niedziela, 28 maja 2017

Jedzenie to seks ludzi „starszych”


W pewnym wieku zaczynamy sobie zdawać sprawę, iż jedzenie daje nam tyleż samo satysfakcji co seks, bo przecież zarówno seks może stawać się ciekawszy jak i nasze posiłki mogą mieć coraz bardziej wyrafinowane smaki i konsystencje. A co jeśli połączymy ze sobą te dwie rozkosze ciała? Myślę, że doskonale wiedzą o tym ci, którzy oglądali niesamowitą scenę z filmu “9 i pół tygodnia” z Kim Basinger i Mickey Rourke w rolach głównych. Jedzenie to nie tylko wartości odżywcze, to przede wszystkim kompozycje smaku i różnorakie tekstury, od kremowej do chrupkiej. To też zapachy i kolory. Wszystko to co pobudza nasze zmysły podobnie jak najgłębsza intymność we dwoje. Właśnie dlatego dziś czas na sałatkę, która moim zdaniem jest doskonała jak seks. Zawiera bowiem w sobie wiele kontrastów smaków i rozkoszy.










W całości wygląda ładnie, ale kosztowane po kawałku daje najwięcej satysfakcji

Zaczynam od tego, że gotuję w mundurkach 300 gram, najmniejszych jakie uda mi się zdobyć, młodych ziemniaczków. Dlatego też właśnie o tej porze roku najbardziej lubię delektować się tą sałatką. Jeżeli nie uda mi się kupić takich dosłownie jednokęsowych ziemniaków, to po wystudzeniu kroję je na mniejsze kawałki. Do miseczki z ostudzonymi ziemniakami daję połowę z 300 gram wędzonej makreli. Jeżeli jednak lubisz inne wędzone ryby spokojnie możesz dać je zamiast makreli. Druga połowa ryby przyda nam się później. Do ziemniaków i ryby dodaję garść drobno siekanego szczypioru i jedną małą cebulkę posiekaną w najdrobniejszą kostkę jak mi się tylko uda. Mieszam to wszystko z dwoma lub trzema łyżkami sosu, który robię z majonezu, ostrej musztardy i śmietany lub jogurtu. Na talerz lub półmisek wykładam roszponkę. Do porcji dla dwóch osób wykorzystuję jej 100 gram. Oczywiście jeżeli wolisz możesz dać rukolę czy rukiew wodną ale możesz też użyć dowolnego miksu sałat. Na to wykładam ziemniaki z rybą i obsypuję pokrojoną w kostkę papryką, resztą makrelowych kawałeczków i jajkami na twardo pokrojonymi w ćwiartki lub ósemki, czasem po jednym a czasem dwa na osobę. Gdy mam na to ochotę sałatkę posypuję podprażonymi pestkami dyni lub kiełkami buraczka, słonecznika czy brokuła. Voila! :D






Sałatkę można przygotować na jednej paterze lub od razu zrobić z niej porcje dzieląc roszponkę i pozostałe składniki i układając na osobnych talerzach porcje dla każdego uczestnika biesiady. Całość doskonale komponuje się z lekkim białym winem a jako deser polecam truskawki i odrobinę miodu dla pikanterii. Miłej zabawy i dzielenia się rozkoszami zmysłów.


Michał

18 komentarzy:

  1. Jutro przygotowuje podobną do pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mmmmm pycha!!!!! W sam raz na teraz, gdy upały się zaczęły i nie masz ochoty stać przy rozgrzanej patelni ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli jednym słowem - orgazm dla podniebienia :)) Prezentuje się wyśmienicie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, zdecydowanie orgazm podniebienny gwarantowany ^^

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. na szczęście jeszcze nie no :D bo często wtedy mi się takie posty tworzą :D

      Usuń
  5. No to mi teraz smaka narobiłeś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i to w dodatku z czystą premedytacją :D

      Usuń
  6. 9 i pol tygodnia... rany jak ja kochałam się w głównym bohaterze:). Do dzis mam do niego sentyment. Co do orgazmów kulinarnych - mam dietę czyli celibat...

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda pysznie, uwielbiam o tej porze roku sałatki z młodymi ziemniakami :)

    OdpowiedzUsuń
  8. mmm :) Uwielbiam ryby i mogłabym je jeść na śniadanie, obiad i kolację :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak pysznie napisałeś o jedzeniu, że zrobiłam się głodna. Uwielbiam sałatki i czesto je jadam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam pasty, sałatki z wędzonymi rybami. Mniam

    OdpowiedzUsuń
  11. Hihihi powiem Ci, ze jako mloda osoba tez uwielbiam jesc hihihi :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja tam chetnie same takie ziemniaki bym wszamała

    OdpowiedzUsuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.