czwartek, 20 sierpnia 2015

Zapach ciasta zapachem dzieciństwa


Bardzo często czując jakiś zapach, przywołuje on w naszej głowie wspomnienia. U mnie dzieje się tak dość często bo zapach najintensywniej pobudza moją pamięć. Szczególnie jeżeli zapach utrwala jakieś przyjemne wspomnienia. Najwięcej takich wspomnień zakodowało się chyba w dzieciństwie. Zapach koszonej trawy zawsze kojarzy mi się z wakacjami i odkrywaniem świata z przyjaciółmi. Z chwilami, w których odkrywaliśmy różne przyjemności po raz pierwszy. Z chwilami, kiedy smakowaliśmy różnych rzeczy po raz pierwszy. Z wyprawami i z wieloma wspaniałymi przygodami a czasem nawet psotami. Szczególnie silnie działa na mnie w tej kwestii zapach ciasta. Ale nie każde kojarzy mi się z tym samym. Szczególnie przyjemne wspomnienie zakodowało się w zapachu sernika z jagodami. Ostatnio przypominam sobie o nim dość często dzięki woskowi od Goose Creek.









Zapach jest bardzo przyjemny, lekko ciasteczkowy. Pachnie jak doskonale upieczony puszysty sernik. Ale to jest zapach tła bo na pierwszy plan wysuwają się dojrzałe w słońcu, świeże i soczyste borówki czy jagody. Intensywność wosku jest na tyle duża, iż połówka zalecanej porcji mocno i szybko wypełnia dom tym cudownie apetycznym zapachem a ja mogę go wąchać, uśmiech nie schodzi mi z ust a w myślach znów jestem dzieciakiem i znów jest mi dobrze i radośnie.







Z marką Goose Creek spotkałem się po raz pierwszy w czerwcu tego roku. Pochodzi ona z USA. Jej produkty wytwarzane są z wysokiej jakości składników. A każdy słoik został zaprojektowany tak aby szybko wypełnić nasz dom doskonałym zapachem. Zapachy te są bardzo trwałe i długo utrzymują się w naszym domu. Dodatkowym atutem dużych słoików są dwa knoty. Dlatego o wiele łatwiej jest palić świecę a uzyskanie pełnego rozpalenia nie zajmuje dużo czasu a przez to nie musimy się martwić, że wosk będzie się marnował na ściankach. W ofercie marki są też niesamowite woski do kominków. Są one spore i wystarczają na bardzo długi czas. W Polsce szukajcie ich u dystrybutora TU


Michał

11 komentarzy:

  1. Woski i kominki to co co uwielbiam A zapach ocjh naprawde potrafi przywolywac cudowme chwile Ja tak mam z perfumami Zwlaszcza meskimi ktore przypominaja mi te randki Ehhh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak :) zapach perfum też wiele wspomnień potrafi ze sobą nieść :)

      Usuń
  2. jak dawno nie jadłam takiego ciacha... :) serniczek z jagodami i galaretką... Aż chyba zrobię... w kolejce zaraz po placku ze śliwkami na który mam ochotę od paru dni, ale dopiero wczoraj kupiłam sobie piekarnik bo ten w kuchence nie działał... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Qrcze, idę stąd bo znów kusisz :P Jak ja mam nie mieć brzuszka, jak po takich postach mnie ssie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. wygląda super :P jestem ciekawa czy bardziej pachnie słodkością czy raczej czuć gorycz jak bywa to przy jagodach :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Borówkę czuć jako pierwszą :) to na pewno, ale szybko równoważy ją zapach ciasta, ale takiego jakby jogurtowego :) Całość jest bardzo przyjemna :)

      Usuń
  5. Witaj, Michale, ja u Ciebie po raz pierwszy :)
    Jak patrzę na Twoje fotki, to wolałabym zjeść ten sernik, niż go tylko wąchać ;) Goose Creek... tego jeszcze nie znałam, ale ostatnio zniechęciłam się do wszystkiego, co nie jest YC. Kringle Candle rozczarowało mnie kilkoma zapachami, ale najgorsze okazały się woski sojowe Busy Bee. Pachną pięknie – właśnie ciasteczkowo – problem w tym, że WSZYSTKIE tak samo. Muszę przyjrzeć się ofercie Goose Creek, może się skuszę na coś od nich z babsko-blogerskiej ciekawości, ale jestem czujna! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałem podobnie z YC kilka zapachów mnie rozczarowało, myślę że nie były stworzone z myślą o mnie :) Goose Creek zaskoczyło mnie pozytywnie woskami, są miększe, nie kruszące i może to moje wrażenie ale jakby naturalniej pachnące. A pomysł z dwoma knotami w słojach to strzał w dychę :) ale i tak czasem coś kupię od YC :D i od innych pewnie też :D

      Usuń
  6. Jak patrzę na te zdjęcia to ślina sama cieknie! Tak opisane że czytając można poczuć ten zapach :) Marka nieznana ale warta uwagi co zauważyłam :)

    OdpowiedzUsuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.