środa, 17 maja 2017

Emocje to kula, a ja trzymam rewolwer


W tym roku wiosna zdecydowanie nas nie rozpieszczała. Mimo, że mamy już połowę maja to ciepłych dni było jak na lekarstwo. Dlatego właśnie postanowiłem sięgnąć po broń, która poradzi sobie z wszelkimi złymi nastrojami. W mojej dłoni trzymam zatem nietypowy Relover od REPLAY. Ten rewolwer jest niebezpieczny tylko i wyłącznie dla złej pogody, kiepskiego nastroju, braku energii i wszelkich smutków. Nie wiem jak wy ale ja zawsze marzyłem o takiej broni na chandrę i w końcu znalazłem. Choć w sumie to nie wiem jak to się stało, że trafiłem na nią dopiero w tym roku. Najważniejsze, że się udało. Bez huku Mimo że nie ma tłumika działa dyskretnie, bez huku i bezwzględnie doskonale wpływa na mój nastrój i humor.


środa, 10 maja 2017

Deszcz myśli nie zawsze daje oczyszczenie, czasem potrzeba pianki


Niezależnie od rodzaju skóry, jak również tego czy jesteś kobietą czy też mężczyzną, podstawą odpowiedniej pielęgnacji jest prawidłowe jej oczyszczenie. I nie mówię tu o usunięciu zaskórników ale o dokładnym umyciu skóry. Dlaczego to takie ważne? Dlatego, że na powierzchni naskórka gromadzą się zrogowaciałe, martwe i odpadające już komórki tegoż naskórka, wszelkie mikroorganizmy, wydzieliny gruczołów znajdujących swoje ujścia w skórze, wreszcie makijaż, a także brud i cząsteczki kurzu. Teraz wyobraźcie sobie jak dużo się tego zbiera na naszym naskórku przez cały dzień. A wszystko to nie ułatwia pracy kosmetykom, od których często wymagamy niemało. Zatem jeżeli chcesz właściwie i poprawnie zadbać o swoją skórę musisz ją dobrze umyć. Jeszcze istotniejsze jest to, gdy korzystasz z pielęgnacji opartej na liposomach czy im podobnych nośnikach, ponieważ one mogą zabrać ze sobą w głąb skóry, a nawet bezpośrednio do komórki, to co stanie im na drodze. Oczywiście nie powinniśmy wybierać do oczyszczania skóry produktów o zbyt agresywnym działaniu bo nasza skóra ich po prostu nie lubi i zamiast jej pomóc dodatkowo narażamy ją na stres, podrażnienia. A to nie poprawia nie tylko jej kondycji ale i naszego wyglądu.


sobota, 29 kwietnia 2017

wehikuł czasu i Beauty by Bloggers


Żyjemy tak szybko, że w każdym domu czasem przydałby się wehikuł czasu aby wszystko zawsze ogarnąć na czas. I dziś w sumie ten tekst jest takim specyficznym wehikułem czasu, którym zabieram was do Ministerstwa Urody gdzie Ilona Nalewajka gościła nas wraz z organizatorką „Beauty by Bloggers” a jednocześnie autorką bloga “Kolorowy kraj" — Anią. Już na samym wstępie muszę to napisać. Spotkanie było świetne. A było świetne bo mocno merytoryczne. Ale że najpierw były święta, później kilka akcji, w które zaangażowałem się dla portalu Face & Look co spowodowało, że czas mijał a ja nie znajdowałem czasu na napisanie króciutkiej choćby relacji. A im więcej czasu mijało od wydarzenia tym trudniej było mi się zebrać aby w końcu o nim napisać. No i w końcu się zebrałem gdyż inicjatywa Ani z pewnością zasługuje na to aby dowiedziało się o niej szersze grono osób. Może będę teraz też ciut nieskromny ale Ania jest uczestniczką moich „Secrets of beauty”, które są jednymi z pierwszych tego typu spotkań blogerów w naszym kraju, gdzie liczy się wiedza, pasja i potencjał oraz odkrywanie, a nie tylko gifty i miły czas spędzony podczas ploteczek przy kawie. Takie spotkania oczywiście też mają swój urok, ale jak widać Ania też wymaga od spotkań czegoś więcej.


środa, 26 kwietnia 2017

Ziemia pod stopami tańczy, będzie kąpiel w pomarańczy


W tym roku wiosna nas zupełnie nie rozpieszcza, mimo że na samym swoim początku ofiarowała nam niczym obietnicę szczęścia kilka cudnie słonecznych chwil. Ale pewnie dlatego chętniej sięgam po wszelakie kosmetyki, które już od rana dodają mi energii na cały dzień. A i wieczorem robią mi one dobrze. Bo czy po takiej energetycznej i pełnej owoców kąpieli tylko mnie zasypia się o wiele łatwiej bez trosk dnia codziennego, które jakby w magiczny sposób spływają wraz z wodą i zostawiają nas dosłownie czystszymi i lżejszymi? Dziś zdradzę wam też jedną z moich pielęgnacyjnych tajemnic. A mianowicie, że jeśli poznaję jakąś nową, obiecującą markę lubię zacząć przygodę z nią od jej środków myjących. Bo przecież jeżeli ich żele, mydła czy płyny do kąpieli nie sprawdzą się to czy warto ryzykować, że ich pielęgnacja będzie skuteczna? W moim przypadku działa to na wielu płaszczyznach życia. Czyż bowiem firma robiąca kiepską parówkę zrobi naprawdę doskonałą szynkę? Czy kosmetyczka nieradząca sobie z regulacją brwi i henną będzie naprawdę dobra w masażu i innych manualnych zabiegach? Więc dlatego dziś zapraszam Was do mojej łazienki na kąpiel z MultiWitaminowym żelem do kąpieli i do mycia od PHYTORELAX laboratories


poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Wspomnienia – to dywidendy, które wypłaca nam życie


Krakowskie targi kosmetyczne od zawsze w mojej pamięci przywołują interesujące skojarzenia. Moje pierwsze, na których byłem jako uczestnik, wtedy uczeń szkoły kosmetycznej, odbywały się jeszcze w Hotelu FORUM tuż obok Wisły. Już wtedy wiedziałem, że Les Nouvelles Esthetiques, czyli organizator, stawia sobie poprzeczkę bardzo wysoko i w dodatku realizuje swoje cele, a to niełatwe zadanie. Podczas pierwszych moich targów na stoisku Mary Cohr odmówiono mi materiałów informacyjnych – bo to dla kosmetyczek tylko :) No cóż, wtedy jeszcze nie byłem kosmetyczką. A kilka lat później pracowałem już dla tej marki jako szkoleniowiec. Wtedy to miałem też okazję poznać więcej polskich branżowych imprez targowych i do dziś widzę, że Ilona Kurczaba nie odpuszcza i tworzy bardzo merytoryczną i godną uwagi imprezę. Po kilku latach mojej nieobecności na krakowskich targach postanowiłem odświeżyć sobie wspomnienia i zeszłej jesieni pojawiłem się na nich. Magia nie minęła. To nadal najlepsze targi profesjonalne w naszym kraju. Dlatego dziś zapraszam was na moją opowieść o tym co przyciągnęło moją uwagę na wiosennej edycji, która odbyła się na początku kwietnia. Nie będę się tu rozpisywać na temat seminariów bo musiałbym wręcz napisać książkę, ale muszę przyznać, że Naczelna Les Nouvelles Esthetiques Ilona zgromadziła wielu bardzo znakomitych wykładowców, tak więc wiedzy można było wynieść ile tylko dusza zapragnęła. Dziś poprowadzę was jednak tylko po najciekawszych moim zdaniem punktach sal wystawienniczych.


niedziela, 23 kwietnia 2017

Pięknem jest to, co samo przez się jest godne wyboru


Już jakiś czas temu wspólnie z Face&Look i marką Montibello zorganizowaliśmy testy, w których brało udział dwadzieścia pięć blogów oraz siedemdziesiąt pięć czytelniczek tychże blogów. Do tej pory marka Montibello znana była w naszym kraju raczej jako producent profesjonalnych kosmetyków fryzjerskich. Ale to tylko połowa prawdy o tej hiszpańskiej firmie, której korzenie sięgają roku 1967. W jej ofercie znajduje się wiele intrygujących kosmetyków, dzięki którym kosmetyczki mogą zadbać o skórę swoich klientek. Ale w portfolio marki znajdziemy też kosmetyki, którymi klientka zadba o swoją skórę w domowym zaciszu pogłębiając i podtrzymując efekty zabiegów uzyskane w salonie. Cała nasza grupa testowała trzy różne kosmetyki zarówno do pielęgnacji twarzy jak i pielęgnacji ciała a dziś zapraszam was do podsumowania tego testu. Przedstawione tu wyniki powstały po wypełnieniu ankiet przez użytkowników biorących udział w teście.


czwartek, 13 kwietnia 2017

Bezwzględna dla płytki łagodna dla dziąseł ISSA Hybrid


Jednym z codziennych rytuałów pielęgnacyjnych jest mycie zębów. I pewnie nie zdziwię tu nikogo gdy powiem, że w moim domu produkty służące do higieny jamy ustnej zajmują całkiem sporą ilość miejsca w łazience. Mam szczoteczki do czyszczenia przestrzeni międzyzębowej, nici dentystyczne, różnorakie pasty. Lecz najważniejsze miejsce zajmuje szczoteczka do czyszczenia zębów. Już jakiś czas pisałem o mojej ulubionej ostatnimi czasy szczoteczce od FOREO i do dziś dzień właśnie ISSA towarzyszy mi przynajmniej dwa razy dziennie. Zainteresowanych owym wpisem odsyłam TU. Nie będę się zatem opisywał teraz samej szczoteczki sonicznej do zębów a bardziej skupię się na hybrydowej główce do mojej szczoteczki.