piątek, 25 sierpnia 2017

Nie zachowuj się jak dziecko – powiedziała nie przerywając malowania kredkami


Komedia to nie jest łatwy kawałek chleba, zarówno dla twórców jak i dla widza. Osobiście lubię komedie, ale broń mnie Panie Boże przed współczesnymi polskimi, niby śmiesznymi gniotami. Szczególnie, że próbują się one na siłę wzorować na amerykańskich hitach sprzedaży. Ale również i te amerykańskie zbyt często opierające się wyłącznie na gagach to też nie mój świat i wyjście do kina to dla nich zbyt wielka sprawa. Nie wspominając już, że nawet szkoda mi na nie czasu. Wystarczy, że towarzyszą mi w trakcie szorowania garów czy układania ubrań w szafie, jako tak zwane tło. Choć i tu bardziej mi odpowiada muzyka czy dobry audiobook. Ale kończy się lato i jestem w doskonałym, wakacyjnym jeszcze nastroju, więc komedia w kinie to dobry pomysł. Szczególnie jeżeli jest ona francuska lub brytyjska w swym humorze. Te dwie nacje potrafią się śmiać z najbardziej codziennych spraw, ale i z miłości, rodziny, dzieci. W dodatku robią to w dobrym guście a nawet udaje im się przemycić w swoich komediach trudniejsze tematy i w dodatku tak, że nawet nie czujemy się tym przeciążeni.




Synalek” to film, który dłuży się ciut dosłownie na samym początku. Choć dłużyzna ta w postaci wyjącego z miłości „króliczka” poprzedzona jest sceną próby uprawiania seksu przez dojrzałych już rodziców nastolatka, notabene śmiesznej i ani trochę nie erotycznej. To właśnie w tej scenie widać już, iż w rodzinie tej miłość chyba już dawno stała się nudna i jakby niedoceniana. Wróćmy jednak do ukochanego synalka mamusi, który został porzucony i próbuje udowodnić swojej wielkiej pierwszej miłości, że jest w stanie dla niej zrobić wszystko, w tym wypić perfumy i wylądować w szpitalu, uprzednio wszystko nagrywając i wrzucając do sieci. Cóż, czy nie takie są właśnie współczesne dzieci? Ale czy i my nie łapaliśmy się desperackich metod w takich sytuacjach?


Przerażeni rodzice postanawiają pomóc swojemu 'króliczkowi” — choć po francusku brzmi to jakoś tak bardziej uroczo — i wdrażają w życie plan zapomnienia o Elinie, a wręcz mający doprowadzić do znienawidzenia jej przez ich latorośl. W trakcie tych prób, będących totalną psychiczną masakrą jaką fundują własnemu dziecku, zaczyna być też coraz widoczny problem tego, że rodzice w sumie chyba sami nie wiedzą czym jest miłość. Odkrywają też coś przerażającego. Bo jakże mogą być dalej ze sobą skoro miłość jest im aż tak obca?


Dalej można już powiedzieć tylko tyle, że dzieje się coraz ciekawiej i dobrze. Film doskonale i w zabawny sposób pokazuje, że dorośli wcale nie są dorośli, zaś dzieci potrafią więcej wiedzieć o życiu i miłości niż nam się wydaje. W dodatku mam wrażenie, że reżyserowi udało się w lekkiej skądinąd komedii przemycić ważny do przemyślenia temat i dzięki rysowaniu go naprawdę grubą kreską satyry uczynić łatwiejszym do przełknięcia. Czy nas ktoś nauczył czym jest miłość? Jaki przykład dawali nam w tej kwestii nasi rodzice? Jakim wzorcem miłości wypełnimy nasze dzieci? Czy nadopiekuńczość nie jest tylko przykrywką naszych własnych braków w tym aspekcie? Na koniec zrobiło się jakby poważniej, ale w film pozwala nam na przemyślenia tych trudnych tematów nie psując nastroju dobrej zabawy. A to chyba jednak sukces? Sceptykom powiem tyle tylko, że to nie jest wielki film i jeżeli się tego spodziewacie no to przykro mi bardzo. Dla tych, którzy chcą po prostu dobrej w sumie rozrywki i chwili refleksji film ten na pewno jest dobrym sposobem na interesujące popołudnie. Szkoda tylko, że tytuł nie został po prostu przetłumaczony z francuskiego na nasz. Moim zdaniem polski tytuł “Synalek” nijak się ma do treści filmu. Ale to już chyba taka polska tradycja ‘tłumaczenia’ tytułów. Film od dziś w kinach.


Michał

7 komentarzy:

  1. Trzeba się wybrać koniecznie. Wzorzec miłości w mordę jeża, chyba do mamusi. Wolę to przemilczeć, już i tak dziś pogryzłam sobie język... Ale film pewnie interesujący ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, że film odbiega od oklepanych tematów
    Czasem mam wrażenie coś oglądając, że już musialam widzieć coś podobnego
    Osobiście wolę horrory, ale to bym chętnie obejrzała

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie zawsze urzekają mnie francuskie czy angielskie filmy, ale jeśli już to trafiają w samo serce. Dzięki za polecenie, na pewno obejrzę, choć nie obiecuję, że zrobię to na dniach ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Attractive component to content. I simply stumbled upon your web site and in accession capital to say that I acquire in fact loved account
    your blog posts. Anyway I'll be subscribing for your augment and even I achievement you get admission to persistently fast.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię się pośmiać, więc trzeba obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.