sobota, 29 kwietnia 2017

wehikuł czasu i Beauty by Bloggers


Żyjemy tak szybko, że w każdym domu czasem przydałby się wehikuł czasu aby wszystko zawsze ogarnąć na czas. I dziś w sumie ten tekst jest takim specyficznym wehikułem czasu, którym zabieram was do Ministerstwa Urody gdzie Ilona Nalewajka gościła nas wraz z organizatorką „Beauty by Bloggers” a jednocześnie autorką bloga “Kolorowy kraj" — Anią. Już na samym wstępie muszę to napisać. Spotkanie było świetne. A było świetne bo mocno merytoryczne. Ale że najpierw były święta, później kilka akcji, w które zaangażowałem się dla portalu Face & Look co spowodowało, że czas mijał a ja nie znajdowałem czasu na napisanie króciutkiej choćby relacji. A im więcej czasu mijało od wydarzenia tym trudniej było mi się zebrać aby w końcu o nim napisać. No i w końcu się zebrałem gdyż inicjatywa Ani z pewnością zasługuje na to aby dowiedziało się o niej szersze grono osób. Może będę teraz też ciut nieskromny ale Ania jest uczestniczką moich „Secrets of beauty”, które są jednymi z pierwszych tego typu spotkań blogerów w naszym kraju, gdzie liczy się wiedza, pasja i potencjał oraz odkrywanie, a nie tylko gifty i miły czas spędzony podczas ploteczek przy kawie. Takie spotkania oczywiście też mają swój urok, ale jak widać Ania też wymaga od spotkań czegoś więcej.







Przywitała nas Ania rozpoczynając spotkanie aby po chwili oddać nas w ręce Ilony, która jako ambasador marki Paul Mitchell nie tylko przybliżyła nam linię produktów do włosów z olejem Marula, ale że spotkanie odbywało się w grudniu zaprezentowała nam na modelce pomysł na szaloną ale i intrygującą fryzurę sylwestrową. O misterną fryzurę Ani również zadbała Ilona, choć jeszcze przed spotkaniem. A w tak zwanym międzyczasie i mnie zrobiła warkocz używając chyba magicznych wsuwek gdyż nie było ich widać ani czuć a moja fryzura wytrzymała w stanie idealnym do późnych godzin nocnych gdy wróciłem już do domu w Warszawie.



Następnie Piotr z Professional by Fama opowiedział nam o równie interesujących kosmetykach do włosów, z których kilka przypadło mi już do gustu i zapewne niebawem o nich opowiem ciut więcej.



Ania wręcz dwoiła się jak przystało na gospodynię spotkania

Pokaz makijażu odbył się dzięki marce Bell HypoAllergenic oraz Ani z mobilnego studia Pomada.





Tu nastąpiła przerwa obiadowa i warto też zaznaczyć, że o cudowne smakołyki dla uczestników zadbała firma Catering Ring a zupę dyniową przygotowała dla nas i własnoręcznie doprawiła ostrymi papryczkami Ilona. Było ogniście po mistrzowsku.




Następnie nadszedł czas na szybki lifting twarzy z firmą Yvene Cosmetics, którą miałem okazję poznać na jesiennych targach LNE w Krakowie. Stąd też już wiedziałem, że jej preparat działa natychmiastowo i nie obawiałem się zostać jednym z modeli. Wierzcie mi lub nie, ale po kilku minutach widocznie zmienia się owal naszej twarzy.



Kolejna prezentacja należała do NaturPharm, a reprezentująca markę pani Monika opowiedziała nam trochę o olejach i pokazała najprostszy peeling solno-olejowy w działaniu.





Dzięki pani Lilianie reprezentującej markę Bernard Cassire przenieśliśmy się dosłownie do spa. Poznawaliśmy oszałamiające kosmetyki i jednocześnie uczestniczyliśmy w cudownym rytuale kosmetycznym. Muszę przyznać, że był to jeden z najprzyjemniejszych pokazów tego dnia i zazdrościłem modelce tego zabiegu i odprężenia.


Na koniec Jacek z Face & Look opowiedział nam trochę o swoim projekcie, o planach i chęci współpracy z blogerami. Dwie z takich akcji pomogłem mu przeprowadzić już w grudniu zaraz po Beauty by Bloggers i dlatego też dopiero dziś czytacie tą relację.





Ania niewątpliwie stanęła na wysokości zadania, a nie będę ukrywał, że jestem wymagającym uczestnikiem takich spotkań i nie łatwo mnie zadowolić. A już na pewno nie giftami, bo nie to jest moim celem udziału w takich spotkaniach. Chciałbym jeszcze raz podziękować Ilonie za gościnę oraz sponsorom tej edycji Beauty by Bloggers za prezentacje, warsztaty oraz za miłe, często spersonalizowane, upominki.


Michał

8 komentarzy:

  1. już na zdjęciach widać pełen profesjonalizm :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale musiało być ciekawie, pozazdrościć :) Aż się głodna zrobiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Już nie mogę się doczekać lipcowego spotkania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się, że spodobało Ci się spotkanie:) Mam nadzieję, że tym razem również Was nie rozczaruję

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię takie merytoryczne spotkania, z których można wynieść przede wszystkim wiedzę, a nie gifty. Sama myślę o organizacji czegoś podobnego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Takim zabiegom z chęcią bym się poddała :)

    OdpowiedzUsuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.