poniedziałek, 21 października 2013

Pistachio Smoothie – pistacjowy krem do ciała

Obietnica producenta:

Krem do ciała o niezwykłych właściwościach odżywczych i aksamitnej konsystencji. Idealny dla każdego rodzaju skóry. Nawet bardzo suchej i narażonej na negatywny wpływ czynników zewnętrznych (słońce, wiatr, mróz). Zawartość, bogatego w nienasycone kwasy tłuszczowe, oleju pistacjowego zapewnia ochronę przed wolnymi rodnikami, zmiękcza i łagodzi podrażnienia. Masło Shea chroni skórę, przywracając jej właściwy poziom nawilżenia i poczucie komfortu. Krem szybko regeneruje i wygładza skórę. Otacza ciało urzekającym orzechowym aromatem.

160 ml

Moje obserwacje:

W dużym słoju ukrywa się aż 160 ml lekkiego pistacjowo zielonego musu o delikatnym aromacie migdałów oraz innych orzechów. Balsam ten pomimo iż nie ma ciężkiej konsystencji maseł do ciała, na pewno ucieszy wielbicieli właśnie maseł. Już niewielka jego ilość delikatnie i jedwabiście rozprowadza się na skórze, otulając ją niczym delikatnym kocem. Skóra natychmiast odzyskuje elastyczność i wyraźnie poprawie się jej nawilżenie. Jest tak niesamowicie jedwabista a zarazem jakby aksamitna w dotyku. Ale co najważniejsze, nie trzeba bardzo długo czekać na wchłonięcie się kremu, a skóra odżywiona jest tak jakbyśmy „nakarmili” ją masłem o bardzo bogatej zawartości i konsystencji. W składzie kremu znajdziemy cudowne masło karite (shea butter) i olej uzyskiwany z pistacji. Dlatego kosmetyk ten świetnie sprawdzi się zarówno u osoby młodej jak i świetnie wspomaga regenerację skór dojrzałych.

Po tygodniu stosowania:

Skóra jest cudownie gładka i jędrna, a co najważniejsze, doskonale nawilżona. Orzechowo-migdałowy aromat otula tak że nawet jesienne dni nie są nam straszne. Co ważne, nasza skóra doskonale przygotowuje się do zimowej szarugi. Jest nawilżona i doskonale natłuszczona, dzięki czemu na pewno nie przesuszą jej ani kaloryfery ani klimatyzacja, a mroźne powietrze nie będzie jej straszne.

Po dwu tygodniach:

Odczuwam jeszcze większy komfort niż w pierwszym tygodniu używania. Nawet kolana i łokcie stają się jedwabiście gładkie i miękkie. Istotne jest też to, że skóra nabiera zdrowego kolorytu i odzyskuje swój wewnętrzny blask.


W szkolnej skali wystawiam ocenę: celujący.

Michał

2 komentarze:

  1. Kosmetyk z taką siłą nawilżającą? :D Czyli można śmiało powiedzieć, że jest to taki jesienno-zimowy przyjaciel każdej kobiety i każdego mężczyzny :)
    Ja obecnie męczę resztki jednego z balsamów Pat&Rub, blogerki tak chwalą te produkty, a u mnie słabo się sprawdzają. Stopień nawilżenia jaki zapewniają nie jest dla mnie wystarczający.

    OdpowiedzUsuń
  2. Osobiści jeszcze nie testowałem żadnego balsamu lub kremu do ciała z PAT&RUB - ale to prawda wiele blogerek sobie je chwali, ale niestety jak wiadomo nie każdemu każdy kosmetyk da ten sam efekt :)

    OdpowiedzUsuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.