piątek, 15 lipca 2016

Nie zmyje myśli o Tobie pod prysznicem


Wielu korzysta z prysznica ponieważ nie zajmuje nam on tyle cennego czasu co kąpiel w wannie. O ile wieczorem sam wolę dłuższą, bardziej relaksującą kąpiel, przed którą i tak uprzednio biorę prysznic, ponieważ nie lubię się moczyć w wodzie pełnej całodziennego brudu. O tyle rano wystarczy mi sam prysznic. Po pierwsze zajmuje o wiele mniej czasu ale i dlatego, że prysznic działa na mnie bardziej pobudzająco. A dzięki niektórym kosmetykom może on być również przyjemny oraz sprawić, że nie potrzebuję już nakładać szybko na siebie żadnych balsamów. A jeżeli nie muszę się spieszyć dzięki nim mogę rozpocząć przyjemny rytuał pielęgnacyjny.








Olejki, krem i balsam pod prysznic

W sumie niedawno, bo w kwietniu, Le Petit Marseillais wprowadziło do swojej oferty cztery bardzo przyjemne kosmetyki pod prysznic. Dwa olejki, jeden krem oraz jeden balsam do mycia ciała. I co ciekawe, moja skóra bardzo je polubiła. Podobnie zresztą jak i mój nos, ponieważ pachną bardzo przyjemnie. W ich składzie znajdziemy cenne składniki takie jak olejek różany, olejek arganowy, kwiat pomarańczy i masło Shea. Wszystkie mają bardzo przyjemną konsystencję i naprawdę dobrze oczyszczają skórę pozostawiając ją przyjemną w dotyku i subtelnie pachnącą. Wybierając olejki po prysznic nie spodziewajcie się jednak oleju jako takiego, a wzbogaconego olejami żelu. I je wybieram wieczorem, zwłaszcza gdy przygotowuję się do kąpieli w wannie. Rano chętniej sięgam po krem i balsam do mycia gdyż moja skóra jest po nich zdecydowanie lepiej nawilżona.









Każdy z tych produktów znajduje się w przyjemnej dla oka i dłoni butelce o pojemności 250ml, która kosztuje około 12zł. Myślę, że warto wydać na nie te parę złotych. Zwłaszcza, że składniki aktywne i pielęgnacyjne dobrane są naprawdę dobrze i po prostu zaczerpnięte są z natury. Gdyby marka zmieniła czynnik myjący na inny, na pewno zyskałaby tym posunięciem jeszcze więcej zadowolonych klientów. Ale jak dla mnie i tak są one naprawdę dobrej jakości. A ich największą dla mnie zaletą są zapachy, a teraz i konsystencje, które powodują tyle, że zawsze chętnie po nie będę sięgać robiąc zakupy. Bo choć nie zmyje on pewnych myśli o mojej drugiej połówce to ciało oczyści idealnie a swój subtelny zapach przeniesie do naszej sypialni… lub pomoże rozpocząć przyjemny dzień.








Nie mam purytańskiego podejścia do kosmetyków myjących. Nie przerażają mnie w nich żadne SLSy i SELSy ponieważ mojej skórze nie robią one nic złego. A jeżeli żel je zawierający wzbogacony jest w składniki natłuszczające i nawilżające, tym bardziej nie obawiam się po niego sięgać. A w wielu przypadkach, jak i w tym moja skóra nie wymaga po nich aplikacji żadnych innych kosmetyków. Chyba, że mam ochotę i czas bardziej dopieścić moją skórę.


Michał

9 komentarzy:

  1. Muszę się skusić w końcu na jakiś żel z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię kosmetyki LPM, ale tej serii jeszcze nie próbowałam. Zapachy zachwyciły mnie wprawdzie,gdy "wwąchiwałam" sie w nie w Rossmanie, ale wolę lżejsze żele bez dodatku olejków.

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie dzisiaj wieczorem czeka mnie długa i relaksująca kąpiel po ciężkim tygodniu. Takimi żelami bym nie pogardziła :)
    Zapraszam do mnie na rozdanie, a w nim pomadka Lancome :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ten ciemny :) ale czeka na swoją kolej teraz zacżełam używać żelu Stenders ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam kosmetyki tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Każdy jeden chętnie bym wypróbowała... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam tej marki, choć czytałam o kosmetykach na wielu blogach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam wersję z kwiatem pomarańczy i tak jak działanie jest ok, tak zapach nie przypadł mi do gustu. Zresztą jego recenzja jest na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.