niedziela, 24 lipca 2016

Letnie spotkanie przy krewetkach z czosnkiem i natką pietruszki


Letnie wieczory nie od dziś powodują w moim życiu zwiększoną intensywność miłych spotkań towarzyskich. To chyba jakaś magia tej pory roku, ale właśnie wtedy niewiele potrzeba: zwykły ogród, altanka, czy taras przeobraża się właśnie latem w najdoskonalszą scenerię towarzyskich pogawędek, którym nierzadko towarzyszy najlepsze choć nieskomplikowane menu. Osobiście uwielbiam wszelakie owoce — a lato, jakby nie patrzeć, jest w nie niezwykle obfitujące — dlatego korzystając z okazji i mojego nadmorskiego wyjazdu zapraszam was dziś na danie proste i z owoców (morza co prawda) zrobione. Moimi ulubionymi owocami morza są krewetki. Nieodłącznie kojarzą mi się one z prostą i bardzo smaczną kuchnią, letnimi wyjazdami oraz celebracją radości wśród bliskich i przyjaciół. Wystarczy kilka minut poświęconych w kuchni oraz butelka dobrego wina aby przesiedzieć i przegadać cały wieczór.














Krewetki na maśle otulone czosnkiem i zieloną pietruszką

Dla jednej osoby zwykle wystarcza około 200 gram mrożonych lub „świeżych” krewetek. Na patelni należy rozpuścić dwie łyżki masła i podsmażyć na nim krewetki. Po kilku minutach dodać kilka ząbków drobno posiekanego czosnku (ewentualnie startego lub przeciśniętego przez praskę) i na zmniejszonym ogniu smażyć jeszcze przez kilka minut. W tym czasie posiekać dwie garście zielonej pietruszki lub po garści natki pietruszki i kolendry. Posiekaną natkę wrzucić na patelnię i jeszcze przez dosłownie minutę smażyć. Voilá! Podawać z z dobrym pieczywem, na przykład bagietką na zakwasie.





Krewetki lubią towarzystwo wina i lubią być spożywane w miłym towarzystwie, przy rozmowach i śmiechu. Warto je mieć zawsze w zamrażarce gdyż wtedy nawet niespodziewany gość nie będzie nam straszny, a my w kilka chwil przygotujemy lekki i smakowity posiłek. A mnie nie pozostaje już nic innego jak zasiąść do stołu z moimi przyjaciółmi a i wam życzę miłego wieczoru.

Michał

piątek, 22 lipca 2016

Wyjeżdża bloger na wakacje... czyli moja kosmetyczka na urlopie


Wakacje to najpierw czas pakowania się. Często najpierw robimy listy aby nie zapomnieć zabrać na wyjazd czegoś co jest dla nas niezbędne. Oczywiście żyjemy w czasach, że wyjeżdżając na upartego wszystko można sobie kupić na miejscu, lecz ja upierać się w tej kwestii nie będę. Nie byłbym sobą gdybym nie spakował... nie powiem, że absolutnego minimum, bo minimalizm w mojej pielęgnacji nie istnieje i rzadko kiedy idę tutaj na kompromis. Chyba, że wyjeżdżam dosłownie na weekend. Jeśli jednak mój wyjazd trwa przynajmniej tydzień wtedy muszę mieć ze sobą wszystko to co będzie mi potrzebne. A zatem czas spakować moją kosmetyczkę. Uzbrójcie się w kawę lub herbatę albowiem lista nie będzie króciutka.


niedziela, 17 lipca 2016

Czas na lekki warzywny obiad


Letni czas sprzyja spożywaniu zdecydowanie większej ilości warzyw niż w innych porach roku. Choć dla mieszkańców miasta nie jest to tak urokliwe jak dla tych mieszkających poza nim. Z czasów dzieciństwa bardzo dobrze pamiętam, że wystarczyło wyjść do ogrodu aby w chwilę później wrócić do kuchni z kabaczkami, patisonem, marchewką, skorzonerą czy też z fasolką szparagową. Teraz mogę powiedzieć, że bez mała przez połowę mojego życia tą ostatnią jadłem głównie à la polonaise czyli z bułką tartą i masłem. Dopiero pracując dla profesjonalnej marki kosmetycznej, w trakcie jednego ze szkoleń, na które nieraz wyjeżdżałem do Paryża, spróbowałem fasolki szparagowej z miętą i odrobiną czosnku... i odpłynąłem. Do dziś często pojawia się ona na moim stole — szczególnie latem gdy jej świeży i lekki smak pasuje mi najbardziej.


piątek, 15 lipca 2016

Nie zmyje myśli o Tobie pod prysznicem


Wielu korzysta z prysznica ponieważ nie zajmuje nam on tyle cennego czasu co kąpiel w wannie. O ile wieczorem sam wolę dłuższą, bardziej relaksującą kąpiel, przed którą i tak uprzednio biorę prysznic, ponieważ nie lubię się moczyć w wodzie pełnej całodziennego brudu. O tyle rano wystarczy mi sam prysznic. Po pierwsze zajmuje o wiele mniej czasu ale i dlatego, że prysznic działa na mnie bardziej pobudzająco. A dzięki niektórym kosmetykom może on być również przyjemny oraz sprawić, że nie potrzebuję już nakładać szybko na siebie żadnych balsamów. A jeżeli nie muszę się spieszyć dzięki nim mogę rozpocząć przyjemny rytuał pielęgnacyjny.


środa, 13 lipca 2016

FOREO LUNA for MEN versus Szczoteczka DermoFuture Technology


Tak poranne jak i wieczorne rytuały naszej pielęgnacji domowej wymagają od nas pewnej dyscypliny oraz czasu. Niezależnie czy korzystamy z mocy naturalnych kosmetyków, drogeryjnych lub też tych profesjonalnych. Jeżeli twierdzimy, że nie mamy na to czasu to tak naprawdę tylko samych siebie mamimy i rozgrzeszamy. Codzienny poranny czy wieczorny rytuał to tak naprawdę kilkanaście minut. A jeżeli korzystamy dodatkowo ze zdobyczy technologicznych ułatwiających nam życie, dodatkowo możemy ująć mu kilka minut lub też po prostu przeznaczyć je na zwiększenie efektywności naszych zabiegów. Możemy używać wszelakich urządzeń, ale dziś skupię się na sonicznych szczoteczkach do pielęgnacji twarzy. Ostatnio nawet w biedronce pojawiło się takie urządzonko w zadziwiająco niskiej cenie. Ja jednak postanowiłem porównać dwa produkty, które są naprawdę porównywalne: FOREO LUNA for MEN versus Szczoteczka DermoFuture Technology.



niedziela, 10 lipca 2016

Boska jajecznica z kurkami u "Młodych Bogów"


Niedzielny poranek to na ogół jedyny dzień w tygodniu kiedy to możemy usiąść wspólnie do śniadania i cieszyć się tym, że ten czas mamy tylko dla siebie i najbliższych. My „Młodzi Bogowie” często pracujemy na więcej niż jeden etat, starając załapać się na kierownicze stanowiska, a jak nam się to uda wtedy możemy już pracować tylko po 12 i więcej godzin dziennie. Po co to robimy? Bo musimy spłacać raty kredytu na duże i piękne mieszkanie przez kolejnych trzydzieści lat. Dodatkowe fuchy bierzemy na to aby banki czy inne „prudensziale” sprzedać nam mogły marzenia o lepszej emeryturze. W sobotę jeszcze musimy dorobić dodatkowo by zabezpieczyć nasze małe „Młode Bożęta” w miarę ich rosnących potrzeb. Więc aby nie zwariować z nadmiaru Boskości choć raz w tygodniu niech nasze śniadanie będzie naprawdę BOSKIE i wolne od trosk dnia codziennego.


piątek, 8 lipca 2016

Encyklopedia pielęgnacji - SPF (Sun Protection Factor)


O tym, że słońce nie jest najlepszym przyjacielem zdrowej i młodo wyglądającej skóry wiemy nie od dziś. Choć nie wszyscy się z tym zgadzają bo słońce to wytwarzanie witaminy D, bo dziewczyny lubią brąz, bo opalona skóra wygląda zdrowiej. Jednak, jak co roku, zwłaszcza w okresie wakacyjnym, wszelką prasę kobiecą ale i nie tylko zalewają reklamy kosmetyków w żółtych czy pomarańczowych opakowaniach, na których widnieje magiczny skrót SPF. Wiele osób rozpoznaje już ten symbol a nawet zaopatruje się w te mikstury, ale czy na pewno chronimy naszą skórę właściwie? Czy na pewno wiemy jak dobierać moc SPF do naszych potrzeb?