środa, 15 października 2014

Podwieczorek u Szalonego Kapelusznika

Pielęgnacja skóry twarzy jesienią zaczyna nabierać intensywniejszego wymiaru i znaczenia w odróżnieniu od tej letniej. Coraz częściej pogoda zaczyna smagać naszą skórę wiatrem i deszczem. Powoli zaczyna się też okres grzewczy, dzięki czemu suche powietrze również zaczyna dawać się naszej skórze we znaki. Warto pamiętać również aby przygotować ją do następnej pory roku. Dlatego coraz częściej sięgamy po kosmetyki coraz bardziej odżywcze, bogatsze w cenne oleje jak również w cenne i ciekawe składniki aktywne. Kremy, które bardziej natłuszczają zabezpieczając naszą skórę przed utratą wilgoci oraz powodują, że staje się ona bardziej miękka i elastyczna. Dlatego właśnie tak chętnie sięgnąłem po krem skandynawskiej marki L:A BRUKET.







101 Intensywnie nawilżający krem z marchwią i bergamotką

Zapewnia skórze nawilżenie i dawkę antyoksydantów, stymuluje produkcję kolagenu, chroni, kuruje i łagodzi. Wspaniale nawilżający i odżywczy krem z ekstraktem z marchwi. Zapewnia głęboki efekt nawilżenia taz suchej jak i normalnej skórze. Stosuj jako krem na dzień i/lub na noc.

Ważne składniki:
Wyciąg z marchewki stymuluje skórę do produkcji kolagenu. Masło shea chroni, łagodzi i dostarcza antyoksydantów. Bergamotka ma antyseptyczne, regenerujące i łagodzące działanie. Olejek jojoba odbudowuje i chroni.

Słoiczek o pojemności 60ml kosztuje około 125zł



Moje obserwacje




Krem zamknięty jest w czarnym szklanym słoiczku z metalową nakrętką. Kosmetyk ma przyjemną budyniową barwę i niesamowicie bogatą konsystencję. Co jednak nie przeszkadza mu doskonale rozprowadzać się na skórze i idealnie wchłaniać nie pozostawiając na niej ciężkiego tłustego filmu. A wręcz daje uczucie świeżości choć czujemy, że skóra jest jednak doskonale odżywiona i nawilżona. Już po jednym dniu aplikacji skóra stała się ukojona i bardziej gładka. Po tygodniu miałem wrażenie, że zrobiła się jakby bardziej pełna – naprawdę doskonale napięta w wyniku idealnego poziomu nawilżenia. Nie chodzi mi tu o jakieś nieprzyjemne uczucie. Skóra po prostu odzyskała stan idealnego napięcia dzięki czemu wygląda młodziej i zdrowiej. Zniknęły wszelkie odwodnieniowe linie. Na koniec wspomnę troszkę o zapachu tego kremu. Dzięki bergamocie pachnie przyjemnie, lekko cierpko ale kojąco i świeżo jak najdoskonalszy earl gray.



Michał



19 komentarzy:

  1. Wygląda smakowicie a jeszcze jak tak dobrze wpływa na stan skóry to już w ogóle cudnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest bardzo fajnym kremem dającym efekty i przyjemnym w użytkowaniu :)

      Usuń
  2. Z początku myślałam że to Phenome ale pewnie jest też świetny, Chętnie wypróbuję. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jedna z moich skandynawskich miłości :) podobnie jak WISE

      Usuń
  3. Michale a powiedz mi czy nadaje się on do skóry tłustej? Wiem,że gruntowne nawilżenie pozwoliłoby uspokoić moją cerę którą właśnie w okresie jesiennym zwiększa wydzielanie sebum. Czy nie zapchałby cery problematycznej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie powinien zapchać, ma w składzie też to co pomaga cerze problematycznej, Jojobę i choćby bergamotę. Na pewno zależy tu też wiele od tego jak mocno skóra naturalnie się przetłuszcza. Nie mniej jednak myślę, że powinien się sprawdzić.

      Usuń
  4. Budyń - to było pierwsze o czym pomyślałam... Zapach musi być intrygujący...

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo mi się podobają te kosmetyki, ale dla mnie są zdecydowanie za drogie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ich jakość, jak i użycie certyfikowanych składników, oraz niższość produkcji - kosmetyki nie powstają w milionach sztuk jak kosmetyki ogromnych koncernów powoduje iż nie mogą być one tańsze.

      Poza tym ich wydajność i efekty działania rekompensują tą cenę. Wiem że trzeba wydać więcej na raz, lecz długofalowo okazuje się że wydajemy mniej.

      Usuń
  6. Już sam wygląd mi się podoba, nie słyszałam wcześniej o tej marce, muszę zgłębić temat :)

    OdpowiedzUsuń
  7. no no ciekawie zapowiada się ta marka, krem w bardzo pięknym opakowaniu, a jego zawartość aż kusi by go spróbować....na twarzy oczywiście:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebawem opowiem o jeszcze kilku ich produktach, nie ukrywam że coraz bardziej zakochuję się w ich kosmetykach :)

      Usuń
  8. nie znam się na samochodach, ale to taki hm mercedesik wśród natury... zerknęłam se w skład (oh ta ciekawość) i jest naprawdę ładny, szkoda, że przy tej cenie, woda nie zastępuje hydrolat, jak w przypadku phenome, czy femi z podobnej półki...
    tak czy siak, wygląda tak okropnie kusząco (pięknie podałeś), że czuję iż posiadanie czegokolwiek z marki (ten krem obawiam się, że bym zjadła:P) jest tylko i wyłącznie kwestią czasu, ot co:D

    udanego weekendu
    :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Krem o zapachu earl grey to cos dla mnie :) Cena nie przeraża, jeżeli ma tak bogaty skład.

    OdpowiedzUsuń
  10. Genialnie wyglądają te kosmetyki i muszą pięknie pachnieć tak jak piszesz ;) Chyba trzeba będzie się na nie skusić :)

    A czy coś jeszcze miałeś okazję przetestować ?

    Pozdrawiamy Ciepło ! :)

    Serdecznie zapraszamy do NAS

    Buziaki


    OdpowiedzUsuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.