niedziela, 12 lipca 2015

Poranny upiór poskromiony


Nigdy nie byłem rannym ptaszkiem. To raczej w nocy łatwiej przychodziło mi uczenie się, pisanie oraz każda inna praca. Nie znaczy to jednak, że nie muszę wstawać wcześnie rano – i to dość często – po zarwanej nocy. No a wtedy o poranku wyglądam jak upiór. Blady, rozczochrany, z podkrążonymi oczyma. Jakby tak jeszcze trochę mnie podrasować to można by mną innych straszyć w tanich horrorach klasy B. A tu, jak na złość, trzeba wyglądać dobrze, bo do ludzi się wychodzi i to zazwyczaj w ważnej sprawie, gdzie liczy się wrażenie jakie wywiera się na rozmówcach, a nie tylko wiedza i umiejętności – sorry, taki mamy klimat. Tak więc, wstajemy rano i potrzeba już tylko cudu. Na szczęście cuda się jednak dość często zdarzają. A czy zagwarantuje mi to profesjonalna marka KLAPP?




Hangover - Serum Anti-Age

Przepracowanie, wycieńczenie i brak snu widać na Twojej twarzy - występują obrzęki, głębsze zmarszczki, a skóra na policzkach i szyi jest zwiotczała. Eksplozję świeżości i „turbo-start” zapewni przemęczonej skórze HANGOVER SERUM ANTI-AGE z ekstraktem z zielonej kawy i perskiego drzewa jedwabnego, kwasem hialuronowym, sokiem z brzozy oraz kombuchą. Ekspresowo usuwa oznaki zmęczonej skóry, wygładza ją i napina, dodając skórze energii na cały dzień.

Flakon z pompką, o pojemności 50ml kosztuje około 166zł




Moje wrażenia

Opakowanie jest bardzo poręczne i przyjemne dla oka. Co ważne, jak nie najważniejsze, gwarantuje nam ono to, że produkt jest dobrze przed nami zabezpieczony. Dzięki temu nie zanieczyścimy niczym kosmetyku, nawet nie używając szpatułki, która jest niezbędna w kremach słoiczkowych – ją też trzeba dezynfekować o ile nie chcemy aby w kremie zaczęło rozwijać się nowe życie. W tymże opakowaniu zamknięty jest doskonale widoczny żel z „kapsułami”. Serum ma lekką, żelową konsystencję. Dzięki czemu bardzo łatwo rozprowadza się na skórze i szybko wchłania pozostawiając ją gładką, z niewyczuwalnym filmem na skórze. Lepiej jednak nałożyć go za mało i troszkę dołożyć niż od razu dać go za dużo. Inaczej będziemy go wmasowywać dużo dłużej a wciąż będziemy czuć jego obecność na twarzy. W końcu, po jakimś czasie się wchłonie ale po co się męczyć? Zapach kosmetyku jest świeży, lekko miętowy, lekko pieprzowy – zdecydowanie męski. Na skórze natychmiast odczuwa się świeży podmuch. Jest on pomocny przy porannym rozkręcaniu się. Natomiast sama skóra wygląda na wypoczętą. Jest doskonale gładka i po prostu świeża, promienna i wręcz młodzieńcza. Myślę, że jeszcze nieraz żel ten zagości w mojej kosmetyczce.




W szkolnej skali wystawiam mu ocenę bardzo dobrą.

Michał

7 komentarzy:

  1. Wygląda na dobry specyfik pierwszej potrzeby :) Czy to chłodzenie to efekt jakiegoś mentolu ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, w składzie jest mentol. Ale jeżeli chodzi o samo chłodzenie to muszę przyznać, że jest ono bardzo przyjemne, orzeźwiające i subtelne - na pewno nie zadowoli ono wielbicieli arktycznego wichru o poranku, to nie taki rodzaj chłodzenia :)

      Usuń
  2. Lubię to, że na tym blogu prawie zawsze znajduje opisy ciekawych, ale kompletnie mi nieznanych kosmetyków;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze staram się wyszukiwać ciekawe produkty warte zwrócenia na nie uwagi :) bo ogólnodostępnych kosmetykach pisze większość nie tylko blogów alei dziennikarzy :) a jest tyle interesujących mało znanych produktów :)

      Usuń
  3. O super produkt dla mężczyzn czy jest też odpowiednik damski?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Produktów typu "Wake Up" jest sporo na rynku, ma ją w ofercie choćby Clarins :) ale i to serum spokojnie mogą stosować kobiety, a jego zapach nie jest intensywny i nie pachnie jak męskie wody toaletowe :) a działać na pewno będzie :)

      Usuń
  4. Prezentuje się naprawdę fantastycznie, no i opis działania zachęca do wypróbowania

    OdpowiedzUsuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.