niedziela, 21 czerwca 2015

Nie tylko „Kobiety pokochały YONELLE”


Marka YONELLE pojawia się u mnie nie po raz pierwszy i na pewno nie po raz ostatni. Dlaczego? To proste. Już prawie rok temu po prostu pokochałem te kosmetyki miłością odwzajemnioną. O najcudowniejszym na świecie kremie pielęgnującym moją szyję i dekolt, towarzyszącego mi nieprzerwanie co noc, przeczytacie TU. A dosłownie kilkanaście dni temu uczestniczyłem w wyjątkowym wydarzeniu. Zostałem zaproszony do Instytutu Yonelle mieszczącego się w Warszawie przy ulicy Generała Zajączka 9a. Podczas tego niesamowitego wieczoru mogłem dogłębnie poznać potrzeby mojej skóry, zaspokoić je odpowiednio dobraną pielęgnacją i co najważniejsze, poznać i porozmawiać osobiście z założycielkami tego niesamowitego projektu urodowego. Tak, tak. Nie napisałem marki bo obie panie to niesamowite osobowości posiadające wiedzę i doświadczenie ale markę stworzył z nimi cały zespół. Tu każdy pracownik może coś zasugerować i nie musi się obawiać, że zostanie nie wysłuchany. A jeżeli jego pomysł przypadnie do gustu całego zespołu to na pewno go zrealizują. I tak już prawie od dwóch lat wspólnie kreują to czego potrzebują współczesne kobiety. Ale nie tylko one bo i mężczyźni kochają Yonelle.


Andrzej Pongowski, Małgorzata Chełmowska, Jolanta Zwolińska, Dorota Wellman






Wodzirejem i tym kto pilnował abyśmy poznali markę jak najlepiej była Klaudia Maślanka zajmująca się public realations marki. To ona rozpoczęła naszą przygodę i przedstawiła założycielki. Jolantę Zwolińską, o której prasa mówi „seryjna bizneswoman” i Małgorzatę Chełkowską. Obie panie to połączenie trzech dających gwarancję sukcesu cech: pasji, wiedzy i autentyczności. Dlatego kosmetyki przez nie tworzone oferują to co obiecują. I oby dalej tak było a ja osobiście w to nie wątpię. Wieczór ten był pełen gości specjalnych, bo każdy z nas tak się czuł przez cały czas. Choć warto wspomnieć, że swoją obecnością zaszczycili nas niesamowita Dorota Wellman – na żywo jest równie niesamowita jak na ekranach TV oraz grafik tworzący niesamowite plakaty, Andrzej Pągowski.

blogerzy w swoim żywiole





Podczas spotkania każdy uczestnik poddał się wnikliwej, wspomaganej specjalistycznym sprzętem diagnozie. Mogliśmy poznać stan nawilżenia, wielkość keratynizacji, jędrność i wiele innych ważnych dla naszego młodego wyglądu aspektów dotyczących naszej skóry. Ciekawym przeżyciem było oglądanie zmarszczek w 3D choć w moim wypadku wcale nie łatwo było jakąś namierzyć. Gdy już wiedziałem w jakim stanie jest moja skóra i została mi zalecona właściwa pielęgnacja Natasza Grzebiela nauczyła nas przyjemnego, prostego i co ważne, skutecznego automasażu, dzięki któremu domowa pielęgnacja YONELLE jest jeszcze efektywniejsza.

Magdalena Owczarek, Marta Hartka







Natasza Grzebiela




To był cudowny wieczór w świecie piękna i otaczającej go magii.

Michał

10 komentarzy:

  1. Bardzo fajne spotkanie :) I Dorota <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Przede wszystkim zazdroszczę TOWARZYSTWA <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowne spotkanie,cudowne kosmetyki i wspaniała atmosfera :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A właśnie przeczytałam wpis u Angel :D Kurcze, bardzo mnie cieszy, że nasz Polski rynek ma tyle wspaniałych produktów do zaoferowania. Kiedyś myślałam, że tylko w zagranicznych produktach można wybierać perełki, a tutaj z każdym dniem jestem coraz bardziej zaskoczona i... zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też zazdroszczę towarzystwa i towarzystwa mojej imienniczki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam o tym spotkaniu, powiem ,że zazdroszczę ,ale tak pozytywnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widać, że spotkanie było ciekawe :) Zazdroszczę! Szczególnie poznania P. Doroty!

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam relacje z takich meetingow! super :) a mjarki nie znam ale cos czuje, ze poznam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super spotkanie, maleńkie zazdro :)

    OdpowiedzUsuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.