niedziela, 2 października 2016

Smażone zielone pomidory


Całe życie otaczają nas różni ludzie. Jedni po prostu przepływają gdzieś obok nas, inni towarzyszą nam przez całe życie bądź większą jego część. Są też i tacy, którzy nie tylko są gdzieś obok nas, nawet zupełnie blisko — oni po prostu sprawiają, że nasze życie jest barwniejsze. Wysłuchają naszych zwierzeń, ale i nie zawahają się kopnąć nas w tyłek jeżeli tylko pomoże nam to się pozbierać. Takich ludzi jest niewielu w naszym życiu, ale przez to właśnie nadają naszemu życiu smaku i charakteru. Ważne jest to by przyjaciel był podobnie do nas ‘kopnięty’, gdyż to, że nadajemy na identycznych falach sprawia, że możemy się zaprzyjaźnić. Prawdziwy przyjaciel ma kilka ważnych cech. Po pierwsze jeżeli jest nam potrzebny będzie przy nas aby wysłuchać i przytulić gdy trzeba. Nawet jeżeli losy naszego życia potoczą się tak, że zamieszkamy daleko od siebie i nie będziemy się widzieć nawet przez kilka lat to w momencie gdy zobaczymy się ponownie tematów do rozmów, śmiechów, wygłupów nigdy nie zabraknie. A nawet milcząc będziemy się zawsze rozumieć.






W moim domu kuchnia zawsze była, jest i będzie jego sercem. I jeżeli nawet nie rozmawiamy zbyt dużo w trakcie samego gotowania to już przy samym jedzeniu usta wprost nam się nie zamykają. Z moją najlepszą przyjaciółką kojarzę najbardziej nasze wspólne eksperymenty ze smakiem i wiele zabawy z tym związanej. Jednym z niezapomnianych efektów naszych kulinarnych doświadczeń jest dżem z zielonych pomidorów. W ciągu lat zmieniłem trochę jego pierwotną recepturę by jego smak stał się dojrzały jak i nasza przyjaźń, której towarzyszy.









Pierwotnie do przygotowania tego smakołyku używałem samych zielonych pomidorów. Teraz jedną trzecią ich ilości stanowią takie, które właśnie zaczęły dojrzewać ale nie są jeszcze zupełnie dojrzałe. Zatem biorę kilogram zielonych i pół kilograma tych już lekko czerwieniejących pomidorów i kroję je w plastry. Następnie wrzucam wszystko do garnka z grubym dnem i na małym ogniu pozwalam im puścić sok i po prostu się rozgotować. Aby pozbyć się pomidorowych skórek przecieram pulpę na sicie a po przetarciu dodaję skórkę otartą z dwóch cytryn i sok wyciśnięty z trzech. Tak doprawiony przecier smażę i po kwadransie dodaję kilogram cukru. Następnie smażę wszystko dalej często mieszając do momentu, aż odparuje taka ilość wody, że pomidorowy smakołyk stanie się idealnie gęsty. Oczywiście jeżeli chcecie pójść na skróty wystarczy po dodaniu cukru dodać do dżemu żelfiks lub inny zagęstnik. Teraz pozostało już tylko przełożyć nasze gorące pomidory w dżem przeistoczone do słoiczków i jeżeli będzie taka potrzeba zapasteryzować je.







Pomidorowy dżem nadaje się po prostu do pieczywa ale ja uwielbiam go jako dodatek do wędlin czy serów. A przede wszystkim idealnie pasuje do długich godzin rozmów przy winie czy piwie. Rozmów o wszystkim i o niczym… a nawet tym jak wspólnie w jedną noc opanować cały świat. Doskonale podkreśla on smak każdej przyjaźni.


Michał

20 komentarzy:

  1. Ale narobiłeś mi apetytu!
    Pyszności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) bardzo mnie to cieszy bo dżem jest wart by go zrobić w domu lub choć u kogoś spróbować :)

      Usuń
  2. Chybę się skuszę :) Może gdzieś jeszcze znajdę zielone pomidory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na bazarach myślę, że najdziesz jeszcze bez problemu :)

      Usuń
  3. Jak ładnie napisane :) a pokazane tak, że ślinka leci -to musi być przepyszna :) bajeczka po prostu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest przepyszna i co ciekawe zaskakuje swoim smakiem :)

      Usuń
  4. Trzeba brać się do roboty póki w miarę dobre pomidorki są :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nawet nie przeszło mi przez myśl, że taki dżemik może być.. Będę musiała koniecznie zrobić, bo nawet nie wiem jak smakuje... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaskakując jest to że smakuje subtelnie i pomidorowy smak wcale nie jest dominujący :)

      Usuń
  6. Kurczę, przygarnęłabym taki słoiczek. Jestem bardzo ciekawa smaku.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mniam! Wygląda przepysznie :D Z chęcią wypróbuje :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Też właśnie miałam pisać że mi morelowy przypomina kolorem. W kraju tulipanów nie widziałam nigdy nawet na bazarze zielonych pomidorów 🤔 ale może w przyszłym roku uda się zrobić

    OdpowiedzUsuń
  9. Dżem z pomidorów? Tego jeszcze u mnie nie było! Zrobię na pewno, bo pomidory uwieeeeelbiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie jadłam nic z zielonych pomidorów. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja mama robiła też sałatkę z zielonych pomidorów :)

    OdpowiedzUsuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.