czwartek, 16 listopada 2017

Czasem i umysł potrzebuje detoksu


O tym, że człowiek pochodzi z morza wierzy już chyba tak wielka grupa ludzi, iż niewielu trzeba jeszcze do tego przekonywać. I to pomimo tego, że znajdujemy wciąż źródła, które starają się dowieść jakoby stało się to zupełnie inaczej i o wiele szybciej. Również i o tym, że nasza Ziemia nie jest płaska dawno już przekonał wszystkich najważniejszy z argumentów, tak zwany argument KOTA. Bo najważniejszym ku temu dowodem są właśnie koty. Zwrócić należy tu uwagę na jeden aspekt ich życia i zachowania gatunkowego. Gdyby Ziemia była płaska to czyż dawno już nie zrzuciłyby one wszystkiego poza jej krawędź? Zatem idąc tym tropem mam nadzieję, że nikogo już nie muszę przekonywać do tego, że kosmetyki profesjonalne mają większą siłę niż te, po które codziennie sięgamy na półkach drogerii. Podobnież chyba nie muszę wracać do tego, że pielęgnacja profesjonalna, na równi z tą męską, jest moim największym konikiem. Dlatego właśnie dziś chciałem przybliżyć wam pewien zabieg jednej z profesjonalnych marek opierających swoje działanie o wpływ thalassoterapii na nasze ciało, a w tym i komórki.




Detoks jest jak zrobienie tysięcy kroczków do tyłu tylko po to, aby zrobić jeden duży we właściwym kierunku

Firmę BIOMARIS poznałem bliżej na spotkaniu Beauty by Bloggers w Częstochowie, o którym pisałem TU. Jak zapewne już zauważyliście po wstępie, marka ta czerpie swoją moc z morza. Zatem i cała woda używana do produkcji ich kosmetyków właśnie z morza pochodzi. Pobierana jest ona na odpowiednich głębokościach w odpowiednich akwenach naszej planety po to, aby zagwarantować jej czystość i przy okazji nam klientom bezpieczeństwo jej stosowania. W ofercie BIOMARIS znajdziemy również wodę morską do picia. Dlaczego morska woda jest aż tak interesująca? Odpowiedź na to pytanie kryje się w jej składzie i w tym właśnie skąd pochodzi życie. Skład wody morskiej jest niemalże identyczny ze składem naszego osocza krwi.
Bardzo ucieszyłem się, że mogłem wziąć udział w szkoleniu „Detox Day” zorganizowanym przez polskich przedstawicieli marki i jednocześnie poznać główną kosmetolog i jednocześnie głównego szkoleniowca marki BIOMARIS, panią Karin Otten. Jej wiedza i umiejętności robią naprawdę ogromne wrażenie. Dzień poświęcony był modnemu ostatnio detoksowi.


Karin Otten wykonuje drenaż przy pomocy "szczoteczek"


Czym tak naprawdę jest ten DETOKS? Wydawałoby się, iż odpowiedź na to pytanie jest banalnie łatwa. Przecież zewsząd zalewają nas detoksy, choćby w herbatkach. Głównie wzmagających diurezę w ten czy inny sposób. Wszędzie znajdujemy diety czy nawet głodówki mające nas oczyścić. Świat oszalał na tym punkcie, a koncerny zarabiają krocie na detoksie. Dlatego podczas “Detox Day” staraliśmy się znaleźć najprostszą i najprzystępniejszą definicję ale i metodę na taki właśnie detoks. Ustaliliśmy, że detoksykacja to nic innego jak uwalnianie ciała od szkodliwych substancji a jednocześnie pobudzanie funkcji organizmu związanych z naturalnymi procesami oczyszczania. Taki prawidłowy detoks ma ogromny wpływ na całe nasze ciało, ale najbardziej widoczne jest to na naszej skórze. Co ważne, prawdziwy detoks działa tylko wtedy, gdy jest traktowany holistycznie. A zatem włączamy tu zrównoważoną dietę. Bo taka właśnie dieta dostarcza nam wszystkiego co potrzebujemy do prawidłowego funkcjonowania organizmu. I wcale nie trzeba zbędnie dokarmiać się żadnymi ‘centrumami’ czy innymi takimi. Do tego regularne ćwiczenia i wcale nie musimy od razu uprawiać wyczynowo sportu. Niestety to właśnie sport wyczynowy przyczynia się do poważnych kontuzji a nawet i chorób. Zwłaszcza sport wykonywany bez przygotowania i nadzoru trenera. Pamiętajmy, ruch to zdrowie. Wcale nie musimy biegać — można dużo spacerować. Nie musimy wspinać się na skałki — wystarczy, że będziemy rozważnie jeździć na rowerze. Ważne aby poprzez ruch stymulować nasz organizm. Zastosujmy sobie również „detoks cyfrowy”. Nie zawsze jest to łatwe. Jednak dzięki temu odkryjemy, że w naszym domu mieszkają inteligentni ludzie, z którymi można porozmawiać i pośmiać się nie wykorzystując wcale do tego celu smartphona czy tabletu. Przy okazji przestaniemy się tak naprawdę czuć samotni w sieci. Jak zastosujemy już te pierwsze trzy kroki to ostatni jest banalnie prosty. Ponieważ detoks to również pozbywanie się stresu. I to wcale nie z pomocą ‘persenów’, papierosów czy alkoholu. Choć lampka dobrego wina od czasu do czasu może również korzystnie wpłynąć na nasz organizm.

złapany przy pracy


Gdy już ustaliliśmy parę prawd o detoksie, Karen zademonstrowała nam zabieg BIOMARIS Detox Teratment, w którym ważnym elementem są składniki aktywne takie jak głębinowa woda morska, alginat, kolagen morski, tokoferol i skwalen roślinny. A to wszystko w połączeniu z drenażem limfatycznym wykonywanym „szczoteczkami”. Dzięki pokazowi mieliśmy okazję na własne oczy zobaczyć, jak szybkie wizualne efekty przynosi taki zabieg wykonywany w salonie oraz jak dobrze wpisuje się w naturalne wspomaganie naszego organizmu we właściwym jego oczyszczaniu. Z zabiegu tego można skorzystać już w wielu gabinetach w Polsce, co osobiście bardzo mnie cieszy.


Michał

4 komentarze:

  1. Taki detox mi się podoba, bo herbatki o mało mnie nie wykończyły, a morze uwielbiam. Na pewno stamtąd muszę pochodzić. Może byłam jedną z syrenek, albo zaginionych na Titanicu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie poddała bym się takiemu zabiegowi połączonemu z drenażem limfatycznym wykonywanym szczoteczkami nie widziałam i nie słyszałam o takowym, dzięki Twojemu postowi dowiedziałam się wielu ciekawych informacji :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Płaskoziemcy nie mają szans w konfrontacji z Teorią Kota! ;) Twarde fakty!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dokładnie tak, taki detox od wszystkiego to by się przydał czasem każdemu ;)
    Z BIOMARIS Detox Teratment sama bym chętnie skorzystała.

    OdpowiedzUsuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.