czwartek, 21 stycznia 2016

Dni alergii po raz drugi


Już minęło trochę czasu od tego wydarzenia ale jestem pewny, że warto o nim wspomnieć i napisać co nieco. Zwłaszcza, że żyjemy w czasach gdy różnego rodzaju alergie i nietolerancje nie tylko na żywność, kosmetyki czy chemię gospodarczą ale nawet na materiały użyte do produkcji ubrań czy farb do malowania domu stają się coraz bardziej powszechne. Właśnie dlatego, już drugi raz na Stadionie PGE Narodowym w Warszawie, w dniach 20-21 listopada impreza przyciągnęła nie tylko interesujących wystawców ale i rzesze zwiedzających. Przyjrzymy się dziś troszkę bliżej wystawcom. W tym roku organizatorzy zdecydowanie powiększyli teren, na którym odbywały się targi, dzięki czemu o wiele wygodniej można było przemieszczać się pomiędzy stoiskami i trudniej było przeoczyć coś godnego uwagi.


Przez żołądek do zdrowia



Zacznę od tego, że niestety również i wystawcy idą często za modami. Nie zawsze mi to odpowiada, zwłaszcza jeżeli większość wręcz „krzyczy” do mnie o tym, że ich produkty są bezglutenowe. Nie byłoby w tym nic złego gdyby nie to, iż w wielu przypadkach najpierw ulepszając swoje produkty ten gluten pchają gdzie popadnie. Pamiętać należy o tym iż gluten jest białkiem występującym w zbożach takich jak pszenica, żyto, jęczmień i owies. Dlatego czemu nagle płatki kukurydziane są TERAZ BEZ GLUTENU? Dlaczego nagle jakiś lek przeciwbólowy go nie zawiera? Przecież nie był nigdy robiony z mąki. Nie zapominajmy o budyniach czy kisielach, które powinny być robione tradycyjnie na mące ziemniaczanej czy też skrobii ziemniaczanej – jak kto woli to nazywać. Ale wrócimy do wystawców, którzy przykuli moją uwagę czymś wyjątkowym.

Jogurtowe love



Koko yogo to ciekawa alternatywa dla jogurtów i to w dodatku tworzona przez polską małą firmę. KOKO YOGO to nic innego jak bezmleczny, roślinny deser kokosowy zawierający bakterie probiotyczne. Jest interesującą alternatywa zwłaszcza dla tych, którzy są wrażliwi na laktozę zawartą w produktach mlecznych. W dodatku nie jest zagęszczany niczym co zawierałoby gluten. Podczas produkcji nie dodaje się do niego również cukru ani dodatków sojowych. Produkt ten zainteresuje też z pewnością wegan.

Baton frup sobie schrup


Kolejnym punktem godnym uwagi było stoisko firmy Celiko, która ujęła mnie eksplozją smaku intrygujących batoników z liofilizowanych owoców. Batoniki FRUP to pierwszy dostępny na polskim rynku produkt otrzymywany z owoców. Dzięki liofilizacji zachowują one zarówno błonnik jak i cenne antyoksydanty. A nie muszę was już chyba przekonywać jak ważne są one dla naszego organizmu. Batony tworzone są w trzech wersjach smakowych: truskawka, wiśnia i malina. Jedna porcja to około 37 kalorii. Więc jeżeli jesteście na diecie to jest to dla was doskonała informacja. Dla mnie najważniejszy jest tu też smak. Jest pełny i intensywny, po prostu owocowy.

Kosmetyki to mój świat




Osobiście na takie targi wybieram się głównie ze względu na firmy kosmetyczne, gdyż lubię wiedzieć co w trawie piszczy. Również i tym razem się nie zawiodłem. Oprócz znanych mi i lubianych przeze mnie marek, o których już nieraz pisałem na łamach mojego bloga, takich jak Sylveco, GO Cranberry czy GO Argan+ miałem okazję lepiej poznać i porozmawiać na bardzo ciekawe tematy (choćby certyfikacji kosmetyków naturalnych czy ekologicznych) z przedstawicielem Dr. Hauschka.

Jakość dopracowywana od lat




Kosmetyki Dr.Hauschka nie zawierają żadnych syntetycznych substancji konserwujących, barwiących ani zapachowych. Wolne są one zarówno od parabenów, olejów mineralnych, silikonów i glikoli polietylenowych PEG. Są opatrzone znakiem jakości BDIH "Kontrolowany kosmetyk naturalny". Asortyment marki to szeroka gama produktów zarówno do pielęgnacji twarzy czy ciała ale również i tych służących do makijażu. Myślę, że niebawem przyjrzę się tej marce dogłębniej i powiem wam o niej coś więcej.

Clochee z pasji i miłości do natury




Zdrowe kosmetyki – mimo tego że pozbawione są sztucznych dodatków – także mogą powodować objawy alergiczne. Zdarza się to, ponieważ natura nie dla każdego jest przyjazna w 100%. Wie o tym i mówi marka Clochee. Wie jednak również, że natura ma w sobie ogromną siłę i co dla mnie ważne, to to iż twórczynie marki nie tylko tworzą coś na sprzedaż, one po prostu używają swoich kosmetyków. I zanim konkretny kosmetyk trafi w nasze ręce jest on dogłębnie testowany na ochotnikach w tym i właścicielkach. Dzieje się to oczywiście pod kontrolą dermatologów i alergologów. Czyż trzeba lepszej reklamy? Nie. Te kosmetyki bronią się same.

Skandynawskie opowieści


Dla moich czytelników nie jest to już chyba nic nowego, że uwielbiam i bardzo cenię sobie pielęgnację wprost ze Skandynawii. W 2006 roku firma DermaPharm opracowała innowacyjny koncept kosmetyków Derma. O wyjątkowości marki Derma stanowią doskonale dobrane składniki naturalne. Dobór ten jest o tyle ważny, że pozwala redukować ryzyko jakichkolwiek podrażnień. Dzięki temu Derma to mądry wybór dla konsumentów potrzebujących wyjątkowo bezpiecznych środków pielęgnacyjnych. Już niebawem opowiem wam o męskim kremie tej właśnie marki. Ale w jej ofercie są też i kosmetyki dziecięce i te dla wyjątkowych kobiet.

Margareta "Life in colour" sprawdza czy nie jest na coś uczulona




Na Dniach Alergii działo się o wiele więcej. Między innymi można było wziąć udział w warsztatach kulinarnych, poddać się testom alergicznym czy też zobaczyć pokazy na przykład pierwszej pomocy. Podczas drugiej edycji targów działo się naprawdę wiele, dlatego nie mogę się już doczekać tegorocznej, trzeciej już edycji tego wyjątkowego wydarzenia.

Michał

3 komentarze:

  1. Bardzo lubię Sylveco. Kiedy byłam w Krakowie na targach Lne czułam się jak w raju pośród tych wszystkich kosmetyków. Napój Lemon miałam okazję poznać na pierwszej edycji See Bloggers. Natomiast bardzo zaciekawiły mnie te batony i jogurty

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie byłam na żadnych targach, ale widzę, że mam czego żałować. Te batoniki mniam. Ostatnio mam hopla na punkcie zdrowego, niskokalorycznego odżywiania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bo każde targi coś wnoszą do naszego blogerskiego życia ;)

    OdpowiedzUsuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.