niedziela, 22 stycznia 2017

Można jeść byle co, ale nie byle jak zrobione


Zazwyczaj nie mam problemu z pomysłem na śniadanie czy obiad. Nie stanowi to również większego problemu dla mnie gdy za moment mają wpaść do mnie przyjaciele. Ale zazwyczaj mam problemy jeżeli chcę przełamać kanapkową rutynę kolacyjną. Nie znaczy to bynajmniej, że w moim domu na kolację jada się tylko kanapki. Ale że dość późno jemy obiad to kolacja jakby wypadała z jadłospisu. To w dni powszednie, lecz w dniach wolnych od pracy jest już inaczej. O ile bloger ma takie dni kiedykolwiek. Gdyż na maile od czytelników, czy też po prostu w sprawach służbowych odpowiadam często do późna w nocy. Maile same się nie odpiszą, a nierzadko odpowiedź musi być na już. Często siedzę też nad obróbką zdjęć czy dopieszczaniem tekstów. Żeby nie było nie narzekam ale wiem też, że wielu moich znajomych myśli, że taki bloger to “nic nie robi a hajsy mu płyno ze wszystkich stron świata”. Niestety tak nie jest i nawet bloger czasem musi pomyśleć co by tu zrobić na kolację. Jestem o tym przekonany, że nie tylko ja mam takie problemy. Dla wielu są to “problemy pierwszego świata”. I właśnie z myślą o nas chyba ktoś kiedyś wymyślił wszelakiej maści sałatki. A że wiem, że w spiżarni mam mój ulubiony sałatkowy makaron TORTELLINI z serem z Biedronki — jakkolwiek chrupiąco by to nie brzmiało — to mój problem zaczyna się rozwiewać, bo jak już mam makaron to prostą sałatkę można szybko stworzyć przy okazji sprzątając w lodówce czy w zapasie warzyw.  


wtorek, 10 stycznia 2017

But first let me take a selfie


Na początku grudnia zeszłego roku rozpoczęła się wspólna akcja portalu Face&Look i dwudziestu pięciu blogerów, których miałem przyjemność zaprosić do udziału w tej akcji. Każdy z blogerów zaprosił do niej po dwie pary swoich czytelniczek. Były to matki i córki lub bliskie przyjaciółki, które wspólnie podjęły się testowania kosmetyków z nowej linii SKIN CARE EXPERT ALL-DAY marki Floslek. Dziś nadszedł czas na podsumowania akcji, które powstaje na podstawie ankiet wypełnionych przez wszystkie testujące osoby po zakończeniu testów oraz na moich subiektywnych odczuciach również. Zanim przejdę do samych produktów ujawnię wam jak oceniły ich opakowania nasze testerki. 100% mam i 98% córek oceniło opakowania nowych kosmetyków jako atrakcyjne i tu jak najbardziej zgadzam się z tymi ocenami. Jeżeli chodzi o kosmetyki polskiej marki, w dodatku w takim przedziale cenowym, opakowania są bardzo atrakcyjne. Rozświetlające serum zamknięte jest w szklanym flakonie a kremy w tubach bardzo dobrej jakości.


piątek, 6 stycznia 2017

Mam oczy w kolorze burzowego nieba, tylko dla wybranych mienią się błękitem


W naszym spojrzeniu kryje się wiele emocji, prawd a czasem i kłamstw. Odzwierciedlają one w sobie wszelakie nasze uczucia. Zapewne dlatego ktoś zupełnie niegłupi powiedział, że są one zwierciadłem naszej duszy, a najpiękniej im w oprawie uśmiechu. Fakt, powstają od niego zmarszczki mimiczne, lecz nasze oczy w trakcie uśmiechu wyglądają najpiękniej. I to niezależnie od wieku. Choć ważne jest to, że stosując odpowiednio dobraną pielęgnację możemy na bardzo długo ukryć wiek a nawet i odrobinę cofnąć skutki upływu czasu. W przypadku pań ważnym nawykiem pomagającym zachować młodość spojrzenia niech będzie codzienny demakijaż przed snem. Tak tak! To wcale nie jest takie śmieszne i niespotykane. Od zaprzyjaźnionych kosmetyczek wiem, ale i sam co jakiś czas słyszę, jakoby maskara zmywana raz w tygodniu pozwala uzyskać przez te kilka dni tygodnia aż do sobotniej imprezy długie i gęste rzęsy. Może i tak wydawało się właścicielkom tych posklejanych ‘szczot’, ale w rzeczywistości to wcale tak nie działa. Jak i nie pomaga w zachowaniu młodości i świeżości spojrzenia. Panowie również niech nie zapominają o tym, że myjąc twarz wieczorem powinni skórę wokół oczu oczyścić – najlepiej czymś delikatnym i o działaniu nawilżającym. Bardzo ważne jest również regularne stosowanie dobrego kremu. Zatem dziś właśnie będzie o interesującym i w dodatku polskim kremie.


poniedziałek, 2 stycznia 2017

Do kina czy na film?


W zeszłym roku moim pierwszym noworocznym postem był właśnie wpis kinowy. Myślę więc, że to doskonała okazja aby i kolejny rok rozpocząć właśnie od tego. Nie będę pisał o noworocznych postanowieniach, bo takich nie mam. Jeżeli chcę zmian to zaczynam je realizować już od momentu pomyślenia o tym, że coś chcę zrobić lub osiągnąć. Nigdy nie odkładam tego na nowy rok, tydzień czy dzień. Noworoczne postanowienia mają niestety to do siebie, że nawet jak obiecamy sobie, że schudniemy i doprowadzimy do tego że osiągniemy tą wymarzoną wagę, niestety zaraz po tym wracamy do starych nawyków i za rok znów możemy planować schudnięcie. Dlatego właściwie moją jedyną listą noworocznych postanowień jest spis filmów, które na pewno chcę zobaczyć w nadchodzącym roku. A i tak z biegiem czasu często okazuje się, że do wybranych filmów dochodzą inne. Natomiast nigdy nie ubywa z niej tych, które już się na niej pojawiły. Zatem dziś zapraszam was do kina.

sobota, 31 grudnia 2016

Zmień co możesz i zaakceptuj to czego zmienić się nie da


Co roku zmieniamy wiele realizując noworoczne postanowienia. Czasem wychodzi nam to jakby lepiej, innym razem ciut gorzej. Zapewne dlatego, że pewne rzeczy zmienić się da a pewnych niestety nie. Z biegiem czasu uczymy się rozróżniać jedne od drugich i nie podejmujemy już tych postanowień, których dotrzymać nie zdołamy. Dziś mamy ostatni dzień roku więc dziś, tak na przekór, mam jedno, w sumie łatwe do zrealizowania, postanowienie. A mianowicie przywitam Nowy Rok z idealnie ułożoną i utrwaloną fryzurą. A co! Mam od tego pomocników i wiem, że mogę na nich polegać. Zresztą powiem wam to niekoniecznie w sekrecie, ale wielu fryzjerów sięga po te produkty, bo pomagają im uzyskać taki efekt jaki chcą i utrwalić go odpowiednio.


sobota, 24 grudnia 2016

Moje stopy lekko stąpają po ziemi nie tylko wtedy gdy dusza frunie pod niebiosa


Nie będę owijał w bawełnę. Niestety przeciętna nasza rodaczka o tej porze roku pierwszy raz od lata przypomina sobie, że ma stopy o które należałoby zadbać i to jeszcze przed Sylwestrem a szczególnie jeśli podczas Sylwestrowej zabawy ma zamiar założyć te cudowne szpileczki z odkrytymi palcami lub, nie daj Boże, piętą. Jeżeli jakimś cudem teraz nie czuje jeszcze takiej potrzeby to zapewne przypomni sobie o stopach dopiero na wiosnę. Na szczęście coraz częściej trafia się też na ludzi zdających sobie sprawę z tego, że nasze stopy nie znikają na sześć miesięcy i wymagają czułej troski przez cały rok. I przestańmy się już tłumaczyć tym, że nie mamy na to czasu, że krem wchłania się godzinami i w ogóle tyle z tym roboty. Przecież wystarczy sięgnąć po piankę, która wchłania się szybko, nie powodując przy okazji, że w domu czujemy się jak na lodowisku czy innej ślizgawce. Jeśli jednak jeszcze nie przekonałem was powyższymi argumentami pamiętajcie, że kosmetyki do pielęgnacji stóp można też aplikować tuż przed spaniem, a w dodatku pianki nie przyczynią się do zatłuszczenia pościeli, którą przecież i tak zmieniacie co kilka dni. Ostatnim ważkim argumentem niech będzie jeszcze to, iż wcale nie musimy już szukać zagranicznych marek produkujących, do tej pory właściwie na wyłączność, kosmetyki do pielęgnacji stóp w formule pianki. Od niedawna możemy się poszczycić piankami rodzimej produkcji a w dodatku tworzonymi na światowym poziomie zarówno pod względem składów jak i jakości opakowań.


niedziela, 18 grudnia 2016

Do twarzy mi z głową w chmurach


Gabinety kosmetyczne, “farmy piękna” czy wszelakie SPA pojawiają się i otaczają nas już z każdej niemal strony. Szczególnie w mieście nie trudno natknąć się, i to często na niejeden taki przybytek w samej tylko okolicy naszego zamieszkania. Niestety do salonów urody udajemy się stosunkowo rzadko, często tłumacząc to brakiem potrzeby, czasu czy pieniędzy, co nie zawsze jest to prawdą. A gdy mamy poważne problemy z niedoskonałościami skóry to często wolimy radzić sobie na własną rękę niż skorzystać z fachowej pomocy. W większości nie zdajemy sobie sprawy z tego, iż to co może zaoferować nam kosmetyczka to pielęgnacja o działaniu zdecydowanie intensywniejszym niż taka w domowym zaciszu. Zabiegi gabinetowe dają nam dużo szybsze efekty jak i sprawiają, że nasza domowa pielęgnacja staje się łatwiejsza i przyjemniejsza. W ofertach różnych marek mam swoje ulubione zabiegi, którymi raczę moją skórę w poszczególnych porach roku. I tu zdradzę wam pewien sekret, choć wcale nie tak skrywany, że do każdej pory roku swoją skórę przygotowuję odpowiednimi zabiegami właśnie w profesjonalnym gabinecie. Niemniej jednak staram się aby moje wizyty w salonie zdarzały się nie rzadziej niż raz na półtora miesiąca. No chyba, że funduję sobie jakąś serię zabiegów, wtedy ich liczba w roku odpowiednio wzrasta. Nie wybieram jednak takich marek, które zmuszają mnie do długich serii zabiegów. Wolę takie, które pozornie kosztują ciut więcej. Czyli na przykład zamiast 12 zabiegów w serii preferuję 3-6 zabiegów, co w efekcie daje mi szybszy efekt i finalnie wydaję mniej pieniędzy. Właśnie dlatego bardzo ucieszyłem się że w ofercie marki NOREL pojawił się nowy zabieg o działaniu odmładzającym, który natychmiast zapragnąłem zaserwować swojej skórze.