środa, 22 listopada 2017

Często łatwiej poznać sekrety słuchając pytań niż odpowiedzi


Czy zauważyliście, że im więcej mamy lat to czas jakby upływał nam coraz szybciej? Dopiero co świętowaliśmy rozpoczęcie kolejnego, cudownego, nowego roku, a tu już za kilkadziesiąt dni czeka nas kolejny wystrzałowy Sylwester. Dosłownie człowiek się nie obejrzał jak minęło nam ubiegłe stulecie. A przecież tak niedawno były jeszcze lata dziewięćdziesiąte. Minuta goni minutę nieustannie. Na szczęście my jesteśmy niezmiennie piękni i młodzi. Jak zawsze. Tak sobie dziś na chwilę usiadłem i do głowy mi przyszło, że już najwyższy czas napisać słów kilka o ósmym już Secrets of Beauty. Sam nie wiem kiedy to zleciało, ale tej jesieni spotkaliśmy już po raz już ósmy. Zebraliśmy się tym razem w sercu samego Serocka, w hotelu Złoty Lin. Ale zanim do tego doszło, podczas wakacji byłem uczestnikiem pewnego nadmorskiego blogerskiego wydarzenia, które najpierw naładowało mnie pozytywną energią, aby chwilę później słowami i czynami samych organizatorów doprowadzić do tego, że odechciało mi się wszystkiego. Organizatorzy powinni byli być rozważniejsi w tym co mówią publicznie o swojej imprezie, jej uczestnikach i żalach wszelakich. Nawet jeżeli żale te były zasadne. Dobrze, że mam grono niesamowitych przyjaciół, którzy pomogli mi się szybko pozbierać i zacząć działać. A to zaowocowało kolejną nową twarzą SoB. Ale po kolei.





SoB od samego początku stawiało na wiedzę a nie na prezenty. Na integrację, na współpracę, na praktyczne warsztaty. Nie wiem czy jeszcze pamiętacie, ale to właśnie na SoB tworzyliśmy wspólnie krem z jedną z polskich marek. Mieliśmy naprawdę duży wpływ na recepturę, konsystencję, jak i na samo działanie. To podczas naszych warsztatów sami kręciliśmy własną emulsję-krem, odmierzaliśmy składniki fazy wodnej i tłuszczowej, dodawaliśmy zapachy według naszych upodobań. A to wszystko pod okiem profesjonalnego technologa. Raz tworzyliśmy peelingi do ust, a kiedy indziej do ciała. Bawiliśmy się w kreatorów świec i wosków zapachowych. Uczyliśmy się kleić paznokcie, albowiem nie ufamy kobietom z niepomalowanymi paznokciami. Nauczyliśmy się malować usta, brwi, wykonywać makijaż dzienny, wieczorowy a nawet taki do selfie. Poznawaliśmy zasady doboru kosmetyków. Mogliśmy wejść również do świata kosmetologii profesjonalnej i poznawać nie tylko zabiegi ale i rytuały SPA, choćby ten oparty o działanie pereł, szampana i złota. Poznawaliśmy marki polskie i światowe, te tradycyjne, te naprawdę ekologiczne i te od paznokci, włosów i skóry. Zawsze też mieliśmy czas aby poznawać lepiej siebie, zacieśniać przyjaźnie aby dzięki temu wspólnie działać. To właściwie tylko tyle, choć może aż tyle udało nam się zrobić przez cztery lata.




Ósme Secrets of Beauty postanowiłem zrobić bardziej kameralnie i wybrać tylko jedną markę, która przygotuje dla nas naprawdę wyjątkowe warsztaty. Dlatego postawiłem na GOSH i Anię Muchę. A na nią zawsze mogę liczyć i dlatego też odbyły się naprawdę niesamowite warsztaty "Makijaż do zdjęć" Gosh Copenhagen Polska. Mogliśmy poznać wiele ciekawych trików przydatnych właśnie przy makijażu do zdjęć i ujęć filmowych. W dodatku wszystko to można było od razu przećwiczyć w praktyce. Idealnym dopełnieniem tego warsztatu była nauka przyklejania rzęs Eylure. Odbył się też mały konkurs dla uczestników SoB, w którym nagrodą była najnowsza paletka metalicznych cieni GOSH.



Ważnym punktem tej edycji była mini dyskusja "Współpracując i promując się wzajemnie możemy więcej". Nie planowaliśmy bynajmniej zakładania grupy wsparcia w formie “like za like”, czy “kom za kom”. Nie zdradzę chyba zbyt wiele mówiąc, iż niebawem powstanie inkubator publikacji oraz gdy powiem, że ustaliliśmy to jakby nie patrzeć, wspólnie. My blogerzy nie jesteśmy dla siebie konkurencją a możemy znakomicie się wspólnie uzupełniać. Co zwiększa naszą atrakcyjność nie tylko dla naszych czytelników (fanów), ale też dla potencjalnych reklamodawców. Do przeprowadzenia tej dyskusji zbierałem się już od drugiej edycji SoB, ale zawsze było na to zbyt mało czasu. Aż do teraz.



Trzeci, ostatni merytoryczny punkt naszego weekendowego spotkania to "FOTOGRAFIA — jak ważny jest detal". Tu postarałem się pokazać uczestnikom, że czasem naprawdę niewiele potrzeba by zdjęcie zyskało na jakości. A to co powinno być dla nas najważniejsze to stworzenie swojego indywidualnego stylu a nie wpisywanie się w powszechną kalkę czy — nomen-omen — kliszę i powielanie innych. Przez co nasi czytelnicy powoli przestają orientować się czy oglądają nasze zdjęcia na naszych blogach czy już są na setkach innych blogów.



W międzyczasie mieliśmy wiele okazji i czasu na integrację, chociażby w pokoju Czarszki i Mazgoo, czy następnego dnia u Pudernicy i Heyitsalexk. Rozwijaliśmy pomysły na nietypowe urodowe biznesy, a ja wspólnie z Margaretą obchodziliśmy przy torcie i cydrze nasze 21 urodziny – dobrze być już pełnoletnim!


Zapraszam was do innych uczestników warsztatów, a może właściwiej, członków naszej Sobowej rodziny, i do zobaczenia wiosną lub latem na warsztatach. Ale o tym dowiecie się już w swoim czasie.

11. Twoje Źródło Urody - organizator
12. Grześ - operator zamieszania
13. Maysia
14. Krysia
Była z nami jeszcze Monika :)
Michał

9 komentarzy:

  1. Bardzo fajne spotkanie, z chęcią sama bym się na takim znalazła. Coś czuję, że wyciągłabym z niego wiele interesujących wiadomości i informacji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam sobie w głowie ten tekst dokładnie Twoim głosem, wiesz? Pięknie to wszystko ująłeś. Miło mi było gościć po raz pierwszy na SoB i dziękuję za taką możliwość i za organizację :) Muszę przyznać, że jesteście takim koktajlem energii, że naprawdę działacie jak antydepresant ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Branie udziału w SOB to zaszczyt. Jedyna taka impreza na którą czekam z wytesknieniem. Najlepsi ludzie w jednym miejscu! 😍 Byłam już na 3 SOB (jednym malutkim) i zawsze ta impreza przygotowana jest bezbłędnie, naprawdę doskonale to wszystko organizujesz :) Już widzę tą bibę 10-Sob będzie trwało chyba tydzienu:D 😂 😂 😂 Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za relację i piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. SoB wygląda na super imprezę :) Duża dawka wiedzy i świetne towarzystwo, czyli to, co w takich spotkaniach jest najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo jest to mega impreza, towarzystwo cudowne a wiedzę się chłonie jak gąbka :)

      Usuń
  6. Z sentymentem przeczytałam każde słowo tego wpisu . To niesamowite jak szybko upłynął czas od pierwszego SOB. Każdy był wyjątkowy i z niesamowitym klimatem. Ten ostatni to mistrzostwo jeśli chodzi o tematykę makijażu do fotografii. Osłucham czas do kolejnego spotkania i zabieram się za wspominkowy wpis u siebie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo żałuję, że nie widziałam o tym spotkaniu i nie mogłam uczestniczyć :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Pomyśl genialny na takie warsztaty 😊 brawo Michale 😊 sama bym się na takie spotkanie wybrała i nauczyła się co nieco.

    OdpowiedzUsuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.