poniedziałek, 29 lutego 2016

kocham Twe włosy co są jak ruda burza


Moje włosy poddawane są czasem nieziemskim torturom. W tym dwukrotne rozjaśnianie proszkowym rozjaśniaczem w ciągu kilku godzin, prostowanie, skręcanie, farbowanie i wiele innych zabiegów. Oczywiście staram się też wynagradzać im moje błędy sięgając po różne metody pomocy, kuracji, masek, olejków. I po upływie pół roku mogę powiedzieć, że naprawiłem to co bezmyślnie zniszczyłem w czasie wakacji. Choć ten blond był niesamowity. Niestety doprowadziłem do tego, iż moje włosy są pozbawione blasku, gładkości i wyglądają jak siano. Zregenerowanie tego wymagało ode mnie dużo pracy i używania naprawę skutecznych kosmetyków i zabiegów. Mocno pomógł mi zabieg z keratyną oraz to, że używam doskonałych farb i innych kosmetyków do włosów. Lecz moim ostatnim odkryciem, choć może to zbyt duże słowa, jest marka DremoFuture, która wypuściła ostatnio na nasz rynek dwie ciekawe kuracje do włosów. I o nich właśnie dziś opowiem.


sobota, 27 lutego 2016

Gładki czy włochaty? Oto jest pytanie


Co to znaczy być męskim? Jeszcze w dzieciństwie słyszałem - i niestety do dziś się to jeszcze zdarza - opinię, że „mężczyzna powinien być tylko ciut ładniejszy od diabła”. Ten męski facet używać powinien mydła, dezodorantu i wody po goleniu. I wystarczy. Szkoda, że opinie te słyszę najczęściej niestety od kobiet. Szkoda, bo zazwyczaj to właśnie te kobiety na ulicy jednak rozglądają się za zadbanymi, pachnącymi i w dodatku dobrze ubranymi facetami. Oczywiście zadbany może być i współczesny drwal. Ale to co najistotniejsze to to aby facet dbał o siebie dla siebie. Niech nie patrzy na to „co ludzie powiedzą”. Bo jak to w życiu bywa, wszystkim się nie dogodzi. Więc najważniejsze by dogodzić w tej kwestii sobie. Nie wiem jak to jest u was ale są włosy na moim ciele, które lubię. Ale są i takie, które drażnią mnie na maksa i o ile moherek na klacie raczej jest sexi, o tyle kudły na plecach niekoniecznie wyglądają apetycznie. Pamiętam jak pewnego lata jadąc w tramwaju zobaczyłem młodego chłopaka, któremu spod koszulki na karku wystawało więcej włosów a w dodatku gęstszych, ciemniejszych i dłuższych niż na głowie. Może jemu się to podoba, ale ja osobiście nie życzę sobie żadnych włosów na plecach. Źle się z nimi czuję i koniec. Lubię swoje włosy na nogach i na rękach ale pachy i pachwiny wolę bez chaszczy i to nie tylko u siebie. Bo i dbać o higienę łatwiej i zapaszek nie powstaje tak łatwo. A i igraszki sypialniane uatrakcyjnia bo nie hamuje zmysłu dotyku. O różnych metodach usuwania owłosienia pisałem TU i wiem, że wciąż bardzo chętnie zaglądacie do tego wpisu. A dziś opowiem wam o konkretnym innowacyjnym produkcie. I choć zamarzył go sobie facet i dedykowany jest płci silniej zarośniętej to pewny jestem, że kobiety też zwrócą na niego uwagę. A kto wie, może i dorobi się on niebawem wersji damskiej? Czas pokaże.


czwartek, 25 lutego 2016

I bywa też miłość o smaku i zapachu miodu. Lipcowego...


Nasze dłonie pracują bardzo ciężko przez cały dzień, tydzień miesiąc, rok wykonują miliardy czynności. I choć od dawien dawna przywykły do pracy jaka muszą wykonywać nie zmienia to faktu iż są one jednak bardzo delikatne. W dostatku ciągle narażamy je na bezpośrednie działanie czynników zewnętrznych a i upływ czasu robi swoje. Od wewnętrznej strony skóra naszych dłoni jest zdecydowanie mocniejsza, grubsza, lecz ta na grzbiecie jest pozbawiona podściółki jakby luźniejsza, zdecydowanie delikatniejsza, jest taka ze względu na to by nasze palce mogły bardzo swobodnie się zginać a my mogli przy ich pomocy wykonywać wszelkie prace. Niestety ta właśnie cecha powoduje też iż po naszych dłoniach najdokładniej widać upływ czasu a właściwie jego skutki. Pierwsze oznaki starzenia pojawiają się już ok trzydziestki, ale ten naturalny proces można opóźni stosując odpowiednią pielęgnację która chroni ale i zapewnia nawilżenie naszej skórze. I chyba znalazłem taki jak na razie dla mnie idealny krem z miodem i propolisem, a że o modzie pisałem już Tu to przejdę już do samego kremu.


piątek, 19 lutego 2016

Dwie fazy dla twarzy


Codzienna pielęgnacja to podstawa. Ale nasz program dbania o siebie, przedłużenia młodości powinien być bardziej dalekosiężny. Dokładnie tak jak i cel, który mamy zamiar osiągnąć. Dlatego warto pamiętać o kolejnych ważnych coraz odleglejszych w czasie punktach. Ważne jest nawilżanie a do tego potrzebna jest woda, której nie dostarczymy z zewnątrz przez skórę. Jeżeli byłoby to możliwe to każda kąpiel w wannie powodowałaby to, że pęcznielibyśmy niczym gąbka. Dlatego codziennie należy wypić odpowiednią ilość wody i warto robić to trochę częściej niż raz dziennie. Przynajmniej dwa razy dziennie należy oczyszczać naszą skórę i co ważne tonizować ją. Jeżeli masz skórę tłustą czy problematyczną toniku używaj jeszcze częściej. Zachowanie odpowiedniego poziomu pH skóry zapewnia nam większe bezpieczeństwo. Podobnie dwa razy w ciągu doby warto sięgać po krem. Raz, a czasem dwa razy w tygodniu sięgajmy po peeling. Usuwa nadmiar martwego naskórka pomaga przenikać w głąb skóry składnikom aktywnym z kosmetyków, spłyca drobne zmarszczki jak i pozwala wyglądać młodo i promiennie. Raz w tygodniu warto też sięgnąć po maseczkę aby intensywniej pielęgnować skórę. Jeżeli jest taka potrzeba to przynajmniej raz na kwartał warto stosować serum, które intensywnie przygotuje naszą skórę do zmian pór roku i pomoże naprawić to co trzeba. Są jeszcze ampułki czyli najintensywniejsza broń w naszej kosmetyczce i z nich warto korzystać minimum dwa razy w roku. Jesienią aby zregenerować skórę po intensywnym działaniu słońca oraz wiosną by po zimie przywrócić skórze równowagę i naprawić to co zniszczyły wiatry, mróz i mniejsza ilość witamin i mikroelementów dostarczana zimą organizmowi. Ten plan to nie jest niezbędne minimum. Ale nie jest on też zbyt intensywny, dlatego jeżeli nie masz większych problemów ze swoją cerą będzie optymalny.


wtorek, 16 lutego 2016

Ranking - „Złote Jabłko” dla najlepszych blogów urodowych


W blogosferze pojawia się wiele rankingów i choć sama tematyka urodowa, mimo że zauważana przez czytelników oraz firmy, dość często nie jest doceniana przez innych blogerów. Tak więc pierwszy raz - i mam nadzieję, że nie ostatni - przedstawiam wam nominacje do nagrody „Złotego Jabłka” dla blogerów urodowych najlepiej ocenianych przez innych blogerów. To takie nasze branżowe wyrazy uznania. Co ważne, nie liczą się tu cyferki, które znajdziecie na blogach (obserwujący, lubiący i komentarze) ponieważ tutaj chcemy wyróżnić blogi za ich wyjątkowość, styl pisania, zdjęcia czy wiedzę, którą przekazują swoim czytelnikom. W rankingu tym liczy się coś więcej niż statystyki, które bywają tworzone przez dość popularne akcje typu „obserwacja za obserwację” czy „komentarz za komentarz”. Dla nas najważniejsza jest jakość a nie ilość. Do rankingu swoje typy najlepszych blogów i vlogów przesłało 123 blogerów piszących nie tylko o urodzie ale i ci piszący o modzie, dzieciach, gotowaniu czy ogólnie mówiąc lifestyle’u. Z tej puli głosów wyłoniły się piątki kandydatów najlepiej przez tych blogerów ocenianych. W kilku przypadkach wybranych jest więcej blogów ze względu na identyczną ilość głosów w rankingu. Celowo nie ułożyłem blogów według liczby zgłoszeń a losowo, żeby nie sugerować nikogo podczas głosowania.


Wyniki tej części rankingu:

niedziela, 14 lutego 2016

Pocałunku, któryś jest w niebie


Usta ukochanej osoby potrafią działać cuda. A pocałunki mają właśnie tą szczególną magiczną moc, która wręcz potrafi leczyć. Czyż już od dziecka nie chcemy aby ta, wtedy jedyna dla nas, najważniejsza osoba którą kochamy najmocniej na świecie nie uśmierzyła bólu pocałunkiem? O pocałunkach piszą zakochani poeci, upinając je niczym warkocz komety w wiersze. Piszą o pocałunkach, które są w niebie niczym Jasnorzewska-Pawlikowska. Pięknie, ulotnie, eterycznie. Skraplają je niczym pożądanie tak jak Staff, który jednym pocałunkiem pokrywał całe ukochane ciało swej miłości. Choć coraz częściej zachowujemy się jak Ci wszyscy obserwowani i doskonale opisani przez Małgorzatę Hillar wstydzimy się okazywania uczuć. Dzięki temu stajemy się jak cała jednolita masa innych ludzi. My z drugiej połowy dwudziestego wieku, gdy przychodzi miłość pogardliwie wykrzywiamy ramiona, a w ukryciu zamknięci przed światem szlochamy, że nie daliśmy sobie szansy na bycie szczęśliwym. Pocałunki są bardzo ważne szczególnie w dniu święta miłości, które niech trwa nie tylko 14 lutego ale przez cały rok bez przerwy.


sobota, 13 lutego 2016

Zakochany bez pamięci


Zakochanie jest czymś bardzo interesującym, pięknym i dziwnym zarazem. Nie od dziś uznawane jest za chorobę umysłową, niedaleko mu też do obsesji. A gdy nie jest odwzajemnione nie pozwala człowiekowi funkcjonować normalnie. A nawet szczęśliwie zakochani bywamy nieobecni i zachowujemy się jakbyśmy rzeczywiście byli zupełnie gdzie indziej, poza ciałem i światem. Uśmiechamy się bez powodu, płaczemy pod byle pretekstem... a czasem dzieje się tak w ciągu kilku chwil, a nasze myśli biegną do bliskiej nam osoby. Oczywiście dla samego zakochanego ten stan jest najczęściej bardzo przyjemny. Dlatego w Walentynki warto świętować naszą miłość. Naszą, najczęściej wyczekiwaną z utęsknieniem, “chorobę” umysłową. Taką naszą, piękną i wyjątkową.


piątek, 12 lutego 2016

Rozważna acz romantyczna


Walentynki to święto, które jedni lubią obchodzić a inni obchodzą je z daleka twierdząc, iż miłość okazywać powinno się codziennie. To prawda. Jednakże w ten jeden wyjątkowy dzień warto być jeszcze bliżej siebie bo każdy powód pokazania, że kochamy naszą drugą połówkę to dobry powód aby cieszyć się sobą i świętować. Od dziś przez najbliższe trzy dni pokazywać będę trzy różne propozycje walentynkowych stylizacji paznokci. Na pierwszy ogień coś z sercem.



wtorek, 9 lutego 2016

Zapachy miłości


Miłość przesycona jest zapachem. Gdy jedno z pary wyjeżdża na kilka dni czyż nie zdarza się aby to drugie zasypiało w koszulce partnera, która daje choć namiastkę zapachu śpiącej przy nas ukochanej osoby? Nie wiem jak wy ale ja pamiętam zapach, w który ubrana była moja już od wielu lat druga połówka. A gdy tylko go poczuję to od razu na mojej twarzy rysuje się błogi uśmiech i ożywają wspomnienia bez mała całonocnej rozmowy przy kawie w „Borucie” na Rynku Nowego Miasta. Podobnie kojarzy mi się zapach bratków, który towarzyszył nam jak szliśmy do centrum tej nocy. I zapach trawy w parku zapamiętany podczas pierwszego pikniku. Dlatego do tworzenia walentynkowego klimatu tak chętnie wykorzystuję choćby świece, które dają nie tylko miękkie światło ale właśnie i zapach.



niedziela, 7 lutego 2016

Hybrydowy zawrót głowy


Manicure hybrydowy to już od kilku lat znana i popularna metoda stylizacji paznokci. Do jej wykonania używamy specjalnych preparatów, które utwardzamy przy pomocy światła UV. Czy to takiego emitowanego z lamp świetlówkowych czy też, obecnie coraz popularniejszych, wykorzystujących diody LED. Największą zaletą tej metody jest to, że natychmiast po zakończeniu zabiegu paznokcie są gotowe do normalnego funkcjonowania i nie straszne im jest szukanie choćby kluczyków w torebce. Dodatkowo przez okres około dwóch tygodni, a czasem dłużej – choć to zależy od tego jak szybko rosną nasze paznokcie – wyglądają jak świeżo pomalowane. Po prostu nienagannie. Oczywiście jeżeli zafundujemy im mocny szok w postaci silnego mechanicznego urazu to i one nie wytrzymają. Nie są one bowiem niezniszczalne choć bardzo trwałe. Od kilku ładnych lat dobrze poznałem się z lakierami hybrydowymi i mam wśród nich swojego ulubieńca. Ale dziś opowiem o całkiem dobrze zapowiadającej się, polskiej marki hybrydy Pierre Rene.