sobota, 30 kwietnia 2016

Wypełnianie zmarszczek od zewnątrz z DermoFuture


Czas niby płynie banalnym tik tak ale niestety to właśnie ta jego cecha nieubłaganie zmienia nasz wygląd. I o ile osobiście uważam, że niektóre zmarszczki dodają nam uroku o tyle również wiem jak ważne jest to aby w odpowiednim czasie sięgnąć po właściwe wspomaganie, żeby zawczasu dostarczać skórze tych składników, które zaczynają być w deficycie po to by miała ich jak najdłużej pod dostatkiem. Moja – ale nie tylko – wiedza i doświadczenie w tej kwestii utwierdzają mnie w przekonaniu, że nie ma co obawiać się wiekowych widełek na kosmetykach. One stworzone zostały tylko po to aby ułatwić nam życie i żeby osoby w odpowiednim wieku na pewno mogły dostarczyć swojej skórze tych składników, których deficyty są charakterystyczne dla danego przedziału wiekowego. Ale pamiętajmy też, że nasza skóra nie jest ani głupia ani pazerna i nie przyjmie tego czego nie potrzebuje. Mitem jest stwierdzenie, że skóra się ‘rozleniwi’ pod wpływem kosmetyków z wyższego przedziału wiekowego. Jeżeli jakiegoś składnika zaczyna jej brakować wtedy kosmetyk z wyższej półki wiekowej łatwo może uzupełnić te braki a nasza skóra dłużej będzie wyglądała młodziej.







Dzięki DermoFuture wypełnianie zmarszczek od zewnątrz stało się dostępne dla wszystkich i nie ma potrzeby wydawać 450zł lub więcej. Wystarczy około 60zł. Jest różnica, nie uważacie? A uzyskany efekt ten sam. Producent obiecuje nam sporo. Rzućmy więc na to okiem. Wypełniacz zmarszczek w formie kremu wypełnia i ‘zamraża’ zmarszczki. Innowacyjny preparat z rewolucyjną technologią przeciwstarzeniową pozwala na natychmiastowy i skuteczny efekt młodszej skóry. INTENSYWNY WYPEŁNIACZ ZMARSZCZEK został określony jako najmocniejszy krem przeciwzmarszczkowy, który działa głęboko i błyskawicznie zmniejszając oznaki starzenia. Zawiera innowacyjny kompleks 3–HER RAPIDWRINKLE, który wykazuje działanie podobne do botoksu. Zapobiega wiotczeniu i utrzymuje nawilżenie skóry. Wypełniacz natychmiastowo odżywia cerę zmniejszając widoczność zmarszczek, czyniąc ją gładką i świeżą.







Mniej znaczy więcej, dłużej znaczy lepiej, dokładniej znaczy perfekcyjnie

Kosmetyki odmładzające i te, które muszą na szybko napiąć naszą skórę aby wyrównać zmarszczki najczęściej wytwarzają na skórze film, który ma napiąć skórę i natychmiast ją wygładzić. I o ten właśnie film nam chodzi. Żeby uzyskać najlepszy efekt jaki może nam dać ten kosmetyk wystarczy nałożyć bardzo małą ilość preparatu – moim zdaniem porcja wielkości „główki dużej szpilki” to idealna porcja na jedno użycie na okolicę oczu. Następnie należy dokładnie rozpracować go na skórze do czasu jego wchłonięcia. Jeżeli czujemy, że jest to za mało możemy dołożyć kolejną porcję i znowu dokładnie wmasowujemy kosmetyk do całkowitego wchłonięcia. Z pewnością nie pojawi się wtedy żaden biały nalot widoczny na skórze przez co będzie to źle wyglądać. Kosmetyk przetestowałem naprawdę dogłębnie – na tą chwilę jest to już moja czwarta „strzykawka” – dlatego nauczyłem się zwracać uwagę na to właśnie, że mniej znaczy więcej a przez to daje lepsze efekty. Biały nalot powił się u mnie w kilku przypadkach. Pierwszy omówiliśmy przed momentem. Używając małych ilości dokładanych warstwowo udało mi się wpracować w zmarszczkę sześć porcji kosmetyku zanim stał się on widoczny na skórze w postaci białego nalotu. Drugi zły pomysł to pośpiech. Jeżeli nie rozpracujemy kosmetyku naprawdę dokładnie i równomiernie to znowu ryzykujemy pojawienie białego nalotu i braku satysfakcji. I nie ma tu znaczenia czy potem nałożymy na wypełniacz inne preparaty czy też nałożymy go na inny kosmetyk. Równomierna warstwa, dokładne wpracowanie kremu w skórę i nie za duża ilość – to daje gwarancję zadowolenia z działania produktu. Poza tym jeszcze wiele innych składników kosmetyku powinno dawać efekty długofalowe pogłębiające się wraz z wydłużającym się czasem kuracji.









Moje wrażenia

Samo opakowanie jest bardzo intrygujące. Jest to strzykawka, choć nie taka zwykła. To 10ml opakowanie typu airlees, dobrze zabezpieczające przed niekontrolowanym i nadmiernym wyciśnięciem kosmetyku. W środku mamy biały, bezwonny krem o interesującej konsystencji. Nie jest on tłusty a mimo to wydaje się być bardzo treściwy i jakby ‘puchaty’. Jak już to wcześniej napisałem, trzeba się nauczyć go aplikować aby uzyskać najlepsze efekty. Po nałożeniu kosmetyku na skórę przez chwilę daje się czuć chłód, lecz bynajmniej nie taki mentolowy. Gdy produkt zostanie idealnie wmasowany w skórę (to znaczy, do momentu gdy już nie ma po nim śladu śliskości) bardzo szybko pojawia się uczucie delikatnego napięcia. Nie jest ono nieprzyjemne jak przy użyciu kosmetyku, który nas wysusza i daje uczucie ściągnięcia. Tu jest to wyraźne uczucie napięcia. Zmarszczki rzeczywiście się wygładzają i dlatego też wypełniacz idealnie nadaje się jako kosmetyk przed ważnym wyjściem oraz gdy chcemy aby naszym koleżankom opadły szczęki a mimika podkreśliła ich wiek. My zaś wyglądamy młodo, gładko i promiennie. Kosmetyk fajnie sprawdza się też pod makijaż. Wtedy wygląda się jeszcze bardziej olśniewająco i jeszcze młodziej. Jestem pewny, że jeszcze nieraz sięgnę po tą nieinwazyjną strzykawkę.


Michał

20 komentarzy:

  1. Znam go aż za dobrze :) Dobry gagatek z niego ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm, zastanawiam się gdzie masz te zmarszczki :D Skubańca jeszcze wypróbuję, może w końcu mnie posłucha ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie mając prawie 40 na karku mam ich niewiele :) bo zapobiegam :)

      Usuń
  3. Ja lubię to przyjemne uczucie wygładzenia skóry :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale pomysłów na zdjęcia to zazdroszczę :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam na niego ochotę już kiedyś,ale stwierdziłam że cudów mi nie zrobi :D
    Myślę jednak że warto spróbować,mimo wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo polubiłam, chociaż zmarszczkami jeszcze nie grzeszę bardzo ciekawy produkt i fajnie wiedzieć, że istnieje coś takiego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No, ten argument o dosraniu koleżankom mnie przekonał! Lecę na zakupy :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna stronka. Widać ogromną wiedzę, pasję i zaangażowanie :) Obserwuję! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety u mnie tak rewelacyjnie się nie sprawdził ;)
    Co ciekawe moje negatywne wpisy i nim DermoFuture usunął ze swego fejsa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a używałaś go prawidłowo? odpowiednia ilość itd? sądząc po nalocie na skórze chyba nie :)

      wiem czytałem twój wpis i powiem szczerze że pojechałaś w nim trochę :) choćby o filmie :) na spotkaniu dla blogerów które organizuje od ponad 3 lat mieliśmy pokaz na żywo i dziewczyny widziały jak działa, a działał jak na filmie :)

      Usuń
  10. Koniecznie muszę go kupić na okolice oczu!

    OdpowiedzUsuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.