czwartek, 24 grudnia 2015

Już słychać kolędy, już pachnie Świętami...


Mimo, iż Wigilia Bożego Narodzenia to święto chrześcijańskie bardzo mocno wpisane są w nią wierzenia, przesądy i niezwykłe zwyczaje magiczne, bardzo często biorące swoje korzenie w wierzeniach pogańskich. Od dawna wierzymy, że ten święty wieczór musi odbyć się bez żadnych zakłóceń. Dlatego do dziś w każdym właściwie domu uważa się na to aby tego dnia się nie kłócić, a wręcz okazywać sobie tylko i wyłącznie wzajemną życzliwość. W tym szczególnym dniu na sznurkach nie powinno wisieć pranie, powinniśmy uważać aby się nie zranić gdyż to zwiastować może kłopoty ze zdrowiem w nadchodzącym roku. W wigilijny ranek nie wpuszczamy do domu kobiety nim do środka nie wejdzie młody chłopak - on przyniesie pomyślność, ona kłopoty. Czy wierzyć w to czy nie to prywatna sprawa każdego z nas. Ale może warto tego dnia trochę „poczarować” i przywołać szczęście, miłość, zdrowie czy pieniądze.


poniedziałek, 21 grudnia 2015

Ulepimy dziś bałwana?


A gdy zima nadchodzi... Rozpalam myślami wspomnienia 

Nadeszła zima. Zarówno ta kalendarzowa, jak i ta astronomiczna. Od dzieciństwa zima była dla mnie jedną z najmagiczniejszych pór roku. Dzięki niej świat stawał się biały, puszysty i zachęcał do zabawy. To zimą mróz wyczarowywał przepiękne malunki na szybach okien. Obecnie mało kto zapewne to jeszcze pamięta bo plastikowe okna z podwójnymi szybami nie dają już takich możliwości Dziadkowi Mrozowi. On też tworzył bajkowe sople, które jako dziecko nieraz zdarzało mi się lizać. Dzieciństwo kiedyś było fajniejsze, bardziej beztroskie a cuda natury pobudzały wyobraźnię. A zimą wyobraźnia pomagała nam budować igloo czy „zamki” z lodowymi szybkami. Szybki te robił nam mróz na przykład w wiadrze do którego lało się trochę wody. Ot tyle aby tylko powstała magiczna i delikatna szybka. Zimą jeździliśmy po zamarzniętych kałużach lub płytkim stawie... nawet nie mając łyżew. Niestraszne nam było zimno, było nam po prostu cudownie. Dziś już mało kto pamięta takie zimy. Ale to zima dodawała największego uroku i czaru Świętom Bożego Narodzenia.


piątek, 18 grudnia 2015

Męski worek prezentów


Pierwotnie zakładałem by zacząć jakąś historyjką o świętach. By stworzyć tekst opatrzony zdjęciami, w którym pokażę jakie są najlepsze prezenty dla mężczyzn. I poniekąd tak właśnie będzie... ale zrobię to troszkę inaczej. Sam jestem facetem i wpis ten będzie w sumie o tym co mnie jako facetowi sprawiłoby przyjemność. Będzie tu zdecydowanie o tym co ja chciałbym znaleźć pod choinką. I choć nie będzie to stereotypowy spis prezentów, który można by banalnie łatwo skomentować starym już, jakby nie patrzeć, dowcipem: „Wchodzę do domu. Patrzę... pod choinką leży BABA. Luuubię takie prezenty”, to poniekąd trochę stereotypów na pewno się tu potwierdzi. No to od początku.


środa, 16 grudnia 2015

Ona pod choinką


Bo święta to czas radości...

Dla mnie Święta Bożego Narodzenia to najbardziej magiczny czas w roku. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu rodziny nie mieszkały tak daleko od siebie jak teraz. Wtedy było o wiele łatwiej by cała rodzina mogła się spotkać w jednym miejscu i w jednym czasie. Dziś dzięki „otwartym granicom” mamy okazję układać sobie życie o wiele lepiej często w bardzo odległych miejscach na Ziemi. Ale z tego powodu mamy też coraz mniej okazji aby spotkać się w tak licznym i pełnym gronie rodzinnym i cieszyć się swoim towarzystwem, rozmowami często do białego rana, śmiać się i wygłupiać. Przecież właśnie to stanowi najistotniejszą część Świąt. Uzupełnieniem tego są prezenty. Nie wiem jak dla was ale dla mnie są one tylko dodatkiem. Ale właśnie dlatego staram się by były one nie tyle kosztowne co wyjątkowe. A że kobiety to bardzo wyjątkowe istoty stąd moje propozycje prezentów dla nich są takie a nie inne. Znajdziecie tu coś zrobionego własnoręcznie, coś za niewielkie pieniądze ale i prezenty z najwyższej półki.


poniedziałek, 14 grudnia 2015

Zając bożonarodzeniowy


Każdego roku przygotowując się do Świąt staram się przygotować jak najwięcej rzeczy własnoręcznie. I taką już moją małą świecką tradycją stało się przygotowywanie czegoś co będzie dodatkiem do prezentów dla wszystkich moich bliskich. Czasem są to anioły z masy solnej. Czasem pierniki, które układają się w słodkie dzwoneczki. Czasem są to po prostu ręcznie robione karty świąteczne, choćby z guzików i kolorowych papierów z mnóstwem brokatu. W tym roku postanowiłem zrobić czapeczki wełniane, które idealnie udekorują choinkę i Wielkanocnemu zającu nadadzą niepowtarzalnego uroku i pozwolą mu zakosztować radości jaką ze sobą niosą Święta Bożego Narodzenia. Takie własnoręcznie przygotowane prezenty mają w sobie bardziej osobisty i bardziej wyjątkowy charakter. A jeżeli za rok czy jeszcze dłużej zobaczysz swoje prezenty na choince obdarowanego wtedy na pewno twoja radość będzie ogromna. A zatem zaczynamy nasze robótki ręczne i otwieramy już Warsztat Elfów Świętego Mikołaja.


czwartek, 10 grudnia 2015

Zimowe tiramisu


Nie wiem czy i wy tak macie, ale dla mnie późna jesień i zima, a co za tym idzie również okres Świąt Bożego Narodzenia to czas przypraw korzennych i miodu. Jedno i drugie znajdziemy w pierniku. Właśnie w tym czasie chętniej sięgam po słodsze desery i robię je częściej. Zwłaszcza, że w tym czasie drzwi mojego domu są chętniej otwierane przez gości. Oczywiście nie byłbym sobą gdybym nie lubił bawić się smakiem przygotowywanych przeze mnie smakołyków. Dokładnie tak samo było w przypadku gdy kilka lat temu właśnie w grudniu pierwszy raz zamiast biszkoptów i kawy do zrobienia mojego tiramisu wykorzystałem pierniki. Potem z czasem dopieściłem jeszcze kilka elementów i już mogę się cieszyć moim ulubionym zimowym deserem. Moje zimowe tiramisu zawsze zaczynam od kogla-mogla, ale jeżeli nie macie ochoty lub boicie się tego elementu – bo z surowych jaj, a więc i salmonella – możecie zrezygnować z tej części przepisu a i tak wyjdzie z tego krem doskonały. Choć wystarczy dobrze wyszorować i sparzyć skorupki jaj i już po strachu.


wtorek, 8 grudnia 2015

Czekając aż wzejdzie wigilijna gwiazda


Już coraz bardziej wyczuwalny jest świąteczny klimat i choć sklepy „katują” nas już już od dawna, ja osobiście nie zwracam na to aż takiej uwagi i dopiero w grudniu naprawdę zaczynam się wczuwać w niego i przygotowywać do świąt. Tych najbardziej malowniczych i pięknych. Dlatego wciąż cieszę się nimi jak dziecko. Radość sprawia mi własnoręczne przygotowywanie ozdób na choinkę (niebawem TU znajdziecie link do tutorialu z choinkowymi czapeczkami), pieczenie ciast, sprzątanie i wszystko to co sprawia, że grudzień jest coraz bardziej bajkowy i przenosi mnie w czasy dzieciństwa. Jak już nie raz wspominałem to właśnie zapach jest dla mnie idealnym portalem, przez który nawiedzają mnie wspomnienia i szczęście. A jeżeli w dodatku towarzyszy temu blask świecy, taki ciepły, rozproszony i miękki to do pełni klimatu Bożego Narodzenia już niewiele mi trzeba. Bo bliscy niebawem sami zaczną wypełniać mój dom. W tym roku o mój doskonały nastrój świąteczny zadbały Polskie Świece Homemade Cookies i Christmas Candy


Rysunek na skórze


Z przyjaciółmi jak z tatuażami. Zostają na zawsze i trudno się ich pozbyć

Do pewnych decyzji dojrzewa się latami, do innych nie. Ale na pewno tatuaż jest czymś co warto dobrze przemyśleć ponieważ jego usunięcie czy przeróbka nie zawsze jest łatwe i niepozostawiające po sobie żadnych śladów. Mój pierwszy tatuaż powstał gdy byłem już pełnoletni i teraz, z okazji jego pełnoletności, na mojej skórze pojawił się kolejny. Nie ma związanej z nim żadnej historii ani też nie dorabiam mu jakiejś filozofii powstania. Tatuaże podobały mi się od zawsze i nie mówię tu o takich cudach jakie posiadali marynarze czy do tak zwanych bywalców półświatka. Dla mnie od zawsze to była sztuka. W dodatku taka, którą ma się zawsze przy sobie. Tym bardziej warto aby motyw był wyjątkowy oraz by wykonał go ktoś komu ufamy i potrafi przy tym namalować na skórze naprawdę coś pięknego. I ja, oczywiście, osobiście kogoś takiego znam i polecam gorąco.


środa, 2 grudnia 2015

Trzy przyjaciółki dobrego wyglądu od YONELLE


Czasem potrzebujemy ich by szybko poprawić stan i wygląd naszej skóry. Lubimy po nie sięgać przed ważnym wyjściem aby na przykład wpędzić w kompleksy „przyjaciółki”, z którymi spotykamy się po latach. Zastosowanie maseczki kosmetycznej to najprostszy zabieg jaki może być zastosowany na skórę. Chętnie z nich korzystamy ponieważ to jeden z tych kosmetyków, które w najkrótszym czasie daje najwidoczniejsze efekty. Dodatkowo taki domowy zabieg wcale nie jest trudny do przeprowadzenia. Wystarczy nałożyć maseczkę na uprzednio oczyszczoną (umytą) skórę. Dobrze byłoby też wykonać jeszcze peeling zanim nałożymy kosmetyk pielęgnujący by po kilku lub kilkunastu minutach cieszyć się o wiele lepiej wyglądającą, często bardziej olśniewającą, skórą. Niektóre maseczki należy zmyć, niektóre tylko zetrzeć, jeszcze inne ściągnąć niczym drugą skórę. Wiele gotowych maseczek ma postać kemu, żelu czy pasty. Lecz są też takie w postaci płatów nasączanych składnikami aktywnymi. Coraz częściej maseczki mają postać proszków, które sami rozrabiamy, choćby wodą, do odpowiedniej dla nas konsystencji i dopiero wtedy aplikujemy ją na skórę. Po zmyciu maseczki, o ile była taka potrzeba, a nawet jeżeli wchłonęła się ona do czysta, wskazane jest stonizować skórę by przywrócić jej odpowiednie pH. Po maseczki najczęściej sięgają kobiety lecz ostatnio przekonują się do nich coraz chętniej i coraz mniej wstydzący się tego mężczyźni. Na rynku mamy wiele gotowych maseczek o działaniu oczyszczającym, nawilżającym, odmładzającym czy odżywczym – a ja opowiem wam tym razem o trzech nowych i zupełnie wyjątkowych maseczkach marki YONELLE.


niedziela, 29 listopada 2015

Współczesny mężczyzna jest zadbany i się tego nie wstydzi


Współczesny mężczyzna może zdecydowanie coraz łatwiej o siebie zadbać... o ile tylko ma na to ochotę. Oczywiście jeśli nie ciągnie za sobą niczym ogon myśli, które gdzieś głęboko pokutują jeszcze w naszym społeczeństwie, że mężczyzna do pielęgnacji potrzebuje tylko wody i mydła. No może jeszcze dezodorantu i czasem szamponu czy żelu do włosów. Co ciekawe, stereotyp ten jeszcze ciągle podgrzewają w swoich panach często same Panie, które z jednej strony marzą o doskonale pachnącym, dobrze ubranym facecie o nienagannej skórze, paznokciach i włosach. Jednocześnie „facet powinien być facetem” i już na pewno nie może poświęcać na dbanie o siebie tyle samo czasu co one a już nie daj Boże tyle samo pieniędzy. Choć i tu, na szczęście, jest coraz lepiej pod tym względem. A to dlatego, że świat jest coraz bardziej otwarty i czy to podróżując po nim czy po prostu oglądając w internecie dostrzec możemy, że panowie dbają o sobie niemal na całym świecie. Szczególnie dobrze wypada pod tym względem Azja, gdzie znajdziemy nie tylko wiele interesujących specyfików dedykowanych panom. Jest tam też wiele sklepów gdzie znajdziemy zatrzęsienie kosmetyków tylko dla mężczyzn. Tam już chyba nikogo nie dziwi mężczyzna korzystający z pedicure (choćby w fishSPA). Dlatego dziś opowiem wam o dwóch azjatyckich kosmetykach dla mężczyzn, które wywarły na mnie spore wrażenie.



piątek, 27 listopada 2015

Esencja współczesnego mężczyzny OPPORTUNE™ PREMIUM


Kim jest współczesny mężczyzna? To nie proste pytanie. W naszych czasach trudno chyba określić jakąś typową charakterystykę współczesnego mężczyzny. Z pewnością dużo łatwiej będzie powiedzieć jaki powinien być współczesny mężczyzna. Najłatwiej jednak będzie jak opiszę czego się od niego oczekuje. Współczesny mężczyzna jest łagodny, ale potrafi walczyć o swoich bliskich. Jest emocjonalny. Potrafi rozmawiać... i milczeć kiedy słowa są zbędne. Jest pragmatyczny. Jego myśli i działania wybiegają w przyszłość, którą z łatwością potrafi budować. Ale ma też nutę szaleństwa i potrafi zaskakiwać. Ma pasję. Tak, zdecydowanie musi mieć pasję. Najlepiej niebanalną, która powoduje, że jest jeszcze bardziej wyjątkowy. Musi również być gotów z niej zrezygnować aby pozwolić się realizować swojej drogiej połówce pomarańczy. Współczesny mężczyzna sam określa swój sukces, zarówno prywatny jak i zawodowy. To mężczyzna z klasą.


piątek, 20 listopada 2015

Kuracja z witaminą C


Jesień to czas, w którym można pozwolić sobie na kurację witaminą C. Przede wszystkim nie jesteśmy już tak narażeni na promieniowanie UV jak latem czy nawet późną wiosną. Jesień to czas kiedy skóra powinna się zregenerować po lecie ale warto ją też dobrze przygotować do zimy, która również daje nam się we znaki. Dlatego właśnie jesienią chętnie sięgam po kuracje zawierające witaminę C. Ponieważ to one dają mojej skórze niezłego kopa energetycznego. A to właśnie energia jest potrzebna skórze aby przetrwać nadchodzącą zimę. O witaminie C pisałem już TU, choć zapewne niebawem dołożę jeszcze klika ciekawych informacji w nowym wpisie traktującym tylko o tej ważnej moim zdaniem witaminie. Dziś przypomnę tylko to co najistotniejsze. Witamina C wspomaga leczenie trądziku, uszczelnia naczynia krwionośne, jest ceniona w pielęgnacji cery naczyniowej oraz przy leczeniu trądziku różowatego. Działa przeciwzapalnie. Stymuluje odbudowę kolagenu i elastyny. Wspomaga walkę z problemami pigmentacyjnymi. Zarówno poprzez oddziaływanie na proces powstawania melaniny jak i poprzez hamowanie tyrozyny niezbędnej do produkcji melaniny. Przywraca promienny wygląd skóry i dodaje jej blasku. Pobudza również nieaktywną witaminę E z powrotem do formy antyutleniającej. Właściwości właśnie tej witaminy oferuje nam marka DermoFuture Precision.

wtorek, 17 listopada 2015

Eye Repair


Specjalistyczna pielęgnacja okolicy oczu

Okolica oczu to nie od dziś mój konik w pielęgnacji, ponieważ wymaga ona szczególnej opieki. To właśnie obszar wokół oczu jest tym miejscem, na którym bez trudu zobaczyć można skutki upływającego czasu. A dzieje się tak ponieważ skóra w tym rejonie jest wyjątkowo cienka. Grubość tego największego organu naszego ciała w tym miejscu to zaledwie około 0,5 mm. Niestety to nie wszystko. Jest tu też bardzo mało gruczołów łojowych odpowiedzialnych za naturalne natłuszczenie skóry. Jeżeli dołożymy do tego niewielką podściółkę tłuszczową nietrudno się domyślić, że predysponuje to skórę wokół oczu do szybszej utraty jędrności i właściwego napięcia, a przez to i szybszego starzenia. Niestety nie pomaga nam też układ krwionośny. Ponieważ zarówno krążenie krwi jak i limfy jest tu zdecydowanie słabsze to po tym obszarze naszej twarzy szybko widać zmęczenie sygnalizowane przez obrzęki i zasinienia. To niestety wciąż nie wszystko. Mięsień okrężny oka jest jednym z najruchliwszych elementów twarzy. Pracuje on praktycznie bez przerwy. Czy to podczas mrugania, śmiechu i wyrażaniu innych emocji czy po prostu w trakcie mrużenia oczu. A to przyczynia się do powstawania zmarszczek mimicznych tak zwanych „kurzych łapek”. Dlatego tak ważny jest dobór odpowiednich preparatów pielęgnujących. Istotne jest też to aby sięgać po pomoc kosmetologa w pielęgnacji tej newralgicznej okolicy twarzy. By powstrzymać oznaki upływającego czasu niezbędna jest specjalistyczna pielęgnacja okolicy oczu.


niedziela, 8 listopada 2015

Współczesna matka umęczona


Od zawsze kobiety były matkami. Czy to tysiące lat temu czy zaledwie czterdzieści. I proszę, nie opowiadajcie mi, że kiedyś miały łatwiej niż dzisiejsze matki. W tamtych czasach mało który facet pomagał w jakimkolwiek stopniu w domu czy przy dzieciach. Bo i było to niemęskie a i pracować na utrzymanie rodziny też trzeba było. Mój ojciec pracował na kopalni i może niewiele różniłby się od swoich kolegów gdyby nie to, że jak na tamte czasy dużo udzielał się przy obowiązkach domowych odciążając moją mamę. Ale wiem też jak wyglądało to w domach moich sąsiadów. A mianowicie „Pan Ojciec” wracał do domu i obiad czekał już parujący na kuchni aby natychmiast podać mu go jeszcze na świeżo. A żona musiała jeszcze wyszykować dzieci do szkoły, posprzątać, zrobić zakupy, ugotować i nie rzadko coś upiec, nie mogła również zapomnieć o praniu, krochmaleniu, maglowaniu i prasowaniu. Troszkę inaczej wyglądało to jak szła jeszcze do pracy. Ale to i tak ona musiała ogarnąć i dopilnować wszystkiego. Nie pomagali jej dziadkowie, babcie, opiekunki do dzieci. Pamiętam jak moja mama kilka razy w miesiącu zostawała dłużej w pracy ze względu na terminy rozliczeń albo przynosiła papiery do domu aby choć przy pracy spędzać z nami czas. Pamiętam jeszcze czasy gdy ciąża nie była notorycznie uznawana za stan chorobowy. W większości przypadków kobieta do ostatnich chwil normalnie pracowała i zajmowała się domem. Urlop macierzyński też nie był tak długi jak teraz. Jeszcze w latach 70-tych ubiegłego wieku trwał on tylko 12 tygodni. Czasy się zmieniły ale czy współczesne matki mają więcej czasu dla siebie?


sobota, 31 października 2015

Kobiecy świat Kontigo a w jego centrum Ty


Kontigo tworzy wyjątkowe sklepy o ujmującej i wręcz magicznej atmosferze. Każda klientka sklepów Kontigo nie tylko może poczuć się najważniejsza i wyjątkowa - ona taka po prostu jest. Obsługa sklepu stara się być najlepszym przyjacielem każdej kobiety. Takim, który potrafi jej wysłuchać i odpowiednio o nią zadbać. Po prostu są pomocni a przy tym nienachalni. Nazwa Kontigo wywodzi się od hiszpańskiego i portugalskiego słowa contigo, które oznacza: z Tobą! - i idealnie obrazuje wyjątkowość tych drogerii. Kontigo stanowi nazwę konceptu, a jednocześnie w jednym słowie najlepiej oddaje najważniejsze przesłanie tej sieci drogerii „z wyjątkową obsługą”.


czwartek, 29 października 2015

Søren Hedegaard stylista Jej Królewskiej Wysokości z licencją na upiększanie - wywiad


Uczestnicząc w zorganizowanej w Ambasadzie Królestwa Danii konferencji prasowej niezwykłej marki kosmetyków medycznych Beauté Pacifique miałem okazję poznać niezwykłego człowieka. Jest nim stylista odpowiedzialny za wizerunek Jej Królewskiej Wysokości, Księżnej Marii Elżbiety, żony następcy tronu duńskiego. Søren Hedegaard, bo o nim mowa, współpracuje ze światowymi top modelkami takimi jak: Julie Lund Larsen, Sarah Grunewald czy Carine Roitfeld. Pracował dla magazynów: „Cover”, „All the ladies” czy australijskiej edycji „Vogue”. Jest odpowiedzialny za stylizacje do czołowych duńskich produkcji filmowych. W 2010r. został uhonorowany prestiżową nagrodą Danish Beauty Award. 5 lipca 2011r. został honorowym członkiem nadzwyczajnym Duńskiego Zrzeszenia Fryzjerów i Kosmetologów. Był stałym stylistą uczestników duńskiej edycji „Tańca z gwiazdami”. Odnosi wielkie sukcesy jako wykładowca uniwersytecki i pedagog, szkoląc kolejne pokolenia stylistów i kosmetologów. 



środa, 28 października 2015

Dermokosmetyki medyczne Beaute Pacifique


W połowie października w Ambasadzie Królestwa Danii odbyła się bardzo ciekawa konferencja prasowa, w której miałem okazję uczestniczyć. Konferencję tą organizował polski przedstawiciel duńskiej marki Beaute Pacifique. Jest to wyjątkowa marka, która bardzo blisko współpracuje zarówno z dermatologami jak też z chirurgami plastycznymi. To co dla mnie wyjątkowe i charakterystyczne dla marki Beaute Pacifique to sposób diagnozy stanu skóry. Wykorzystywane jest tu urządzenie opierające się na działaniu ultrasonografii. Dzięki temu dokładniej zobaczyć można strukturę skóry oraz tkanek podskórnych a przez to lepiej określić jej potrzeby. Konferencja prasowa miała ciekawy harmonogram i dzięki temu nie tylko mieliśmy okazję poznać opinie polskich lekarzy i specjalistów korzystających już z dobrodziejstw marki Beaute Pacifique. Mogliśmy też zobaczyć jak w ostatnich latach zmieniały się trendy w makijażu. Opowiadała nam o tym przedstawicielka marki Bi-KOR. Jednakże największą atrakcją okazał się pokaz makijażu, który zaprezentował nam Søren Hedegaard. Jest on stylistą odpowiedzialnym za wizerunek Jej Królewskiej Wysokości Księżnej Marii Elżbiety, żony następcy tronu duńskiego.


wtorek, 27 października 2015

Jesienne przyjemności SPA Vintage Body Oil


Zrób to na ostro jeśli lubisz lub jak tylko masz na to ochotę

Jesień to pora roku, którą można kochać lub nienawidzić. Ja akurat ją bardzo lubię. Nie tylko tą pełną owoców, zapachów czy barw. Nawet już tą późniejszą, bardziej chłodniejszą i deszczową. Jesienią uwielbiam długie wieczory wypełnione muzyką, gorącą herbatę z domową konfiturą i dobrą książkę. Marysię, która przytulona rozgrzewa się bardzo mocno i lekko pochrapuje gdy miziam ją po uszach. Jesienna aura sprzyja również bliskości w związkach - o wiele chętniej wtulamy się w siebie. Jesień to również pora roku, która wymaga od nas większej troski o siebie. Dlatego też chętniej sięgamy teraz po masła pielęgnujące, bogatsze oleje czy peelingi na ich bazie. O tym jak prawidłowo wykonać peeling pisałem już TU. Dziś zaś jest czas na peeling SPA Vintage Body Oil.


środa, 21 października 2015

Kto ty jesteś?


Trzecie urodziny bloga są dla mnie wyjątkowe ponieważ trójka to moja bardzo szczęśliwa liczba. Dlatego dziś jest idealny czas na wpis, jak dla mnie, nietypowy. Czas na kilka odpowiedzi na pytania, które zadajecie mi co jakiś czas. Chcecie mnie poznać trochę lepiej więc chyba jest to najlepsza metoda. Myślę, że autorzy pytań znajdą odpowiedzi na nie. A ja mogę zapewnić, iż są to moje szczere odpowiedzi. To zaczynamy, bo trochę ich się nagromadziło przez te trzy lata.



niedziela, 18 października 2015

Urodzinowa zabawa bloga Twoje Źródło Urody po raz trzeci


Mijają już trzy lata odkąd na blogu pojawił się pierwszy wpis. Przez te lata piszę dla Was o kosmetykach, o pielęgnacji, podrzucam pomysły na samodzielne domowe kosmetyki. Czasem dzielę się też przepisami na smakołyki czy swoimi przemyśleniami, często na trudne tematy. Twoje Źródło Urody powoli się rozwija i pisze na coraz to szerzej rozumiane tematy lifestyle. Dlatego mam dla was konkurs, który jednocześnie może sprawić, że jeszcze więcej tekstów pojawiających się właśnie tu będzie spełniać Wasze oczekiwania.


środa, 14 października 2015

Jesień oswojona


Funkcja wzmacnianie – Funkcyjny sok ACAI

Jesień to czas gdy spada odporność naszego organizmu. To czas gdy dopadają nas jesienne zmory, jesienna melancholia czy też po prostu prozaiczne jesienne przeziębienia. Poza rozpoczęciem sezonu na „zimno mi w nóżki”, czytanie książek wieczorami przy kakao, gorącej czekoladzie lub herbacie jak kto woli - można się jeszcze zawinąć w ciepły koc i słuchać muzyki. A może warto sięgnąć po coś co sprawi, że przez całą jesień przejdziemy pełni energii, zdrowia i wigoru a przy okazji zadbamy o stan naszej skóry? Jesień to doskonały czas by sięgnąć po moc natury ukrytą w jagodzie açai. O samej jagodzie sporo pisałem już TUTAJ dlatego aby się zbytnio nie powtarzać przypomnę tylko, że jest ona nieocenionym źródłem antyoksydantów i w dodatku jest w niej bardzo duże ich stężenie. Ilość antyoksydantów w danym pożywieniu liczy się stosując tak zwany współczynnik ORAC (Oxygen Radical Absorbance Capacity). Dla jagody açai wynosi on 1026. Co jest liczbą 20-krotnie większą niż dotychczas uważane za najlepsze w walce z wolnymi rodnikami winogrona czy żurawina, której ORAC to zaledwie 94 (w porównaniu z AÇAI). Już kolejna dla mnie jesień rozpoczynam z produktem marki MonaVie ale tym razem jest to sok.


niedziela, 11 października 2015

Gwiżdż na zmarszczkę i na pryszcz


Osoby borykające się z pielęgnacją skóry tłustej lub wręcz trądzikowej często chciałyby również zafundować swojej skórze pielęgnację odmładzającą. Ważnym jest aby mądrze wybrać pielęgnację i nie zapomnieć również i o tym aby nie wysuszyć swojej skóry na przysłowiowy wiór. Czy da się zatem połączyć pielęgnację skóry problematycznej z odmładzaniem i nawilżaniem? Od niedawna jest to jak najbardziej możliwe, a to dzięki marce Avène.


sobota, 10 października 2015

Nierutynowa porcja wiedzy w nadmorskiej oprawie


Secrets of beauty – Jesienią porozmawiajmy o urodzie nad morzem

Kolejna jesień nadeszła a wraz z nią IV nadmorska edycja nierutynowych warsztatów „Secrets of beauty - porozmawiajmy o urodzie”. Czas płynie nieubłaganie więc niedługo po wiosennych warsztatach zabrałem się za planowanie i realizację kolejnych. Dobrze, że dałem sobie na to tyle czasu bo ogarnięcie tego wszystkiego było, jak do tej pory, największym wyzwaniem w porównaniu do poprzednich edycji „Secrets of beauty”. Ustalenie szczegółów pobytu z ośrodkiem wypoczynkowym – wszystko robione zdalnie - zajmuje niestety trochę czasu. A gdy już jest wszystko ustalone to i tak nie ma się pewności, że będzie tak jak się tego oczekiwało. Mam już miejsce, czas na program warsztatów. Na początku wszystko idzie gładko jak po maśle, by chwilę później pozmieniać mi plany o 180 stopni. Polskie firmy czasem działają w taki sposób, że nie sposób zrozumieć dlaczego one jeszcze działają. Nie ukrywam, że ja mam swoje wymogi. Dla mnie liczy się przede wszystkim wiedza, którą później uczestnicy będą mogli wykorzystać na swoich blogach i podnieść jakość blogowania – coraz to wyżej i bardziej merytorycznie. Mam taką cichą nadzieję, że z blogów zaczną w końcu znikać głupoty i przesądy o wielu składnikach kosmetycznych i nie tylko o nich. Jak choćby to, że smarowanie smołą miejsc zmienionych łuszczycowo działa leczniczo na skórę. Jeżeli więc firma chce wziąć udział w moich warsztatach również musi się trochę postarać i opowiedzieć uczestnikom warsztatu choć trochę więcej niż tylko to co znajdziemy na opakowaniach produktu. Fajnie jak pomogą nam zgłębiać tajniki receptur, nauczą nas czegoś o procesie technologicznym czy pokażą jak poprawnie i o wiele przyjemniej stosować kosmetyki – choćby te kolorowe do makijażu. Gdy warsztatowa część była już niemalże dopięta przyszedł czas na uczestników. Od początku kieruję się zasadą, że nie liczą się cyferki dumnie prezentowane na blogach. Dla mnie liczy się potencjał bloga i to czy pisany i prowadzony jest w interesujący sposób, z pasją oraz z chęcią pogłębiania wiedzy. A to czy prowadzony jest od roku, miesiąca czy wielu lat to najmniej ważny aspekt. Zatem gdy już wszystko udało się dopiąć można było wyruszyć w drogę. Uczestnicy zjechali się właściwie z całej Polski. My wraz z Margaretą wyruszyliśmy z Warszawy aby w Trójmieście zabrać jeszcze po drodze Monikę i wspólnie z nią dojechać szczęśliwie na miejsce.


czwartek, 1 października 2015

Lawendowe łany... cóż że ze Szwecji


Kiedy dobry ma humor to zamienia się w pianę

Mydło to wynalazek, który już od tysiącleci towarzyszy człowiekowi. Jego odkrycie przypisuje się Fenicjanom i nawet w Biblii znajdziemy wzmianki o nim: „Choćbyś się umywała i saletrą, i mydłem się jako najbardziej tarła” Co prawda różniło się to mydło od tego, które obecnie znamy. Wytwarzane było z roślin zawierających saponiny o właściwościach obniżających napięcie powierzchniowe wody i dające pianę - jak choćby mydlnica lekarska. Obecnie bez mydła nie wyobrażamy sobie życia. Stało się ono synonimem higienicznego trybu życia i w gorące dni lepiej używać mydła niż perfum. Podobno jeżeli upadnie lepiej się po nie nie schylać gdyż ponoć może przynieść to pecha. Ale zapewne nie wszyscy się z tym zgodzą. Bo i tak uważamy, że znów nas ktoś załatwi bez mydła więc może lepiej jednak je podnieść? Dobrze jest jeżeli mydło potrafi nam umilić zabawę w wannie, pod prysznicem czy po prostu podczas mycia rąk. I jeżeli jest to mydło płynne o odpowiednim pH to nie powinno wysuszyć naszej skóry.


poniedziałek, 28 września 2015

Jesienne święto urody


Forum piękna

Targi kosmetyczne to czas, kiedy możemy poznać sekrety piękna. Choć w pierwotnym założeniu targi takie stworzone zostały dla profesjonalistów – salonów, sklepów, dystrybutorów jak i dziennikarzy i blogerów. Ale nawet zwykły użytkownik skorzysta na wizycie w takim miejscu. Ponieważ dowiedzieć się może tu wielu ciekawych rzeczy, poznać nowinki i smaczki oraz zdobędzie wiedzę, która ułatwi później wybór tych najdoskonalszych dla niego preparatów pielęgnacyjnych. W jednym miejscu znajdziemy marki, które troszczą się o naszą skórę, ciało, zmysły jak też i o włosy czy paznokcie. Wiele stoisk oferuje nam również niesamowite kosmetyki do makijażu a nawet trwałego kamuflażu pomagającego doskonale ukryć mankamenty naszej urody. Z roku na rok Warszawskie Targi Beauty Forum przyciągają coraz więcej interesujących wystawców oraz rzesze zwiedzających. Tej jesieni również pojawiło się wiele ciekawych marek i wiele z nich pokazało niesamowite perełki kosmetyczne.


środa, 23 września 2015

Urodzinowa lista marzeń


Jako typowa zodiakalna waga uwielbiam otaczać się wyjątkowymi ludźmi. Bynajmniej nie chodzi tu o krezusów, ponieważ w ludziach szukam „iskry Bożej” i pasji. Szkoda, że wiele osób nawet jeżeli to ma to nie dopuszcza do siebie nawet myśli, że tacy są i niby dla bezpieczeństwa i ‘świętego spokoju’ puszczają w niepamięć swoje marzenia i rezygnują z siebie wtapiając się w szarą masę społeczeństwa. Najbardziej pożądane przeze mnie cechy charakteru to otwartość umysłu, chęć poznawania, wybiegania poza teraźniejszość oraz umiejętność wyciągania nauki z przeszłości i nierozdrapywanie ran. Dokładnie tak samo uwielbiam otaczać się wyjątkowymi przedmiotami. I tu również nie chodzi o ich wartość materialną a raczej o ich wyjątkową formę czy użyteczność. A jeżeli w dodatku są piękne to już tylko same zyski z posiadania takiego przedmiotu. W mojej pielęgnacji również wybieram kosmetyki wyjątkowe. Przede wszystkim takie, które dają widoczne i trwałe efekty. Doskonale jeżeli ich składy będą jak najbliższe naturze. Choć i tu purystą nie jestem. Jeżeli w doskonałych laboratoriach składnik kosmetyku zyska na mocy to będzie to zysk dla mnie i mojej skóry. Jednakże jeżeli mam wybór to wybieram oczywiście kosmetyki o naturalniejszych i przyjemniejszych składach. Preferuję te preparaty, które są eco. Wracając jednak do mojej urodzinowej chciejlisty. Znajdują się na niej naprawdę wyjątkowe rzeczy.


niedziela, 20 września 2015

Lady in red


Zmysłowa uczta dla mojej skóry

Moja skóra nie należy już do najmłodszych, choć nie jest ona jeszcze dojrzała - podobnie jak jej właściciel. Jak głosi mądrość ludowa, u mężczyzny najtrudniejsze jest pierwsze 40 lat dzieciństwa, potem jest już łatwiej. Co dla mnie bardzo ważne, mało kto podejrzewa mnie i moją skórę o posiadanie już bez mała 37 lat. Wiele w tej kwestii zawdzięczam swojej doskonałej intuicji w doborze kosmetyków dostosowanych do potrzeb mojej skóry. Oczywiście staram się również nie nadwyrężać jej oraz używać odpowiedniej fotoprotekcji, jak również wypijać odpowiednią ilość wody i dostarczać wielu potrzebnych minerałów i witamin. To wszystko składa się na sukces w walce z oznakami upływającego czasu. A od jakiegoś czasu w walce tej moim sprzymierzeńcem jest kobieta w czerwieni. Nie tylko troskliwie się mną zajmuje ale i doskonale pobudza moje zmysły. Wzroku, gdyż faceci lubią patrzeć. Zapachu, albowiem pobudza on apetyt na więcej. No i dotyku, bo niesamowicie odczuwa się ją na skórze. A ona wręcz pieści ją zmysłowo.


czwartek, 17 września 2015

W zamglone Twe oczy spojrzę


Świeżość we mgle skąpana

Niektórzy używają mgiełek do ciała by się trochę orzeźwić w gorące dni. Inni, by po prostu skąpać się w ich zapachu. Ja osobiście uwielbiam je w roli lekkich wód toaletowych. Szczególnie w trakcie gorących dni. Wtedy wolę po prostu leżeć i pachnieć. O ile oczywiście nie muszę aktywniej spędzać takich chwil. Mgiełki cechują się zdecydowanie lżejszymi zapachami i naprawdę trudno z nimi przesadzić. Często pachną owocowo ale mogą również pachnieć naszymi ulubionymi perfumami. Niekiedy oprócz tego, że ubierają nas w swoistą wyjątkowość i poprawiają nam nastrój potrafią pielęgnować również i naszą skórę. Ale jednak mimo tego to właśnie zapach jest tu najważniejszy. Są takie zapachy, które działają na nasze - ale też innych - samopoczucie. A my nosząc je na własnej skórze czujemy się wyjątkowo. Są też i takie zapachy, które pomimo tego iż przypisane są do konkretnej płci doskonale lawirują między nimi i wydobywają to co u każdego najdoskonalsze.


poniedziałek, 14 września 2015

Światem zaczyna rządzić jesień


Twoje dłonie, moje ciało, jedna całość

We wrześniu noce robią się już chłodniejsze. A i nie zawsze za dnia pogoda nas rozpieszcza. Dlatego coraz chętniej zakładamy ciepłe skarpety, bluzy czy swetry a wieczorami po przyjściu do domu z rozkoszą sięgamy po ukochany kubas goręcej, aromatycznej herbaty i zawinięci w przyjemnie otulający nas koc, zaszywamy się w wygodnym fotelu z ulubioną książką, filmem czy muzyką. I nic w tym dziwnego. każdy jesienią potrzebuje trochę więcej ciepła i odrobinę czasu tylko dla siebie. Na szczęście jesienne słoneczne dni jeszcze potrafią nas miło zaskoczyć. Drzewa przebierają się w coraz piękniejsze barwy i życie staje się po prostu kolorowe. My zaś możemy się cieszyć owocami jesieni. Jednak na pewno nasza skóra zaczyna wymagać większej o nią troski. Przede wszystkim warto po lecie pomóc jej się zregenerować oraz przygotować do tego co przyniesie jej zima. Ja właśnie teraz coraz chętniej sięgam po masła do pielęgnacji ciała i zdecydowanie częściej smaruję ręce – taki mamy klimat. A jak się nie posmaruje to najczęściej nie będzie przyjemnie a wręcz szorstko. Dlatego z radością sięgnąłem po zawartość tubek od Phenomé.


sobota, 12 września 2015

Wrażli­wość, co­raz częściej wy­daje mi się że to wada


Szukając ukojenia

Praktycznie w każdym człowieku kryje się osoba wrażliwa. Lecz takie mamy czasy, że wrażliwość trudno pokazać jest na zewnątrz. Możliwe, że dzieje się tak dlatego, że u coraz większej ilości osób ta wrażliwość wychodzi przez skórę. I wystarczy już niewiele aby mógł ją zobaczyć każdy. Zaczerwienienia, podrażnienia i popękane naczynka. Potrzebujemy ukojenia by ślady tej wrażliwości dokładnie ukryć. Nie poprawiają nam one bowiem ani wyglądu ani samopoczucia. Na rynku kosmetycznym znaleźć możemy wiele specyfików pomagających nam w tej nierównej walce z nadwrażliwością skóry i kilka z nich jest naprawdę fajnych i skutecznych (bardziej lub mniej). A w moje ręce wpadło ostatnio aż cztery nowe myślę, że wspaniałe kosmetyki. Ale to ocenić musicie sami.


środa, 9 września 2015

Skandynawska magia w świecie piękna


Nordycki czy skandynawski?

Tak, wiem. Niektórzy mogą się obruszyć i powiedzieć iż Finlandia to nie Skandynawia. Bo to kraj północy czyli kraj nordycki. Mają oni jak najbardziej rację. Nazwa “kraje nordyckie” pochodzi od słów nord i nordisk oznaczających w językach skandynawskich odpowiednio północ i północny. Nie mniej jednak termin „NORDYCKI” wiąże się z określeniem kraje skandynawskie. Tyle, że ma on znacznie szersze znaczenie. Już niejednokrotnie pisałem, iż uwielbiam skandynawskie kosmetyki. Szczególnie za ich zamiłowanie do natury i czerpania z jej mocy pełnymi garściami. W naszych czasach mocno wyczuwalna jest tendencja powrotu do natury. Ale by czerpać z niej to co dla nas najlepsze i dać temu większe bezpieczeństwo i efektywność jest ważne aby umiejętnie wydobywać tą magię, zamkniętą choćby w roślinach.


niedziela, 6 września 2015

Kawa, napój magiczny


Bądź dla mnie cukrem w kawie życia

Pobudza, orzeźwia, uprzyjemnia życie i ułatwia kontakty międzyludzkie. Zwiększa sprawność myślenia oraz łagodzi objawy zmęczenia zarówno psychicznego jak i fizycznego. Przyspiesza przemianę materii. Zawiera też cenne przeciwutleniacze, które zapobiegają powstawaniu wolnych rodników. Udowodniono jej wypłukiwanie wapnia z naszego organizmu. Jednak efekt ten jest na tyle niewielki, że nawet spożywanie jej w dużych ilościach nie zwiększa zagrożenia zachorowania na osteoporozę. Jeżeli pijesz ją rzadko podnosi ciśnienie krwi. A jeżeli robisz to regularnie to przestaje na ciebie w ten sposób działać. Warto po nią sięgać choć nie powinniśmy jej nadużywać. Ale nawet jeżeli pijesz kilka filiżanek dziennie nie musisz się jej bać. Na właściwości kawy warto zwrócić uwagę również w kosmetykach. I to nie tylko ze względu na jej aromat, który chętnie wykorzystywany jest w żelach pod prysznic, balsamach czy peelingach. Stosując takie kosmetyki otulamy się przyjemnym wręcz zmysłowym zapachem kawy co naprawdę poprawia nastrój, pomaga usunąć zmęczenie, ale i doskonale odpręża po ciężkim i stresującym dniu.


czwartek, 3 września 2015

Ludzie, za którymi nie będę a wręcz nie powinienem płakać


Ci, którzy mnie naprawdę znają to wiedzą. A Ci, którzy nie mają ochoty, to wiedzieć nie muszą, że jestem osobą, która każdego od samego początku naszej znajomości obdarza ogromnym kapitałem zaufania. A co z nim zrobi obdarowany? Czy może przetrwoni? Pomnoży? To już jego prywatna sprawa. Jestem cierpliwy, doskonale słucham i podobno idealny ze mnie materiał na barmana. Jeżeli uznam kogoś za przyjaciela lub ważną i bliską mi osobę to nie znaczy, że będę mu tylko słodzić i poklepywać po ramieniu. Zawsze raduję się każdym nawet najmniejszym jego sukcesem jakby to był mój własny, osobisty sukces. Lecz jeżeli trzeba to umiem też wylać wiadro zimnej wody dla otrzeźwienia, a jeśli to konieczne to i kopnąć w dupę dla opamiętania. Jeżeli to konieczne, pomogę ukryć Ci zwłoki i to bez jakiegokolwiek jojczenia – jesteś w końcu moim przyjacielem. A dla przyjaciół robi się naprawdę bardzo wiele. Lecz niech boi się ten kto nadużyje tej przysługi. Ja już będę wiedział jak się pozbyć corpus delicti. A na poważnie. Jeżeli ktoś jest mi bliski, po prostu ważny dla mnie, wtedy daję 100% z siebie a nawet i więcej. Lecz jeśli masz ochotę to w łatwy sposób pozbędziesz się mnie ze swojego życia. Raz na zawsze. U mnie nie ma przebacz i półśrodków. Jeżeli wykorzystasz do cna zaufanie już go nigdy nie odzyskasz. Co zrobić bym zniknął? Bądź toksyczny i staraj się zatruwać mi życie swoją toksycznością. Przez chwilę wytrzymam lecz nie długo. Po prostu zniknę i to nieodwracalnie. Życie jest zbyt skomplikowane aby jeszcze bardziej je sobie utrudniać i zarazem zbyt piękne by je sobie obrzydzać.


piątek, 28 sierpnia 2015

Ratunek przed upływającym czasem


Dbanie o siebie nie jest w modzie - jest koniecznością

W naszych czasach coraz chętniej dbamy o siebie. Zaczynamy zdrowo się odżywiać, zdrowiej mieszkać a nawet uprawiać sport. I nie będę tu mówił, że „sport to zdrowie”. Zbyt wielu znam sportowców i znam historie ich kontuzji, urazów a nawet chorób wywołanych uprawianiem sportu. Ale ruch to rzeczywiście jest zdrowie. Nie musimy od razu zajmować się czymś wyczynowo aby dać naszemu organizmowi to co płynie najlepszego z aktywności fizycznej. Czas płynie nieubłaganie i nie stajemy się młodsi. Choć na szczęście wielu z nas wciąż czuje się młodo. Myślę, że to wpływ zbliżających się nieuchronnie urodzin sprawia, że w ostatnich czasach zdecydowanie chętniej udaję się do salonów urody by intensywniej pomagać mojej skórze zatrzymać młody wygląd. Jakby nie liczyć za niewiele ponad miesiąc rozpocznę trzydziesty siódmy już rok życia. Nie obawiam się upływu czasu i nie jest tak, że spędza mi to sen z powiek. Ale dlaczego nie pomagać sobie w walce z jego śladami zwłaszcza nie robiąc niczego inwazyjnego? Gabinety kosmetyczne w naszych czasach sporo różnią się od tych nawet sprzed 15 czy 20 lat, gdzie facet traktowany był jak ufoludek - nawet przez obsługę. Dziś nie tylko możemy poczuć się tam komfortowo i skorzystać z usług naprawdę dyskretnie. W dodatku coraz częściej powstają takie enklawy tylko dla panów. Więc nawet jeżeli się wstydzimy będzie nam tam o wiele łatwiej. A korzystanie z usług kosmetologa to nie próżność a czasem wręcz konieczność. Zwłaszcza jeżeli nasza skóra potrzebuje ratunku i woła wręcz o pomoc. Dziś zapraszam do profesjonalnego a zarazem bardzo przyjemnego świata urody.



wtorek, 25 sierpnia 2015

Obudź włosy filiżanką kawy


Recoffee to nie dolewka!

Za oknem świat coraz głośniej dobija się do mojej świadomości. Stuka butelkami z mlekiem, kluczami w drzwiach sąsiada obok czy szpilkami na metalowych obcasach sąsiadki spod piątki. Coraz głośniej śmieje się śmiechem dzieciaków biegnących do szkoły... czy gdzie one tam biegają o tej nieludzkiej porze. Otwierasz oczy lekko walcząc z nimi aby zechciały w końcu zobaczyć nowy, piękny dzień. Drepczesz do kuchni zaparzyć kawę. Na szczęście nie zajmuje ci to wiele czasu gdyż wystarczy włączyć ekspres. Następnie jeszcze sennie suniesz do łazienki. Przez przypadek zerkasz do lustra... Dobrze, że masz mocne serce, bo ten widok nie jednego przyprawiłby o zawał. Ty już na nogach a Twoje włosy jeszcze śpią. Każdy wyciąga się w tylko sobie wygodną stronę. Zmęczone, senne. Jedne skulone w sobie, inne wręcz przeciwnie. Czas by przywrócić im blask i witalność. Czas je obudzić zanim wyjdziesz do ludzi. One, tak jak ty, mogą pragnąć kawy.


sobota, 22 sierpnia 2015

Film zdecydowanie nie dla małych dzieci


Nie taki mały jest ten Książę

Bardzo lubię czytać i wiele jest książek, które zdarzyło mi się pochłonąć spośród wszystkich tych, które zdarzyło mi się przynajmniej nadgryźć. Ale jest kilka takich pozycji, do których ciągle wracam i za każdym razem czytam je z zapartym tchem i wciąż budzą one we mnie duże emocje. Jedną z takich książek jest „Mały Książę” Antoine’a de Saint-Exupéry, po którą sięgnąłem po raz pierwszy jako dziecko niechodzące jeszcze do szkoły. Sięgnąłem to może zbyt dużo powiedziane. Przeczytała mi ją mama na dobranoc. Już wtedy wiedziałem, że to niezwykła opowieść a mama pomogła mi pojąć to, czego nie potrafiłem jeszcze zrozumieć zbyt dobrze. Oczywiście na tyle, na ile zrozumieć to może dziecko. Bo książka ta jest o wielu bardzo ważnych rzeczach. O radości i szczęściu ale też i cierpieniu, życiu i śmierci, o samotności i przyjaźni. Tak też odbierałem ją – choć może trochę dokładniej – czytając ją jako lekturę w szkole podstawowej. Wtedy już wiedziałem, że nie jest to książka dla dzieci, bo wiele zawartych w niej prawd było skierowanych do dorosłych. Na sto procent umocniło mnie już w tym przekonaniu kolejne przeczytanie tej książki w szkole średniej. Autor ofiarował nam coś więcej, coś bardziej głębokiego o wielu dnach.



czwartek, 20 sierpnia 2015

Zapach ciasta zapachem dzieciństwa


Bardzo często czując jakiś zapach, przywołuje on w naszej głowie wspomnienia. U mnie dzieje się tak dość często bo zapach najintensywniej pobudza moją pamięć. Szczególnie jeżeli zapach utrwala jakieś przyjemne wspomnienia. Najwięcej takich wspomnień zakodowało się chyba w dzieciństwie. Zapach koszonej trawy zawsze kojarzy mi się z wakacjami i odkrywaniem świata z przyjaciółmi. Z chwilami, w których odkrywaliśmy różne przyjemności po raz pierwszy. Z chwilami, kiedy smakowaliśmy różnych rzeczy po raz pierwszy. Z wyprawami i z wieloma wspaniałymi przygodami a czasem nawet psotami. Szczególnie silnie działa na mnie w tej kwestii zapach ciasta. Ale nie każde kojarzy mi się z tym samym. Szczególnie przyjemne wspomnienie zakodowało się w zapachu sernika z jagodami. Ostatnio przypominam sobie o nim dość często dzięki woskowi od Goose Creek.


niedziela, 16 sierpnia 2015

W tym roku nie pojechałem na Malediwy


Jak co roku przychodzi ten urlopowy czas, kiedy człowiek planuje gdzie i jak spędzi urlop. A że bloger to też człowiek to i urlop mu się czasem zamarzy. Więc planuje gdzie by tu urlop spędzić. Jak ma szczęście to zastanawia się tylko gdzie. A jak ma mniej szczęścia to kiedy i czy. Ale takie problemy to chyba nie tylko blogera dotyczą? Mam rację? Dlatego co roku jeszcze zimą lub późną wiosną „zasiadamy” z moją wieloletnią już miłością z kawą przy komputerze, przeglądamy setki cudownych miejsc na wakacje i debatujemy. W tym roku postanowiliśmy, że nie pojedziemy na Malediwy. Nie żebyśmy mieli coś przeciwko temu miejscu. Bynajmniej. Jest tam pięknie, wręcz rajsko. Ale decyzja była prosta. W zeszłym roku nie pojechaliśmy na Majorkę ale jeszcze nie wiemy, gdzie nie pojedziemy w przyszłym roku. Ale z pewnością coś wymyślimy. Nie jesteśmy zwolennikami brania kredytu na wakacyjne wyjazdy. Jeżeli nas stać to jedziemy. Nie ma wolnych środków? Odpoczniemy w domu. Tak też się da.


sobota, 8 sierpnia 2015

Moja kawa, Twoja kawa...


Kawa, kawusia, kawunia.

Zapach świeżo parzonej kawy wywołuje na mojej twarzy i zapewne wielu innych, błogi uśmiech. Pierwszą rzeczą, którą ledwo zbudzony robię to jeszcze wręcz po omacku drepczę do kuchni i napełniam czajnik świeżą wodą, po omacku dopadam ulubionego kubasa, jakby spiesznie ale i z namaszczeniem wrzucam do niego dwie pełne łyżeczki kawy i gdy tylko czajnik zagwiżdże na mnie, rozbudzając mnie tym trochę, zalewam ten najcenniejszy poranny skarb wrzątkiem. Dosłownie w chwilę dom wypełnia się doskonałym aromatem a ja już mogę się rozkoszować i celebrować początek nowego dnia. Taki rytuał sprawia, iż wiem że dzień będzie jak zawsze idealny.


środa, 5 sierpnia 2015

Douglas umalował finalistki Miss Polski na Wózku 2015


W sobotę 25 lipca w Amfiteatrze Bemowo odbyła się Gala Finałowa Miss Polski na Wózku 2015. Makijażyści Douglas zadbali, aby wszystkie finalistki miały olśniewające make-up’y, które uwydatniły ich naturalne piękno i blask.

Piękna i na wózku

Wybory Miss Polski na Wózku zostały zorganizowane przez Fundację Jedyna Taka już po raz trzeci. Inicjatywa ma na celu zmianę wizerunku i postrzegania kobiet z niepełnosprawnością. Każda kobieta ma prawo czuć się piękna i tak być odbierana przez społeczeństwo – przekonuje Katarzyna Wojtaszek, prezes Fundacji Jedyna Taka i dodaje – Nasze finalistki to kobiety pełne pasji, sił oraz wytrwałości w dążeniu do realizacji własnych marzeń. To kobiety, dla których wózek nie przesądza o ich atrakcyjności. Zachęcamy wszystkie panie do dbania o swój wygląd i pielęgnowania pewności siebie, zgodnie z zasadą, że każda z nas jest jedyna taka!


poniedziałek, 3 sierpnia 2015

O wcale nie łatwej sztuce robienia sobie dobrze


Często gdy chcę sobie zrobić dobrze najczęściej zamykam się w łazience i tam w jej zaciszu, gdy nikt nie patrzy a i żadna sowa nie podsłuchuje swoich przyjaciół ani tym bardziej mnie, zabieram się do tego co dla mnie jest naprawdę przyjemne. Myślę, że niejeden/niejedna z was też lubi to uczucie i dlatego warto przygotować się do tego metodycznie. Wiadomo nie od dziś przecież, by zrobić coś dobrze najpierw trzeba się poduczyć by wtedy bezbłędnie doprowadzić to do perfekcji. Dobrze jest się rozebrać aby nie pobrudzić ubrań i by wszystko co robimy było dobrze odbierane przez nasze zmysły. Ubrania można wcześniej idealnie poukładać ale jeżeli się spieszysz i masz ochotę zrobić sobie dobrze jak najszybciej – czasem jestem w tej kwestii niecierpliwy, a TY? - równie dobrze możesz je po prostu z siebie zrzucić i zostawić w bezładzie. Czasem lepiej zrobić to na mokro. Jednak czasem sucha skóra gwarantuje przyjemniejsze doznania i o wiele lepszy finał. A gdy mam już wszystko przygotowane zazwyczaj zaczynam od zadania sobie pytania: Jak ostro mam ochotę to dziś zrobić? Gdy potrzebuję się tylko zrelaksować wybieram subtelny zapach i ścierniwo. Lecz gdy potrzebuję się idealnie rozbudzić lub w planach mam zastosowanie czegoś intensywnie pielęgnującego wybieram porządnego, nietłustego ale ostrego zdzieraka.


„Na srebrnym ekranie” zabawa KLAPP Cosmetics i Twojego Źródła Urody


Do zdobycia są dwa kosmetyki marki KLAPP Cosmetics:

A CLASSIC Krem na noc lub OLEJEK KAWIOROWY DO CIAŁA, TWARZY I WŁOSÓW z linii CAVIAR POWER Jeden dla uczestnika biorącego udział w zabawie poprzez bloga drugi dla uczestnika zgłaszającego się poprzez Facebook Twojego Źródła Urody


sobota, 1 sierpnia 2015

Znów Anioły muszą odejść


Co roku przychodzi taki moment kiedy my Polacy świętujemy. Ale czy rzeczywiście świętować powinniśmy? Czy może po prostu wystarczyłaby pamięć o tamtych wydarzeniach? Z opowieści nie walczących acz będących świadkami Powstania Warszawskiego i obserwujących ten moment naszych dziejów wiem, że miasto dzięki temu wydarzeniu praktycznie unicestwiono. Bardzo dużo jego mieszkańców zginęło tylko dlatego, że przez przypadek trafili oni w wir walk i nie zdając sobie często z tego sprawy zostali wystawieni na rzeź. Jak to miało miejsce choćby na Woli. Dlatego właśnie już kolejny rok z rzędu o tej właśnie porze sięgam po książkę Konrada T. Lewandowskiego „Anioły muszą odejść”. Książka jest nietypowa ale pomaga mi ona wierzyć, że zawsze znajdą się ludzie, którzy przyczyniają się do wyrwania nas z zatracenia i fanatyzmu i prowadzą drogą rozwoju a nie ku zgliszczom i umysłowemu ograniczeniu. Książka ta w nietypowy w sumie dla naszego czasu i przestrzeni sposób, bazując na historii oraz prawdach religijnych, ukazuje nam mocno nieortodoksyjne wytłumaczenie tego dlaczego Warszawę cyklicznie niszczą dziejowe kataklizmy. Na kartach książki spotkamy mistyczne postaci, które z jednej strony czuwają nad nami a z drugiej pozwalają nam korzystać z wolnej woli tworząc historię tego wspaniałego jakby nie patrzeć i zawsze odradzającego się miasta jakim jest Warszawa.


czwartek, 30 lipca 2015

ProNAILS - poznaj nową jakość


Jedną z ciekawych nowości jaką niedawno udało mi się poznać jest marka ProNAILS. Firma ta powstała już ponad 30 lat temu w Belgii. W jej ofercie znajdziecie nie tylko lakiery - a jest ich cała masa w różnych, niesamowitych kolorach. Lecz oferta jest regularnie uzupełniana o sezonowe kolekcje. Tak więc znajdziemy tu nie tylko klasyki ale i wiele ciekawych, topowych i modnych odcieni. ProNAILS oferuje nie tylko lakiery i produkty do stylizacji paznokci ale też kosmetyki do pielęgnacji stóp.


piątek, 24 lipca 2015

Lato malowane zapachem


Lato ma to do siebie, że nieważne ile mamy lat to zawsze z utęsknieniem na nie czekamy. Jako dzieciaki wyczekiwaliśmy go bo lato to wakacje, czas przyjemności, ciepła i chwil spędzonych w gronie rówieśników. Jako dorośli również go wyczekujemy. Niezależnie czy wykorzystamy ten czas na urlop czy też będziemy pracować w pocie czoła. Mnie lato kojarzy się z rozkoszami, ze smakiem, z kolorami. Z burzami – nie tylko uczuć. Ale przede wszystkim z truskawkami i rabarbarem.


środa, 22 lipca 2015

Teraz wszyscy Go OUT


Lubię spotykać się ze znajomymi. Najchętniej wychodzimy wtedy do jakiejś przytulnej restauracji, rozkoszujemy się doskonałym jedzeniem i rozmowami. Śmiechów, żartów choć i trudnych czy poważniejszych tematów do rozmów nam też nie brakuje. Jedzenie ma w sobie tą wręcz magiczną chyba moc, która pozwala nam godzinami rozmawiać i cieszyć się i sobą i nim. Jedzenie serwowane w restauracjach ma to do siebie, że szybko nastraja wspomnieniami lub przenosić nas w różne zakątki świata. Jesteśmy wtedy przez chwilę w zupełnie innym miejscu. Czujemy się doskonale i zapominamy o wszystkim co zostawiliśmy na zewnątrz. Jesteśmy my i feeria smaków, którą dzielimy się ze współbiesiadnikami. Jeżeli więc też tak lubisz spędzać czas ze znajomymi to mam dla Ciebie coś ciekawego. Przewodnik po restauracjach, który dodatkowo pomaga zaoszczędzić na rachunkach. GoOut płać mniej.


niedziela, 19 lipca 2015

Zasmakuj w lecie - owocowy zawrót głowy


Lato oferuje nam całą masę skarbów natury jakimi są owoce. To właśnie po nie chętnie sięgamy. Zwłaszcza, gdy z nieba leje się żar. Ale lato to też ten moment spośród czterech pór roku gdzie dania obiadowe mogą upodobnić się do zdrowego deseru. Dań, które dostarczą nam wielu witamin i przeciwutleniaczy przyczyniając się tym do zachowania zdrowego i młodego wyglądu. A jeżeli jeszcze ich przygotowanie nie naraża nas na przemęczenie się to sukces murowany. Tak więc dziś zapraszam na letnią zapiekankę makaronową z owocami leśnymi.







Do gotującej się osolonej wody wrzucam 250 gram makaronu. Nie zawsze używam tego samego. Czasem jest to Tagliatelle, czasem Tubetti – ponieważ te krótkie rurki doskonale łączą się z masą zapiekanki. Ale najczęściej i najchętniej sięgam w tym przypadku po Farfalle czy jak kto woli kokardki czy muszki. Makaron gotuję prawie do miękkości. I natychmiast po tym obficie przelewam bardzo zimną wodą. Do przygotowania zapiekanki używam kamionkowej formy do tart ale wy możecie użyć takiej jaka wam najlepiej odpowiada. Nawet małych, jednoporcjowych foremek. Formę smaruję masłem i wysypuję bułką tartą. Teraz czas na połowę makaronu i owoce. Ja użyłem 300 gram owoców leśnych w równych częściach: jeżyn, malin i borówek często używam leśnych jagód. Możecie jednak wykorzystać takie owoce na jakie przyjdzie wam ochota. Osobiście nie przepadam za przesadnym słodzeniem – nie tylko w internecie ale i kuchni. Słodyczy powinno być tylko tyle aby nie zemdlić ale i bardziej podkreślić dobry smak i dobry gust. Dlatego owoce posypuję odrobiną cukru i przykrywam resztą makaronu. Teraz przygotowuję 200ml słodkiej i płynnej śmietany i 3 jajka – wystarczą M-ki – ale jak dacie większe też będzie świetnie. Miksuję i połowę tej masy wylewam na makaron przełożony owocami. Do pozostałej reszty dodaję około 250-300 gram białego sera sernikowego dobrej jakości i mieszam do uzyskania jednolitej, gładkiej masy. Wylewam to równomiernie na powierzchni zapiekanki, dodaję jeszcze ze dwie szczypty cukru brązowego i całość posypuje jeszcze dwoma łyżkami bułki tartej a następnie wkładam na pół godziny do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 stopni.







Po zapieczeniu podaję na ciepło z kleksem gęstego jogurtu z odrobiną miodu i owocami. Jednakże zapiekanka smakuje równie dobrze na zimno, polana na przykład sosem czekoladowym. Jeżeli nie obawiamy się oczywiście o liczbę kalorii w naszym dziennym jadłospisie. Dobrze pasuje tu też bita śmietana. Smakujcie lato póki zasypuje nas cennymi owocami!

Michał