sobota, 24 grudnia 2016

Moje stopy lekko stąpają po ziemi nie tylko wtedy gdy dusza frunie pod niebiosa


Nie będę owijał w bawełnę. Niestety przeciętna nasza rodaczka o tej porze roku pierwszy raz od lata przypomina sobie, że ma stopy o które należałoby zadbać i to jeszcze przed Sylwestrem a szczególnie jeśli podczas Sylwestrowej zabawy ma zamiar założyć te cudowne szpileczki z odkrytymi palcami lub, nie daj Boże, piętą. Jeżeli jakimś cudem teraz nie czuje jeszcze takiej potrzeby to zapewne przypomni sobie o stopach dopiero na wiosnę. Na szczęście coraz częściej trafia się też na ludzi zdających sobie sprawę z tego, że nasze stopy nie znikają na sześć miesięcy i wymagają czułej troski przez cały rok. I przestańmy się już tłumaczyć tym, że nie mamy na to czasu, że krem wchłania się godzinami i w ogóle tyle z tym roboty. Przecież wystarczy sięgnąć po piankę, która wchłania się szybko, nie powodując przy okazji, że w domu czujemy się jak na lodowisku czy innej ślizgawce. Jeśli jednak jeszcze nie przekonałem was powyższymi argumentami pamiętajcie, że kosmetyki do pielęgnacji stóp można też aplikować tuż przed spaniem, a w dodatku pianki nie przyczynią się do zatłuszczenia pościeli, którą przecież i tak zmieniacie co kilka dni. Ostatnim ważkim argumentem niech będzie jeszcze to, iż wcale nie musimy już szukać zagranicznych marek produkujących, do tej pory właściwie na wyłączność, kosmetyki do pielęgnacji stóp w formule pianki. Od niedawna możemy się poszczycić piankami rodzimej produkcji a w dodatku tworzonymi na światowym poziomie zarówno pod względem składów jak i jakości opakowań.








PODOPHARM MED – nowy wymiar pielęgnacji stóp

Marka PODOPHARM zaskakuje mnie już nie pierwszy raz, a za każdym razem w pozytywny sposób. W tym roku wprowadziła do swojej oferty nowe produkty, których celem nie było wytworzenie nowych potrzeb w klientach, a są doskonałą odpowiedzią na istniejące już zapotrzebowanie. Szefowa PODOPHARM, Aneta Oleszek, rozmawia z użytkownikami swoich kosmetyków, w większości są to gabinety podologiczne poszukujące doskonałych i pewnych rozwiązań oraz preparatów o skutecznym działaniu dla swoich pacjentów. Właśnie dzięki sugestiom tych wymagających osób kreuje ona kolejne preparaty na najwyższym poziomie i nie ma tu mowy o żadnych ustępstwach, a produkt dopracowywany jest aż do momentu kiedy zadowoli wymagającą twórczynię. Tym razem w nasze ręce Aneta oddaje dwie nowe pianki. Pierwsza stworzona została z myślą o tych którzy zmagają się z problemem rogowacenia. Działa ona tak skuteczne dzięki 15% zawartości mocznika, który wygładza i odpowiada za nawilżenie naszej skóry. W końcu mocznik znajdziemy również w naturalnym, wytwarzanym przez skórę NMF, który odpowiada między innymi za zatrzymywanie wody w skórze. Dzięki bogactwu kwasów tłuszczowych, witamin oraz zawartości alantoiny kosmetyk ten łagodzi podrażnienia, ale i przyspiesza regenerację. Druga pianka powstała z myślą między innymi o sportowcach i ich stopach, które wcale nie mają lekkiego życia. Dlatego w jej składzie znajdziemy skwalan, ale co najistotniejsze, w składzie znajdziemy też spirulinę będącą bogactwem aminokwasów i minerałów. Tą piankę z powodzeniem wsmarowywać możemy, a nawet powinniśmy, w przestrzenie międzypalcowe.

Pianki dostępne są w opakowaniach o pojemności 125ml a ich cena wynosi około 40zł.







Najpierw zacznę od wspólnych cech obydwóch nowych produktów, a więc opakowania. Pianki zapakowane są w przyjemne dla oka i dłoni aluminiowe butelki a ich dozownik idealnie aplikuje piankę o cudownej konsystencji. O obu piankach mogę powiedzieć również i to, że są wydajne a opakowania nie sprawiły mi najmniejszego problemu z całkowitym ich opróżnieniem. Podstawą jest jednak stosowanie się do zaleceń producenta aby w trakcie dozowania butelkę trzymać w pionie — w przeciwnym przypadku z butelki uleci cały sprężony gaz pozostawiając piankę wewnątrz opakowania. Prawidłowo dozowana pianka wystarcza na około 150 aplikacji. To naprawdę sporo. Teraz czas na kilka słów o działaniu tak jednego jak i drugiego specyfiku. Krem w piance na zrogowacenia jest bardziej bogatą pianką a porcja na jedną stopę, moim zdaniem, nie powinna przekraczać wielkości orzecha laskowego. Rozprowadza się ona idealnie na skórze, a skóra staje się jedwabista w dotyku. Tą piankę osobiście wolę stosować bardziej na noc, już po kąpieli. Dzięki mocznikowi stopy szybko stają się gładsze i mięciutkie w dotyku, że aż chce się ich dotykać. Krem w piance z aktywną spiruliną jest jednak moim faworytem. Pewnie dlatego, że moje stopy są jednak zadbane i nie wymagają mocniejszego wygładzenia i zmiękczenia. Ta pianka wchłania się szybciej niż jej siostra. Osobiście mam wrażenie, że skóra jest jakby czystsza, taka jakby pokryta delikatną warstewką talku. To tylko takie odczucie ale uwielbiam je. Kosmetyk ten ma fajny, taki wręcz zielony soczysty zapach, świeży i przyjemny. Dużą zaletą tego produktu jest to, że skóra jest dobrze nawilżona i wygładzona. Zaś dzięki temu, że kosmetyk nie jest aż tak tłuściutki jak tradycyjne kremy idealnie pielęgnuje oraz wspomaga regenerację skóry pomiędzy palcami stóp. Obydwie pianki oceniam bardzo wysoko i jestem pewny, że w pielęgnacji moich stóp będą pojawiały się one regularnie. Podobnie zresztą jak kilka innych preparatów marki PODOPHARM.
Michał

13 komentarzy:

  1. Nie zgodzę się, smaruję i peelinguję codziennie. Kto smaruje ten jedzie ;) Wesołych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację, kto smaruje ten jedzie gdzie chce :D :D :D ale niestety nadal wiele osób nie dba o stroy przez cały rok :)

      Usuń
  2. Wcześniej nie znałam :D
    Wesołych świąt!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że Podopharm rozszerza ofertę, forma pianki bardziej do mnie przemawia. Mniej pitolenia się z aplikacją, wsmarowaniem i oczekiwaniem na wchłonięcie. Myślę, że jest to świetna alternatywa dla osób nie lubiących kremów.

    OdpowiedzUsuń
  4. O przepraszam, ja dbam o stopy cały rok :D włącznie z tym, że zawsze mam pod stolikiem koło laptopa jakiś krem i po wyjściu z wanny nakładam go na stopy a na to skarpetki i działa jak ma działać :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię takie lekkie konsystencje, a o stopy dbam cały czas. Nie chcę mieć przecież porysowanej podłogi ;)
    A tak poważnie to polecam do stóp urządzenie peelingujące także na mokro, marki Scholl, to z funkcją ładowania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. I ja się dołączę do osób, które o stopy dbają cały rok :) Nawet sobie nie wyobrażam, jak mogłabym tego nie robić, brrrr.
    Bardzo ciekawe produkty, choć aż takiej pielęgnacji nie potrzebuję, to jednak użwanie preparatu w piance, kusi :) Miła odmiana dla kremów i masek.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wydaje mi się że to trochę przesada tak uogólniać i wrzucać wszystkich do jednego worka... Daję Ci słowo że świadome kobiety dbają o stopy przez cały rok. Ja np. Poczułam się urażona po przeczytaniu wstępu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będę Cie przepraszał za to że poczułaś się urażona skoro dbasz o swoje stopy, ale wybacz nie napisałem bez przyczyny tego że tak jest - wykonuje zawodowo zarówno mani jak i pedicure i wiem jak to wygląda, kiedy i w jakich okolicznościach panie pojawiają się w większości przypadków na zabieg, ile czasu nie zmywają lakieru z paznokci u stóp itd.

      Jeżeli dbasz o siebie w tej kwestii to czemu czujesz się urażona? Przecież to nie Ciebie dotyczą te gorzkie słowa? Czy nie były one skierowane do tych które powinny się tego wstydzić?

      Michał

      Usuń
    2. Michał a gdzie pracujesz? Czy może w Warszawie? Chętnie bym sie wybrała

      Usuń
    3. tak w Warszawie, ale ze względów na blog i inne prace nie obsługuje już właściwie nowych klientów :( chyba że na konsultacje :)

      Usuń
  8. Byłam przekonana że większość kobiet tak jak ja dba o stopy i utożsamiłam się z nimi pisząc że mnie to uraziło. Ale skoro na własne oczy widzisz że jest inaczej to zwracam honor. Prawdę mówiąc ja mogę sobie popatrzeć tylko na siebie więc nie mam porównania, a Ty owszem. A tak poza tym- lubię czytać Twoje posty. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety wiele kobiet nie dba o stopy tak jak powinno, ale z roku na rok jest i tak o wiele lepiej w tej kwestii :) i mam nadzieję, że już niedługo to zdecydowana większość będzie o stopy dbała :)

      Bardzo Ci dziękuję za miłe miłe słowo :)

      Michał

      Usuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.