wtorek, 6 czerwca 2017

Nie pozwól by szara rzeczywistość miała wpływ na kolory Twoich marzeń…


Pierwszy raz farbowałem swoje włosy jeszcze jako nastolatek. Było to naprawdę wiele lat temu i choć może nadal nie wyglądam i nie czuję się na człowieka będącego w moim wieku, to między innymi właśnie te zmiany kolorów nadal udowadniają mi, że nie dlatego przestajemy się bawić, ponieważ się starzejemy, lecz raczej starzejemy się gdyż bawić się przestajemy. Nie raz już opowiadałem o tym, że jesienią często przybieram jej barwy aby rozgrzać swoje emocje gdy na dworze zaczyna się robić szaro. Tej wiosny zaś postanowiłem obudzić w sobie moje wewnętrzne dziecko jeszcze intensywniej. Po pomóc sobie w tym zadaniu udałem się do Kaspra i jego fryzjerskiego Atelier na ulicy Pańskiej w Warszawie. To nie była moja pierwsza wizyta w tym miejscu. Bywam tam od lat i pewnie dlatego z Kasprem rozumiemy się niemalże bez słów. O celu mojej wizyty wiedział już wcześniej i dlatego przed samą zmianą nie musieliśmy już dużo ustalać. A nawet gdyby tak nie było to wiem, że oddaję swoje włosy w ręce profesjonalisty, w dodatku pracującego na doskonałych kosmetykach Joico i PAUL MITCHELL. Dlatego też jestem zawsze pewny, że moje włosy będą wyglądać idealnie i nie zostaną zniszczone. Podczas tej wizyty postawiłem na koloryzację i tęczowe barwy…








Życie nie jest ani różowe ani szare, ono ma wszystkie barwy tęczy

Najpierw jednak musieliśmy się pozbyć pozostałości po zimowej czerwieni. Do tego zadania Kasper wybrał rozjaśniacz Joico BLOND LIFE i 6% wodę LUMISHINE. Muszę przyznać, że spisały się doskonale i po tym zabiegu nie wyglądałem jak pomarańczowo-żółte, brzydkie kaczątko. Zaś blond, który wyszedł mógłby z powodzeniem nadawać się do tego bym i w nim samym pomykał bez stresu po ulicach. Teraz przyszedł czas na nadanie mojemu życiu nowych barw. Do tej koloryzacji Kasper wybrał vero k-pak color intensity. To dzięki niemu w mojej koloryzacji mogliśmy wykorzystać niestandardowe kolory: niebieski, zielony, różowy. Ale na podstawę Kasper wybrał kolor zbliżony do mojego naturalnego. Po spłukaniu na mokro kolor był bardziej intensywny niż po wysuszeniu, ale zanim do tego doszło Kasper domknął jeszcze łuskę włosa oraz zastosował silnie pielęgnującą maskę.







Jeszcze tylko modelowanie i mimo iż ponoć najtrudniejsze jest pierwsze 40 lat dzieciństwa mężczyzny, ja na nowo obudziłem w sobie dziecko i ruszyłem w świat z nową falą energii i chęci do życia. To mała zmiana dla ludzkości ale za to jakże ogromna radość dla mnie. Nie lubię się zbyt często powtarzać ale życzę wam wszystkim trafienia do takiego stylisty jakim jest Kasper.





Michał

32 komentarze:

  1. Ale super!! Podoba mi się bardzo! Odważny z Ciebie gość i tak trzymać! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze lubiłem się wyróżniać i podkreślać swoją indywidualność :)

      Usuń
  2. Michał, super! Chciałabym Cię w tych wlosach zobaczyć na żywo :D Bardzo mi pasują do Twojej barwnej osobowości :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę takiego stylisty 😊 faktycznie intensywność kolorów na mokro bardziej wyrazista niż na sucho, ale i tak fryzura bardzo radosna dzięki kolorem 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem Ci że w sumie to chyba się cieszę że na sucho są bardziej pastelowe i stonowane :)

      Usuń
  4. Sama miałabym ochotę na takie kolorowe szaleństwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. doskonale Cię rozumiem i ciekawi mnie co zrobicie razem z Iloną :)

      Usuń
  5. Ojaciękręcę, zarąbista fryzura! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. idealna by podkreślić mój charakter :D

      Usuń
  6. Wow super efekt, koniecznie musze poszukac tych farb tutaj :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam tęcze na włosach :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Odważnie, ale wygląda to ciekawie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. o jacie bosko! ja marzę o malinowych końcówkach <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. malinowe końcówki to doskonały pomysł :)

      Usuń
  10. w tak kolorowych włosach jeszcze Cię nie widziałam, pasują idealnie do Ciebie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardziej szalałem z kolorem jako nastolatek niż teraz ale chciałem znów zaszaleć :D

      Usuń
  11. Osobiście bym nie chciała takich włosów i nie chciałabym również, by mój mężczyzna takie nosił, ale widać, że do Ciebie pasują :D Będąc nastolatką też farbowałam włosy na różowy lub z czarnych robiłam blond. Szkoda, że nie korzystałam wtedy z usług dobrego fryzjera hehe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja razem z moją druga połówką mamy duży dystans do siebie i dlatego czasem lubimy zaszaleć :) jeżeli któreś chce mieć na głowie zebrę i będzie się w tym dobrze czuć to sukces :) włosy odrastają i można zawsze przefarbować :) na szczęście :)

      Usuń
  12. Jesteś szalony! Oczywiście pozytywnie :) ja swego czasu miałam czerwone i czarne włosy a od 12 lat już nie farbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę przyznać że efekt końcowy jest bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.