niedziela, 6 sierpnia 2017

Radość życia to umiejętność odkrywania tych samych smaków od nowa


Gdy nadchodzi sierpień w mojej kuchni coraz częściej zaczynają gościć zapiekanki, wytrawne tarty, dania z piekarnika. Co prawda, na razie jeszcze zdecydowanie letnie, ale już coraz bliższe smakom jesieni. Coraz intensywniejsze, wyrazistsze i pełniejsze barw i aromatów. Pełne warzyw, ziół i serów o mocniejszym aromacie. Bardziej treściwe, acz nie skomplikowane. Bardzo często naprędce przygotowywane już w trakcie rozmów ze znajomymi, którzy wpadli przypadkiem na lampkę wina i rozmowę o wszystkim i o niczym. Jak to wśród przyjaciół bywa. Akurat na takie przypadki w lodówce mam zawsze gotowe ciasto francuskie. Nie chce mi się go robić zbyt często samemu, a już bardzo dobre znajdziemy prawie w każdym sklepie. Po cóż więc stać godzinami w kuchni? Ale kruche w zamrażalniku mam zawsze własnej roboty. Choćby kulkę niewielką, która startą na tarce na owoce czy warzywa sprawia, że mogę zrobić coś pysznego w mgnieniu oka. Tak więc zawsze mam kulkę ciasta kruchego z cukrem do deserów i drugą, taką bez dodatku buraczanej czy trzcinowej słodyczy, gdyby naszła mnie chęć choćby na tartaletki ze szpinakiem i gorgonzolą czy choćby tak jak dziś, francuskiej tarty cebulowej.










Quiche a l'oignon i nic więcej do szczęścia nie trzeba

Oczywiście wszystko zaczyna się od tego, że trzeba zrobić ciasto kruche lub francuskie. Lub też wybierając prostszy i szybszy sposób, kupić gotowe ciasto w sklepie. Ja mam już gotowe ciasto zrobione dużo wcześniej w lodówce więc dziś pominę przepis na kruche ciasto, ale zapewne niebawem znajdziesz go TU. Do przygotowania nadzienia mojej Quiche a l'oignon czyli francuskiej tarty cebulowej biorę kilogram nie najostrzejszej cebuli. Dość często połowę stanowi cebula cukrowa, a połowę nasza polska zwykła cebula. Obieram ją i kroję w piórka aby następnie poddusić ją na maśle. Przyprawiam ją solą, pieprzem i ziołami. Niektórzy daliby do niej samego tymianku i nie mam nic przeciwko, ale osobiście wolę dodać ziół prowansalskich i sporą łyżkę suszonego czosnku niedźwiedziego. Następnie dwie duże garście zieleniny. U mnie jest to pietruszka, szczypior, czasem gdy jest jeszcze sezon na świeży czosnek niedźwiedzi to i on, zamiast suszonego. Następnie czas na ząbek lub dwa czosnku, który ścieram na tarce lub przeciskam przez praskę. Dosłownie jeszcze przez minutę lub dwie mieszam wszystko razem i odstawiam do ostygnięcia. Teraz rozgrzewam piekarnik do 180 stopni a w międzyczasie formę do tart wykładam kruchym ciastem, nakłuwam je widelcem i przykrywam papierem do pieczenia a na wierzch wysypuję groch. W ten sposób obciążone ciasto podpiekam około 10-12 minut. Z ciasta zdejmuję papier z grochem ‘obciążnikiem’ i wykładam na nie przygotowaną wcześniej masę cebulową. Po czym zalewam dokładnie zmieszanymi ze sobą 3 jajkami i 100ml płynnej tłustej śmietany. Wierzch obsypuję tartym serem cheddar, ile kto lubi, ja użyłem 100 gram. Tak przygotowaną francuska tartę cebulową zapiekam w piekarniku przez kolejne 30 minut. 




Wystarczy odczekać 10-15 minut po wyjęciu z piekarnika aby łatwo wyjmowała się z formy. Można ją podawać z dosłownie każdą lekką sałatką i dobrze schłodzonym winem. W towarzystwie znajomych, jakiegoś filmu lub serialu, rozmów żartów i śmiechów możesz zapomnieć o sałatce i nikt się nie obrazi, byle wino było naprawdę dobrze schłodzone. Bon appétit!
Michał



12 komentarzy:

  1. Mmmm wygląda pysznie i z pewnością skorzystam z tego przepisu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, oj, oj aż poczułam smak i zapach!!!! Musi być nieziemsko dobra!!!Na pewno skorzystam z Twojego pomysłu. Jeszcze nigdy Twoje przepisy mnie nie zawiodły :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kradnę przepis i jutro będę tworzyć kolację :) warto dodać, że białe wino musi byś schłodzone- lub wystarczy dorzucić kilka kostek lodu do kieliszka a czerwone koniecznie wcześniej musi "pooddychać" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz zupełną rację :) ale pisząc ten post myślałem tylko o białym winie które moim zdaniem pasuje do tej tarty zdecydowanie lepiej :)

      Usuń
  4. Ja jestem z tych osób, które uwielbiają cebulę i mogłabym ją jeść dosłownie do wszystkiego. Tak jest od dziecka. Moja mama zawsze powtarza, że będąc małym berbeciem chodziłam z obraną bulwą cebuli i jadłam jak najlepsze jabłko :) Przepis wypróbuję!

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny przepis, aż czuję już jej zapach i smak. Już wiem co zrobię na kolejny weekend i do tego obowiązków białe wino. 😊

    OdpowiedzUsuń
  6. Super przepis! Od jakiegoś czasu kocham się w quiche, na pewno sprawdzę i ten smak :)

    OdpowiedzUsuń
  7. koniecznie muszę wypróbować i zjem sama, bo u mnie nikt w domu nie ruszy "ciasta z cebulą", ale ich strata, bo więcej będzie dla mnie :):)

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie posty zawsze sprawiają, że burczy mi w brzuchu i zjadłabym te pyszności z zdjęcia :d Cebulę uwielbiam od zawsze, dlatego tym bardziej skusze się na ten przepis. czosnek i cebula to u mnie podstawowe "rzeczy" w gotowaniu :D Coś dla mnie! Musze koniecznie wypróbować. Pozdraiwam :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Cebula jest teraz potrzebuję chwilę wolnego czasu ;)

    OdpowiedzUsuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.