środa, 11 lutego 2015

Powiedział Bartek, że dziś tłusty czwartek

Tłusty Czwartek nieodłącznie kojarzy się każdemu z pączkiem – słodkim, puszystym i lekkim ciastem oprószonym pudrem cukru bądź przykryty pierzynką lukru lub czekolady. Czasem posypanego kandyzowaną skórką pomarańczy, limony czy cytryny, a czasem innymi kolorowymi bakaliami. Z nadzieniem różanym, wieloowocowym, kremowym czy jakim kto sobie tylko zamarzy. Lecz mało kto zdaje sobie sprawę z tego, iż w staropolskiej kuchni pączki nim nabrały lekkości i słodyczy były zgoła odmienne od tych dzisiejszych. Co prawda były one przygotowywane z ciasta drożdżowego lecz bliżej było mu do chlebowego wyrobu. Nadziewane były słoninami, tłustym mięsiwem, podawane do mięs i okowity. Tak właśnie świętowano kiedyś Tłusty Czwartek – tłustym, sycącym jadłem i mocniejszym trunkiem. Pączek jest jednym z najbardziej tradycyjnych ciast polskich, o których pisał już sam Mikołaj Rej. Dziś miało kto sięgnąłby po taki smakołyk ale nie znaczy to, że nie można pączków nadziać czymś pikantnym. Choćby pasztetą czy inną „fłagrą” lub dobrym serem z pomidorami suszonymi lub szpinakiem. Lecz dziś jednakoż dla osłody życia przygotujemy angielskie pączki serowe.



 




 



Do ich przygotowania nie potrzeba wiele, a nawet im mniej włożymy w nie pracy wychodzą smaczniejsze. A zatem 300 gram białego tłustego sera przeciskamy przez praskę lub też mielimy w maszynce. Dodajemy do niego 2 jajka i 125 ml kwaśnej śmietany, oraz 2 łyżki spirytusu lub w ostateczności octu spirytusowego. W osobnej misce odważamy 400 gram mąki i łączymy z 3 płaskimi łyżeczkami proszku do pieczenia, 1/3 szklanki cukru oraz jednym opakowaniem cukru waniliowego. Łączymy mokre składniki z suchymi i zagniatamy do uzyskania zwartego ciasta. Jeżeli biały ser będzie wilgotniejszy to dodajemy jeszcze 50 gram mąki. Gdy ciasto jest już wyrobione obficie podsypujemy mąką stolnicę i połowę ciasta rozciągamy dłońmi na placek o grubości około 1 cm. Dużą szklanką lub metalową foremką wycinamy kółka a małym kieliszkiem lub małą foremką wycinamy w nich środki, które również smażymy gdyż wychodzą z nich fajne jednokęsowe pączuszki. Do płaskiego i szerokiego na minimum 20cm naczynia wlewamy 1 litr oleju i gdy dobrze się rozgrzeje wkładamy do niego pojedynczo oponki. Gdy te tylko wypłyną na wierzch natychmiast obracamy je patyczkiem, dzięki temu nie powinny pękać. W momencie pączki nabiorą złotego koloru wyławiamy je cedzakową łyżką i wykładamy na papierowy ręcznik aby nadmiar tłuszczu odciekł na niego. A gdy już ostygną wtedy albo oprószamy je cukrem pudrem lub lukrujemy domowym lukrem cytrynowym. Gotowe!










Jak już wspomniałem pączki to jedne z najbardziej tradycyjnych ciast polskich, o których tak pisał Mikołaj Rej: "Mnieysi stanowie pieką kreple, więtsi torty". Kreple (od niemieckiego Krapfen, oznaczającego ciasto smażone na tłuszczu) smażyli na terenach śląskich, W innych polskich zakątkach nazywano je również blinami, czy babałuchami. Nie ważne jednakoż jak zwać je będziemy, ważne aby choć jednego na szczęście zjeść w Tłusty Czwartek by szczęście nam sprzyjało, fortuna nie skąpiła i abyśmy pościć nie musieli. No chyba, że chcemy trochę ścienieć w pasie – lecz to już zupełnie inna historia. A w ten jeden dzień w roku pofolgujmy sobie na szczęście. Od jednego pączka jeszcze nikt nie utył.:)


Michał  

18 komentarzy:

  1. Takie oponki pysznościowe robi babcia mojego Maćka. Uwielbiam. Sama będę robić pączuchy lub faworki jutro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faworków już dawno nie robiłem :)

      Usuń
    2. W końcu nie robiłam, ale kupiłam w cukierni. I tak pochłonięte zostało wszystko :D

      Usuń
  2. Od jednego nie, a od 3? ;)
    Pączki serowe, czyli po mojemu oponki to moja ulubiona wersja pączków i w sumie robię je nie tylko w tłusty czwartek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiejszy dzień myślę, że rozgrzesza :) i nawet nie tylko trzy można :)

      Usuń
  3. Mam taką ochotę na oponki!!!!!
    Aż mi ślinka cieknie!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. No i głodna się zrobiłam, zjem wszystko :)))))

    OdpowiedzUsuń
  5. W tym roku bardzo się przejadłam pąkami i całuskami. Sama robiłem a potem jeszcze przynieśli ich sporo znajomi.

    OdpowiedzUsuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.