sobota, 18 kwietnia 2015

Na choroby są sposoby

Wiosna nas nie rozpieszcza a kwiecień, jak w przysłowiu, plecie i przeplata. Jednego dnia możemy mieć przez chwilę każdą z pór roku. Nie trudno zatem jest przeziębić się. Jeżeli dolegliwości nie są bardzo poważne i lekarz nie jest nam niezbędnie potrzebny, wtedy możemy spokojnie sięgnąć po sprawdzone domowe sposoby. Obecnie, bardzo często zdarza nam się sięgać po medykamenty dostępne bez recepty, nie zastanawiając się przy tym ile niepotrzebnej (a przy przedawkowaniu – niebezpiecznej) chemii sami dostarczamy naszemu organizmowi, zapominając o wielu naturalnych metodach, które z powodzeniem stosowały również i nasze babki. Nie potępiam wizyt u lekarza i recept, które nam on przepisuje. Bardziej chodzi mi o to, że sami, bez konsultacji ze specjalistą kupujemy często zbędne medykamenty. Osobiście, gdy dopadnie mnie przeziębienie – a nie zdarza się to często i na szczęście nie zmieniam się w umierającego faceta, to nie mój stereotyp – sięgam wtedy po baterię sprawdzonych domowych metod. Gdy chcę wzmocnić organizm a apetyt mi nie dopisuje, gotuję esencjonalny bulion na tłustej kurze i dużej ilości włoszczyzny. Wszystkie babcie zawsze powtarzają, że taki rosół to lek na całe zło. Sięgam też po ciepłe mleko z czosnkiem. Dla mnie idealne przed snem. Nie tylko pomaga mi zasnąć ale i szybko stawia na nogi. Niezwykle pomocny jest, zachomikowany jeszcze zeszłego lata w spiżarni, syrop z mniszka lekarskiego. Wideo przepis znajdziesz TU. Lecz najskuteczniejszym dla mnie domowym lekiem jest korzenno-miodowa mikstura.





Jej przygotowanie zaczynam od wyszorowania i wyparzenia jednej cytryny. Kroję ją ze skórką, choć czasem bez na ćwiartki lub plastry i wrzucam do blendera. Dodaję 2 łyżki najlepszego miodu jaki mam w domu. Masz akacjowy? Niech będzie akacjowy. A jeżeli masz miód Manuka i nie szkoda Ci go do mikstury, to tym lepiej. Dwu i pół centymetrowy kawałek imbiru kroję na mniejsze kawałki. Do tego dodaję łyżkę cynamonu i łyżeczkę pieprzu cayenne. Wszystko dokładnie miksuję na idealnie jednolitą papkę. Specyfik ten należy przyjmować trzy lub czterokrotnie w ciągu dnia po jednej łyżeczce. Oprócz działania doraźnego w czasie niedomagania mikstura ta dobrze radzi sobie również z podnoszeniem naszej odporności. Ważne jest aby składniki, których użyjemy były jak najwyższej jakości i z pewnego źródła. Pamiętajmy aby miksturę przechowywać w lodówce.







Przygotowanie takiej mikstury jest proste i co ważne, doskonale wspomaga ona naszą walkę z przeziębieniem. A wszystko to dzięki mocy naturalnych składników naszego specyfiku. O właściwościach miodu chyba nie muszę opowiadać. Podobnie jak o cytrynie. Warto wspomnieć, że imbir jest rośliną szczególnie bogatą w cenne substancje antybakteryjne, antywirusowe i przeciwzapalne. To bardzo ważny składnik. Pomoże on nam rozgrzać nasz organizm oraz poprawi krążenie. Sprawdza się też przynosząc ulgę przy migrenach. Cynamon swoim działaniem antyseptycznym i przeciwzapalnym wspomoże naszą walkę z infekcją. Podobnie jak pieprz cayenne. Ale jeżeli dla twojego gardła to już za wiele, możesz z niego zrezygnować. Na zdrowie!

Michał

10 komentarzy:

  1. o jak i fajny przepis :P
    dobry i na kaca tylko ciii wypróbowałam już nie jest się wcale zmęczonym ani otępionym tylko jedno ale trzeba go zjeść przed spożyciem alkoholu czy drinku
    dobrze mówię Michał czy mnie tu pobijesz ?? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak słyszałem, ale jeszcze sam nie testowałem takiego działania :)

      Usuń
  2. fajny przepis eh a ja imbiru nie lubię :/

    OdpowiedzUsuń
  3. fajny przepis, sama muszę spróbować (niestety mąż mi kupił sproszkowany imbir, zatem nie wiem, czy się nada)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już wiem co polecić koledze na ciągłe przeziębienia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie bardziej wolę leczyć się domowymi, naturalnymi sposobami. Do lekarza chodzę w ostateczności. Na okres przeziębień mam kilka sprawdzonych przepisów. M.in. picie soku z cytryny z miodem na czczo, przed śniadaniem - jest to kuracja kilkudniowa. Pierwszego dnia pijemy sok wyciśniety z jednej cytryny, z dodatkiem łyżeczki miodu. Nastepnego dnia sok z dwóch cytryn z łyżeczką z miodu. I tak aż do czterech. A potem schodzimy znów do jednej. U mnie ta kuracja podnosi odporność.
    Poza tym, gdy zaczynam czuć, że coś mnie bierze, to na noc, po kąpieli, piję kieliszek wódki z drobno zmielonym pieprzem. I szybko pod kołdrę. W nocy mocno się pocę, ale staram się nie rozkrywać. Rano zazwyczaj już jest po wszystkim. Czasem potrzebna jest powtórka drugiego dnia. Ale generalnie po pierwszym razie już jest ok. Dodam tylko, że wódka działa tylko wtey, gdy dopiero zaczyna kręcić w nosie czy drapać w gardle. Na przeziębienie, które już się rozwinęło to raczej ten specyfik już nie pomoże.
    No i jeszcze czosnek - uwielbiam go więc zapobiegawczo zjadam sobie od czasu do czasu ząbek :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Swietny przepis Ale wiem że jestem zbyt leniwa by go wykonac

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeoczyłam go wiosną, dzięki za ogrzanie, od rana nastąpi produkcja magicznej mikstury.

    OdpowiedzUsuń
  8. Takimi miksturami działam prewencyjnie. Zawsze kiedy lato zamienia się w zimę (dawniej jesień) lub zima w lato (dawniej znienawidzone w szkole ,,Przedwiośnie'' ;) ). Wzmocnienie miksturą, czy wrzutką miodu z imbirem do herbaty daje zbawienny skutek - kilka sezonów z rzędu bez przeziębień. Udało mi się zaliczyć jedynie wersję ,,dzieciecą'' grypy. Nie miałem szansy i okazji na to się uodpornić. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super, świetnie wpisuje się w moje jesienne przepisy :)

    OdpowiedzUsuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.