niedziela, 30 listopada 2014

Jadowita młodość na słodko

By zachować lub przywrócić młodość jesteśmy w stanie poświęcić i zrobić wiele. Jedną z metod zachowania młodości jest użycie jadu pszczelego. Jad pszczeli świetnie walczy ze zmarszczkami i pomaga zachować młody wygląd. Apitoksyna intensywnie stymuluje syntezę kolagenu i elastyny, dzięki czemu napina i ujędrnia skórę oraz pomaga zachować jej sprężystość. Co więcej, działa regenerująco na skórę redukując mikrouszkodzenia. Tak wiem, że do pozyskania jadu pszczelego używa się elektryczności ale ze względu na to, że pszczoły są zbyt cenne, żeby nie powiedzieć bezcenne, nie razi się ich prądem jak z paralizatora. Żeby oddały porcję jadu, używa się do tego bardzo niewielkiego natężenia prądu, które tylko delikatnie je podrażnia. Jad pszczeli wykorzystuje się od dawien dawna w medycynie. Niestety często w tym celu zabijano pszczoły. Dla niej użądlenie jest równoznaczne ze śmiercią. Dzięki podrażnianiu mogą żyć dalej i zapylać kwiaty tak jak to zawsze robiły. Czy zatem warto sięgnąć po jad pszczeli w kosmetykach odmładzających? Jeżeli nie jesteśmy uwrażliwieni na któryś ze składników takich produktów a szczególnie na jad pszczeli to nie wątpię, że tak. Ale zanim przedstawię wam moje wrażenia o tych kosmetykach najpierw o kremie pod oczy i maseczce opowie producent.


BEE PURE BEE VENOM FACE MASK


Jest to już druga generacja maseczki do twarzy na bazie jadu pszczelego, która zawiera najwyższej jakości miód Manuka pochodzący z Nowej Zelandia z unikalnym, antybakteryjnym faktorem UMF 20+ . Maseczka dostarcza zarówno natychmiastowych, jak i długotrwałych korzyści w wyglądzie twarzy. Efekt natychmiastowy to mikroobrzęki wywołane przez jad pszczeli, które wygładzają skórę, zmniejszając widoczność zmarszczek. Jad pszczeli stymuluje również produkcję białek: kolagenu i elastyny, co zapewnia długotrwały efekt odmłodzenia.

Krem / maseczkę można stosować do dwóch razy dziennie, jako kremu pielęgnacyjnego na dzień lub na noc jak też jako maseczki na specjalne okazje.




Moje wrażenia

Opakowanie jest bardzo przyjemne zarówno dla oka jak i dłoni. W słoiczku zamknięto bardzo treściwą masę zawierającą masło kakaowe i shea, miód manuka, jojobę i jad pszczeli. Kosmetyk o takiej bogatej konsystencji doskonale rozprowadza się na skórze. Jak to zazwyczaj bywa z maskami kremowymi możemy nałożyć grubszą warstwę i mamy maseczkę, jeżeli nałożymy niewielką ilość możemy stosować ją jako krem, czego osobiście nie robiłem. Stosowałem ją tylko jako maskę. Po pierwszym użyciu było już widać zwiększone napięcie skóry. Po kolejnych skóra stawała się nie tylko gładsza ale bardziej promienna i wyglądająca na bardzo świeżą. Maskę bardzo łatwo się aplikuje i równie łatwo usuwa jej ewentualny nadmiar.

W szkolnej skali oceniam ją na bardzo dobry


BEE VENOM EYE CREAM

Krem pod oczy na jadzie pszczelim Bee Pure Bee Venom Eye Cream został tak zaprojektowany aby chronić delikatną skórę wokół oczu i jednocześnie naprawiać jej uszkodzone komórki. Przynosi natychmiastowy efekt liftingu, rozjaśnienia oraz wygładzenia skóry jednocześnie działając przeciwzmarszczkowo poprzez stymulację produkcji kolagenu i elastyny.

Krem można stosować codziennie rano i / lub wieczorem. Wystarczy niewielką ilość nanieść pod oczy, na zewnętrzne kąciki, pod brwi oraz na powieki. Ruchami okrężnymi należy rozsmarować krem, nie naciskając zbyt mocno.




Moje obserwacje

Krem zamknięty jest w identycznym co maska słoiczku, oczywiście odpowiednio mniejszym. Jego konsystencja jest nie za ciężka ale i nie za lekka dzięki czemu doskonale rozprowadza się, łatwo wchłania, dając wyraźne uczucie odżywienia skóry. Krem pachnie podobnie jak maska. Bardzo delikatnienie i przyjemnie – choć nie potrafię bliżej sprecyzować tego zapachu. Krem bardzo szybko przynosi widoczne efekty swojego działania. Wyraźnie poprawia się poziom nawilżenia i wygładzają się linie widoczne wokół oczu. W składzie znajdziemy nawilżający aloes oraz wartościowe tłuszcze w postaci masła kakaowego i oleju ze słodkich migdałów, Jest tu również wosk jojoba bardziej znanym jako olej oraz miód manuka i jad pszczeli. Jak dla mnie jedynym mankamentem produktu jest słoiczek. Ponieważ wolę gdy produkty do pielęgnacji oczu zapakowane są w ułatwiające ich użycie opakowania takie jak tuby z odpowiednią końcówką czy też opakowania typu airless. Choć fakt umieszczenia kremu w słoiczku nie zmniejsza w żaden sposób efektów jego działania.



Krem w skali szkolnej oceniam na bardzo dobry.



Michał

20 komentarzy:

  1. taka odrobina luksusu by mi się przydała:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi nie przeszkadzają takie opakowania kremów do okolic oczu. Wolę je niż te wszystkie tubki, sama nie wiem dlaczego ;) Uwielbiam te kosmetyki, tylko serum mi nie podpasowało, ale maska i krem pod oczy to rewelacja! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ze słoiczków zawsze nabieram za dużo kremu pod oczy a i ciągłe szukanie szpatułki żeby nie wprowadzać swoich bakterii do środka :) tez mnie trochę irytuje :) Serum jeszcze nie stosowałem ale już niebawem zaczynam :)

      Usuń
  3. Maska i krem pod oczy - rewelacja! Serum - niet ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy jak u mnie serum się spisze :)

      Usuń
  4. Maseczka musi być boska, ale cena troszeczkę mnie hamuje :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena nie jest niska, ale uważam, że ta maseczka jest warta tej ceny. Zdecydowanie. :)

      Usuń
  5. Pal sześć opakowanie, ale nie wiem czy nie musiałabym się zaopatrzyć też lek z adrenaliną. :D Jestem uczzulona na jad, ale być może te volty sprawiają że ten jad nie uczula. :) Jak myślisz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co się orientuję jad mógłby zadziałać nie najlepiej w tym wypadku i dać reakcję organizmu :( niestety

      Usuń
    2. No i znów mam pecha. ;p Ale może mój ,,jad teściowej" by go zneutralizował? ;))))

      Usuń
    3. :D Podobno "jad teściowej" uodparnia na różne zajzajery :D

      Usuń
  6. Wszystko pięknie ładnie, ale ceny powalają. Jak wygram w lotto to się skusze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda nie są to niskie ceny, ale i składniki w nich użyte nie należą do tanich, nie mniej jednak uważam że warte tej ceny :)

      Usuń
    2. W takim razie jak wygram będę wiedziała w co zainwestować kase i nie żałować ;)

      Usuń
  7. poznałam markę dzięki Siouxie, miałam próbki tych kosmetyków, za krótko żeby stwierdzić czy były jakies efekty, ale myślę, że warte są tak wysokiej ceny, krem pod oczy rewelacyjny - napinał i wygładzał skórę, z tym że jako jedyny ze wszystkich jakie miałam wywoływał lekkie rozgrzanie skóry, a nie jestem uczulona na jad:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie taki efekt na początku dawała maka :)

      Usuń
  8. Najchętniej mamie bym kupiła te kosmetyki, bo próbki miała i jej pasowały, teraz tylko prace znaleść : )

    OdpowiedzUsuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.