środa, 1 czerwca 2016

Mmmmmmmmmm… czekolada…


Dzień Dziecka to dzień bardzo specyficzny. Z tej okazji rodzice prześcigają się w kupowaniu rozmaitych prezentów. Pomysłów na nie pełno jest wszędzie. Możemy kupować smartfony, tablety, konsole, rowery, zabawki, słodycze etc. Jest tego cała masa, która wylewa się dosłownie wprost ze sklepów, koło których biegamy codziennie między domem a pracą. Bardzo często jest tak, że wstając rano w pośpiechu dajemy dziecku kilka złotych, żeby kupiło sobie w szkole coś do jedzenia czy picia. Zapisujemy dzieci na wiele dodatkowych zajęć i choć z pewnością jest to inwestycja w ich przyszłość, jakże często chodzi również o to aby do 18:00 były pod czyjąś opieką. Po drodze z pracy odbieramy je z tychże zajęć i gdzieś na mieście zjadamy coś na szybko, bo gotowanie w domu zajmuje przecież tyle czasu. W domu pozwalamy im zamykać się w swoich pokojach gdzie przy komputerze spędzają wiele godzin. Do pomocy w wychowywaniu pociech mamy również telewizor, który godzinami niezmordowanie opowiada dziecku jaki jest świat. Gdy przychodzi weekend wysyłamy latorośle do babć czy wujostwa ponieważ zasłużyliśmy sobie choć na chwilę odpoczynku. I nim się obejrzymy nasze progenitury są już dorosłe. Ale czy właśnie tego od nas oczekiwały? Właśnie takich prezentów na życie? Może zamiast kupować im drogie prezenty podarujmy im trochę naszego czasu i bliskości?










Moim pomysłem na Dzień Dziecka jest wspólne, smaczne i łatwe wspólne spędzenie czasu w kuchni. Potrzebujemy do tego tylko kilku, tak łatwo teraz dostępnych składników. Uwierzcie mi, że ten czas da i nam i naszym pociechom bardzo wiele tak potrzebnych i deficytowych w naszym świecie przeżyć. Zaopatrzcie się więc w truskawki – około pół kilograma – jesteśmy w szczycie ich sezonu więc nie są już drogie, a są zdrowe i smaczne. Do tego biały serek i śmietana. Jeżeli chcecie zamieńcie biały ser na mascarpone lub śmietanę na jogurt. Jeżeli lubicie aby było bardziej słodko użyjcie kilku łyżeczek miodu. Jeżeli wam to nie przeszkadza niech będzie to cukier. Ile? Tyle ile lubicie! Mnie wystarcza słodycz owoców, pachnących i dojrzałych w słońcu, cudownie słodkich. Najważniejszą częścią tego dania jest makaron czekoladowy. Można go kupić w prawie każdym sklepie, nawet w Biedronce. Można też zrobić go samodzielnie, po prostu zastępując część mąki dobrym gorzkim kakao. Nie jest to nic trudnego. Macie już wszystko? To do dzieła! Razem z dziećmi pokrójcie połowę truskawek na ćwiartki, resztę zaś w nie za drobną kostkę. Nie musi być idealna, choć pewnie i tak będzie doskonale pokrojona. Kilka całych truskawek pozostawcie do dekoracji. W międzyczasie makaron ugotujcie w lekko osolonej wodzie. Wymieszajcie serek ze śmietaną – im bardziej gładki będzie sos tym fajniej. Lecz jak będzie troszkę serowych grudek będzie równie pysznie. Teraz możecie dosłodzić sos (jeżeli macie na to ochotę). Następnie dodajcie pokrojone w kostkę truskawki i delikatnie wymieszajcie. Sos jest już gotowy. Na talerz wyłóżcie trochę truskawek pokrojonych w ćwiartki i nałóżcie łyżkę sosu. Następnie na to dajcie porcję czekoladowego makaronu i znów trochę sosu. Całość przybierzcie truskawkami. Ja użyłem do tego również jeżyn. Możecie użyć też kilku listków mięty czy melisy. Jeżeli nie macie ochoty na danie „wprost z restauracji” po prostu wymieszajcie wszystkie składniki a na talerz wyłóżcie makaron dobrze obtoczony w serowo-truskawkowym sosie. Najważniejsze przecież jest to, że robicie coś razem.












Badania wykazują, że czekolada spowalnia proces starzenia. Nawet jeżeli nie jest to prawdą to i tak nie warto ryzykować. Na pewno zaś wspólnie spędzony czas tak działa. Ofiarujecie swoim bliskim coś o wiele cenniejszego niż najdroższy nawet prezent, który możecie kupić w drodze z pracy do domu.


Miłego Dnia Dziecka! 

Michał

8 komentarzy:

  1. Wspaniały post :) Nie wiem dlaczego teraz ludzie zapominają, że wszystko czego dzieci pragną to czas swoich rodziców, a nie miliony zabawek w pokoju, którymi muszą bawić się same.

    OdpowiedzUsuń
  2. O rany, naprawdę nie słyszałam o takim makaronie! Byłam pewna, że to gryczany makaron, bo ten kolor... No cóż, spróbuję, bo truskawki ostatnio cały czas goszczą w domu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda smakowicie :) Uwielbiam każdy ze składników :D
    P.S. Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jadłam jeszcze takiego makaranu :)
    P/s i jak Alicja? Podobała sie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak :) w zupełności. Dokładnie takiego klimatu się spodziewałem :) i już szykuję wpis o filmie :)

      Usuń
  5. Żarłabym! Hahaha :D
    Właśnie to jest to rodzice wymigują się od opieki nad dzieckiem posyłając je na wszystko co się da albo o zgrozo kupując im pieprzone piszczące grające zabawki. Czas spędzony z dzieciem jest cenniejszy, niż jakiś byle spędzony czas z kimś innym...
    A później się dziwią że dzieciaki chętniej siedzą przez kompem a nie wiedzą co to książka itp.

    OdpowiedzUsuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.