sobota, 3 stycznia 2015

moja NOWOROCZNA CHCIEJLISTA.

Początek nowego roku czas gdy analizujemy rok poprzedni oraz wyznaczamy sobie nowe postanowienia, z których realizacją czasem różnie bywa. Ale ja nie mam zamiaru pisać dziś o tym, że rzucę palenie czy zacznę się odchudzać – bo ani jedno ani drugie nie jest moim priorytetem. Może zacznę się zdrowiej odżywiać ale na pewno nie będę się katował dietami. Po prostu będę coraz więcej przetworów na zimę przygotowywać własnoręcznie bo to i smaczniejsze i zdrowsze i przede wszystkim wiem na 100% co jest w środku. Dziś powiem Wam o tym co chętnie przyjmę w swoje łapki w tym roku. To taka moja NOWOROCZNA CHCIEJLISTA. Część pozycji na niej znajduje się z czystej chęci ich posiadania, część zaś aby i lepiej i sprawniej blogować i kręcić nowe filmiki. Tak więc po kolei. Zaczynam od kosmetyków, których mi co prawda nie brakuje ale te chętnie zobaczę w swoim koszyku, kosmetyczce czy łazience. Bo są takie kosmetyki, które chce się mieć i już. Z tych do pielęgnacji moje oczy przykuwa ILUA a szczególnie ich Serum przeciwstarzeniowe, które obiecuje mi barokowe i soczyste zastawienie olejów z opuncji, płatków róży, oleju buriti, sacha inchi, baobabu, śliwki oraz ekstraktu z wanilii płaskolistnej. I w dodatku to opakowanie... 


Jako, że pielęgnacji nigdy za wiele a oczy to szczególnie ważna dla mnie okolica marzy mi się BABOR MEN LINEREDUCING EYE CREAM. Przeciwzmarszczkowy krem do pielęgnacji skóry wokół oczu, który powinien zapewnić świeżość spojrzenia oraz młodzieńczy wygląd. A że rocznikowo mam już 36 lat to myślę, że będzie do mnie pasował idealnie.


Wśród kosmetyków szczególne miejsce zajmują perfumy. Ich nigdy za wiele. Zwłaszcza odświeżone wersje mojej odwiecznej miłości – Jean Paul Gaultier i jego zapach La Male. Teraz zamarzyły mi się ostatnie jego wersje: letnia i mroczna. Chętnie poznałbym się też z Invictus Paco Rabane i ukoił w świecie ZEN od Shiseido.




Shiseido ZEN


Paco Rabanne Invictus

Dla ułatwienia blogowania trochę technologii również może się przydać a wśród niej przede wszystkim aparat. Ponieważ moja cyfrówka SAMSUNGA nie staje się coraz młodsza, choć tworzenie nią zdjęć nadal daje frajdę i efekt. Lecz zamarzył mi się Canon EOS 1200D + 18 - 55 mm DC III + 70-300 DiLD + akcesoria


Od kilku ładnych już lat doskonale służy mi moja Tosia dystyngowana i duża Satellite Ale czas biegnie nieubłaganie i pomimo wspierania się czerwoną 10 calową „puderniczką” ACER przydałoby się już pomyśleć o nowym komputerze. Dzięki czemu może filmy na YouTube wróciłyby do pierwotnej regularności publikacji. Nie ukrywam, że w tej kwestii spodobały mi się trzy pozycję i choć nie muszę mieć wszystkich to jedna z nich na pewno będzie mile widziana w moim domu. Pierwszą pozycją jest TOSHIBA bo do Tosiek już od lat mam sentyment. SATELLITE W30T-A przede wszystkim łączy w sobie dwa sprzęty tablet i laptop w jednym. Na pewno bardzo ułatwiłaby mi blogowanie.



Łakomym okiem spoglądam również na nowy tablecik od Lenovo Yoga Tablet 2 Pro z wbudowanym projektorem. Obejrzeć sobie film na sporym ekranie lub na ścianie, mieć ze sobą prezentację i być niezależnym od innych sprzętów multimedialnych to to co tygrysy lubią najbardziej. Więc może posiąść cudo z Lenovo?


Wygląd i zalety sprzętu Samsunga również mnie kuszą więc i ten kusi dość mocno. Samsung Ativ Book 9 Lite - smukłe, wyjątkowo lekkie wzornictwo ułatwiające przenoszenie urządzenia. Notebook jest mniejszy i lżejszy niż książka w miękkiej oprawie, dlatego zawsze mogę być online. Producent obiecuje, i ja w to wierzę, że dzięki niemu cały świat stanie się moim biurem a moja wydajność nie zazna granic. Pomarzyć można. Poszaleć też.


Jako że lubię czytać mam też kilka pozycji książkowych a wśród nich całą sagę o egzorcyście amatorze Jakubie Wędrowyczu Andrzeja Pilipiuka. Ten zdegenerowany alkoholik, zakopujący kasę w słoikach oraz zabijający wampiry i inne krowołaki. Już nie raz uratował świat i wywołał u mnie salwy śmiechu. Więc chętnie zakolekcjonuję je w wersjach papierowych dających mocniejszą więź z bohaterem.


Z wielką ochotą przeczytam wszystkie części sagi o skromnym słudze Bożym, który o kubeczku wody i kromeczce chleba, o ile sytuacja go do tego by zmusiła, walczy ze sługami ciemności w imieniu Pana, choć nie jest On tak miłosierny i przebaczający jak Ten, którego znają chrześcijanie w naszym świecie i czasach.

Oficjalny trailer
Na pewno to nie wszystkie rzeczy, które w tym roku pojawią się jeszcze na mojej chciejliście. Ale na początku roku to te, które mogą sprawić że praca z blogiem i vlogiem będzie łatwiejsza. A i prywatnie będzie się żyło przyjemniej. Myślę, ze warto sprawiać sobie takie małe radości. A wy macie już swoje noworoczne chciejlisty?

Michał

23 komentarze:

  1. Serum o którym piszesz też mi się zamarzyło... no i to Lenovo - BAJKA :D Paco mam w domku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To serum ma taki skład że muszę go mieć :D

      Usuń
  2. Piękny blog :) Lustrzankę EOS 1200D bardzo polecam, nie jest to sprzęt super profesjonalny, ale moim zdaniem wystarczający :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Teraz foty robię zwykłą cyfrówką tzw. "idioten kamera" dlatego chciałbym zmienić na coś lepszego :)

      Usuń
    2. Też do niedawna robiłam zwykłą cyfrówką i odkąd mam EOS to naprawdę przyjemniej mi się pracuje :)

      Usuń
  3. Bardzo ciekawa lista. Serum, Canon, Lenowo też mi się marzą. :) Życzę w takim razie żeby Ci się wszystkie te chciejstwa jak najszybciej spełniły. :) Książki zapowiadają się bardzo ciekawie. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hyhy, ja się jakiś czas temu wyposażyłam w nową "Tosię" i jest moc! Wreszcie mi się przyjemnie pracuje na komputerze (chociaż do Windowsa 8 nadal jeszcze nie umiem się przyzywczaić...).
    Sagę o Słudze Bożym przeczytałam już daaawno temu :D Świetna i zabawna lektura, uwielbiam Piekarę :)
    A tak swoją drogą...ILE TY MASZ LT? o_O Dałabym ci max 28! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W październiku tego roku skończę 36 lat już :)

      Tak Piekara ma dobre pióro :) i fajnie się go czyta.

      A Tośki są mega :D

      Usuń
  5. I mnie niestety czeka zmiana aparatu :( Kilka typów już mam, bo nie ukrywam, że się nie znam. A z tego co czytam każdy ma jakieś wady. Tak czy siak mam czas do maja :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zacna lista to serum i krem pod oczy kusi☺

    OdpowiedzUsuń
  7. fajna chciej lista, życzę aby Ci się spełniła :-) ja jeszcze swojej nie dopracowałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. wow, ale lista :) serum kusi, oj kusi

    OdpowiedzUsuń
  9. Jedyne słuszne marki służące wytrwale do śmierci - Canon i Toshiba :) Love <3 :)
    P.s. Ilua też Love :D

    OdpowiedzUsuń
  10. hmm, życzę Ci abyś mogł pozwolić sobie na wszystko z tej chciejlisty :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja właśnie stoję przed dylematem związanym z wyborem nowego laptopa, mój już dogorywa. Po prostu obrabianie na nim zdjęć to istna męka, to co zrobiłabym w 20 minut trwa niekiedy 1,20 ha. A kosmetyki ILUA niesamowicie mnie ciekawią, serum chyba właśnie najbardziej bo ja ogólnie kocham wszelkie kosmetyki tego typu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie się marzy tyle rzeczy, że już drugi dzień siedzę nad ich spisaniem ;D Znalazł się również na liście nowy aparacik, również Canon! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wybór zawsze jest trudny :) bo jest tyle fajnych rzeczy :)

      Usuń
  13. oj nie polecałabym toshiby, coś o nich wiem....

    OdpowiedzUsuń
  14. Ech aparat taki i ja bym chciała:-)
    Lenovo Joga powiadam aktualnie ale widzę,że mogłam się wstrzymać bo wersja z wbudowanym prorektorem to jest coś:-) Ot będzie to nowy punkt na mojej chciejliście:-)

    OdpowiedzUsuń
  15. o tak! Kuba Wędrowycz wymiata! - mistrzostwem było jak to z Semenem strzelali do Śmierci z samodziału! :D

    OdpowiedzUsuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.