środa, 13 kwietnia 2016

Jadowita piękność


Nie od dziś w walce o młody wygląd stosujemy intrygujące składniki. Pajęcza sieć, śluz ślimaka, jaskółcza ślina, jad żmij, pszczół czy innych zwierząt oraz toksyny takie choćby jak jad kiełbasiany. To tylko niektóre z wielu składników, których działanie nie tylko zachwyca ale pewnie i przeraża co poniektórych. Ale istotne jest to, że nasze rodzime firmy nie boją się właśnie po takowe składniki sięgać aby dać swoim klientom coraz to skuteczniejszą broń do walki z oznakami upływającego czasu. W kwietniu na naszym rynku w ofercie marki Clarena znajdziecie kilka bardzo intrygujących nowych kosmetyków. A ja zapraszam Was teraz na konferencję prasową, podczas której przedstawiciele marki Clarena wprowadzili nas do świata pełnego piękna.








Przede wszystkim najważniejsze jest to, że mogliśmy poznać wiele interesujących kosmetyków marki Clarena już dostępnych na naszym rynku. Warto wspomnieć o kremie Snail Mucin Cream. Jest on jednym z reprezentantów linii Poison. Wykorzystuje regeneracyjne i gojące właściwości śluzu ślimaków. Powinien sprawdzić się on u tych, którzy zmagają się z bliznami potrądzikowymi. Choć polecany jest on również dla tych, którzy maja skórę suchą lub normalną. Pojawiła się też zapowiedź premiery kwietniowej „serum trójfazowego” z linii O2XYLOGIC Cream. Osobiście nie mogę się już doczekać tego kosmetyku, ponieważ każda z faz tego preparatu zawiera w sobie coś co na pewno doskonale zadba o moją skórę nieustannie narażoną na smog i stres. Faza pierwsza zawiera SepitonicTM. Stymuluje on oddychanie komórkowe i zwiększa natychmiastową dostępność tlenu. W drugiej fazie najważniejszy jest Pentavitin®, intensywnie i długotrwale nawilżający a przez to redukujący suchość skóry i jej podrażnienia. W ostatniej, trzeciej fazie znajdziemy witaminę E działającą przeciwrodnikowo i odmładzająco.










Dużą atrakcją dla nas była również wizyta w laboratorium. Choć bardziej zgodnie z prawdą jest powiedzenie, że była to wizyta laboratorium Clarena. Gdyż to ono odwiedziło nas a dwie panie technolog marki – Janina Rachubik oraz Barbara Matos – dosłownie poprowadziły nas za rękę przez pełen proces “kręcenia” kosmetyku. Do zlewek, niczym do magicznych kociołków, powędrowały magiczne składniki aby na koniec każdy z uczestników mógł się cieszyć swoim własnym kremem z linii Poison – 60 Seconds Snake Cream z syntetycznym jadem węża o działaniu zbliżonym do działania botoksu.







Ja zdecydowanie nie mogę się już odczekać tego serum ale widzę, że warto również dogłębniej przyjrzeć się innym kosmetykom marki Clarena.

Michał


8 komentarzy:

  1. Ja nadal się trochę boję kosmetyków z tak dziwnymi składnikami jak jad różnych zwierząt :D Mimo wszystko pewnie kiedyś po nie sięgnę, choćby z ciekawości ;)
    Krem ze śluzem ślimaka stosowałam już ładnych kilka lat temu, z tego co pamiętam to mama mi go kupiła na bliznę. Teraz to już prawie moda się zrobiła na takie kremy a ja sama ostatnio właśnie zamówiłam nowe opakowanie, żeby móc przypomnieć sobie jak taki produkt działa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super sprawa tak na własne oczy zobaczyć proces powstawania takiego produktu, to zapewne świetny krem :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Poznałam Clarene w gabinecie kosmetycznym kiedy chodziłam na kwasy:) i polubiłam :) Tonik z wit C jest super:). Ja się akurat nie boję takich składników, krem ze śluzem ślimaka bardzo dobrze się u mnie sprawdza. W ogóle wszystko co odmładza i działa przeciw starzeniowo bardzo mnie ostatnio interesuje :). Fajne zdjęcia widać że było ciekawie :). Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak każdej żmiji najbardziej przypadł mi do gustu krem z jadem węża. Idealny pod makijaż, ale nie tylko. Już prawie skończyłam opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię Clarenę, więc jestem ciekawa kosmetyku ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja cera uwielbia kosmetyki ze śluzem ślimaka, ale od jadów muszę się powstrzymać, bo nie wiem czy nie jestem uczulona ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Tym serum sama chętnie bym siebie potraktowała :D
    Skoro używam ślimaka to i wężem nie pogardzę ;)

    OdpowiedzUsuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.