środa, 6 kwietnia 2016

Zielono mi, więc leżę i niech mi pachnie


Są takie substancje, które wysoce cenimy. Niektóre, jak złoto, za ich unikalność i majestat. Cenimy też oleje z rzadkich roślin o cennych właściwościach. I chyba nie ma też takiej osoby, która nie doceniałaby zielonej herbaty. Jedni cenią ją za walory smakowe. I nie mylą się na pewno bo jej cierpki smak jest bardzo interesujący. Sam też chętnie po niego sięgam. Zieloną herbatę doceniają też ci, którzy dbają o zdrowie i o to aby jak najdłużej zachować młodość. Zawiera ona bowiem wiele cennych substancji, w tym przeciwutleniacze. Szczególnie zwracamy tu uwagę na zawarte w niej flawonoidy, które wykazują silne działanie przeciwutleniające i przez to są niezwykle skuteczne w walce w wolnymi rodnikami. Wśród wielbicieli zielonej herbaty są również ci, którzy cenią sobie jej zielony zapach. To właśnie dzięki nim perfumeryjne laboratoria zamykają w małych flakonach herbaciany aromat. Zazwyczaj aromatowi zielonej herbaty perfumeryjne nosy dobierają za towarzyszy cytrusy. Limonkę, cytrynę, pomarańcze wygrzewające się w kalifornijskim słońcu czy na sycylijskich wzgórzach. Często są to nie tyle pojedyncze owoce co po prostu ich mieszanki, w których pojawia się też i grapefruit. Doskonale komponują się one w zapachach, w których to zielona herbata ma grać pierwsze skrzypce.









Wonną aurą otuleni

Delikatny, wręcz subtelny zapach zielonej herbaty ma doskonałe właściwości aromatoterapeutyczne i jest to chyba największą zaletą zapachu tej rośliny. Wspaniale relaksuje i łagodzi stres. I właśnie dlatego jest często wykorzystywana w perfumerii oraz w kosmetyce jako jeden ze składników mgiełek, sprayów do ciała, płynów do kąpieli czy po prostu perfum. Jak już wcześniej wspomniałem idealnie komponuje się ona z nutami soczystych cytrusów. Ale równie dobrze współgrają z nią również i kwiatowe akordy. Ten zielony zapach moim zdaniem doskonale nadaje się zarównano na dzień jak i na noc. Jednak szczególnie chętnie sięgam po niego podczas upalnych dni, a takich niebawem będzie znów coraz więcej.






Polskie Świece zapach GREEN TEA

Zapach zielonej herbaty od Fabryki Świec Light nie jest to dla mnie typowym green tea do jakiego przyzwyczaiła nas swoim kultowym zapachem Elizabeth Arden. Gdy odpalam ten właśnie słój zapachowy i zamknę oczy natychmiast czuję ciepło słonecznego dnia i orzeźwiający, delikatnie cierpki zapach liści herbacianych zalewanych „srebrną wodą” lub „białym wrzeniem”. (*) Chwilkę później w zapachu wyczuwalny jest słodkawy zapach kwiatów pomarańczy. Jest on delikatny i bardzo przyjemny a ja natychmiast się odprężam.

Zapach dostępny jest w kilku wariantach — zarówno świec w szkle jak i w tealightach. A kupicie go TU w naprawdę przyjaznych cenach.









*srebrna woda/białe wrzenie to ten moment gdy z wody zaczynają się wydobywać małe pęcherzyki powietrza zarówno od dna naczynia jak i od jego ścian a woda zaczyna wyglądać jakby była biała czy wręcz srebrna. Już chwilę później po prostu mocno buzuje i staje się klarowna ale parzona w takiej już wodzie herbata nie uzyskuje pełni smaku i aromatu.
Michał

7 komentarzy:

  1. Fajnie sobie tak zamknąć oczy i wąchać :D Przypomniało mi się, że jest noc, a zapach na pewno kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapachy lubią kusić i wodzić na pokuszenie :D

      Usuń
  2. Bardzo lubię zieloną herbatę, a szczególnie z dodatkiem cytrusów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też je lubię choć ostatnio zauroczyła mnie w połączeniu z nutą ogórka

      Usuń
  3. Świetny post, bardzo lubię takie zapachy. :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapach zielonej lubię ale pić to już nie :) I faktycznie tylko leżeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyglądają bardzo zachęcająco, chętnie kupię, jeśli gdzieś spotkam :)

    OdpowiedzUsuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.