niedziela, 10 stycznia 2016

Gładką stopą robię krok w ten nowy rok


Mamy zimę więc temat, który chcę dziś poruszyć dla wielu Polaków jak również i Polek odpływa na zdecydowanie dalszy plan. Stopy, jakby nie patrzeć, zwłaszcza zimą mają tendencję do ukrywania się w grubych skarpetach oraz wysokich i pełnych butach. Zapominamy niestety o tym, że to one nas niosą przez całe życie i choćby tylko z tego powodu należy o nie dbać. Niestety zimą nasze poukrywane stopy nie zawsze wyglądają jak te z reklam. To właśnie zimą hodujemy dość często żółwią skorupkę na stopach a po pomoc biegniemy dopiero gdy zaczyna to pękać, boleć a czasem nawet już krwawić. Dzieje się tak ponieważ komórki naszej skóry na całym ciele ulegają procesowi keratynizacji. Niestety ze względu na nacisk jaki oddziałuje na skórę, choćby naszych pięt, obumarłe komórki zamiast samoistnie się złuszczyć zbijają się i na stopach tworzy się twarda warstwa martwej skóry, często przesuszonej i niestety pękającej. Dlatego konieczne jest regularne usuwanie tych naskórkowych złogów. Można oczywiście wybrać się na pedicure do „specjalistki” bo póki co mało panów zajmuje się tym zawodem. Niestety temu, że panowie często rezygnują z takich wizyt, winne są czasem same specjalistki. Nieraz już słyszałem, że nie lubią one robić tego zabiegu panom bo czują się jakby robiły im łaskę (choć nie przez „ł”). Często też z tego powodu nie pozwalają one poczuć się panom bezpiecznie i komfortowo w salonie – co nieraz odczułem na własnej skórze. Na szczęście są też i miejsca, które dają ten komfort wszystkim swoim klientom i oby było ich jak najwięcej. Niejaką alternatywą do wizyt w salonie są zabiegi domowe. Od dłuższego czasu na naszym rynku dostępne są „skarpetki peelingujące”. o moich przygodach z jedną taką „maską” pisałem już TU. Ale zawiodę tego kto by spodziewał się dziś tragedii w wielu aktach.








Intensywnie złuszczająca maska do męskich stóp

Maska do stóp EpilFeet, to nic innego jak foliowe skarpetki wyścielone flizeliną nasączoną mieszaniną różnych kwasów. Między innymi jest tu kwas mlekowy, salicylowy, glikolowy i cytrynowy jak również gliceryna, mocznik oraz witamina E. Męska wersja tej maski ma całkiem spore skarpetki – jeżeli ostrożnie zakładana to wejdzie do niej stopa o rozmiarze 45. Nie ukrywam, że dla mnie, posiadacza dużych stóp, wygodniejsza byłaby jeszcze troszkę większa. Jednak tym razem narzekać zbytnio nie będę bo bez większych komplikacji zmieściłem się w nie. Wcześniej przygotowałem stopy poprzez wymoczenie ich w ciepłej wodzie z dodatkiem soli. Następnie założyłem foliowe skarpety a na nie, dla pewności utrzymania ich na stopie, jeszcze zwykłe skarpetki. Niestety nie mogłem zbytnio poruszać palcami w środku bo miejsca było po prostu w sam raz, nic więcej. Przez 120 minut siedziałem a moje „stópy” macerowały się w żelowatym bagienku. Zaskoczeniem był bardzo przyjemny, owocowy zapach. Te wcześniejsze pachniały dość nieprzyjemnie chemicznie. A tu taki bonusik poprawiający nastrój. W międzyczasie oglądnąłem film i miałem czas tylko dla siebie i Marysi, która jak zawsze domagała się swojej porcji smyrania, głaskania i przytulania. Na koniec spłukałem dokładnie stopy z żelu i umyłem je. Nie pozostało mi już nic innego jak czekać na efekt. Już po 3 dniach zaczęło się łuszczenie. Niestety trwało ono dosłownie półtora tygodnia. Efektem końcowym są jednak idealnie gładkie i przyjemne w dotyku stopy, których nie muszę się wstydzić i nawet w środku zimy mógłbym wyskoczyć w japonkach bez wstydu. Pewnie wzięto by mnie za świra, ale co tam! Dostępność: W perfumeriach douglas,  lub na stronie epilfeet  Zaś koszt to 39zł.














Efekt końcowy jest bardzo dobry wręcz celujący. Stopy delikatne, gładkie. Aż chce się ich dotykać. Niestety mam też małe ale. Prawie dwa tygodnie w miesiącu w skarpetkach bo wstyd pokazać stopy, z których naskórek schodzi tak gwałtownie i łuszczy się płatami. A dobrze byłoby taki zabieg robić raz w miesiącu. Czy warto czy nie warto musicie ocenić sami. Czy efekt wart jest czasu? Na pewno jest widoczny i spektakularny.



Michał

20 komentarzy:

  1. Jeszcze nie miałam takich skarpetek, ale już na samą myśl, że dwa tygodnie non stop miałabym chodzić w spodniach, i koty mogłyby polować na moje ciągnące się za piętami skórki przyprawia o ból głowy. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam, innej firmy co prawda ale efekt super :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) ta gładkość po zastosowaniu jest wprost idealna :)

      Usuń
  3. Dlatego właśnie jeszcze nie próbowałam tych skarpetek chociaż od dobrych 2 lat o nich słyszę... boję się tego schodzenia skóry przez kilka tygodni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest ich największa wada - trwa to i trwa

      Usuń
  4. Kiedyś miałam innej marki... i nawet ok . Bardzzo fajny piesio ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam kiedyś tego typu skarpetki z Holika Holika - byłam zachwycona efektem..tak jak piszesz aż się chciało głaskać i dotykać swoje bejbuskowe stópki..Potem miałam jakąś pomyłkę a teraz mam w zapasie jeszcze inne i właśnie mi przypomniałeś :) Aktualnie nie narzekam na stan stóp aczkolwiek znane mi się bolesne problemy z nimi związane. I muszę Ci powiedzieć, że mam bardzo złe doświadczenie w zakresie pedi u tzw. specjalistki. Po zabiegu (to było wieki, wieku temu)w efekcie wrastał mi paznokieć i miesiącami musiałam się samoleczyć aloesem. Także teraz się boję. Tym samym uważam, że skarpetki złuszczające wynalazł geniusz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, sam wielokrotnie musiałem ratować stopy moich klientek po "jednorazowych" wypadach moich klientek do niektórych specjalistek, choćby w SPA na wakacjach. Masakra czasem była niezła.

      Usuń
  6. Skarpetek złuszczających do stóp nie miałam jeszcze przyjemności używać. Ale również zaskoczyłeś mnie tym, że są osobne dla panów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Składem nie różnią się od damskich :) ale są zdecydowanie w większych rozmiarach :)

      Usuń
  7. Szkoda że rozmiarówka trochę kicha bo na nogę mojego pana już nie wejdą.
    Co do łuszczenia to wiele zależy od stanu wyjściowego stóp jak i od składu płynu. Testowałam kilka różnych i skóra raz schodziła ok 2 tyg, innym razem z kolei kilka dni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem :) ale jako, że pedicure robię dość regularnie bo co miesiąc, nie dałem raczej tym skarpetkom ciężkiego zadania. Pięty łuszczyły się najszybciej, najdłużej złuszczały się miejsca które wcale nie miały żadnych zrogowaceń :) np palce i wierzchnia strona stopy. Natomiast jako ciekawostka, zarówno te jak i te o do których link jest w tekście według INCI mają praktyczni identyczny skład :) a jednak zadziałały inaczej :)

      Usuń
  8. Ach, zapomniałabym. Marysia ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. ostatnio nawet mąż mnie podpytywał, czy nie znam takich męskich skarpetek. no i voila! muszę ich poszukać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tej wersji nie miałam, ale warto wiedzieć gdzie można kupic skarpetki stacjonarnie. U mnie złuszczanie nie jest aż tak widowiskowe i zazwyczaj skóra przestaje odpadać po kilku dniach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawa jestem jak długo utrzymuje się efekt gładkich stóp i czy mogą to stosować diabetycy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Efekt utrzymał się dokładnie tyle co po tradycyjnym pedicure (u mnie ok 3 tygodni gładkości), myślę ze nadaje się dla diabetyków bo nie przerwie ciągłości sury, o ile nie zaczniemy sami zrywać odpadających skórek.

      Usuń
  12. oooo rewelacja :)jakiś czas temu słyszałam już o takich skarpetkach, ale zupełnie o nich zapomniałam

    OdpowiedzUsuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.