sobota, 27 lutego 2016

Gładki czy włochaty? Oto jest pytanie


Co to znaczy być męskim? Jeszcze w dzieciństwie słyszałem - i niestety do dziś się to jeszcze zdarza - opinię, że „mężczyzna powinien być tylko ciut ładniejszy od diabła”. Ten męski facet używać powinien mydła, dezodorantu i wody po goleniu. I wystarczy. Szkoda, że opinie te słyszę najczęściej niestety od kobiet. Szkoda, bo zazwyczaj to właśnie te kobiety na ulicy jednak rozglądają się za zadbanymi, pachnącymi i w dodatku dobrze ubranymi facetami. Oczywiście zadbany może być i współczesny drwal. Ale to co najistotniejsze to to aby facet dbał o siebie dla siebie. Niech nie patrzy na to „co ludzie powiedzą”. Bo jak to w życiu bywa, wszystkim się nie dogodzi. Więc najważniejsze by dogodzić w tej kwestii sobie. Nie wiem jak to jest u was ale są włosy na moim ciele, które lubię. Ale są i takie, które drażnią mnie na maksa i o ile moherek na klacie raczej jest sexi, o tyle kudły na plecach niekoniecznie wyglądają apetycznie. Pamiętam jak pewnego lata jadąc w tramwaju zobaczyłem młodego chłopaka, któremu spod koszulki na karku wystawało więcej włosów a w dodatku gęstszych, ciemniejszych i dłuższych niż na głowie. Może jemu się to podoba, ale ja osobiście nie życzę sobie żadnych włosów na plecach. Źle się z nimi czuję i koniec. Lubię swoje włosy na nogach i na rękach ale pachy i pachwiny wolę bez chaszczy i to nie tylko u siebie. Bo i dbać o higienę łatwiej i zapaszek nie powstaje tak łatwo. A i igraszki sypialniane uatrakcyjnia bo nie hamuje zmysłu dotyku. O różnych metodach usuwania owłosienia pisałem TU i wiem, że wciąż bardzo chętnie zaglądacie do tego wpisu. A dziś opowiem wam o konkretnym innowacyjnym produkcie. I choć zamarzył go sobie facet i dedykowany jest płci silniej zarośniętej to pewny jestem, że kobiety też zwrócą na niego uwagę. A kto wie, może i dorobi się on niebawem wersji damskiej? Czas pokaże.







Na straży Twojego ciała Vanguardo

Jak już wcześniej wspomniałem jest to produkt innowacyjny a miano to zawdzięcza formule żelowej kosmetyku. Jest to nie za gęsty ale i nie za rzadki, przeźroczysty żel. Gwarantuje to łatwą aplikację bez potrzeby użycia żadnej szpatuły. Co istotne, konsystencja żelu powoduje, iż idealnie pokrywa on włosy i wcale nie trzeba aplikować go niezmiernie grubą warstwą tak jak to bywa w przypadku kremów czy past depilujących. Szpatuła nie jest też potrzebna do usuwania preparatu ze skóry. Wystarczy dobrze spłukać skórę pod prysznicem a ewentualne pozostałości po włosach zetrzemy do reszty wycierając skórę ręcznikiem – proste, łatwe i przyjemne. Nawet zapach - mimo iż wyczuwalny jest w nim specyficzny zapach kremów depilujących to jest on bardzo delikatny i nie utrzymuje się długo na skórze. W kosmetyku zastosowano ekstrakt z aloesu i ze słodkich migdałów, dzięki czemu preparat nie wysusza skóry, działa antybakteryjnie i nie powinien podrażniać podczas zabiegu usuwania zbędnego owłosienia. Ciekawym składnikiem jest tu też ekstrakt z liści i kwiatów woskownicy Myrica cerifera. Zawiera on pewien flawonoid (dihydromirycetynę), który hamuje wzrost włosów. W składzie znajduje się również panthenol, który nadaje skórze elastyczności, miękkości i co równie ważne, dba on o zachowanie odpowiedniego nawilżenia naszej skóry. Ważne jest też to, że żel naprawdę łatwo spłukuje się ze skóry przy użyciu tylko i wyłącznie ciepłej wody i przyznać trzeba, że to duży atut ułatwiający domową depilację.







Gładko poszło

Dużym plusem produktu jest jego opakowanie. W czarnym, solidnym flakonie typu airless bezpiecznie zamknięty jest przeźroczysty żel. Opakowanie gwarantuje nam to, że produkt jest bezpieczny i nie dostaje się do niego powietrze. Jednocześnie dozowanie produktu jest łatwe i bardzo higieniczne. Nanosimy żel na palce i aplikujemy go na skórę a właściwie na włosy, których chcemy się pozbyć. Zostawiamy go na skórze od pięciu do nawet dziesięciu minut, jeżeli jest taka potrzeba, a następnie po prostu spłukujemy ciepłą wodą. Po czym osuszamy skórę ręcznikiem i gotowe. Przy pierwszym użyciu sprawdziłem czy pięć minut jest wystarczające na moje potrzeby. Zrobiłem to na małym kawałeczku skóry, który przetarłem wacikiem. Dla moich dość mocnych włosów potrzeba było troszkę więcej czasu więc odczekałem pełne dziesięć minut, spłukałem produkt, wytarłem skórę i... było gładko. I co dla mnie ważne, faktycznie mnie nie podrażniło. Stosuję ten preparat już jakiś czas, bo włosy choć wolniej to jednak odrastają ale jeszcze ani razu nie zostałem podrażniony, co przy kremach jednak się zdarzało. Fajne jest to, że włosy odrastają jakby miększe. Nie mam uczucia jeżyka i kłucia. Produkt jest zdecydowanie łatwy w użyciu i wydajny. Na pewno na długo zagości w mojej łazience pomagając mi okiełznać niesforne loczki.

W szkolnej skali otrzymuje ode mnie mocną ocenę bardzo dobrą.


Michał

7 komentarzy:

  1. Nie wiedziałam, że są takie produkty dla mężczyzn.
    Zaciekawiłeś mnie nim, ponieważ ja mam problemy ze swoim owłosieniem, z którym nie radzą sobie kremy przeznaczone dla kobiet. Moze ten by sie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że ten kosmetyk nie jest zbyt drogi. Już widzę mojego wydającego fortunę na coś do depilacji.. :) Albo na cokolwiek dla jego pielęgnacji. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. To że jest to produktów dla panów nie znaczy że kobieta nie może go używać :D Brzmi kusząco, ale opakowanie to mistrzostwo! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. już mi się podoba Twój punkt widzenia :) Nie lubię facetów którzy uważają że są facetami, a ich śmierdzący pot to najlepszy afrodyzjak.. serio ?! Nie jestem też taka, że tylko uwielbiam wypacykowanych facetów i mimo iż podrzucam mojemu jakieś kosmetyki do twarzy, peelingi czy coś to nie razi mnie to, że jakoś ich nie używa :) jest na tyle zadbany, że mi to odpowiada, a jesli coś mi przeszkadza to mu mówię i zobaczymy co on z tym zrobi :D na szczęście włosów na plecach nie ma, bo tego bym nie wytrzymała xDDD

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też nie wiedziałam, że są... ale z drugiej strony maszynka w tym miejscu... cóż bałabym się ;) Generalnie dobrze, że jest coraz więcej takich produktów dedykowanych dla mężczyzn. Ciągle mówi się, że kobiety mają gorzej bo to bo tamto, a na przykładzie kosmetyków widać, że panowie mocno przegrywają.

    OdpowiedzUsuń
  6. I quite like reading through an article that can make men and women think.
    Also, thanks for permitting me to comment!

    OdpowiedzUsuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.