środa, 30 listopada 2016

VI Secrets of beauty — tym razem w górach rozmawialiśmy nie tylko o urodzie


Dla wielu z was nie jest żadną tajemnicą, że już od trzech lat organizuję „Secrets of Beauty – porozmawiajmy o urodzie”. Z każdą kolejną edycją staram się podnieść sobie choć odrobinę poprzeczkę. Mam nadzieję, że wybaczacie mi to, iż zazwyczaj w okolicy samego wydarzenia jestem niestety trochę mniej aktywny na blogu z tego powodu. A dzieje się tak gdyż zawsze chcę mieć wszystko dopięte na ostatni guzik. Tym razem za namową Jacka z Polskich Świec postanowiłem przenieść wydarzenie z okolic nadmorskich w rejon Beskidu Żywieckiego. Dlatego też nasz blogerski weekend odbył się w urokliwym miejscu jakim niewątpliwie jest Węgierska Górka oraz znajdujący się tam Hotel Zacisze. O samym hotelu napiszę niebawem w odrębnym poście ponieważ samo miejsce jak i obsługa sprawiła, że poczułem się tam doskonale zaopiekowany. Jak zapewne wiecie wyjazdowe Secrets of Beauty zawsze rozpoczyna się w piątek po południu i trwa do południa w niedzielę. Tak było również i tym razem lecz dla kilku uczestników, wspólnie z Polskimi Świecami przygotowaliśmy mały twórczy warsztat, o którym pisałem już TU więc tym razem powiem tylko tyle, że pod opieką Jacka osiemioro uczestników (w tym i ja) tworzyło cudowne parafinowe lampiony — jeden jesienny a drugi już w klimacie świątecznym. Zanim my skończyliśmy swoje warsztaty reszta uczestników powoli meldowała się już w pokojach hotelowych. Jako że sporo osób musiało dojechać do Węgierskiej Górki nawet i z drugiego końca kraju a na sobotę zaplanowałem wiele atrakcji warsztatowych i ciekawych prelekcji, na piątkowy wieczór zaplanowany był tylko obiad w hotelowej restauracji i tak zwane zajęcia integracyjne w podgrupach.



wtorek, 29 listopada 2016

Żaden pre­zent nie zastąpi słów " Uwiel­biam Cię mi­mo wszystko"


Jedną z grudniowych tradycji jest przygotowywanie podarunków dla bliskich i niezależnie czy wręcza je Gwiazdka, Gwiazdor, Mikołaj, Dzieciątko czy Śnieżka najważniejsze jest aby były to prezenty wyjątkowe. Oczywiście zawsze najbardziej wyjątkowe są te własnoręcznie przygotowane. Jednakże w dzisiejszych czasach równie dobrze mogą to być gotowe kupione upominki. Dlatego też właśnie dziś nadszedł czas najwyższy aby pokazać wam moje pomysły na świetne prezenty, które wyselekcjonowałem z naprawdę ogromnej oferty, którą znajdziecie w sklepach. Podzieliłem te prezenty na dwie grupy. „Prezenty dla Niej”, które znajdziecie właśnie w tym wpisie oraz „Prezenty dla Niego”, które pojawią się za kilka dni.


niedziela, 20 listopada 2016

Gdy się jest poetą, potrafi się ugotować zupę nawet z patyka


Na dworze coraz zimniej i z nieba siąpi deszcz, wracasz wyziębiony do domu, wchodzisz do kuchni a tam już czeka na ciebie garnek pełen parującej i rozgrzewającej zupy. Któż o tym nie marzy jesienią czy zimą? Jest wiele różnych zup na różne pory roku. Jednakże te jesienne są bardziej esencjonalne, rozgrzewające i mają w sobie tą szczyptę magii. Są takie smaki, które towarzyszą nam od dzieciństwa i nie potrafimy się z nimi rozstać przez całe życie. A ten smak, o którym dziś mówię dodatkowo jest smakiem nierozerwalnie dobrze komponującym się z jesienią i zimą. W mojej rodzinie towarzyszył on nam w tych szczególnych momentach rodzinnych radości i chyba dzięki temu nabrał jeszcze więcej magii niż inne jesienno-zimowe zupy. Moja mama nauczyła się ją przyrządzać dzięki babci, która pochodziła z Kujaw i właśnie dlatego barszcz kujawski znam od dzieciństwa, mimo iż sam pochodzę ze Śląska. Dzięki temu, że moja rodzina była, jakby nie patrzeć patchworkowa, od wszystkich babć zyskaliśmy zupełnie odmienne smaki. A ja w swojej kuchni staram się je łączyć z innymi smakami, które poznaję przez całe życie. Ale wracając do barszczu kujawskiego…



piątek, 11 listopada 2016

Miłość, to pestka zwykło mawiać jabłko do swej drugiej połówki...


Jesień to czas, w którym świat przepełniony jest zapachami owocujących sadów. Szczególnie przyjemny dla mojej pamięci jest zapach jabłek. Może to trochę dziwne ale kojarzy mi się on nie tylko z czasami dzieciństwa ale również z czasami gdy jeszcze w szkole ogrodniczej podczas praktyk zawodowych miałem okazję trafić do zakładu sadowniczego w Świerklańcu specjalizującego się właśnie w uprawie różnych gatunków jabłoni. I to właśnie jesienią w świerklanieckich sadach ten zapach utrwalił się na dobre w mojej pamięci. Praca, zabawa i śmiech a potem w domu pieczenie doskonałej szarlotki. Dziś zapach jabłek kojarzy mi się z beztroską, zabawą i pracą, która daje wiele satysfakcji. Dlatego też tak chętnie sięgam po świecę o zapachu jabłek.


środa, 9 listopada 2016

all i want for christmas... it's a beautiful body


Mamy początek listopada więc już powoli jesteśmy zewsząd zalewani dźwiękami „All i want for christmas” tudzież innego „Last christmas”. Zewsząd oczekują od nas abyśmy natychmiast wpadli w Bożonarodzeniowy świąteczny nastrój. Natomiast ja trochę przewrotnie się zapytam: A pomyśleliście już o Sylwestrze i karnawale? Przecież święta to czas pierniczków i smakołyków więc może już zawczasu warto by było się przygotować do nadchodzącego karnawału i sięgnąć po broń specjalną zawierającą kofeinę, forskolinę, betainę wypełniające nanodyski ułatwiające penetrację tychże składników w głąb naszej skóry wspomaganymi mezorolerem, który tworząc mikro nakłucia nie tylko wzmaga penetrację składników aktywnych ale też aktywuje naturalne procesy regeneracji skóry.


wtorek, 8 listopada 2016

Domowa dyniowa ambrozja


Jesienna słota nie działa najkorzystniej na moje zdrowie. Niestety. Bo choć uwielbiam tą porę roku — w końcu urodziłem się jesienią — za mnogość owoców, warzyw, zapachów i smaków, to aby przetrwać jesień bez żadnych chorób i złego samopoczucia odczuwam zdecydowanie większą potrzebę dostarczania swojemu organizmowi większej ilości witamin. I nie od dziś wiem też, że nic mi w dodatku tak nie poprawi nastroju jak codzienna szklanka gęstego, jedwabistego soku dyniowego, takiego niczym z Harrego Pottera. O tak. Uwielbiam takie napoje, ale po tych kupowanych w sklepie, nawet jeżeli producenci piszą, że nie mają one żadnych dodatków i to sama natura, jakość dziwnym trafem dostaję zgagi. Już choćby to jak wiele jest w nich zbędnego cukru. A przecież przygotowanie takiego zdrowego napitku w domu nie zajmuje wiele czasu. Tak więc już od kilku ładnych lat, zwłaszcza jesienią, sok dyniowy gości w mojej kuchni.


piątek, 4 listopada 2016

Warsztaty Świecowe ‘Secrets of beauty’ i Polskich Świec


Szóste już spotkanie blogerów urodowych Secrets of Beauty – porozmawiajmy o urodzie było bardziej nierutynowe niż wszystkie wcześniejsze do tej pory. I choć staram się aby każde było wyjątkowe to tym razem dodatkową atrakcją dla części uczestników były warsztaty w fabryce świec Polskie Świece. Produkty tej marki nie od dziś pojawiają się w Twoim Źródle Urody a pomoc Jacka oraz jego wsparcie w moich działaniach jest nieocenione. Tak więc postanowiliśmy aby siedmiu uczestników SoB miało okazję wziąć udział w wyjątkowych warsztatach świecowych. Już na wstępie zdradzić mogę, że Jacek przygotował dla nas coś bardzo kreatywnego a efekty naszych działań to przepiękne lampiony, Ale po kolei.