wtorek, 31 marca 2015

Ogranicza nas tylko wyobraźnia

Coraz częściej na półkach sklepowych i drogeryjnych widzimy produkty naturalne oraz tak modne ostatnio produkty ECO. Ale czy ekologia w takim wydaniu to nie zazwyczaj tylko szare kartonowe opakowanie? No dobrze, coraz częściej to również dobrze dobrane, bardzo naturalne składy posiadające nawet certyfikaty uwiarygadniające ich jakość i pochodzenie. A jeżeli masz szczęście to będą to możliwie najbardziej ekologiczne produkty.


Ale czy naprawdę nie da się zrobić już nic więcej?

Ogranicza nas tylko wyobraźnia


Zacznijmy od końca ziemskiej wędrówki życia twojego szamponu. Puste opakowanie. Kosz na śmieci. A co powiesz na to, że butelka Twojego szamponu może dać życie nowej roślince? Białe opakowania kosmetyków marki O'right produkowane są z ryżowej celulozy i dzięki temu łatwo ulegają biodegradacji. W opakowaniach o pojemności 250ml – takich, które kupujesz zazwyczaj do użytku domowego – ukryto nasiona. Zakopujesz butelkę w ogrodzie tak aby do jej wnętrza mogła dostawać się woda i światło słoneczne. Dzięki temu opakowanie szybko rozkłada się stanowiąc dla kiełkującego nasiona magazyn substancji odżywczych. W następnym roku już wyraźnie widzisz jak rośnie nowe drzewo. Wiadomo, na każdym opakowaniu są etykiety i aby zrobić papier na którym są wydrukowane trzeba wyciąć jakieś drzewo. Czyż nie? Tak. Ale ta tajwańska firma i tu mile zaskakuje. Papier ten pochodzi od dostawców, którzy mogą pochwalić się certyfikatem „FSC - Paper made from responsible sources”. Oznacza to, że są one tworzone z troską o środowisko naturalne. Ale to nie wszystko. Nadruki na etykietach wykonywane są tuszem sojowym, tym samym nie szkodząc naturze. Czy wiesz co dzieje się z plastikowymi korkami z opakowań po kosmetykach i nie tylko po nich? Bardzo często zdarza się, że połykają je ptaki, które po pewnym czasie padają z głodu gdyż nie potrafią plastikowych zakrętek ani strawić ani usunąć z żołądka. Natomiast korki O'right są robione z bambusa, dzięki czemu również szybko zostają wykorzystane przez ekosystem naszej planety. To jeszcze nie koniec opowieści o korkach ale do niej wrócę jeszcze w odpowiednim miejscu naszej podróży nazywanej przez O'rightFrom cradle to cradle” – czyli po naszemu od kołyski do kołyski – a którą my przemierzamy w odwrotnym kierunku.

certyfikaty poświadczające odpowiedzialne produkowanie papieru i używanie tuszu sojowego



Czy myjąc włosy szamponem a następnie spłukując go wodą – którą tracisz z oczu znikającą w odpływie wanny czy prysznica – zastanawiałeś się co dalej się z nią dzieje i jak natura mogłaby sobie z tak zanieczyszczoną wodą poradzić bez naszej pomocy? Kosmetyki O'right mają tak skomponowane formuły aby maksymalnie po 28 dniach od dostania się do wody, bez żadnej pomocy z zewnątrz, rozpaść się na nieszkodliwe związki proste. A przy tym są one bezpieczne również dla nas oraz delikatnie myją i pielęgnują nasze włosy.

panele fotowoltaiczne na dachu fabryki


Zanim kosmetyk trafi w twoje ręce musi przebyć naprawdę kawał drogi. Nie zmienia to jednak faktu, że firma mimo wszystko może pochwalić się zerową emisją CO2 do atmosfery. Pomyślisz sobie pewnie: Jak to jest możliwe? To bardzo proste. Firma co roku sadzi dosłownie tysiące nowych drzew. A palety, na których transportowane są kosmetyki wytwarzane są z korków od butelek zbieranych na uroczych tajwańskich plażach. Pracownicy firmy pomagają w ten sposób naturze a w szczególności ptakom, zapobiegając połykaniu przez nie plastiku. Wystarczy około 7000 korków aby powstać z nich mogła ekologiczna paleta, do stworzenia której nie trzeba było wyciąć ani jednego drzewa.





Fabryka marki O'right nie tylko jest nowoczesna i tworzy doskonałe, naturalne produkty. Sama również nie zanieczyszcza naszego środowiska. Energia potrzebna do jej zasilania pochodzi z siłowni wiatrowych oraz paneli fotowoltaicznych. Ale to nie wszystko. Nawet woda, która potrzebna jest podczas produkcji nie wraca zanieczyszczona do oceanu, a to dzięki oczyszczalni ścieków i zamkniętemu obiegowi wody.




A zatem czy nadal uważasz, że używasz naprawdę ECO produktów od ECO firm? Powiem Ci tylko, że to jeszcze nie wszystko. Dosłownie kilka dni temu w naszym kraju miała miejsce premiera nowej linii kosmetyków marki O'right. W Polsce reprezentują ją dwie niesamowite kobiety, właścicielki Organics Beauty. A co tak zaskakującego może być w KAWOWEJ linii Recoffee? Zobacz sam.



Kawowe opakowanie, kawowe włókno na ekologiczny materiał np. na koszulki czy też niesamowicie pielęgnujący olejek. Wszystko to z fusów kawowych, które pozyskiwane są między innymi z sieci kawiarni STARBUCKS. A na dodatek krzew kawowy wyrastający z butelki, która jak pamiętamy, nie zanieczyści środowiska. Czyż to nie kwintesencja ekologii? Owszem, kosmetyki te nie są tanie, ale jakość oraz wszystko to co i w jaki sposób tworzy ta marka, z pewnością jest warte tych pieniędzy. Dodatkowo zyskujesz wydajność tych kosmetyków oraz ich, ze wszech miar, bezpieczne działanie.

Steven Ko

Właścicielki Organics Beauty



Z Margaretą z bloga Life in Colour 

Asia, Steven, Margareta i ja

Trycholog Elwira Maj bada moją głowę - nie jest z nią tak źle ;) 

Marka ta wciąż wzbudza mój zachwyt. I nie tylko mój. Doceniana jest na całym świecie o czym świadczą międzynarodowe nagrody, które sypią się wprost jak z rękawa. Właściciel marki, Steven Ko, to pasjonat, który z łatwością zaraża swoją pasją. Mnie już zaraził. Teraz czas na Ciebie. W końcu cenisz wysoką jakość i dbałość o nasze środowisko.



Michał

środa, 25 marca 2015

La force de la femme, la force de la jouvence

Na początku marca w Warszawskiej restauracji „Strefa” po raz pierwszy zaprezentowano nową markę kosmetyków SHEDOR. Wydarzenie to przyciągnęło zarówno dziennikarki urodowe jak i blogerów zajmujących się tą tematyką. Marka powstała z pasji i przyjaźni. Tworzy ją młody ale prężnie działający zespół. Natomiast twarzą marki została Magda Kumorek, która już w początkowej fazie projektu rozkochała się w tych kosmetykach. Na chwilę obecną marka posiada tylko.. a może aż... trzy produkty. Energizujący nektar na dzień 25+, wzmacniający krem anti-aging dzień/noc 35+ oraz Suplement diety – odnowa komórkowa – aby pielęgnować naszą skórę nie tylko od zewnątrz ale też od środka. Produkty dostępne są w sprzedaży on-line na www.shedorparis.com. Kosmetyki SHEDOR posiadają silny ale przyjemny zapach. A o ich działaniu zapewne wkrótce Wam opowiem.



Ania wprost rozkwitła i cudownie było ją zobaczyć ponownie :) 



„Nazwę stworzyliśmy na bazie francuskiego wyrażenia je dors, które oznacza „śpię”. Sen to najlepszy przyjaciel młodości i urody, sprzyja odnowie skóry na poziomie komórkowym. Shedor działa podobnie - zwiększa możliwości regeneracyjne skóry i podtrzymuje ten efekt w ciągu dnia.”


ŻANETA JUREK, TWÓRCZYNI SHEDOR





Ze swojej strony dodam, że fonetycznie nazwa marki zbliżona jest również do j'adore oznaczające „kocham”. Czy klientki pokochają te kosmetyki? Śmiem twierdzić, że jest to całkiem prawdopodobne.







blogery :) 

Bardzo ciekawie i przyjemnie marka zaleca aplikować swój krem. Robimy to przy użyciu pędzelka dołączonego do kosmetyku. Proces aplikacji stanowi swoisty masaż odprężający, dzięki czemu codziennie możemy poczuć się jak w SPA a zabieg taki nie pochłania zbyt wiele czasu.


Michał  

sobota, 21 marca 2015

Wiosna zielenią się uśmiecha

Mimo, iż zima w tym roku nie dała nam się we znaki i w sumie bardzo łagodnie przeszła gdzieś bokiem to wszyscy myślimy już o wiośnie i o promieniach słońca rozświetlających wszystko dookoła. O kolorowych plamach kwiatów – nie tylko na łąkach. O motylach i pszczołach wypełniających radosnym dźwiękiem całą przestrzeń. Ale najbardziej chcemy zobaczyć już eksplozje zieleni, bo natura lubi nas obdarowywać nią sowicie w pełnej gamie odcieni od pastelowej do soczyście 'żarówiastej'. Dziś na paznokciach niech więc zagości właśnie zieleń. I to zieleń nie byle jaka. W wiosennej palecie barw kolekcji HAWAII od OPI moją uwagę przykuła właśnie ona i specjalnie na tą okazję zdobyłem ją na targach Beauty Forum, o których więcej przeczytacie TU. Na pierwszy ogień lakier „My gecko does tricks” w wersji sauté, a dokładnie trzy jego cienkie warstwy aby wydobyć pełnię jego koloru.




A gdy mamy ochotę na coś bardziej wytwornego wystarczy sięgnąć po naklejki do paznokci, zakupione na allegro od Paznokcie-Hurt. Naklejanie ich jest bajecznie proste. Wystarczy pomalować paznokieć, z kartonika z naklejkami wyciąć konkretny motyw, zdjąć z niego przezroczystą folię zabezpieczającą a następnie na chwilkę zanurzyć w wodzie wycięty wzór i delikatnie przy pomocy pęsety przenieść odklejoną już od papierka naklejkę na płytkę paznokcia. Na koniec nanosimy top i gotowe.

















My gecko does tricks” od OPI kojarzy mi się z barwami jakie można podziwiać na pancerzykach egzotycznych, przepięknych żuków. Zatem przyda się nam też i nasza swojska biedronka. A wtedy manicure uzyska wyjątkowy i zabawny wygląd.










Pamiętajmy, że czasem wystarczy odrobina zabawy aby świat nabrał pełni radości.

Modelka: MakeUpDesign
Wykonanie, stylizacja: Twoje Źródło Urody 

Michał