niedziela, 15 marca 2015

Święto kobiecości, święto piękna i urody

Zarówno w Dniu Kobiet jak i dzień wcześniej, w Warszawie odbyły się targi szeroko rozumianej branży BEAUTY. Jedne z najlepszych, moim zdaniem, targi Beauty Forum. Jak zawsze organizatorom udało się zgromadzić wiele firm oferujących ciekawe rozwiązania i nowinki z dziedziny kosmetologii. Kosmetyki kolorowe, pielęgnacja dłoni i stóp, depilacja, pielęgnacja twarzy i ciała. Wiele firm oferowało również kompleksowe rozwiązania dla salonów urody oraz SPA. I jak zawsze nie brakowało okazji dla maniaka kosmetycznego aby poznać nowe trendy zarówno w zabiegach profesjonalnych jak i tego co warto będzie szukać w ofercie firm zajmujących się sprzedażą kosmetyków dostosowanych do potrzeb domowego użytkownika. Oczywiście oprócz wiedzy i nowinek, z imprezy tej można było pójść z torbami... pełnymi wszelakiego dobra. Choć osobiście uważam, że Targi z targiem niewiele mają wspólnego i nie o zakupy w nich chodzi a o poznawanie najnowszych trendów i nawiązywanie ciekawych kontaktów z nietuzinkowymi firmami.

Pierwszy niedzielny autobus na Targi - było nas dużo

Najlepsze towarzystwo na taką imprezę :) 


Oczywiście jak to zawsze bywa, wśród wystawców odkryłem kilka naprawdę ciekawych marek i firm, na które myślę, że warto zwrócić uwagę. Choćby bardzo ciekawie zapowiadającą się firmę m'onduniq, w ofercie której znajdziemy kosmetyki ze smoczą krwią. Tak, tak! I kompletnie nie chodzi o to, że we Francji, z której to pochodzi marka ktoś jeszcze poluje na te mistyczne i niezwykle rzadkie stworzenia. Smocza krew to nic innego jak sok z drzewa Croton lechleri. Wykazuje on niesamowite właściwości regenerujące oraz antyoksydacyjne. Zupełną nowością na wiosennych targach Beauty Forum była polska marka EPARENCE. To nowa marka zajmująca się, póki co, pielęgnacją oczu. Marka nowa i bardzo wyspecjalizowana lecz z całą pewnością warta zauważenia. Jej kosmetyki cechują bardzo przyjemne formuły, konsystencje oraz składy, które powinny zapewnić jej sukces. I co istotne, właściciele marki bardzo mocno stawiają na to aby firma była jak najmocniej powiązana z rodzimą gospodarką. Dlatego oprócz samych kosmetyków również pojemniki oraz opakowania nie są sprowadzane z odległych zakątków świata lecz produkowane są w kraju. A z ważnych dla mnie polskich akcentów muszę wspomnieć również o ARKANIE, której preparaty w sumie dość często goszczą w moim domu i trafiają na listę moich ulubionych kosmetyków. Obecna była również obiecująca marka PURLES, która rozwija się prężnie i co chwilę wprowadza coraz to nowsze i skuteczne rozwiązania kierowane do salonów kosmetycznych. Nie brakło również od dawna cenionych przeze mnie marek profesjonalnych pozwalających salonom urody jak i SPA osiągać bardzo satysfakcjonujące ich pacjentów efekty. I to zarówno w gabinetach jak i w zaciszu domowym. Mówię tu o idealnie wpisującej się w filozofię SPA marce Thalgo oraz aromaterapeutycznej i pełnej cennych składników roślinnych Mary Cohr, która po raz pierwszy zaprezentowała nowy samoopalacz w piance. Kosmetyk ten cechuje nie tylko to, że jego aplikacja jest banalnie prosta i niekłopotliwa ale również to, iż w odróżnieniu od produktów o podobnym działaniu jego zapach wprost oczarowuje. Jest niesamowity. Świeży, jakby lekko kwiatowy i zupełnie nie pachnie chemicznymi samoopalaczami. Na targach dała się również zauważyć siostrzana marka tego samego koncernu, a mianowicie Guinot. Był również Jean D'arcel z ich imponującą linią męską i świetnymi kuracjami zamkniętymi w ampułkach. Hiszpańska marka Germaine de Capuccini jak zawsze kusiła mnie swoimi kosmetykami, których jakość oraz szeroka gama imponuje, jak również jej podejście do pielęgnacji męskiej i szeroka gama produktów do tego przeznaczonych.


wspaniałe herbaty 









cudownie pachnie i łatwo się rozprowadza






Spośród wielu ciekawych marek zwróciłem również uwagę na Honey Therapy. Marka ta zaczynała od produkcji sprzętu pszczelarskiego. Potem rozszerzali zakres działalności o produkcję miodu i świec z wosku pszczelego aby teraz uraczyć nas dobroczynnym działaniem kosmetyków opartych na składnikach pochodzenia pszczelego. Do produkcji swoich kosmetyków używają wysokiej jakości składników certyfikowanych przez Ecocert. Dodatkowym ich atutem jest bardzo przyjemna dla oka ale i dla dłoni szata graficzna i opakowania produktów. Chętnie wgryzę się głębiej w ofertę tej marki.
  


Pozostając przy pszczołach warto wspomnieć o Beeyes.pl które oprócz kosmetyków z miodem manuka, złotem i jadem pszczelim wprowadzili niedawno na polski rynek ciekawie zapowiadające się francuskie kosmetyki na bazie propolisu propolia.




Miłośników świec i masażu zainteresować powinny świece do masażu Ma BOUGIE. A ich najważniejsze cechy to wydajność, działanie pielęgnujące i zapachy. Mnie na kolana powalił nowy zapach fig. Słodko goryczkowy, nieduszący i wręcz otulający. Zapach, który po zabiegu na skórze utrzymuje się jak doskonałe, drogie perfumy, w dodatku o mocnej męskiej nucie. Jestem przekonany, że spodobać się on może również niejednej niewieście. W ofercie firmy co i rusz pojawia się nowy, powalający zapach, a przecież i tak jest już w czym wybierać. Właścicielki marki mają tak ogromną wiedzę oraz radość życia, że daje się to doskonale odczuć w produktach sygnowanych Ma BOUGIE. Przez cały czas trwania targów można było się poddać wprawnym dłoniom masażystki i zatracić w masażu i przyjemnych zapachach.



Wśród kosmetyków dedykowanych dłoniom i stopom warto było skusić się na ofertę INDIGO, ZOYA, OPI, ORLY oraz stawiającej na pielęgnację, holenderskiej marce TRIND. No i Blažek Glass oraz ich niesamowite, szklane akcesoria do manicure i pedicure. Nowością i właściwie premierą targową była marka Elegant Touch i ich trwałe i łatwe w aplikacji produkty InsTANT Manicure – to nie są sztuczne paznokcie lecz innowacyjna metoda ich zdobienia.









Miłośników kolorowej kosmetyki na pewno przyciągnęły marki Make Up For Ever. Na ich stoisku można było skorzystać zarówno z porady indywidualnego doboru kosmetyków jak i zakupić to, co nam pasuje najbardziej. Zupełnie gdzieś na końcu hali targowej znaleźć można było markę PIXIE. Ale i tam również warto było się zatrzymać na chwilę by zapoznać się z ich ofertą. Marka EYLURE zaprezentowała między innymi rzęsy, które nie tylko są łatwe do mocowania. Równie łatwo się je zdejmuje i... ponownie mocuje. A ich efekt jest niesamowicie naturalny – zupełnie jak włosy, z których są zrobione. Na pewno przeczytacie tu o nich jeszcze nie raz.










Na koniec zostawiam sobie zupełne męski smaczek. Marka KLAPP i jej nowa męska linia. Jestem przekonany, że niebawem napiszę o niej coś więcej.












Całej imprezie towarzyszyły jak zwykle ciekawe wykłady i prezentacje, dzięki którym można było poszerzyć swoją wiedzę o pielęgnacji oraz poznać to co już niebawem zagości zarówno w gabinetach jak i w naszych domach. Targi z całą pewnością były bardzo udane i niezwykle owocne. Już nie mogę się doczekać ich jesiennej edycji.


Michał

15 komentarzy:

  1. I teraz żałuję że nie byłam a miałam być :/ Chodź z drugiej strony nie wiedziała bym na co patrzeć pierwsze :) I te miśki <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. kupiłem jedne lakier do paznokci :) a niebawem kilka zdjęć z jego efektem :)

      Usuń
  3. Tyle wspaniałości i jak tu nie wyjść z torbami :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie było pobuszować męskim okiem po Targach :) Nie byłam nigdy na tego typie imprezie..tłumy mnie przerażają ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. szkoda ze do Warszawy mam daleko:(

    OdpowiedzUsuń
  6. i znów nie byłam i znów rozpaczam! Chyba musiałabym wziąć niezły kredycik, żeby kupić te kosmetyki, a wszystkiego chciałabym popróbować, świetne marki i kuszące produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O mamusiu! Gdyby nie to że ten sam weekend spędziłam w gronie uroczych blogerk, wsparłam akcje charytatywną i zostałam obdarowana masą również wspaniałych kosmetyków to żałowałabym podwójnie a tak żałuję jedynie w połowie że mnie nie było na targach :) Ale na kolejne jadę! Już zaczynam odkładać :D

    OdpowiedzUsuń
  8. musze wybrać się na kolejną edycję, bo tym razem musiałam wyjechać w tym dniu:/

    OdpowiedzUsuń
  9. dobrze, że nie poszła bo bym wydała całą wypłatę hehe

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę się wybrać do Warszawy na te targi, w Krakowie nie ma połowy tego co w Warszawie.

    OdpowiedzUsuń
  11. ależ można oczopląsu dostać, chyba nie wiedziałabym na czym się skupić, tyle cudnych kosmetycznych kąsków :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Byłam na marcowych targach Beauty Forum :-)
    Stoisko MUFE robiło niezłe wrażenie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Bosko, szkoda, że mnie tam nie było.

    OdpowiedzUsuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.