wtorek, 20 stycznia 2015

Wanna pełna mocy morskich głębin


Lecznicze właściwości wody od dawien dawna wykorzystywane były przez ludzi. Jedną z odmian wodolecznictwa jest talasoterapia czyli wywieranie korzystnego wpływu na nasz organizm przy pomocy wody morskiej i wszystkich dobrodziejstw z morza się wywodzących takich jak sól, muł czy algi. Niewielu z nas zdaje sobie sprawę z tego, że skład wody morskiej zbliżony jest do składu osocza naszej krwi. O tym, że życie wyszło z morza większość z nas wie i pamięta. Dlatego wiele cennych dla naszego zdrowia i urody składników możemy czerpać pełnymi garściami z bogactw mórz i oceanów. Spośród nich warto szczególną uwagę zwrócić na algi. Jedną z nich czyli Morszczyn pęcherzykowaty znajdziemy w naszej wannie dzięki marce L:A BRUKET i produktowi, o którym Wam dziś opowiem. Ale na morszczynie warto skupić się trochę dokładniej i co prawda dziś również o nim opowiem natomiast bardziej zainteresowanych odsyłam do osobnego wpisu dotyczącego właśnie tej algi TU. Morszczyn jest źródłem licznych witamin, między innymi A, B1, B2, C. Zawiera wiele cennych pierwiastków takich jak jod, selen, miedź, magnez, mangan, cynk czy wapń. Spośród jego właściwości warto wymienić przyspieszanie gojenia się ran, działanie przeciwbakteryjne i przeciwzapalne. Ale jedną z najcenniejszych moim zdaniem właściwości jest pomoc w odtruwaniu naszego organizmu. Dodatkowo w naszym domowym rytuale SPA wykorzystamy saszetkę soli morskiej, która zamieni wodę w naszej wannie w idealnie nasyconą minerałami wodę morską. Teraz czas na opis producenta i do wanny marsz!






L:A BRUKET - 51 TÅNGBAD
Algi do kąpieli SPA

Szwedzka kąpiel z suszonymi algami morskimi w skład których wchodzi Fucus serratus i Fucus vesiculosus czyli morszczyn, zregeneruje Twoją skórę przywracając jej wigor i zdrowy wygląd już po pierwszej kąpieli. Opakowanie Spa L:A Bruket zawiera ilość wodorostów, które umożliwiają kąpiel w wannie o normalnych rozmiarach. TANGBAD, czyli naturalne algi morskie zgodnie z tradycją wyławiane są ręcznie z wód w okolicach Varberg, na zachodnim wybrzeżu Szwecji, a następnie poddawane są naturalnemu procesowi suszenia. Wodorosty stosowane są od dawna podczas kuracji zdrowotnych. Ich głównym celem jest stymulacja cyrkulacji krwi, która w rezultacie pozwoli złagodzić bóle mięśni i stawów, rozładować napięcie mięśniowe, a także leczy podrażnienia skórne i poparzenia słoneczne. Algi morskie są doskonałe w zwalczaniu cellulitu oraz redukują tkankę tłuszczową.

Kartonik alg i saszetka soli kosztują około 195zł







Moje obserwacje

Algi zapakowane są w schludny spory kartonik, którego zawartość zgodnie z zaleceniem producenta wystarcza na jedną kąpiel. Zawartość opakowania przekładamy do sporego pojemnika np. wiadra. Wsypujemy do tego zawartość saszetki z solą i zalewamy gorącą wodą. W międzyczasie wannę napełniamy wodą i gdy będzie już pełna przyjemnego ciepła wlewamy do niej algi z solanką. Algi fucus wydzielają intensywny, rybi zapach. Jest on typowy dla alg, co nie każdemu może nie podobać. Na szczęście ich zapach szybko da się usunąć ze skóry po prostu spłukując ją czystą wodą. Kąpiel gotowa. Po około 20-25 minutach takiej kąpieli czułem się bosko. Odprężony i zrelaksowany. Skóra była jakby gładsza i przyjemna w dotyku choć lekko zaróżowiona czyli pobudzone zostało krążenie krwi. Zaróżowienie skóry nie było wywołane temperaturą wody gdyż nie lubię zbyt ciepłej kąpieli. Algi doskonale sprawdziły się też podczas kąpielowego masażu gdyż dla poprawienia ukrwienia można nimi nacierać skórę jak nietypową gąbką. Po kąpieli sen przyszedł bardzo szybko i spałem błogo jak dziecko. I nie. Nie budziłem się z krzykiem i płaczem co kwadrans. Do rana spałem spokojnie. I obudziłem się pełen energii i werwy. Kąpiel taka to doskonały domowy rytuał SPA. Myślę, że przynajmniej raz w miesiącu pozwolę sobie na taki domowy zabieg.






W szkolnej skali wystawiam ocenę bardzo dobry – (minus za cenę, choć za tą jakość i błogość jest ona do przełknięcia)


Michał

9 komentarzy:

  1. Nie no fajne to jest ale prawie 200zl to trochę wariactwo jak na sól chociaż nie pogardziłabym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena niestety jest tu trochę abstrakcyjna, choć sam produkt (1x sól i 1x algi) jest bardzo fajnym domowym zabiegiem :) tłumaczę to koniecznością ręcznego zbierania morszczynu. Lecz nie zmienia to faktu, że jakby było tańsze chętniej bym po to sięgał :)

      Usuń
  2. Faktycznie, cena... ale za zabieg SPA też trzeba nieźle zapłacić :) Więcej niż 200 zł :)
    A myślę, że wykorzystanie zawartości na 2 kąpiele też by było OK.
    Marzy mi się wskoczyć do wanny i takiej relaksującej kąpieli.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację :) za zabieg SPA zapłacimy podobnie jak nie więcej, dodatkowo jakość TÅNGBAD również jest wysoka. Co do pudełka alg - myślę że wystarczy na dwie kąpiele, natomiast sól powinna być użyta w całości. Ale w takim wypadku dokładamy ok 25 zł i mamy dwie kąpiele :)

      Usuń
  3. Oo ale bosko się prezentują że za sam wygląd bym je kupiła,bardzo ciekawy relax w wannie z takimi algami:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja nie mogę przeżyć, że nie mam wanny:/ ale jeszcze trochę.....:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się z przedmówczyniami - może to być fajne, ale cena trochę spora jak na ten typ produktu.

    Za to fajny bardzo mają design opakowań. Podoba mi się!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli chodzi o cenę to wolałabym trochę do tego dołożyć, kupić bilet lotniczy i samemu poszukać alg w morzu :)

    OdpowiedzUsuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.