niedziela, 22 stycznia 2017

Można jeść byle co, ale nie byle jak zrobione


Zazwyczaj nie mam problemu z pomysłem na śniadanie czy obiad. Nie stanowi to również większego problemu dla mnie gdy za moment mają wpaść do mnie przyjaciele. Ale zazwyczaj mam problemy jeżeli chcę przełamać kanapkową rutynę kolacyjną. Nie znaczy to bynajmniej, że w moim domu na kolację jada się tylko kanapki. Ale że dość późno jemy obiad to kolacja jakby wypadała z jadłospisu. To w dni powszednie, lecz w dniach wolnych od pracy jest już inaczej. O ile bloger ma takie dni kiedykolwiek. Gdyż na maile od czytelników, czy też po prostu w sprawach służbowych odpowiadam często do późna w nocy. Maile same się nie odpiszą, a nierzadko odpowiedź musi być na już. Często siedzę też nad obróbką zdjęć czy dopieszczaniem tekstów. Żeby nie było nie narzekam ale wiem też, że wielu moich znajomych myśli, że taki bloger to “nic nie robi a hajsy mu płyno ze wszystkich stron świata”. Niestety tak nie jest i nawet bloger czasem musi pomyśleć co by tu zrobić na kolację. Jestem o tym przekonany, że nie tylko ja mam takie problemy. Dla wielu są to “problemy pierwszego świata”. I właśnie z myślą o nas chyba ktoś kiedyś wymyślił wszelakiej maści sałatki. A że wiem, że w spiżarni mam mój ulubiony sałatkowy makaron TORTELLINI z serem z Biedronki — jakkolwiek chrupiąco by to nie brzmiało — to mój problem zaczyna się rozwiewać, bo jak już mam makaron to prostą sałatkę można szybko stworzyć przy okazji sprzątając w lodówce czy w zapasie warzyw.  









Makaronowa sałatka

Od razu zaznaczę, że porcja sałatki jaka mi wychodzi z tego przepisu nie jest raczej do zjedzenia przez jedną osobę. A i dla dwóch może być za dużo. Przynajmniej takie odnoszę wrażenie. No ale zabierajmy się do przygotowywania. Zgodnie z przepisem na opakowaniu gotuję całą paczkę makaronu tortellini i gdy jest już gotowy hartuję go w bardzo zimnej wodzie. Uzyskuję dzięki temu makaron w temperaturze idealnej do sałatki oraz mam gwarancję, że nie będzie on już miękł bardziej. W międzyczasie, zanim osolona woda na makaron zacznie wrzeć, kroję w kostkę po jednym strąku czerwonej i żółtej papryki. Jeżeli zamiast świeżej papryki wolisz konserwową, użyj konserwowej. To samo robię z małą cebulką, którą lekko solę i pozwalam jej dzięki temu zmięknąć. Obieram też jednego długiego zielonego ogórka, kroję go na ćwiartki i dopiero wtedy na plasterki. Ale jak lubisz większe lub mniejsze cząstki nic nie stoi na przeszkodzie abyś zrobił to po swojemu. Następnie dodaję puszkę kukurydzy. Jeśli jednak zamiast niej wolisz na przykład czerwoną fasolę, nie krępuj się. To twoja sałatka i to tobie ma smakować. Czasem, gdy nachodzi mnie większy głód lub po prostu mam na to ochotę, dodaję jeszcze paluszki krabowe pocięte w kawałki. Teraz nadszedł czas na sos. Jeżeli wiem, że następnego dnia nie muszę mieć pewności, że nie będzie wionąć ode mnie czosnkiem, to biorę dwa spore ząbki czosnku i rozcieram je na gładką papkę z solą, ale równie dobrze można je przecisnąć przez praskę lub zetrzeć na tarce. Tak przygotowany czosnek dodaję do małego kubeczka jogurtu naturalnego i do tego jeszcze 3 łyżki majonezu. Jeżeli masz swój ulubiony przepis na sos lub nie lubisz dużej ilości czosnku zrób sos po swojemu. Wymieszaj sałatkę z sosem i gotowe. 








Oczywiście sałatka smakuje najlepiej gdy choć przez godzinę się ze sobą przegryzie. Jeżeli masz ochotę możesz ją urozmaicać do woli. Doskonale znajdą się w niej pomidorki koktajlowe czy daktylowe. Możesz do niej dodać również zieleninę, na przykład szczypior zamiast cebulki, lub paczkę roszponki czy rukoli jeżeli je lubisz. Choć zielone sałaty dodaj do sałatki najlepiej przed samym jej podaniem, aby nie zmiękły i sflaczały. Nie lubisz paluszków krabowych? Zamień je na dowolną szynkę lub zrezygnuj z nich zupełnie. Pamiętaj, to ty jesteś kreatorem w swojej kuchni i czasem warto popuścić wodze fantazji. Dla mnie to świetna sałatka właśnie na kolację, ale w czasie karnawału na pewno doskonale sprawdza się również na domowych imprezach z przyjaciółmi. Ale najbardziej lubię ją podjadać w nocy. Smacznego.

Michał

20 komentarzy:

  1. Brzmi pysznie. Uwielbiam takie kreatywne sprzątanie lodówki ;) Jak już będę mogła stanąć przy garach, to chętnie skorzystam z przepisu. Dziękuję i pozdrawiam :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) czasem najfajniejsze smaczki powstają w trakcie takiego sprzątania :)

      Usuń
  2. Robiłam kiedyś podobne sałatki z tym makaronem biedronkowym - jest bardzo smaczny! Hmm, może ją teraz zrobię, bo mam otwarty słoik papryki, a szkoda, aby się zmarnowała (tak to jest, kiedy się samemu sobie gotuje - dużej ilości poszczególnych składników nie potrzeba).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda gotowanie dla samego siebie ma to do siebie że dużych ilości składników nie trzeba a czasem nie powinno się robić :) chyba że lubi się nap zupę jarzynowa jeść codziennie przez tydzień :)

      Usuń
  3. Pycha ��
    Kocham sałatki z tortellini ��❤
    W mojej wersji są różyczki brokuła, paseczki szynki, cząstki mandarynki bez osłonki, kukurydza i kurczę coś jeszcze ale zapomniałam teraz co ��
    Sos robię taki jak Twój majonezowo- jogurtowo-czosnkowy!

    Chętnie wypróbuję z Twoimi dodatkami ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najfajniejsze w tej sałatce jest to że daje ogromne możliwości jeżeli chodzi o dodatki Bo wystarczy dodać np oscypka zamiast mięska i już jest inna a i bardziej charakterna :)

      Usuń
  4. Szybka, prosta i pyszna, ja bym dodała jeszcze szczypior i fasolkę czerwoną 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. własnie nie miałem szczypiorku więc poszła w ruch cebulka :) ale wiosną często dodaje jeszcze rzeżuchę

      Usuń
  5. Mniam aż zamarzyla mi się taka sałatka :-P

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawsze ludziom powtarzam, że "Nie jesteś byle kim więc nie możesz żyć byle jak" i to się ma również do jedzenia :) Sałatka wygląda pysznie! Ogólnie lubię tą makaronową:D ale u mnie to zawsze dominuje ananas, szpinak,niebieski ser i ździebko makaronu :D ewentualnie druga kombinacja z selerem naciowym, makaronem, ananasem i kukurydzą :D do tego sos na bazie jogurtu sojowego z duża ilością chilli i niedźwiedziego czosnku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj pobudziłaś moje ślinianki tym czosnkiem niedźwiedzim niebieskim serem ^^

      Kuchnia jest bardzo ważna o jestesmy tym co jemy :)

      Usuń
  7. Uwielbiam sałatki! Ale mi smaka narobiłeś :D Co do pracy blogera, u mnie to uważają za uzależnienie :D Ostatnio ćwiczę na smartfonie i podwajam normę, ciągle rozładowuję i ładuję na nowo :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam takie sałatki ! Twoja bardzo smakowita ! :)

    OdpowiedzUsuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.