czwartek, 18 grudnia 2014

Doskonała ochrona skóry zimową porą

Już dosłownie za kilka dni do naszej części świata zawita zima. Sypnie białym puchem i ściśnie mrozem. Część z nas chętnie wybierze się na narty. Na stoku wiele mamy atrakcji, wiele czeka nas również i na jego dole czy też w przytulnych hotelikach lub pensjonatach. Czy jednak mamy coś co doskonale zadba o nasza skórę? Zaopiekuje się nią i zatroszczy by wiatr i mróz nie przyczynił się do zbytnich spustoszeń? A jeżeli macie małe dzieci to doskonale wiecie jak ważne jest aby mieć w domu doskonały krem, który łagodzi i przyspiesza gojenie. Właśnie w tych oraz w wielu innych sytuacjach doskonale sprawdzi się Błyskawiczny Biologiczny Opatrunek. Tak właśnie można nazwać krem francuskiej aromaterapeutycznej marki Mary Cohr. Ale najpierw słów kilka od producenta.


Instant Soothing Cream

Krem ten „zachwyci” nawet najbardziej suchą skórę błyskawicznie i głęboko ją odżywiając. Może być nakładany na skórę z wszystkimi typami podrażnień (słońce, zimno, poparzenia, łuszczenie się skóry, owrzodzenia) aby łagodzić i pomóc jej szybko wrócić do świetnej kondycji. Zawiera olejki esencjonalne z orzechów makadamia, kamelii i tymianku.

Szklany słoiczek o pojemności 50 ml kosztuje około 145zł

Moje wrażenie



W wygodnym i przyjemnym zarówno dla oka jak i dłoni słoiczku znajdziemy gęsty, bogaty krem białej barwy. Pachnie on bardzo delikatnie, prawie niewyczuwalnie – lekko kwiatowo ale w tle czuć bardzo delikatny zapach tymianku. Zapach ten jest tak bardzo subtelny, że musimy chcieć by go poczuć i zauważyć. Krem jest na tyle bogatym w składzie kosmetykiem że dość opornie rozprowadza się po skórze i i nie wchłania do zupełnego zera. Na skórze zostawia delikatną warstewkę ochronną. Ale nie jest to nieprzyjemna tłusta i lepka warstewka. Po prostu czujemy, że na skórze coś jest. Za to skóra jest gładka, i jedwabista w dotyku. W składzie bardzo wysoko znajduje się niesamowite w działaniu masło Shea. Olej z orzechów makadamia jest również w czołówce składu. Olej z kameli, mocznik, olej z pestek malin taki skład naprawdę gwarantuje działanie tego kremu. Zimą działa on doskonale nawet u osób nie mających skóry suchej. Wspomaga gojenie, koi i uszczelnia skórę zabezpieczając ją przed mrozem, wiatrem i wszystkim tym co przynosi nam zima. Czy sięgnę po niego ponownie? Oczywiście. Tak jak każdej zimy od kilku już lat.




W szkolnej skali oceniam go na bardzo dobry.



Michał

5 komentarzy:

  1. Lubię kremy Mary Cohr, ten na pewno jest swietny jak te które miałam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Mary Cohr zakochałem się już kilka ładnych lat temu :) Choć miłość tą rozpoczęły ich profesjonalne kosmetyki do gabinetów na których miałem przyjemność pracować. Podobnie jak i miałem przyjemność przez w sumie parę lat być Szkoleniowcem tej marki i uczyć kosmetyczki jak wykorzystywać w pełni ich zalety. A domowa pielęgnacja jest taką wisienką na torcie jaki stanowi ta marka :)

      Usuń
  2. Cena mnie zniechęciła. 145 zł za tego typu krem to dla mnie trochę za dużo ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marka jest niszowa, krem doskonały w działaniu - moim zdaniem cena jest przyzwoita. Choć to moje zdanie i umacniało się przez lata po corocznym stosowaniu go w okresie zimowym. Ale na pewno nie każdy sobie na niego pozwoli.

      Usuń
  3. na zimę krem jak znalazł, niestety nic nie miałam z tej firmy, a chętnie bym wypróbowała:)

    OdpowiedzUsuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.