środa, 3 stycznia 2018

Noworoczne bla bla bla


Od kilku dni mamy już nowy rok i zapewne wszędzie widzicie posty, które podsumowują poprzedni. Pozytywnie lub niekoniecznie, bo my lubimy sobie ponarzekać nawet jak nie mamy zbytnio na co. Osobiście staram się nie narzekać i ci, którzy mnie dobrze znają wiedzą, że zawsze kieruję się jedną zasadą. Jeżeli dzieje się coś na co mogę mieć wpływ i to zmienić, to po prostu działam i to zmieniam. Natomiast jeżeli nie jestem w stanie danego zagadnienia, nawet w minimalnym stopniu, ruszyć to nie skupiam się na narzekaniu. Bo szkoda moich sił na narzekanie, a lepiej je wykorzystać na działanie i dobre zmiany. Wiem, wiem. Od jakiegoś czasu „dobra zmiana” w naszym kraju nie kojarzy się najlepiej. Ale cóż, na to każdy z nas ma wpływ i może zmienić to w odpowiednim do tego czasie. Lub nie. Ale to już inna sprawa. Ale każdy głos się liczy, nawet jeden. Bo im więcej głosów tym głośniej się je słyszy. Ale nie o tym chciałem dziś pisać. Nowy Rok to dla mnie czas na kilka przemyśleń. Bynajmniej nie na podejmowanie szumnych postanowień noworocznych. Gdyż tak się składa, że na nie mam zawsze zbyt mało samozaparcia. Jeżeli będę chciał zacząć się więcej ruszać, zrobię to i w lutym i w marcu. To samo z ewentualną zmianą odżywiania itp. Oczywiście jeżeli Nowy Rok ma być dla was motywacją to niech będzie, ale na zmiany każdy moment jest dobry. Ja z okazji Nowego Roku nie podejmę się żadnych postanowień, bo czytać książki lubię, a jak mam zbyt mało czasu to słucham audiobooków w trakcie prac domowych. Nie zmienię też nic w swojej pielęgnacji, bo jak na bez mała czterdziestolatka dobrze się mam, więc i w tej dziedzinie nie mam powodów do zmian. Jedynie, jak co roku, napiszę listę filmów, na które chętnie pójdę do kina. I jak robię to od kilku lat, nie omieszkam opublikować jej na blogu TU (już za chwilę). A nuż zainspiruję nią innych do wyjścia z domu?




Gdzieś w tle fajerwerki mienią się swym pięknem

W nowy rok nowy krok już postawiony. Czy wy też uczciliście moment przejścia w nową czasoprzestrzeń hucznie przy użyciu fajerwerków? I spoko. Ja nie mam z tym problemu pomimo tego, że mam psy. Moje psy nie boją się wystrzałów, a ja potrafię im zapewnić poczucie komfortu. Choć byłoby mi o to zdecydowanie łatwiej gdyby nie to, że jest z tym tylko jeden malutki problem. Fajerwerki odpalamy około północy aby hucznie przywitać nowy rok. A tu okazuje się, że nawet w mojej najbliższej okolicy jest od groma ukrytych przed naszymi oczyma stref czasowych. Bo już mniej więcej od świąt Bożego Narodzenia aż do połowy stycznia, co i rusz w innej strefie czasowej, nie dalszej jednak niż kilkaset metrów od mojego domu, ktoś wita nowy rok. Chcesz hucznego nowego roku? Proszę bardzo. Ale niech to będzie jedna taka noc w roku. Mam też gdzieś podsumowywanie tego, ileż to pieniędzy poszło na te ogniki świszczące. Ale jak jeszcze raz usłyszę od co poniektórych, jak to im źle i jak to mało mają kasy, to nie wytrzymam. Bo jeżeli ktoś teraz narzeka, że nie ma dla Brajanka czy Dżesiki na książki do szkoły, na ubranka czy inne takie tam potrzebne rzeczy ale na dosłownie chwilę zabawy niemały pieniądz się zawsze znajdzie, to chyba komuś...


Może jeszcze na moment cofnę się do świąt, które poprzedziły Nowy Rok. Coraz częściej słyszę, że wielu z nas przestaje czuć magię świąt. Że w dzieciństwie ona była a teraz znikła. Ale czymże jest ta magia? Dla mnie to nie prezenty, choć fajnie jest je dostawać. Jednak moim zdaniem fajniej jest dawać. Magia świąt to przede wszystkim czas jaki spędzamy razem. I wcale nie musimy gotować dziesiątek dań, nie musimy sprzątać domu dla Jezuska czy sąsiadów. Róbmy to jeżeli potrzebujemy tego dla siebie i dla najbliższych. I nie jak tyrani wskazujący paluchem pozostałe do wykonania porządki. Ale róbmy to razem. Rozmawiajmy, cieszmy się swoim towarzystwem, ofiarowujmy nasz czas i nas samych, bo to jest właśnie najcenniejszy dar. A może wtedy odzyskamy magię świąt? I to bynajmniej nie dzięki nowemu ajfonowi, a wspólnej grze w kalambury, skojarzenia etc. Jeżeli wspólnie obejrzymy film to porozmawiajmy o nim chwilkę. A może po prostu porozmawiajmy?


Chyba przyszedł już czas na podsumowanie, a najlepszym podsumowaniem niech będą moje dla Was życzenia. W nowym roku cieszmy się drobnostkami, bliskością, rozmową. Niech ten rok ponownie nas do siebie zbliży. Nie pędźmy tak. Zwolnijmy choć na chwilę. Pielęgnujmy to co warto pielęgnować. I częściej cieszmy się sobą nawzajem jak małe dzieci.


Michał

20 komentarzy:

  1. Podpisuję się pod Twoimi słowami obiema ręcami :) Najlepszego Michale.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam właśnie wielką nadzieję, że jak wreszcie wprowadzimy się do własnego domu to odzyskam radość i magię świąt. W tym roku były wybitnie "inne" i nie moje... Mimo, że 2017 przyniósł mi największe szczęście to był tak cholernie trudny jak żaden inny. Lubię 8 więc wierzę w to, że ten rok będzie lepszy. Wszystkiego najlepszego i spełnienia marzeń, tych wiekszych i tych całkiem malutkich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem pewnien że w zupełnie swoim domu święta nabiorą innego wymiaru :)

      Usuń
  3. Czekaj, czekaj jeszcze w połowie stycznia będą fajerwerki bo ktoś 'zaspał' -,-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nowy rok w różnych miejscach różnie się zaczyna :D

      Usuń
  4. Ja jestem z tych narzekających jak mam ku temu powody...skupianie się żeby nie narzekać jak mi się chce pomarudzić kosztuje mnie więcej niż lot na księżyc. W tą i z powrotem. Jestem przeciwna fajerwerkom, zbyt wiele krzywdy niosą i to nie tylko zwierzętom. Niestety apel żeby przestrzegać zasad w naszym narodzie jest totalnie bez sensu. Jestem za bardzo wysokimi mandatami, które suweren by odczuł. AKtualnie jest tyle alternatyw..jak chociaż piękne świetlne iluminacje ..
    Ten rok zaczynam od spełnienia jednego z większych marzeń podróżniczych, także MUSI być dobry.
    Aha, co do świąt, zapewne masz racje, tylko różnie się dzieje w domach ...czasem jest się samotnym wśród chmary gości, czasem samym bez ludzi. Trudno wykrzesać optymizm kiedy go nie czujesz. Ten okres jest dla wielu po prostu ciężkim i smutnym. Zawsze tak było, jest i będzie - jak wszyscy wiemy łatwo dzielimy się wszystkim na social mediowych kanałach. Więc to normalne, że marudzimy, narzekamy i nie czujemy tej magii. Gorzej jak udajemy stany permanentnej radości aby mieć więcej lajków itp..
    Do rzeczy...życzę zdrowia, pomyślności i szczerych ludzi wokół siebie. Ci którzy ciągle się uśmiechają i potakują jak stado baranów nawet gdy mają inne zdanie nei warci są czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dwa lata temu spędziłem święta tylko we dwójkę :) i to były cudowne święta, bo tylko nasze :) najczęściej o utracie magii świat słyszałem niestety od tych którzy skupili się głównie na „zastaw się a postaw się”, na drogich prezentach, tonach żarcia, na myciu wszystkiego na glanc bo „co ludzie powiedzą” Nie na tej prawdziwej magii :)

      Dziękuję Ci za cudowne życzenia :*

      Usuń
  5. Dokładnie, cieszmy się z małych rzeczy i dbajmy o relacje między nami. Przecież żyjemy cały okrągły rok, a nie tylko w święta. Polacy to taki skomplikowany naród- cały rok bidują, narzekają, a w święta szaleją w sklepach jakby darmo wszystko było. No,a po świętach połowa ląduje w koszu. I po co to wszystko? Niby biedni ale lubią marnować pieniądze.No cóż.
    Tobie Michale życzę wiele dobrego, dużo życzliwości i pomyślności na ten rok. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz to marnowanie chyba najbardziej mnie uderza po oczach a po uszach potem narzekanie że mało mają :)

      Usuń
  6. Bardzo fajnie to wszytko ująłeś. U mnie też strzelają i cholerki idzie dostać, już któryś dzień z kolei. Mój nowy rok nie zaczął się dobrze i niestety, choćbym chciała nie narzekac, to wpadłam w dołek z którego ciężko się wygramolić

    OdpowiedzUsuń
  7. Słusznie, też nie mam postanowień noworocznych, jeśli już to tegoroczne. Święta tak samo, najważniejsi są ludzie i bliskość, a nie upominki czy 12 potraw. To się najbardziej docenia w późniejszym wieku, kiedy dużo bliskich już odeszło. Co do petard, fajnie się ogląda jeśli są w jednym czasie i w jednym miejscu, bez szkód dla zwierząt. Patrząc ile ich poginęło płakać się chce. Bezdomnym raczej nikt komfortu nie zapewni :( Ja zostałam z moimi w domu i nie żałuję :) Życzę samych pomyślności w nowym roku, dużo zdrowia i kolejnych sukcesów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z tymi Świętami to faktycznie przykre, gdy ktoś nie czuje magii z powodów materialnych i tych na pokaz ;). Niemniej jednak dużo osób ma bardzo przykre wspomnienia ze Świąt i nie cieszy się z ich nadejścia z różnych powodów, o których nie chce się mówić. I wtedy setki wpisów Merry Christmas NAPRAWDĘ drażni ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Od lat powtarzam, że atmosfera świąt nie bierze się znikąd, i jeśli jej sobie sami nie zrobimy to możemy mieć pretensje tylko do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo mądre słowa
    :)
    życzę szczęścia w Nowym roku, Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Magia świąt odeszła od kiedy święta przestały być białe. Jednak śnieg robi swój klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla mnie święta nie mają magii nie dlatego, że trzeba sprzątać czy gotować... po prostu niedobrze się czuję widząc motywy świąteczne już w listopadzie ;) za bardzo mi się to kojarzy z taką komercją i nie ma nic wspólnego z Narodzinami Jezusa...

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj tak zdecydowanie życzę sobie - zwolnić trochę i mieć czas na przemyślenia. Pośpiech do niczego dobrego nie prowadzi ;/

    OdpowiedzUsuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.