środa, 20 grudnia 2017

MAYbeBEAUTY


Spotkania blogerów mają wiele oblicz i wiele wymiarów. Zazwyczaj ich uczestnicy są zadowoleni z udziału w nich niezależnie od ich formy. Osobiście najbardziej lubię takie spotkania, w których dzieje się coś więcej niż tylko kawa, plotki i dary losu. Oczywiście lubię się spotkać z innymi blogerami również i przy kawie i na plotki etc. Ale mnie do tego nie są potrzebne prezenty. W naszym kraju odbywa się wiele blogerskich imprez, jednakże osobiście wybieram raczej takie, w których mogę się czegoś dowiedzieć, nauczyć, poznać. I właśnie jednym z takich spotkań jest trójmiejskie MAYbeBEAUTY organizowane, już po raz drugi, przez Kasię i Monikę.




Ponieważ spotkanie odbywało się już w świątecznym ferworze, jednym z punktów spotkania były Mikołajki. I tak każdy z nas jeżeli chciał — a chcieli wszyscy — napisał list do Mikołaja, w zamian zaś otrzymał czyjś list i mógł się wcielić w rolę Świętego i przygotować dla kogoś podarek. Dla niegrzecznych blogerów przygotowane były też rózgi oraz… ziemniaki. Te wyjątkowe Mikołajki, ale i coś więcej, odbyły się w bardzo klimatycznym miejscu. W samym centrum Gdyni przy ulicy Abrahama mieści się Kofeina, z niesamowitym kominkiem oraz doskonałą kawą. A i ci, którzy chcą się pokrzepić jakimś żarełkiem znajdą tu coś dla siebie.


To co dla mnie najważniejsze to wykłady i warsztaty. I tak najpierw sporo dowiedzieliśmy się o INSTAGRAMIE. Co robić a czego nie robić? To niby proste, ale nie każdy zdaje sobie sprawę choćby z tego iż są #, które zamiast ułatwiać życie. wręcz je utrudniają. A mogą też nieść ze sobą i poważniejsze konsekwencje. O tym, i wielu innych ważnych sprawach, opowiadała nam Joanna Gwizdała.


Następnie mieliśmy okazję wziąć udział w warsztacie nowej na naszym rynku marki LORIGINE. Jej kosmetyki bazują bardzo mocno na działaniu minerałów, a paleta barw jest zdecydowanie szeroka. Niektóre kosmetyki zaskakują fakturami, inne zapachami, ale wszystkie zdają się być bardzo interesujące. Podczas warsztatu każdy uczestnik mógł nie tylko powąchać czy zobaczyć dosłownie każdy kosmetyk z oferty marki, ale też przetestować go na sobie. A jak ktoś miał ochotę mógł też skorzystać z pomocy wizażystki i poddać się jej zabiegom.


Przez cały dzień nie zabrakło również czasu na pogaduchy czy żarty, zaś na koniec czekały już na nas mikołajkowe prezenty. Nie sądziłem tylko, iż mogą wywołać one tyle emocji. Mój prezent po spotkaniu trafił do nieobecnej na tymże spotkaniu osoby, którą wcześniej „wylosowała mi” jedna z organizatorek. A że była ona również i moją „Mikołajką” to ja również otrzymałem swój prezent od niej, choć nie wręczył mi już go spotkaniowy elf. Ale to już inna historia, która niech pozostanie owiana świąteczną tajemnicą. Ho Ho Ho!



W spotkaniu udział wzięły następujące marki:



Michał

9 komentarzy:

  1. Haha, o matko, wybrałeś takie zdjęcie na którym być slodką i uroczą Mikołajką mam minę wrednego Grincha, który myśli jak tu innym popsuć Święta ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie osobiście się to zdjęcie strasznie podoba i nie wyglądasz na nim bynajmniej na złego zielonego psuja świąt :D

      Usuń
    2. Ślicznie wyglądasz, nie pleć bzdur :*

      Usuń
  2. gdzie ty widzisz wredną minę? Mi też to zdjęcie się bardzo podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Spotkanie było naprawdę udane <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam spotkania z Wami - nie mogę doczekać się kolejnych :)

    OdpowiedzUsuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.