganicznej. Powiecie, że to takie oczywiste. Jednak bardzo często o tym zapominamy. A bywa, że jedne związki reagują z innymi tworząc nie zawsze coś bezpiecznego dla nas i dla naszej skóry w szczególności. Dlatego czasem igramy z ogniem stosując każdy kosmetyk jaki nawinie nam się pod rękę. Najlepiej sprawdza się trzymanie się jednej marki. Dlaczego, zapytacie? To banalnie proste. Laboratorium marki tak opracowuje swoje kosmetyki aby te, przez przypadek połączone ze sobą na naszej skórze, nie utworzyły czegoś drażniącego. Bardzo często też kosmetyki takie uzupełniają się wzmacniając wzajemnie swoje działanie. Dziś opowiem wam o takim uzupełniającym się zestawie do pielęgnacji twarzy – peelingu i maseczce od Revitacell. Peeling i Regenerująca maseczka do skóry twarzy – 'Revitacell Stem Cells Face Set'.

Przygotowanie skóry – peeling do twarzy z ekstraktem owoców mango – facial cream scrub with mango extract

Kremowy peeling do twarzy wzbogacony ekstraktem z owoców mango, poprawiającym elastyczność i sprężystość skóry. Dokładnie złuszcza martwy naskórek, oczyszcza i pielęgnuje skórę, przygotowując ją do aplikacji znajdującej się w zestawie maski.
Peeling w kontakcie z wodą zamienia się w delikatną piankę, zapewniając uczucie świeżości oraz gładkości skóry. Produkt zawiera substancje łagodzące, kojące oraz nawilżające (m.in.: pantenol, oliwa z oliwek), dzięki którym nie wysusza skóry i nie powoduje podrażnień. Peeling jest przeznaczony dla każdego typu cery.

Składniki aktywne: ekstrakt z owoców mango, oliwa z oliwek, olej kokosowy, pantenol
Sposób użycia: opuszkami palców nanieść niewielką ilość peelingu na wilgotną skórę twarzy, okrężnymi ruchami wykonać delikatny masaż, omijając okolicę oczu i ust. Dokładnie spłukać letnią, bieżącą wodą.
Stosować 1 – 2 razy w tygodniu lub w zależności od potrzeb.


Moje wrażenia

Tuba jest biała, ascetyczna i przyjemna zarówno dla oka jak i dłoni. W środku zaś kryje się lekki peeling kremowo-brzoskwiniowej barwy z wyraźnie widocznymi czarnymi drobinkami peelingującymi. Zapach kosmetyku przywodzi mi na myśl lekki sorbet owocowy. Soczysty i przyjemnie orzeźwiający. Oprócz widocznych od razu drobinek w kremie peelingującym są również bardzo drobniutkie cząstki, które mimo iż niepozorne, doskonale szorują nasz naskórek i usuwają wszystko to co należy z niego usunąć. Peeling dość długo zachowuje swoją wilgotność dzięki czemu cały czas jest łatwy i przyjemny w użyciu oraz efektywny. Jeżeli nie masz większych problemów z rogowaceniem i szarością cery wystarczy sięgać po niego raz w tygodniu. A już po pierwszym użyciu czuje się, że skóra odzyskuje gładkość oraz promienny, świeży i młody wygląd.

W skali szkolnej oceniam na bardzo dobry + (plus za moc peelingowania i brak podrażnień)

Czas na intensywna pielęgnację – rewitalizująco-rozświetlająca maseczka do twarzy – 'Stem cells revitalizing & lightening face mask'

Bioaktywna maska do twarzy zawiera unikalne połączenie NHAC Biocervin MIC-1 oraz witamin E i B3 jak również kwasu hialuronowego. Ma to za zadanie aktywację naturalnej zdolności regeneracyjnej oraz rewitalizację delikatnej skóry twarzy. Aktywne czynniki białkowe skutecznie liftingują skórę, zmniejszają przebarwienia oraz zapobiegają powstawaniu nowych. Substancje antyoksydacyjne chronią skórę przed wolnymi rodnikami. Maska ma delikatny zapach i lekką formułę. Szybko się wchłania. Już od pierwszego zastosowania skóra twarzy odzyskuje zdrowy i promienny wygląd, jest bardziej jędrna i gładka. Maska jest odpowiednia do każdego typu cery.
Składniki aktywne: NHAC Biocervin MIC-1, kwas hialuronowy, witamina E, witamina B3
Sposób użycia: nanieść niewielką ilość maski na czystą i suchą skórę, pozostawić do wchłonięcia. Po upływie około 10 minut ewentualny niewchłonięty nadmiar usunąć płatkiem kosmetycznym.

Moje wrażenia

Tuba jest identyczna jak w przypadku peelingu – przyjemna dla oka i dłoni. A w środku znajduje się cudownie świetlisty „kremożel”. Pachnie on lekko melonem i soczystą świeżością. Na skórze rozprowadza się cudownie gładko i od razu daje uczucie ukojenia porównywalnego z zanurzeniem skóry w chłodnej wodzie. Po prostu ulga dla naszej skóry. Jeżeli skóra jest wysuszona to maseczki nie ma po co zmywać bo wchłania się w całości do czysta. Jeżeli jednak nałożymy troszkę grubszą warstwę preparatu to ewentualny nadmiar wystarczy usunąć wacikiem. Maseczka pozostawia skórę doskonale nawilżaną, jedwabiście gładką, a dzięki niewielkiej domieszce miki - promienną ale nie przesadnie. Nie świecimy się, tylko wyglądamy promiennie i zdrowo. A skóra jest wprost cudowna. 50 ml tubka przy normalnym dozowaniu jest naprawdę wydajna. Maseczka doskonale sprawdziła się jako krem przed ważnym wyjściem, dzięki czemu wyglądałem na wypoczętego co niewątpliwie przyczyniło się do końcowego sukcesu.

W skali szkolnej oceniam na bardzo dobry + (plus za szybki efekt „bankietowego zabiegu”)

Zestaw 50ml peeling + 50ml maseczka kosztuje ok 140zł

Michał

czwartek, 22 maja 2014

Aby uśmiech mój był wiecznie radosny i młody

„Wypełnij mi całe życie aby nie widać było śladu, który odcisnął czas na mej twarzy. Aby uśmiech mój był wiecznie radosny i młody.” Wyznanie miłości? Być może. Doskonale oddaje ono to, co czasem czujemy patrząc w lustro. Czas płynie nieubłaganie pozostawiając coraz wyraźniejsze ślady swego upływu. Tu oczywiście, jak zawsze, pozostają nam różne wyjścia. Jeżeli macie ochotę to możecie iść do lekarza medycyny estetycznej by ten podniósł wasze linie czasu złotą nicią, wstrzyknął pod nie mikstury przeróżne i podniósł to co się jeszcze da unieść. Ale możecie też iść do zaprzyjaźnionej kosmetyczki i poprosić ją o pomoc. A jeżeli macie szczęście to poleci wam ona nieprzeciętny produkt, który niczym czarodziejska różdżka zadziała tam gdzie trzeba. Fajnie jak jej działanie wspomagane będzie zabiegiem Beaute Lifting. Ale samodzielnie stosowana też pokaże co potrafi.


Age Signes CorrectorKorektor zmarszczek od Mary Cohr

Produkt w formie sztyftu zakończonego trzema dermo-kuleczkami o spektakularnych właściwościach wypełniających zmarszczki, dający widoczny efekt już po pierwszej aplikacji. Dermo-kulki działają jak ręce masażystki, aktywnie wygładzając zmarszczki. Kwas hialuronowy natychmiast wypełnia i nawilża skórę, a kompleks Dynalift regeneruje włóka podporowe zapewniając trwały efekt liftingu. 

Pojemność 7 ml, cena około 315 zł

Moje obserwacje

Moje pierwsze wrażenie było takie, że trzymam w dłoni ciekawy pisak. I niewiele się pomyliłem. Po zdjęciu „skuwki” ukazały się trzy kulki, zaś po drugiej stronie sztyftu jest „przycisk”, który dozuje nam preparat. Jeżeli zapytacie czy pachnie to niestety nie jestem w stanie wam odpowiedzieć. W składzie produktu niby są substancje zapachowe ale nie potrafię ani opisać zapachu ani go sobie przypomnieć. Tak więc albo substancji tych jest niewiele albo po prostu zapach z założenia jest taki aby go nie było czuć. W składzie znajdziemy masło shea, oliwę z oliwek, ekstrakt z sogo, kwas hialuronowy oraz opatentowany przez firmę Mary Cohr kompleks Dynalift. Po naciśnięciu przycisku dozującego preparat pojawia się na kulkach i teraz nadszedł czas na naszą pracę. Nakładamy preparat wzdłuż każdej zmarszczki, z którą się zmagamy. Doskonale sprawdza się delikatny okrężny ruch – malutkie kółeczka jedno przy drugim. Taki łańcuszek wzdłuż zmarszczki i ponownie prosty ruch wzdłuż niej. Ten w sumie nieskomplikowany zabieg działa jak mikro masaż i w połączeniu z działaniem produktu zdecydowanie skutecznie walczy z oznakami upływu czasu. Już po kilku dniach widziałem pierwsze efekty działania. Zaś po dwóch tygodniach efekty widoczne były nie tylko dla mnie.

W szkolnej skali oceniam na bardzo dobry


Michał  

środa, 21 maja 2014

Bo w każdej mamie drzemie dziecko

Każda mama czasem chciałaby wrócić do czasów gdy sama była małą dziewczynką i gdy beztrosko spędzała czas. A czyż jest prostszy sposób na poczucie się znów szaloną nastolatką niż odpowiednie pomalowanie paznokci? Oczywiście jest wiele innych sposobów ale ten jest bajecznie prosty a paznokcie wyglądają przy okazji bardzo efektownie. Dziś z pomocą Eveline Cosmetics w czterech odcieniach oraz gąbeczki do nakładania podkładu wyczarujemy dziewczęce ombre.

Jako baza wykorzystany został lakier Colour instant nr 30. Gdy ten już wysechł wtedy przy pomocy gąbeczki silikonowej, lekko skośnie, nałożony został miniMAX nr 800, na mniej więcej 2/3 długości płytki paznokcia licząc od wolnego brzegu. Następnie, również gąbeczką, naniosłem miniMAX 687 na 2/3 długości poprzedniego koloru. Jako ostatni już kolor zastosowałem miniMAX nr 375. Tym razem mniej więcej na połowie poprzedniego koloru. Całość wykończył TOP, który nadał paznokciowi pięknego połysku.























Alternatywą może być brokat lub inny ulubiony lakier z drobinami nałożony na dowolny fragment pomalowanego paznokcia.




Michał

wtorek, 13 maja 2014

SOS dla skóry PILARIX

Gładka i nawilżona skóra to marzenie wielu osób i aby to osiągnąć aplikujemy przeróżne specyfiki: balsamy, masła, mleczka czy kremy. Nie rzadko wydajemy na to niemałą fortunkę. Jedne kosmetyki zawierając cenne oleje czy masła, inne witaminy i ekstrakty roślinne a w jeszcze innych znajdziemy składnik uroczo nazwany UREA. I nie rzadko to właśnie te specyfiki bogate w mocznik zdziałają wiele. Jeżeli w składzie znajdziemy jeszcze kwas salicylowy i cenne tłuszcze to powinien być ideał. O tak, każdy tak bardzo chce posiąść ideał. Swój własny ideał, który zadziała, przyjemnie pachnie i w dodatku nie zrujnuje. Wiele firm twierdzi, że takowy ideał właśnie wyprodukowało. I nie wątpię w to lecz – jak dla mnie – wartością pokazującą skuteczność działania są powroty do kosmetyku. Jakiś czas temu pisałem już o kremie marki Lefrosch PILARIX. Tym razem mam go w nowej odsłonie. Ale zanim opowiem o moich wrażeniach niech opowie o nim jego producent.

Pilarix – krem zapobiegający nadmiernemu rogowaceniu skóry

PILARIX krem to nowoczesny preparat skutecznie zapobiegający nadmiernemu rogowaceniu skóry. Poprzez zwiększenie nawilżenia warstwy rogowej naskórka przyspiesza procesy regeneracji skóry w przebiegu wielu dermatoz. Działa przeciwzapalnie.

PILARIX krem zawiera:
- kwas salicylowy 2 % - ułatwia oddzielanie się nawarstwionych rogowaceń naskórka
- mocznik 20% - silnie nawilża, zwiększa elastyczność warstwy rogowej naskórka
- panthenol - działa kojąco, przeciwzapalnie w przypadkach podrażnień, niezależnie od przyczyny
- alantoinę - przyspiesza regenerację skóry chorobowo zmienionej, podrażnionej, biologicznie uszkodzonej
- masło shea

PILARIX krem wskazania:
- rogowacenie okołomieszkowe
- wyprysk w fazie nadmiernego łuszczenia
- przewlekła suchość skóry
- jako środek przyspieszający regenerację skóry między okresami sterydoterapii zewnętrznej
- po depilacji mechanicznej

Moje obserwacje:

W ciekawie wyglądającej tubie znajduje się gęsty krem o przyjemnym zapachu „schłodzonej papai i mango”. Krem jest bogaty zarówno w swojej konsystencji jak też w składniki pielęgnujące. Wchłania się niebyt szybko. Jeszcze przez jakiś czas wyczuwa się go na skórze. Ale nie jest to męczące czy nieprzyjemne uczcie. Wręcz przeciwnie. Daje on ukojenie zmęczonej, czasem popękanej skórze. Krem jest wydajny i nie wymaga użycia dużej ilości aby poczuć jego działanie. Nadaje się zarówno na szorstkie łokcie czy kolana. Doskonale sprawdza się też w pielęgnacji naszych stóp zmęczonych nie zawsze komfortowymi butami. Po dwu tygodniach stosowania skóra jest wyraźnie nawilżona, staje się aksamitna i jedwabiście gładka i naprawdę przyjemna w dotyku. Stosowany po pedicurze, po tygodniu regularnego używania, spowodował iż stopy są jeszcze wciąż gładkie. Zdecydowanie widoczna różnica w jakości skóry na piętach i stopach. Również na łokciach skóra jest gładka, miękka i świetnie nawilżona. Właściwie każde miejsce, na które nakładałem krem zostało wygładzone. Jestem zadowolony z ponownego spotkania z produktem Lefrosch oraz z efektów jego działania.

W szkolnej skali wystawiam ocenę: bardzo dobry




W ramach akcji 'Testuję z Twoim Źródłem Urody' krem Pilarix testowali ze mną:

Łukasz z bloga Łukasz make-up
napisał: „...kosmetyk sprawdził się bardzo dobrze, świetnie nawilżył i zredukował do minimum spierzchnięcia, zadrapania, wysuszoną skórę itp. więc za to na prawdę duży pozytyw.


więcej znajdziecie TU 

Patrycja z bloga kosmetyka smyku smyka

napisała: „ Co prawda Adam oponował, w końcu to "prawdziwy mężczyzna i on żadnego mazidła używać nie będzie", udało mi się go jednak podejść podstępem i po prostu dłonie zaczęłam mu smarować ja ;) Wiecie, "Kochaaaaanie, pokaż na chwilę rękę", i hyc! ;) Kleks kremu już rozsmarowany!
więcej znajdziecie TU 

Małgosia z bloga szminka w szpilkach

napisała: „Byłam ciekawa tego kremu, sławę ma on już niezłą, zwłaszcza jako lekarstwo na łagodzenie podrażnień po depilacji. Ja miałam dla niego inne zadanie...

więcej znajdziecie TU 




Michał

niedziela, 11 maja 2014

CINCO TERRA to ekstrawagancki butik i nowoczesna progresywna drogeria w jednym

cinco terra progresywna drogeria
Długi weekend majowy, a właściwie nie najlepsza pogoda sprawiła, iż sporo czasu spędziłem serfując w otchłaniach internetów. I choć zajęło mi to mnóstwo czasu, nie był to jednak czas stracony. Oprócz w sumie miłego i beztroskiego spędzenia czasu – znalazłem kilka ciekawych inspiracji do nowych filmików na YouTuba, klika pomysłów na wpisy na bloga, kilka czadowych inspiracji do domu, mnóstwo humoru i jeden wyczesany butik internetowy. www.cincoterra.pl to nierutynowy sklep z kosmetykami, to miejsce w którym zatrzymałem się na długo. A kilka dni później zadzwonił kurier i mam już zamówione kosmetyki w domu.

moje zakupy w butiku
czarująca różnorodność - intymnie i waniliowo
najwięcej witaminy

















Przede wszystkim, co znajdziecie w tym nietuzinkowym butiku? Łatwiej byłoby powiedzieć czego tam nie znajdziecie. Nie znajdziecie banalnych zapachów, banalnych produktów i rutynowego podejścia do pielęgnacji. Wegetarianie i wegetarianki, panowie i panie znajdą tu wszystko to, czego nie ma nigdzie indziej. Przeglądając kosmetyki męskie dostałem oczopląsu. Pielęgnacja twarzy i ciała to standard. Ale kosmetyki korekcyjne do twarzy - prościej zwane męską kolorówką – to czysty obłęd. Perfumy, którymi niewielu zapewne pachnie a ich wybór jest wprost bajeczny. Luksusowe i niszowe ale co najważniejsze intrygujące i ciekawe. Znajdziecie też „erotyczne gadżety”. Jeden o smaku wanilii wylądował w moim koszyku... choć może następnym razem kupię jagodowe lub o smaku coli. 

zapachy o nierutynowym podejściu do tematu:
jak pachnie APOKALIPSA?



Dziś pokazuję wam co kupiłem i niebawem opowiem jak to się sprawdziło. A do e-BUTIKU CINCOTERRA zaglądać będę pewnie jeszcze nie raz. Zachęcam was do wstąpienia pod ten adres, bo nieważne co lubisz, kim jesteś lub kim chcesz być – na pewno niejedna rzecz może Cię zainteresować w tym niezwykłym butiku.

Michał