czwartek, 24 marca 2016

Znajdź źródło urody w Vianku


Z czym kojarzy mi się wianek? Z młodością, czystością, naturalnym pięknem, świętowaniem urodzaju. Ale przede wszystkim kojarzy mi się z miłością, szeroko rozumianą w dodatku. Vianek to rodzima marka stworzona przez, mam nadzieję, doskonale już wszystkim znane Sylveco. Według mnie jest to marka o szerszym zasięgu niż macierzyste Sylveco. Vianek czerpie zdecydowanie moc z polskich ziół i myślę, że spodoba się on szczególnie tym, którzy nie przepadają szczególnie na przykład za zapachem tymianku w kosmetykach. Vianek to kosmetyki naturalne, będące odpowiedzią na rosnące zapotrzebowanie rynku i zainteresowanie nie tylko tych najbardziej świadomych konsumentek. Pierwsze na co zwrócimy uwagę to opakowania, które z pewnością przyciągną nasz wzrok. Zdobią je niepowtarzalne zalipiańskie wzory wywodzące się z polskiej tradycji i co ważne, nie biją po oczach ‘cepeliowską’ tandetą. Składy kosmetyków są bardzo przyjazne zarówno skórze jak i naturze. W dodatku mają bardzo przyjemne zapachy, które zachęcą i przyciągną tych, którzy nie przepadają za wyżej wspomnianym tymiankiem lub innym intensywnie ziołowym zapachem. Co istotne, Vianka nie musimy szukać tylko w aptekach czy zielarniach. Dostępny powinien być w każdej ceniącej swoich klientów i dbającej o ich zdrowy wygląd drogeriach.






Z Polskich kwiatów i ziół upleciony jest ten Vianek

VIANEK to sześć serii produktów przeznaczonych do pielęgnacji twarzy, ciała oraz włosów. Każda seria wyróżniona jest kolorem:
  • seria niebieska – nawilżająca
  • seria zielona – orzeźwiająca i oczyszczająca
  • seria pomarańczowa – odżywcza
  • seria czerwona – ujędrniająca i przeciwzmarszczkowa
  • seria różowa – relaksująca i łagodząca
  • seria fioletowa – kojąca i wzmacniająca

Moim okiem





 ŁAGODZĄCO-WYGŁADZAJĄCY PEELING DO CIAŁA

Peeling zamknięty jest w wygodnym plastikowym słoiczku. Nie za dużym i bynajmniej nie za małym. Motyw ludowy na opakowaniu dodaje mu niewątpliwie uroku. W pierwszej chwili kosmetyk ten zaskoczył mnie swoim zapachem. Ja czuję w nim cudownie kwitnące lilaki. Takie jak rosnące koło mojego rodzinnego domu, wprost uginające się wiosną pod swoim ciężarem, bzy o upojnym zapachu. Wyczuwam też zapach zielonych gałązek tegoż krzewu. Mój nos ukazuje mi tu też bratki rosnące na rabacie tuż obok bzu. Ścierniwem w tym peelingu jest cukier i mielone pestki czarnego bzu. Jak dla mnie połączenie idealne. A zatopione są one w oleju ale w odróżnieniu od innych cukrowych peelingów, ten nie jest płynny ale jakby żelowej formuły. Dzięki czemu dla mnie jest on znacznie bardziej przyjemny i łatwiejszy w użyciu. A połączenie żelowatej konsystencji ze ścierniwem daje naprawdę porządny zdzierak pozostawiający skórę gładką, jedwabistą i natłuszczoną. Według mnie nie ma już potrzeby stosowania po nim masła do ciała, ale że mam taki nawyk to i tak po nie sięgam. Słoiczek o pojemności 150ml kosztuje 25zł kupicie go TU




KOJĄCY ŻEL DO HIGIENY INTYMNEJ

W wygodnej butelce z pompką mamy do dyspozycji aż 300ml doskonałego produktu. Do składów wymyślonych przez markę nie ma się jak przyczepić a znajdziemy w nim łagodne detergenty, kwas mlekowy zapewniający odpowiednie pH, jest tu też alantoina i panthenol aby koić i łagodzić. Jest też i borówka brusznica a właściwie ekstrakt z jej liści. Produkt doskonale myje dając uczucie przyjemnej świeżości. Interesujący jest zapach kosmetyku. Lekko owocowy ale jakby z delikatną nutą pieprzu. Dlatego powinien spodobać się zarówno panom jak i paniom. Jest bardzo wydajny co jest niewątpliwą zaletą. Butelka żelu o pojemności 300ml kosztuje 22zł kupicie go TU





ENERGETYZUJĄCE MASŁO DO CIAŁA

Plastikowy słoik kryje w sobie kosmetyk o konsystencji jogurtu, jest treściwy ale nie ciężki – a to duża zaleta jeśli chodzi o masła do ciała. Kosmetyk doskonale rozprowadza się po skórze, dość dobrze wchłania i działa doskonale nawilżająco. Energii najbardziej dodaje mu zapach soku jabłkowego z kilkoma kostkami lodu i jednym dorodnym listkiem mięty. O nie, bynajmniej nie chłodzi, on po prostu pobudza i dodaje energii do działania. Jeżeli chodzi o pielęgnację marka Vianek postawiała również na ekstrakty z jabłka i mięty, ponieważ działają one odżywczo i odświeżająco. W składzie znajdziemy również oliwę z oliwek czyli źródło skwalanu świetnie sprawdzającego się przy uszczelnianiu skóry i poprawie jakości cementu międzykomórkowego. Masełko to naprawdę doskonale sprawdza się jako kosmetyk uszczelniający i nawilżający skórę. Słoiczek o pojemności 150ml kosztuje 23zł można go kupić TU.

To tylko trzy spośród naprawdę wielu kwiatków w tym Vianku i myślę, że bardzo wyjątkowych. Dlatego jestem pewny, że jeszcze nie raz opowiem wam o innych kosmetykach wplecionych w polską markę tak idealnie jak te trzy, o których dzisiaj przeczytaliście.

Michał

10 komentarzy:

  1. peeling zapewne wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. DO tej pory poznałam tylko krem pod oczy, ale ma liście mam już tonik i produkty do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na vianka się czaje i czaje. Ale jak kupić skoro mam dwie półki zapasów kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  4. mam z targów 2 produkty z linii niebieskiej - pachną pięknie, mam nadzieję, że też tak będą działały :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo polubiłam tą markę, mam póki co dwa produkty i chcę więcej! Masło jabłko-mięta będzie idealne na ciepłe dni :) Zachęciłeś mnie, Michał! :D Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam ich kosmetyki ;) Każdy kryje w sobie coś niezwykłego ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mnie ciekawi ta seria ...Już na pierwszy rzut oka zachęca do wypróbowania ...i tak urocza nazwa :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kosmetyków jeszcze nie znam osobiście, ale na pewno coś wypróbuję :) A logo to, moim zdaniem, mistrzostwo, proste, ale niesamowicie mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta seria jest dla mnie bardzo interesująca :) Obiecałam sobie jednak, że najpierw wykończę zapasy zanim kupię coś nowego ;)
    P.S. Super zdjęcia :) Bardzo wiosenne :)
    Poza tym spodobało mi się u Ciebie - Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.