sobota, 8 sierpnia 2015

Moja kawa, Twoja kawa...


Kawa, kawusia, kawunia.

Zapach świeżo parzonej kawy wywołuje na mojej twarzy i zapewne wielu innych, błogi uśmiech. Pierwszą rzeczą, którą ledwo zbudzony robię to jeszcze wręcz po omacku drepczę do kuchni i napełniam czajnik świeżą wodą, po omacku dopadam ulubionego kubasa, jakby spiesznie ale i z namaszczeniem wrzucam do niego dwie pełne łyżeczki kawy i gdy tylko czajnik zagwiżdże na mnie, rozbudzając mnie tym trochę, zalewam ten najcenniejszy poranny skarb wrzątkiem. Dosłownie w chwilę dom wypełnia się doskonałym aromatem a ja już mogę się rozkoszować i celebrować początek nowego dnia. Taki rytuał sprawia, iż wiem że dzień będzie jak zawsze idealny.






Zapach kawy często towarzyszył mi też w domu rodzinnym.

Pamiętam jak to mama rano wstawała pierwsza i parzyła kawę dla siebie i ojca. Potem siadali jeszcze w sypialni i rozmawiali o wszystkim i o niczym. Niespiesznie. Jakby nie pamiętając, że za chwilę trzeba wyjść do pracy. Gdy już byłem starszy i oficjalnie piłem kawę pamiętam jak ojciec mawiał: „Postaw wodę, napijemy się kawy”. Zawsze wtedy gdy była już zaparzona przerywaliśmy to co robiliśmy i celebrowaliśmy jej picie, rozmawiając szczerze o wszystkim. Do dziś gdy znajomi “wpadają na kawę” to wiadomo, że będziemy rozmawiać a cały świat się dla nas zatrzyma.




Zamknąć zapach kawy w kosmetykach, czy świecach to wcale nie łatwe. Nie każdy taki produkt pachnie tak dobrze jak pierwowzór. Lecz niedawno odkryłem polskie świece, w których zapach kawy jest idealny. Po prostu kawowy. I choć tealighty kawowe to nie to co kręci mnie najbardziej to mały słoiczek to już jest coś. Zapalam go i za chwilę czuć ten wyjątkowy klimat. A że w dodatku świeca kosztuje dosłownie grosze, bo całe 6,50zł (kupicie ją TU dostępna również w wersji tealight) to chętnie pozwalam się jej palić i rozkoszuję się świątecznym momentem odprężenia.





Tak, kawa jest jedną z tych rzeczy która sprawia, że mój świat jest o wiele przyjemniejszy. A Ty lubisz kawę? 

Michał

14 komentarzy:

  1. Lubię ale w ograniczonych ilościach. Ale kawa w słoiku tfu w świecy to cudo <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki, uwielbiam smak zapach kawy, że względów zdrowotnych bardzo ograniczam jej picie, teraz wiem, że mogę kupić świeczkę, by znów się w niej rozpłynąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto po nią sięgnąć, bo jej zapach jest taki jak świeżo zmielonej kawy wprost z młynka ^^

      Usuń
  3. Ale mi teraz ochoty na kawę narobiłeś :)) Uwielbiam smak i zapach kawy, i te wspólne chwile przy kawie :) pamiętam, jak moje obie bawiły się w ciotki pijące kawę :D muszę ta kupić tą świeczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam kawe Świece rowniez posiadam Tealighty stosuje do lampionu ktory jest zrobiony w tematyce kawy Tak więc wszystko w temacie :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. A Ja jakoś za kawą nie przepadam :P To i ze świecą bym nie zaryzykowała :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam kawę :) nie tylko ze względu na jej smak, ale o wiele bardziej ze względu na emocje i wspomnienia jakie przywołuje jej zapach w mojej pamięci. Na rozmowy przy niej, na chwile śmiechu, radości, a czasem i zadumy. Kawa to dla mnie nie tylko napój to klucz do wspomnień.

      Usuń
  6. Oh! uwielbiam kawę, ale ostanio się źle po niej czuję... smuteczek :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to może właśnie zapach kawy będzie dla Ciebie idealny :) jako substytut jej picia :)

      Usuń
  7. Uwielbiam kawę. Szkoda tylko, że na mnie zupełnie nie dziala (chyba kofeinę należy podawać mi już dożylnie). A poza tym nie służy mi już na żoładek.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzień bez kawy to dzień stracony. Często z kawy robię też peeling, idealny zdzierak jak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.