wtorek, 14 lutego 2017

Obiadem podziel się z przyjacielem...


Przyjaźń to inny wymiar miłości. Miłość pomiędzy dwiema osobami jest w pewnym stopniu przewidywalna, jest ją o wiele łatwiej pielęgnować bliskością. Przyjaźń to zdecydowanie inny jej wymiar. Przyjaciel to ktoś z kim przeżyjesz całe życie nawet jeżeli nie będziecie mieszkać koło siebie. Nawet jeżeli los rozdzieli was ogromną odległością to zawsze gdy się spotkacie przy piwie, czy po prostu na ulicy, a może na kawie rozmowa potoczy się jakby nigdy nie była przerwana. Przyjaciel to ktoś na kogo możesz liczyć w każdej sytuacji i ktoś przy kim zawsze możesz być sobą. A co najbardziej scala przyjaźń? Wspólne fascynacje, pasje, czasem nawet wspólne nielubienie kogoś i dobre jedzenie. Tak, dobre jedzenie działa zawsze jak magia a rozmowy w trakcie posiłku pomagają cementować każdą przyjaźń. 





zdjęcie Life in Colour


Nawet cień przyjaciela starczy by uczynić człowieka szczęśliwym

Właśnie by uczcić przyjaźń zostaliśmy zaproszeni przez Margaretę do warszawskiej restauracji „Inny Wymiar” przy ulicy Świętokrzyskiej. Zaś dodatkowym pretekstem do tego były urodziny Moniki. Czy trzeba czegoś więcej aby wspólnie spędzić świetny czas? Zdecydowanie nie. Mamy już wszystko czyli swoje towarzystwo; przyjemne miejsce, którego przestrzeń daje poczucie intymności nawet gdy pełno jest tam innych gości; obsługę, która dyskretnie opiekuje się gośćmi oraz dba o wygodę i w dodatku emanuje taką energią i radością, która po prostu ujmuje; no i doskonałe jedzenie. Każdy z nas jest inny i pewnie dlatego tak dobrze się ze sobą czujemy. Tak więc i każdy z nas zamówił coś zupełnie innego. 



Margareta zamówiła sałatkę z pieczoną dynią, kozim serem, pieczoną czerwoną cebulką i miodowym sosem vinegrette. Muszę przyznać, że ujęła mnie ta kompozycja smaku i aksamitność dyni. 


Monika zamówiła kopytka w sosie z brązową pieczarką, szpinakiem, szczypiorkiem i podkreślającym aromaty serem Jersey Blue. I niech nikogo nie zwiedzie myśl o trywialności i pospolitości dania. Same kopytka były z doskonale wypracowanego ciasta wyrabianego nie za krótko i nie za długo. Rozpływały się w ustach doskonale zatapiając się w wyważonym w smaku sosie. 



Ja zdecydowałem się na podpłomyki z wędzonym boczkiem, cebulą, ogórkiem kiszonym i sadzonym jajkiem. Podpłomyki chodzą za mną od czasu wizyty w hotelu w Węgierskiej Górce. Tam niestety pozostały tylko obietnicą, której nie udało się spełnić. Tu natomiast spełniły moje oczekiwania aż nadto. Doskonałe składniki i jajko, które ścięte było co prawda tylko odrobinkę ale za to stanowiło cudowny sos nadający idealnej wilgotności potrawie. 



Dzięki akcji polegającej na wrzuceniu zdjęcia na Facebooka lub Instagrama oznaczonego hashtagiem #innywymiar otrzymaliśmy jeszcze cudowne ciasto czekoladowe podane na musie malinowym. To było idealne dopełnienie nie tylko posiłku ale i naszej celebracji tego wyjątkowego dnia i naszej przyjaźni.

zdjęcie Life in Colour



Już dosłownie na koniec muszę powiedzieć o wyjątkowej sytuacji, która przytrafiła się podczas naszej biesiady. Jeszcze zanim zamówiliśmy jedzenie zamówiliśmy napitek domyślając się, że trochę będziemy musieli poczekać. Ja z chęcią pobudzenia się zamówiłem kawę. Tak się złożyło, że dostałem ją jednocześnie z posiłkiem. Gdy skończyłem jeść i sięgnąłem po zimną już kawę jak spod ziemi wyrósł obok obsługujący nas kelner i natychmiast zaproponował przygotowanie mi nowej, gorącej kawy. Powiem to szczerze. Jeszcze nigdy dotąd nie zdarzyło mi się coś takiego mimo, że nie pierwszy raz w polskich restauracjach kawę podano mi tak bym musiał pić ją zimną lub jadł zimne jedzenie. Dlatego napiszę to wielkimi literami: OBSŁUGA W „INNYM WYMIARZE” JEST ŚWIETNA I WYJĄTKOWA. A my zdecydowanie polecamy wam to miejsce jako godne spędzenia tam czasu.
Michał

6 komentarzy:

  1. A weź, głodna się zrobiłam! :P Spotkania oczywiście zazdroszczę, jestem przyzwyczajona do picia zimnej kawy :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Także nie spotkałam się z tym, aby kelner lub obsługa proponowała mi wymianę napoju bo już jest np. zimny :) Szacun :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pełna magii chwila. Takie zostają z nami już na zawsze ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Super :) zawsze kiedy spotykam się z przyjaciółmi wybieramy właśnie jakaś restauracje :) każdy zamawia co innego i każdy się z każdym dzieli aby spróbować wszystkiego :) cudowny sposób na spełnienie wspólnego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super ciepły post, taka przyjaźń, tacy ludzie krzepią i pozwalają na lepsze spojrzenie na ten świat dookoła <3

    OdpowiedzUsuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.