wtorek, 5 maja 2015

Męskość dobrze pielęgnowana

W naszym świecie jest sporo facetów i coraz większa ich część szuka kosmetyków, które pomogą im wyglądać i czuć się dobrze. I niech niektórzy nadal twierdzą, że facet powinien być tylko odrobinę ładniejszy od diabła i będzie pożądany. Co prawda są i kobiety, którym wręcz przeszkadza używający kosmetyków facet ale skrycie rozglądają się one za zadbanymi, dobrze ubranymi facetami. Czy warto myśleć o ich opiniach? Nie? Oczywiście że nie. Nie patrzmy na to co ludzie powiedzą ale na to co dla nas jest ważne. Chcesz o siebie dbać? Rób to! Zupełnie inną sprawą jest to, że firmy nie do końca zorientowały się, że facet potrzebuje kosmetyków dla siebie. I to nie tylko żelu do golenia i mydła. Od ponad 15 lat słyszę, że facet to przyszłość kosmetycznych koncernów i nadal większość z nich nie zauważyła, że facet chce czegoś więcej, czegoś zrobionego dla specjalnie dla niego. Na szczęście są też i marki, które już mają szeroki męki asortyment pielęgnacyjny. Dziś opowiem wam o dwu męskich produktach, które dostałem do testowaniadzięki „only you magazine”. Zacznę od balsamu po goleniu.



After Shave Anti Wrinkle od Intesa Mirato

To nowoczesny preparat po goleniu o konsystencji kremowego żelu. Łączy w sobie właściwości łagodzącego balsamu i kremu przeciwzmarszczkowego. Żel o kremowej konsystencji zawiera aktywne liposomy nawilżające, wygładzające i uelastyczniające skórę. Wspomaga naturalną regenerację naskórka i zapobiega powstawaniu zmarszczek. Jeżeli golenie niszczy Twój naskórek, jeżeli czujesz, że Twoja skóra starzeje się szybciej od Ciebie, Intesa After Shave z liposomami została stworzona dla Ciebie.

Opakowanie pojemności 100ml kosztuje około 32 zł i dostaniecie go w perfumeriach Douglas



Moje wrażenia

Opakowanie to poręczny plastikowy pojemnik z pompką, koloru czerwonego. Dobrze trzyma się dłoni i bez problemu dozuje preparat. Balsam ma idealnie żelową i lekką konsystencję, doskonale rozprowadza się na skórze i wchłania momentalnie dając natychmiastowe uczucie mroźnej lecz nie miętowej fali powietrza. Niesamowite kojące uczucie. Balsam fajnie nawilża i wygładza skórę. Przyznam się, że służył mi doskonale jako krem. Zapach kosmetyku to klasyczny, zdecydowany i męski zapach. Kojarzy mi się trochę z pewną popularną marką ale nie jest to dla mnie wadą bo zapach jest przyjemny.

W szkolnej skali oceniam na bardzo dobry

Drugim produktem do testu jest

Deo Stick Ylang Ylang

Dezodorant w sztyfcie o działaniu antybakteryjnym zapewnia długotrwałą ochronę i uczucie komfortowej świeżości przez cały dzień. Ma przyjemny, zmysłowy zapach orientalnej rośliny Ylang Ylang. Wyciąg z kwiatów Ylang Ylang zapobiega wysuszaniu skóry, wygładza ją, działa antyseptycznie, kojąco i relaksująco. Produkt przeznaczony jest także dla osób o skórze delikatnej i wrażliwej.

Sztyft o pojemności 50ml kosztuje około 22zł i dostępny w perfumeriach Douglas




Moje wrażenia

Dezodorant mieści się w wygodnym i dobrze wyprofilowanym sztyfcie, który na pewno nie pobrudzi ubrań, niezależnie od ich barwy. Dezodorant – jak sama nazwa wskazuje – powoduje, że pachniemy. I faktycznie. Ten produkt zapewnia nam przyjemny, męski i raczej świeży zapach. I robi to przez nawet niezły czas. Lecz jeżeli spodziewasz się działania przeciwpotnego tego dezodorantu to nie ten produkt. Pachnie ładnie i dość długo, dobrze się aplikuje więc w zupełności spełnia swoje zadania.

W szkolnej skali oceniam na dobry +


Michał

7 komentarzy:

  1. Ja uważam, że facet też powinien o siebie dbać. Regularne golenie się, mycie włosów, dbanie o skórę. Mój Małżonek nie wstydzi się użyć balsamu do ust czy kremu do twarzy. Nie pogardzi też odżywką na włosy od czasu do czasu. I uważam, że to jest ok. Ale wybacz - facet, który np. podkreśla rzęsy, maluje paznokcie czy farbuje siwe włosy na czarno to dla mnie trochę dziwny typ.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malowanie się jest kontrowersyjne to fakt, ale w czasach ludwika 14 to było normalne i tak było przez wiele lat :) Nawet w naszych czasach są Panowie, którzy również nie lubią makijażu u kobiet, a one i tak się malują. O ile ktoś nie zacznie mi kazać się malować, a robi to sam - niech będzie szczęśliwy :)

      Podobnie jest z tatuażami, kiedyś kojarzonymi tylko z półświatkiem - teraz wiele osób zdobi sobie nimi ciało :)

      Usuń
  2. Muszę zakupić mężowi deo. Bardzo lubi te w formie żelowego sztyftu. Ostatnio jego faworytem jest Old Spice o zapachu Whitewater. Bardzo dobrze działa i swietnie pachnie!
    Swoją drogą to natchnąłeś mnie, żeby napisać o nim notkę :)
    Tak to używa niby tylko pianki do golenia czy swojego szamponu ale przyłapałam go juz na podkradanie co ładniej pachnących żeli pod prysznic i używaniu i h jako płyn do kąpieli.
    Przekonałam go tez do kąpieli z dodatkiem borowiny po ciężkim dniu fizycznej pracy i teraz sam się czasami o nią domaga.
    Ale z używaniem kremu do twarzy ma problem. Nie lubi tłustych czy klejących produktów. Jedynie zel do twarzy z Loreal jest w stanie znieść.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tam lubię facetów którzy o siebie dbają i nie używają tylko żelu czy dezodorantu czy pianki do golenia :D
    Świetny jest również również żel po goleniu z Sephory. Kosztuje około 30/40 zł. Świetnie łagodzi podrażnienia i daje lekkie uczucie chłodu :) Nie wysusza skóry :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mąż też polubił te produkty,po balsamie fajna twarz zostaje :)
    Mi osobiście zapachy kojarzą się z pewną wodą po goleniu którą kiedyś mój ojciec używał :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Temat troszkę nie dla mnie, bo męski, ale co mi się rzuciło w oczy to krawat. Świetny! :) A dbający o siebie facet to wspaniały facet :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mąż używa i dezodorant i ten żel, jest zadowolony,

    OdpowiedzUsuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.