sobota, 31 sierpnia 2013

Gościnna recenzja podesłana przez Famous Shoemaker

Dziś po raz drugi na naszym blogu pojawia się ze swoją recenzją Famous Shoemaker. Chciał się on z wami podzielić swoimi refleksjami na temat pewnych kosmetyków do pielęgnacji stóp. Jako że osobiście nie miałem przyjemności zapoznać się z tymi kosmetykami, jego opinia na ich temat nie jest moją opinią. Zapraszam was do lektury i mam nadzieję, że opinia ta zostanie przez was przyjęta z pozytywnymi emocjami.


Michał  

Dzięki uprzejmości portalu udziewczyn.pl miałem możliwość testowania kosmetyków do stóp marki No36. Nigdy wcześniej nie słyszałem o tej marce. Dostałem pełnowymiarowe kosmetyki, takie jak znajdziecie w sklepach. Duży plus za szatę graficzną – wszystkie produkty utrzymane są w tym samy stylu.
W mojej paczce znalazłem:
- balsam do stóp i paznokci
- krem do stóp intensywnie regenerujący
- krem na pękające pięty
- peeling gruboziarnisty
- żel chłodzący
- dezodorant do stóp



Zdecydowanie moim faworytem jest balsam do stóp i paznokci! Testowałem go w Chorwacji podczas urlopu. Tamtejsze warunki są bardzo szkodliwe - słona woda, kamieniste plaże i opalanie bardzo wysuszają skórę ale na szczęście ten balsam bardzo dobrze sobie z tym poradził! Ba, kondycja skóry na stopach poprawiła się. Konsystencja w sam raz, szybko się wchłania, jest wydajny. Natomiast zapach kompletnie mi nie pasuje! Nie wiem co ma przypominać, ale mi nie przypomina nic żywego
Natomiast wiem, że na pewno zagości w mojej kosmetyczce na stałe!

Polubiłem też bardzo peeling. Co prawda jest dosyć rzadki, ale dobrze mi się go używa i skóra po nim jest wygładzona. Jak prawie we wszystkich kosmetykach - nie odpowiada mi zapach. Swoją drogą, dopiero na zdjęciach zobaczyłem, że cząsteczki pumeksu są kolorowe :D

Chłodzący żel do stóp jest natomiast dla mnie kompletnym niewypałem, ponieważ nie czuję aby moje stopy były w jakiś sposób ukojone. Nie ma żadnego działania ale w tym kosmetyku bardzo odpowiada mi zapach! Świeży, mentolowy... no ale dla samego zapachu nie kupuje się kosmetyku ;D


Natomiast kremu na pękające pięty nie mogę ocenić - nie mam na szczęście tego problemu.


Dezodorant do stóp wywołuje mieszane uczucia. Działa – stopy się mniej pocą ale pozostawia białe ślady i brzydko pachnie. Więc jeżeli szukacie dobrego środku ale nie zależy wam na zapachu to będzie dla was.
Dziękuję za możliwość testowania i zamieszczania recenzji:

oraz

piątek, 30 sierpnia 2013

Złote jabłka miłości, czyli ... benvenuto pomodori!


W ostatnich czasach coraz więcej firm kosmetycznych zwraca swoje oczy a właściwie laboratoria w stronę pomidorów. Które to do Europy przywędrowały wraz z konkwistadorami z Ameryki Południowej, a do Polski przywiozła je wraz z włoszczyzną królowa Bona. Z włoskiego „pomodori” oznacza złote jabłka, francuzi zaś zwali je jabłkami miłości. I przyznać trzeba iż miłości zawierają w sobie co niemiara, zwłaszcza miłości do prawidłowego funkcjonowania naszej skóry. 


Pomidory korzystnie wpływają na stan naszej skóry. Zawarta w nich witamina C wzmacnia naczynia krwionośne i odżywia, natomiast witaminy A i E chronią przed powstawaniem zmarszczek i przedwczesnym starzeniem się. W połączeniu nie mają one sobie równych w zachowaniu młodego wyglądu naszej skóry. Dzięki zawartym w nich witaminach nasza cera jest gładka, rozświetlona i oczyszczona a pory w skórze widocznie zmniejszone. Również dzięki pomidorom skóra łatwiej się regeneruje.

Likopenowi zawartemu w pomidorach (jak i w innych czerwonych owocach - arbuzach, grejpfrutach, papai i dzikiej róży) przypisuje się neutralizowanie procesów wywoływanych poprzez promieniowanie UV będących najczęstszą przyczyną uszkodzeń komórek skóry. Podobno już samo spożywanie przecierów pomidorowych zwiększa ochronę przeciwsłoneczną naszego organizmu o prawie 30% .

!!! UWAGA WAŻNE !!!


Pamiętajcie jednak, że przy stosowaniu domowych kosmetyków na bazie pomidora trzeba zachować ostrożność. Najpierw wykonajcie test uczuleniowy na nieodsłoniętym niewielkim fragmencie skóry gdyż może się zdarzyć, że pomidor stosowany zewnętrznie może was podrażnić a nawet uczulić. Jeżeli po ok. 24h od testu nie ujawni się nic niepokojącego – zaczerwienienia, wysypka – możecie spokojnie rozpocząć domową rezolucję w pielęgnacji. Jeżeli coś jednak się przydarzy, szybko wypijcie wapno. A jeżeli reakcja będzie silna udajcie się po pomoc do lekarza dermatologa.



Pomidor w profilaktyce trądziku.


Doskonałą domową metodą w walce z trądzikiem jest stosowanie soku z pomidora niczym toniku. Przyspiesza on bowiem gojenie i regenerację skóry. Zatem wystarczy plasterkiem pomidora przetrzeć naszą skórę, szczególnie dokładnie w miejscach zmian trądzikowych, i uzupełnić całość najprostszą domową maseczką a mianowicie pociętego w plasterki pomidora rozłożyć na skórze twarzy. Pomijamy oczywiście okolice oczu. Po ok. 10-15 minutach zdjąć je a skórę dokładnie spłukać i posmarować odpowiednim dla wymagań naszej skóry kremem.


Domowy peeling enzymatyczny.

Najprostszym a zarazem delikatnym peelingiem do twarzy będzie łyżeczka soku z pomidora wymieszana z dwoma łyżeczkami mąki kukurydzianej, skrobi ziemniaczanej lub ryżowej. Mąkę czy skrobię możecie zastąpić np. glinkami kosmetycznymi, jeżeli macie takowe akurat w domu. Można też wymieszać po łyżeczce skrobi i glinki. Powstałą papkę nanosimy na skórę i wmasowujemy ją ok. 10-15 minut. Zmywamy a następnie używamy toniku by przywrócić właściwy poziom pH. I domowy zabieg peelingujący gotowy! Skóra będzie odświeżona a martwe komórki naskórka usunięte pomimo braku mocnego ścierniwa.

Z pomidora można przygotować również maseczki o działaniu pielęgnującym a przepisy na nie i jak je wykonać zdradzę wam na naszym kanale YouTube. (oglądajcie już 1 września 2013r.)


Michał

środa, 28 sierpnia 2013

Nawilżająca moc szarotki – Gerovital Plant

Obietnica producenta:

Krem na dzień, intensywnie nawilżający, do pielęgnacji twarzy i szyi. Kompleks Herbatonic i Aquaxyl zapewniają optymalny poziom odżywienia, nawilżenia i remineralizacji skóry. Ceramidyl-Omega, kompleksowy składnik aktywny pochodzenia roślinnego, odbudowuje barierę ochronną skóry, dzięki czemu staje się ona bardziej elastyczna, napięta i lepiej nawilżona. Naturalne olejki z jojoby i soi odżywiają oraz regenerują skórę, zapewniając ochronę na cały dzień. Organiczny wyciąg z szarotki działa przeciwutleniająco i kojąco, chroniąc skórę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych.



Sposób użycia: Stosować codziennie rano, po odpowiednim oczyszczeniu skóry i przemyciu jej tonikiem. Nałożyć na twarz, szyję i dekolt. Lekko wmasować aż do całkowitego wchłonięcia.

Moje obserwacje:

Lekki krem o delikatnym zapachu, który pozwala aby nasza skóra lepiej radziła sobie z gospodarowaniem wodą. Dzięki czemu zapobiega pojawieniu się nadwrażliwości, przesuszenia czy utracie blasku. Jego lekka, przyjemna konsystencja zadowoli nawet wybrednych użytkowników, podobnie jak i korzystna cena. Kosmetyk szybko się wchłania pozostawiając uczucie komfortu i lekkości. A często właśnie tego uczucia brakuje osobom ze skłonnościami do przesuszania się skóry.


Po tygodniu stosowania:

Widoczna poprawa nawilżenia. Znikają linie odwodnieniowe i wszelkie podrażnienia spowodowane przesuszeniem.

Po dwu tygodniach stosowania:

Świeża, ukojona skóra bez uczucia ciężkości. Widzę również poprawę elastyczności skóry (test szczypania – skóra natychmiast wraca do poprzedniego stanu). Skóra jest aksamitnie gładka.

W szkolnej skali wystawiam ocenę dobry + (dobry krem w przystępnej cenie)

Michał

wtorek, 27 sierpnia 2013

Wyniki rozdania na setkę ;)

Po burzliwych obradach jury postanawia co następuje:


Zestaw:
- Biomimetyczny krem do szyi, dekoltu i biustu - marki ARKANA
- puder w kamieniu Celebrites Beauty - marki Eveline Cosmetics

Wędruje do Małgorzaty Sobieraj 



Zestaw:
- Delikatny płyn do demakijażu oczu i ust - marki Gerovital
- Serum na kontur oczu i ust - marki Gerovital
- puder w kamieniu Celebrites Beauty - marki Eveline Cosmetics

Wędruje do Anny Grygiel

Gratuluję i czekam na Wasze adresy, wyślijcie je poprzez wiadomości Facebook na naszym fan page. 

Tych, którym tym razem się nie udało, zapraszam do dalszego śledzenie naszego bloga, Facebooka i YouTube - bo nigdy nie wiadomo kiedy nadarzy się okazja na nagrodę :) 

Crazy Jungle – żel do mycia i kąpieli dla małych i dużych dzieci

Obietnica producenta:

Dziecięce mydełko pod prysznic i do kąpieli daje dużo wspaniałej piany i posiada cudowny aromat egzotycznych owoców. Znakomite do mycia twarzy i skóry dziecka. Efektywnie i delikatnie oczyszcza skórę nie wysuszając jej. Jest bezpieczne dla oczu. Preparat testowany dermatologicznie, posiada neutralne pH. Jest przeznaczony dla dzieci od 3 roku życia i dorosłych.


Pojemność: 950 ml 

Moje obserwacje:

Duuuuże opakowanie niebieskiego, soczyście owocowego koktajlu do kąpieli. W wannie wytwarza masę gęstej piany, dzięki której nawet duże dziecko może się świetnie bawić w wannie a i dla malucha będzie ona doskonała do zabawy. Gęsta piana nie opada za szybko więc można się dzięki niej przenieść na nieznaną wyspę lub gdzie tylko wyobraźnia poniesie małego odkrywcę. Zatem mogę z czystym sercem i ciałem powiedzieć, że znakomicie spisał się jako płyn do kąpieli. Naniesiony na gąbkę dokładnie „ubiera” w pieniste koszule z żabotami, jeśli ktoś sobie to wymarzy. Zamieni też w żołnierzyka czy księżniczkę jeżeli tak sobie wymyśli mała użytkowniczka a do tego zażyczy sobie koronę. Po wszystkim doskonale się spłucze ze skóry i mimo że wrócimy do rzeczywistości, będziemy pachnieć fantastyczną zabawą.

W szkolnej skali wystawiam ocenę dobry + (bardzo duża ilość zabawy)
Michał

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Arganowo-kreatynowy eliksir do włosów

Obietnica producenta:

Olejek do włosów '8 w 1' intensywnie regeneruje nawet bardzo zniszczone i przesuszone włosy. Innowacyjna formuła bogata w zaawansowane składniki aktywne, działające w synergii z olejkiem arganowym i płynną keratyną, zapewnia włosom kompleksową pielęgnację od nasady aż po same końce. Skutecznie odbudowuje strukturę włosów uszkodzonych, przesuszonych oraz po zabiegach koloryzacji. Nadaje połysk, eliminuje efekt elektryzowania i puszenia się włosów. Przywraca elastyczność i jedwabistą gładkość. Natychmiast po zastosowaniu włosy stają się lśniące, miękkie w dotyku, łatwo się rozczesują i nie puszą się. Lekka formuła nie obciąża i nie zostawia żadnych osadów we włosach.

 INNOWACYJNA FORMUŁA

Olejek arganowy - regeneruje włosy od wewnątrz i intensywnie wygładza ich strukturę. Wzmacnia i nawilża, nadaje miękkość i elastyczność, chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych.

Keratyna - to podstawowy budulec włosów – odpowiada za ich kondycję i zdrowy wygląd. Keratyna w naturalny sposób odbudowuje strukturę włosów, głęboko odżywia i regeneruje. Wygładza i dodaje blasku.

Olejek łopianowy - wzmacnia cebulki włosowe, koi podrażnienia i swędzenie skóry głowy. Odżywia osłabioną i uszkodzoną strukturę włosa, stymuluje wzrost włosów i hamuje ich wypadanie. Przywraca włosom zdrowy i piękny wygląd.

Witamina A - sprzyja odbudowie suchych i zniszczonych włosów, działa przeciwłupieżowo i normalizuje hydrolipidową równowagę skóry głowy. Włosy stają się mocniejsze, bardziej elastyczne i pełne energii. 
 
Moje obserwacje:

Poręczna butelka z atomizerem ułatwiającym aplikację bezpośrednio na włosy, kryje w sobie przyjemną w konsystencji oliwkę o słodkim, przyjemnym zapachu. Pomimo iż jest to olejek, rozprowadzony na włosach w rozsądnej ilości, nie obciąża włosów i pozostawia je miękkie, gładkie i lśniące zdrowym blaskiem. Jest bardzo wydajny. Oraz ma korzystny stosunek ceny do ilości. 

Po tygodniu stosowania:

Włosy są miękkie i przyjemne w dotyku, lśnią i doskonale się układają.

Po dziesięciu dniach stosowania:

Witalność, nawilżenie i odżywienie włosa zdecydowanie się poprawiło. Olejek dobrze poradził sobie z regeneracją włosów po tegorocznym słonecznym lecie oraz po ich rozjaśnianiu. A co najważniejsze, wystarczy go na naprawdę długo.

W szkolnej skali wystawiam mu ocenę bardzo dobry. 

Michał

niedziela, 25 sierpnia 2013

Maska SeyoCover ProDerm

Bywa, że po całym tygodniu człowiek czuje, że w jego skórze siedzi sam diabeł i rozpycha się i wierci – skóra się zaczerwienia i czopują się ujścia gruczołów łojowych. Wszystko to, to zazwyczaj efekt połączenia zanieczyszczonego środowiska oraz klimatyzacji naprzemiennie z palącym słońcem – rozgrzewającej i obkurczającej wszystko co się da w naszej skórze. Oczywiście nie odżywiamy się również racjonalnie i systematycznie. Czasem dowalimy też naszej skórze papryczką jalapeno czy innym tałatajstwem rozpalającym niczym musztarda Dijon. Do tego, dla rozluźnienia, wieczorkiem „góra” trzy lampki wina bądź piwa z chmielem przepełnionym hormonalną burzą (chmiel jest źródłem fitohormonów) – i już nic nas nie uratuje przed niechcianym wysypem 'pryszczy' na skórze.
Dlatego warto sięgać co jakiś czas po maski oczyszczające jeżeli nie mamy większych problemów z cerą, sporadycznie jeżeli mamy „pustynną cerę”, a dość regularnie jeżeli nasza skóra przysparza nam sennych koszmarów równie regularnie.

Po całym dość pracowitym tygodniu, gdzie czasu dla siebie momentami było jak na lekarstwo, postanowiłem sięgnąć po maseczkę SeyoCover ProDerm z propolisem, by pogonić diabła zza skóry, skoro wcześniej go tam wpuściłem. Jej przygotowanie jest nadzwyczaj proste. Otwieramy plastikową, jednorazową ampułkę, jej zawartość wlewamy na maskę w tabletce, która znajduje się w plastikowym słoiczku i patrzymy jak maska rośnie. Chwilę potem bez problemu daje się ona rozwinąć. Wcześniej oczyszczamy skórę tonikiem, mleczkiem lub tym czym lubimy (każdy ma inne preferencje) i na tak przygotowanej skórze rozkładamy włókninową maskę. Pomijamy oczy i usta – ale maska jest tak powycinana, że nie stanowi to najmniejszego problemu. Po ok. 10-15 minutach maseczkę ściągamy, przecieramy skórę tonikiem i aplikujemy odpowiednio dobrany krem. Voila! Nasz oczyszczający, odprężający zabieg gotowy. Dla lepszego efektu warto przed maseczką jeszcze pokusić się o peeling by aktywne składniki mogły działać lepiej. Bo w końcu zasługujemy na więcej. Pamiętajmy o tym zawsze!

Skóra po zabiegu ewidentnie wygląda lepiej i jestem zadowolony z efektu. Jednak zapach kosmetyku niestety nie uprzyjemnił mi wieczoru. Dlatego po upływie czasu przeznaczonego na zabieg i zdjęciu maski ze skóry potraktowałem ją jeszcze mleczkiem, żeby pozbyć się tego zapaszku. Nie mniej jednak, mimo tego dyskomfortu, skóra po wszystkim wyglądała zdecydowanie korzystniej.





Michał

W magicznym miejscu - L`Occitane...

Już nieraz kusiło mnie by w końcu zawitać w magicznych wnętrzach sklepu marki L`Occitane. Tym razem moją uwagę przykuły kosmetyki z werbeną. Cudowne, aromatyczne... po prostu marzenie. W dodatku przemiła obsługa ochoczo i rzeczowo odpowiadała na każde pytanie prowadząc pomiędzy półkami pełnymi cudownych kosmetyków. Gdybym tylko mógł to pewnie nabyłbym wszystko. Tym razem nadarzyła się przyjemna okazja i wystarczyło nabyć jakikolwiek kosmetyk oraz zapisać się do klubu by otrzymać miniaturowy żel o zapachu werbeny i cudowny mini kremik do rąk.

Mój wybór padł na mydełko o zapachu „magicznych liści”. Zapach po prostu nieziemski. Warty wzmianki jest fakt, że na każdym kosmetyku znajdują się napisy w języku brajla – co nie jest jeszcze częstą praktyką wśród firm pomagających pielęgnować nam urodę. Co do samego mydełka jestem nim zachwycony do granic możliwości. Mydli się idealnie, doskonale oczyszcza skórę, pozostawiając ją świeżą, niewysuszoną a co najważniejsze, cudnie pachnącą.

Dodatkowym atutem zarejestrowania się w klubie jest to, że robiąc kolejne zakupy za minimum 100zł dostanę w prezencie kilka mini produktów. Pozwoli mi to lepiej poznać markę. Zatem już niebawem kolejna wizyta w magicznej krainie L`Occitane en Provance.




Michał

czwartek, 22 sierpnia 2013

Żel z licencją do „wygładzania” B-LIFT Eye Contour Lifting Microgel

Obietnica producenta:

Specjalnie opracowany dla delikatnej skóry okolic oczu. Dzięki wysoce zmikronizowanej postaci znacząco ułatwia wchłanianie, zwiększając biodostępność substancji czynnych:

Heksapeptyd B - hamuje skurcz mięśni mimicznych.
Phytaluronate - koi i zmniejsza obrzmienie.
Fitodermina – nawilża oraz działa napinająco i wygładzająco.
Polipeptyd przeciwzmarszczkowy - redukuje głębokość zmarszczek.

Wyjątkowe, żelowe podłoże charakteryzujące się mikroskopijnymi cząstkami, pozwala na idealną penetrację. Stężenie heksapeptydu B zostało dostosowane do specyfiki skóry wokół oczu.

Phytoluronate posiada zdolność do magazynowania wody a co za tym idzie wykazuje wysokie zdolności nawilżające. Jest to związek zwiększający swoją objętość, koi i zmniejsza obrzmienia. Działa podobnie jak kolagen i kwas hialuronowy. Fitodermina nawilża a dodany polipeptyd przeciwzmarszczkowy zawierający "Mikro-collagen TM" redukuje głębokość i liczbę zmarszczek. Nie perfumowany.


Moje obserwacje:

W wygodnej estetycznej i prostej a przez to dystyngowanej tubie ukryty jest bezbarwny i bezzapachowy żel. Zarówno jedna jak i druga cecha powoduje, że kosmetyk ten zapowiada się jako doskonały produkt do wrażliwej okolicy jaką są nasze oczy. Nie było to bezpodstawne przeczucie. Już po pierwszym użyciu miałem wrażenie, że oko się szerzej otwiera i spojrzenie jest wyraźniejsze i pełniejsze. Myślę, że doskonale sprawdzi się zarówno dla tych, którzy chcą zniwelować kurze łapki jaki i tych tych, którzy chcą zapobiegać ich pojawieniu się.

Po tygodniu stosowania:

Spojrzenie odzyskało pełnię i blask a skóra powiek jest idealnie napięta, nawilżona ale przede wszystkim wygląda na wypoczętą i zdecydowanie bardziej elastyczną. Drobne zmarszczki znikają bardzo szybko. Głębsze, mimiczne – jeszcze widoczne ale zdecydowanie spłyciły się.

  
Po dziesięciu dniach stosowania:

Działanie zauważone nie tylko przez mnie ale i moich bliskich. Skóra wygładzona, jedwabista, zdecydowanie wygląda młodziej i świeżej. Powiem więcej, skóra nie zareagowała żadnym podrażnieniem a to dodatkowy atut.

W szkolnej skali wystawiam ocenę bardzo dobry.

Michał

środa, 21 sierpnia 2013

Solankowy zawrót głowy – peeling od Hean Natura

Obietnica producenta:

Preparat ujędrniający pod prysznic.

Składniki aktywne:
Sól jodowo-bromowa i złuszczające drobinki - intensywnie usuwa martwe komórki naskórka, pobudza ukrwienie i dotlenia skórę. Sól jodowo-bromowa bogata jest w składniki mineralne: Ca, Mg, I, Br.
Miłorząb japoński - ujędrnia i uelastycznia skórę, wspomaga zwalczanie cellulitu, stymuluje odnowę naskórka.
D-panthenol - skutecznie nawilża, łagodzi podrażnienia i nadaje skórze miękkość.


Stosowany dwa razy w tygodniu w widoczny sposób przywraca skórze naturalny blask i sprężystość.
200ml

Moje obserwacje:


W sporej tubie znajduje się niebieskiej barwy kosmetyk o przyjemnej żelowej, dość gęstej konsystencji. Ale to co powala od razu po otwarciu tuby to zapach. Niesamowity, świeży, lekko ciepły ale zarazem soczyście owocowy – uwiódł mnie. Doskonale rozprowadza się na skórze. Delikatnie ale wyczuwalnie usuwa wszelkie niepotrzebne, martwe komórki – sprząta naprawdę dokładnie. Świetnie się spłukuje. A to jaka jest skóra po jego użyciu – to bajka! Miękka, aksamitnie gładka, jędrna i otulona zmysłowo zapachem.


Po tygodniu stosowania:

Skóra jest gładka, sprężysta i niesamowicie przyjemna w dotyku. W zapachu już jestem zakochany, jak i w efekcie działania peelingu.

Po dziesięciu dniach stosowania:

Jedwabiście gładka skóra, dogłębnie oczyszczona, odświeżona, widocznie poprawiła się jej kondycja, koloryt, ale przede wszystkim sprężystość. Ma niestety jedną wadę – jest tak przyjemny w używaniu że już niewiele mi go zostało. Ale na pewno sięgnę po niego jeszcze nie raz.

W szkolnej skali wystawiam ocenę celujący.

Michał

niedziela, 18 sierpnia 2013

Żel do mycia ciała i włosów Bath&Body Works - Ocean

Obietnica producenta:

Spienić i spłukać to najprostsza droga do czystości! Świeżość cyprysu, bogactwo wetiwerii i owoc yuzu zamknięte w ekskluzywnej formule by moc piany, odświeżenie i zapach utrzymywał się cały dzień.

Prosta formuła kosmetyku 2 w 1 doskonale się pieni, szybko odświeża oraz dogłębnie oczyszcza.

Kluczowe składniki zapachu: bergamota, cyprys, gałka muszkatołowa, paczuli, drewno cedrowe i wetiweria pachnąca

Sposób użycia:

Za pomocą dozownika nanieś na myjkę lub gąbkę niewielką ilość. Taką samą ilość zaaplikuj na dłoń. Umyj ciało i włosy. Spłucz dokładnie.

 Moje obserwacje:

W butelce o przyjemnym kształcie kryje się żel w kolorze morskich odmętów pachnący świeżo, męsko i rzekłbym niebiesko. Wystarczy już niewielka jego ilość by przyjemna kremowa piana otuliła skórę a co najważniejsze doskonale myje dając uczucie świeżości i czystości na długi czas a skóra spowita zostaje w subtelny acz bardzo przyjemny zapach. Żel nie tylko myje ale pozostawia również skórę aksamitną i przyjemną w dotyku. Dlatego jeżeli nie lubisz, nie musisz stosować żadnego innego dodatkowego produktu pielęgnacyjnego. Choć jeżeli czujesz niedosyt pielęgnacji, w asortymencie linii jest balsam do ciała. Minusem jest mała ilość informacji o marce a większość z nich jest po angielsku. Brakuje mi polskiej strony www. Na plus, choć niewielki, można zaliczyć fanpage na Facebook.

W szkolnej skali wystawiam ocenę: bardzo dobry

Michał


piątek, 16 sierpnia 2013

Męska rzecz – krem do rąk Cosmaderm

Obietnica producenta:


Hialuronowy krem do rąk COSMADERM to bogaty w składniki krem pielęgnujący spełniający najwyższe oczekiwania – pielęgnuje i regeneruje zniszczoną skórę, chroniąc ją przed wysuszeniem. Skóra jest zrewitalizowana i gładka oraz miękka w dotyku. Gromadzona jest wilgoć. Zaleca się stosowanie kremu na noc. Wysoka zawartość masła shea 25% wspomaga działanie rewitalizujące i chroni skórę przed szkodliwymi wpływami środowiska.

Moje obserwacje:

Czarno srebrny flakon, który po przekręceniu srebrnego „korka” uwalnia pompkę dozującą. Przekręcam w drugą stronę pompka się chowa. Dzięki temu mogę go nosić ze sobą i mieć pewność, że krem nie wydostanie się z opakowania a będę mógł go użyć zawsze wtedy gdy będę miał na to ochotę lub zajdzie taka potrzeba. Zapach jest delikatny, świeży i na tyle lekki, że powinien się podobać zarówno panom jak i paniom – choć w ofercie firmy jest identyczny krem dla pań właśnie przeznaczony. Krem nie pozostawia tłustej warstwy i czuje się, że skóra jest nim pielęgnowana. Po zaaplikowaniu kremu bardzo szybko można wykonać test „pstryknięcia palcami” a mimo, że krem jest na skórze, można pstrykać swobodnie i do woli – bez wycierania rąk. Wystarczy niewielka ilość kremu aby skóra poprawiła swój stan.


Po tygodniu stosowania:

Dłonie są gładkie i doskonale nawilżone. Krem świetnie pielęgnuje również paznokcie i skórki wokół nich.

Po dziesięciu dniach stosowania:

Dłonie są jedwabiście gładkie a skóra dogłębnie nawilżona i miękka. Paznokcie wzmocnione i elastyczniejsze dzięki zawartości masła shea. Praktyczne opakowanie pozwalało mi swobodnie stosować krem po każdym kontakcie skóry dłoni z wodą.

W szkolnej skali wystawiam ocenę celujący (minus za stosunek ceny do ilości)

Michał

czwartek, 15 sierpnia 2013

Arganowo-keratynowy szampon do włosów Eveline Cometics.

Obietnica producenta:

EFEKT JAK Z SALONU – WIDOCZNY JUŻ PO PIERWSZYM UŻYCIU!

Technologia Pro-repair 4D™ gwarantuje natychmiastową poprawę wyglądu i kondycji włosów. Szampon do włosów 8w1 dokładnie i delikatnie myje włosy farbowane, rozjaśniane oraz zniszczone. Innowacyjna formuła bogata w zaawansowane składniki aktywne, działające w synergii z olejkiem arganowym i płynną keratyną, skutecznie chroni kolor oraz nadaje włosom blask. Intensywnie nawilża, odżywia i głęboko regeneruje włókna włosów. Natychmiast po zastosowaniu włosy stają się lśniące, miękkie w dotyku, łatwo się rozczesują i nie puszą się. Lekka formuła nie obciąża i nie zostawia żadnych osadów we włosach.


KOMPLEKSOWE DZIAŁANIE:
1. Odbudowa włókna włosa.
2. Nawilżenie i wygładzenie.
3. Odżywienie i wzmocnienie.
4. Intensywna regeneracja.
5. Połysk od nasady aż po same końce włosa.
6. Miękkie i elastyczne włosy.
7. Łatwe rozczesywanie i stylizacja.
8. Ochrona przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych.

Moje obserwacje:

Bardzo gęsty szampon o zapachu miodu akacjowego i letnich kwiatów. Doskonale się pieni i myje zarówno włosy jak i skórę głowy. Jest świetnie tolerowany przez moją wrażliwą skórę, dzięki czemu nie dostałem „łupieżu” jak potrafi się to zdażyć po wielu szamponach. Dodatkowo widzę iż moje włosy z każdym myciem nabierają blasku i pięknie lśnią pełnią zdrowego wyglądu.

Po tygodniu stosowania:

Włosy są sprężyste, lśniące, zdecydowanie w dobrej kondycji. Łatwiej się układają.

Po dziesięciu dniach stosowania:

Szampon skutecznie zregenerował moje włosy, sprawił iż są one miękkie, błyszczące i bez problemu się pozwalają układać – niezależnie od tego jak „każę” im wyglądać. Po 10 dniach stosowania odzyskałem kontrolę nad swoimi włosami.


W szkolnej skali wystawiam ocenę bardzo dobry.

Michał 

środa, 14 sierpnia 2013

Gerovital Plant - delikatny demakijaż oczu i ust oraz całej twarzy

Obietnica producenta:

Delikatna formuła bez parabenów umożliwia łagodne usunięcie makijażu, kurzu i zanieczyszczeń bez podrażniania wrażliwej skóry wokół oczu i ust. Wyciąg z chabra zapobiega powstawaniu cieni i worków pod oczami a “przeciwzmarszczkowa” witamina A odżywia i zmiękcza skórę, zapobiega powstawaniu zmarszczek i spłyca już istniejące. Organiczny wyciąg z szarotki chroni skórę przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych (promieniowaniem UV i gamma, dymem tytoniowym, zanieczyszczeniami).

Sposób użycia: Stosować codziennie rano i wieczorem.


Moje obserwacje:

Buteleczka o pojemności 100ml kryje w sobie bezbarwny płyn o zapachu zielonych łąk pełnych ziół. Płyn jest raczej wydajny ponieważ już niewielka jego ilość naniesiona na płatek kosmetyczny potrafi poradzić sobie z makijażem. Ale co najważniejsze, nadaje się on również do tego aby odświeżyć skórę, choćby po wyjściu na dwór. Po całym dniu, nawet jeżeli się nie malujesz, na skórze zbierają się tony przeróżnych kurzy czy smogów. A płyn ten, w delikatny sposób, je usunie. Płyn świetnie się sprawdza w swoim zadaniu, a co najważniejsze, jest delikatny dla wrażliwej skóry. Pozostawia skórę czystą, pozbawioną zanieczyszczeń oraz, co ważne, nie wysusza. Jestem z niego zadowolony, bo choć osobiście się nie maluję, lubię mieć pewność że moja skóra jest dobrze oczyszczona. Warto zaznaczyć, że świetnie sprawdził się jako płyn usuwający make-up, na przykład przed zabiegami pielęgnacyjnymi, które zdarza mi się wykonywać.


W szkolnej skali wystawiam ocenę bardzo dobry

Michał

sobota, 10 sierpnia 2013

Rozdanie na 100 :)

po jednym dla dwóch osób
dla najciekawszej recenzji
dla drugiej osoby


To już setny wpis na blogu, dlatego mam dla was rozdanie. Do zdobycia kilka ciekawych kosmetyków. Arkana ufundowała dla jednej osoby krem do pielęgnacji biustu, szyi i dekoltu. Natomiast Gerovital – serum pod oczy oraz preparat do zmywania makijażu z serii Gerovital Plant. Szczęśliwcy znajdą w swoich paczkach również miłą niespodziankę w postaci kosmetyków kolorowych od Eveline Cosmetics.

Co zrobić by zdobyć jeden z tych kosmetyków? To bardzo proste:

  1.  Musisz obserwować naszego bloga.
  2. Na swojej tablicy na Facebook udostępnij jeden, ulubiony filmik z naszego kanału na YouTube. Udostępnij go publicznie, żebyśmy mogli go zobaczyć u Ciebie.
  3. W komentarzu pod tym wpisem napisz jako kto wstępujesz na Facebook, tytuł filmiku który udostępniłaś/łeś oraz krótko napisz dlaczego ten filmik jest Twoim ulubionym. 

Miło będzie jeśli polubisz nas jak i sponsorów na Facebook


Spośród poprawnych zgłoszeń wybierzemy dwa. Jedna osoba dostanie prezent Arkany i Eveline Cosmetics. Druga osoba otrzyma kosmetyki Gerovital i Eveline Cosmetics.

Sponsorzy i ich Facebook-owe strony:









Zgłoszenia przyjmujemy od 10 do 25 sierpnia 2013 roku. Wyniki ogłosimy 2 dni później na blogu.
Miłej zabawy

Michał



  

piątek, 9 sierpnia 2013

Jego Ziaja Yego – żel pod prysznic

Obietnica producenta:

Energetyzujący żel pod prysznic o precyzyjnym działaniu nawilżającym i nowoczesnej recepturze.

DZIAŁANIESkutecznie myje i pielęgnuje skórę.
Doskonale nawilża i nie powoduje podrażnień.
Nie narusza naturalnego pH i warstwy ochronnej naskórka.
EFEKTnatychmiastowe odświeżenie
intensywna pielęgnacja

SPOSÓB UŻYCIADo codziennego mycia stosować niewielką ilość żelu. Polecany również po aktywnym treningu sportowym.Substancje aktywne:
KOMPLEKS WITAMIN E, C, B3, B5, B6, ALANTOINA
Opakowanie
300 ml  

Moje obserwacje:

Duża butelka to zaleta, podobnie jak cena a ta jest bardzo przystępna. W środku kryje się gęsty, przyjemny żel koloru indygo. Pieni się dobrze, nie za obficie ale moim zdaniem wystarczająco mocno. Żel dobrze myje i odświeża. W jego naprawdę męskim zapachu na pewno występuje nuta mięty. Chociaż osobiście nie czułem by dawał uczucie chłodu mimo iż na opakowaniu producent to właśnie sugeruje - „mentolowe orzeźwienie”. Po umyciu skóra jest miękka w dotyku i jeżeli ktoś nie używa balsamów, mleczek bądź innych kosmetyków pielęgnujących to nie musi ich używać. Zapach szybko traci się ze skóry ale to w sumie zaleta, ponieważ nie koliduje to ani z innymi kosmetykami ani perfumami, których możemy używać. Doskonale nadaje się do codziennego użytku i sprawdzi się na pewno jako kosmetyk w męskim asortymencie u wielu panów. Niestety nie powala na kolana.  

W szkolnej skali wystawiam ocenę dobry + (plus za przystępną cenę)

Michał

czwartek, 8 sierpnia 2013

Męskie Serum Hialuronowe Cosmaderm HYALURON-GEL PREMIUM*****

Obietnica producenta.

Żel hialuronowy COSMADERM PREMIUM to produkt będący efektem najnowszych badań przeciwdziałający naturalnym procesom starzenia. Żel wyróżnia się zwłaszcza poprzez swoje 3-fazowe działanie. Wysoko-, średnio- i niskomolekularne kwasy hialuronowe są identyczne z substancją wewnątrzpochodną. Hialuronowy żel COSMADERM PREMIUM wspomaga samoregenerację skóry, wygładza ją i dogłębnie ujędrnia. Odczuwalny efekt świeżości bezpośrednio po zastosowaniu. Zmarszczki są widocznie zmniejszone, a cera jest młodsza. Nadaje się zwłaszcza dla skóry powyżej 40 roku życia.

Stosowanie:

Żel hialuronowy COSMADERM PREMIUM należy nanieść rano i wieczorem (lub w międzyczasie) na oczyszczoną skórę i wmasować cienką warstwę preparatu. Po krótkim okresie ekspozycji można nanosić codzienne produkty pielęgnacyjne. Idealnym rozwiązaniem jest nanoszenie cienkiej warstwy żelu hialuronowego PREMIUM pomieszanego z innymi hialuronowymi produktami pielęgnacyjnymi COSMADERM (lub z własnymi pielęgnacyjnymi produktami hialuronowymi) o temperaturze ciała na wybrane partie ciała.

Moje obserwacje:

W bardzo eleganckiej, wręcz szlachetnej szklanej oprawie znajduje się przezroczysty, delikatny żel pozbawiony zapachu. Pozostałe kosmetyki Comaderm pachną delikatnie acz stonowanie więc nie powinno to nikomu przeszkadzać. Dodatkowym ich atutem jest to, że pachną identycznie więc ułatwia to ich dowolne stosowania. Moim ulubionym połączeniem jest serum zmieszane z kremem do twarzy. Uzyskujemy wtedy lekkie delikatne mleczko (emulsję), które wchłania się doskonale i nie pozostawia na skórze żadnego filmu. Serum należy stosować rozważnie. Lepiej mniej niż więcej. Dzięki temu całe się wchłonie i nie będziesz mieć uczucia ściągania czy maski liftingującej itp. Natomiast jeżeli dasz odrobinę (jedna doza) wystarczy na całą twarz, szyję i dekolt – wszystko się wchłonie idealnie.

  
Po tygodniu stosowania:

Po tygodniu stosowania zaobserwowałem niesamowitą poprawę nawilżenia. Skóra jest wygładzona i doskonale napięta. Niesamowicie gładka i przyjemna w dotyku. Skóra wygląda świeżo.

Po kolejnym tygodniu stosowania:

Gładko! Mam wrażenie, że wszelkie delikatne zmarszczki zniknęły. Te troszkę głębsze, mimiczne, również wyraźnie płytsze. Nawilżona i ujędrniona skóra odzyskała jędrność i blask. Wyglądam zdecydowanie młodziej i tak się czuję. A to znaczy, że serum zadziałało. 

Moja ocena w szkolnej skali to bardzo dobry.

Michał

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Jedwabisty peeling do ciała - Silky body peeling

Obietnica producenta.

Jedwabisty, żelowy peeling do ciała. Pobudza krążenie, usuwa martwy naskórek i wygładza skórę. Nie pozostawia tłustej warstwy na skórze, dzięki czemu idealnie przygotowuje ją do aplikacji preparatów ujędrniających i antycellulitowych. Zawiera: jedwab o właściwościach nawilżających i liftingujących, ekstrakt z perły bogaty w aminokwasy, zmielone pestki żurawiny.

Atuty:
  • stosowanie na suchą skórę bardziej intensywny efekt
  • przyjemny zapach pozostający na skórze
  • łatwo się zmywa
  • nie pozostawia tłustego filmu
Sposób użycia:

Nanieść peeling na suchą lub wilgotną skórę, masować okrężnymi ruchami, zmyć ciepłą wodą. Stosować przed profesjonalnymi zabiegami na ciało w gabinecie, a w pielęgnacji domowej 1-2 razy w tygodniu.


Moje obserwacje:

Wygodny w użyciu oraz ładny, przeźroczysty słoik kryje w sobie delikatny i uwodząco pachnący peeling. Niezależenie czy stosowany na suchą czy mokrą skórę równie skutecznie i przyjemnie usuwa martwy naskórek. Pozostawia skórę przyjemną w dotyku, miękką i jedwabiście gładką. Delikatny zapach kojarzący mi się z kwiatem wiśni i lekko owocową nutą pozostawia przyjemny i lekki aromat na skórze. Dzięki czemu nie burzy to harmonii z zapachami innych kosmetyków. Co dla mnie ważne, łatwo spłukuje się ze skóry i nie zostawia żadnych śladów ani na wannie ani pod prysznicem.

  
Po tygodniu stosowania:

Gładko. Skóra po tygodniu stosowania jest pozbawiona wszelkich zrogowaceń. Doskonale sprawdza się również na stopach, więc pozwala dłużej utrzymać gładką skórę po pedicurze. Po użyciu peelingu balsam czy inny kosmetyk nie jest konieczny ale jeżeli zechcę go użyć, wchłania się on błyskawicznie. A to dzięki temu, że peeling nie zostawił tłustego filmu na skórze.

Po kolejnym tygodniu stosowania:

W drugim tygodniu wystarczyło jedno użycie by skóra wciąż była aksamitnie gładka i zadbana.

Moja ocena w szkolnej skali to bardzo dobry +.

Michał

niedziela, 4 sierpnia 2013

VINTAGE BODY OIL masło do ciała z olejem macadamia.

Obietnica producenta.

Masło do ciała SPA VINTAGE BODY OIL zawiera olej makadamia i olej migdałowy, które działają regenerująco, odżywczo, wygładzająco oraz widocznie poprawiają wygląd skóry. Doskonale zmiękczają i uelastyczniają skórę nadając jej aksamitną gładkość. Ekstrakt z bluszczu wykazuje właściwości ujędrniające, pobudza mikrokrążenie, zwiększa lipolizę, stabilizuje tkankę łączną, dzięki czemu wygładza i wyszczupla. Witamina A poprawia strukturę i spoistość naskórka, wygładza skórę i redukuje zrogowaciały naskórek. Zwiększa produkcję kolagenu i elastyny dzięki czemu skóra jest elastyczna i wygładzona. Aromaterapeutyczny zapach odpręża, relaksuje i sprawia, że zabieg staje się niezwykłym rytuałem dla ciała i zmysłów.

Sposób użycia:


Masło do ciała rozprowadzić na skórze ciała, najlepiej po kąpieli, masując delikatnie aż do wchłonięcia.

 Moje obserwacje:

W stylizowanym na lata 20-te ubiegłego wieku plastikowym słoiczku kryje się krem o orzechowym aromacie. Opakowanie kojarzy mi się z francuską Babette, właśnie z lat 20-tych. Masło jest gęste, o bogatej konsystencji, lecz w skórę wsmarowuje się niczym jedwabisty olejek. Masło szybko i dokładnie się wchłania pozostawiając skórę aksamitną i gładką. Zapach orzechów z lekką domieszką jakby zielonego pieprzu jest boski i utrzymuje się na skórze niczym delikatna perfuma. Nie zakłóca on jednak w najmniejszym stopniu zapachu moich perfum. Masło jest bardzo wydajne.

  
Po tygodniu stosowania:

Skóra jest doskonale nawilżona, gładka i aksamitna w dotyku. Przez większość dnia mam wrażenie dużego komfortu i lekkości. Mimo, że jest to masło skóra nie jest tłusta i obciążona. Przede wszystkim jest doskonale odżywiona.

Po kolejnym tygodniu stosowania:

Skóra jest miękka, gładka i dużo bardziej elastyczna. Można powiedzieć, że jedwabista w dotyku. Wyraźnie poprawiła się sprężystość i elastyczność skóry. Tak nawilżona nie była już od dawna. 

Moja ocena w szkolnej skali to celujący.

Michał

sobota, 3 sierpnia 2013

Słoneczne kąpiele i rajskie plaże

Co roku w okresie wakacyjnym bombardują nas z wszelkich mediów półnagie kobiety i mężczyźni o złotobrązowej skórze. Reklamują stroje kąpielowe, wycieczki zagraniczne oraz wiele innych produktów czy usług. Opalona skóra kojarzy się z młodością, zdrowiem, wakacyjną przygodą. Ale tak nie było zawsze. Pamiętajcie jak na plażę ubierali się nasi pradziadkowie i prababcie? A kojarzycie „Przeminęło z wiatrem”? Kiedy Scarlett O’Hara na barbecue chciała włożyć suknię z ogromnym jak na tamte czasy dekoltem jej murzyńska mamka Mammy wściekała się, że nie wolno wystawiać szyi na słońce przed godziną 15, bo pojawią się piegi. Jeszcze jakiś czas temu to blada skóra kojarzyła się ze zdrowiem, zamożnością. A opaleni byli ci z niższych klas społecznych. Pewne jest jedno. Słońce to niesamowita energia i właśnie ona niesie ze sobą zarówno dobre jak i złe skutki. Dzięki słońcu w naszym organizmie wytwarza się witamina D. Dzięki słońcu poprawia się nasze samopoczucie. Niestety również dzięki słońcu mamy coraz więcej przypadków poparzeń, przedwczesne starzenie się naszej skóry jak i coraz powszechniejsze przypadki nowotworów skóry, w tym czerniaka. Dlatego pamiętajmy, że latem należy korzystać ze słońca z głową! 


7 złotych zasad bezpiecznego opalania

1. Przygotuj się! Jeszcze nim wystawisz się na promienie słoneczne, nim położysz się na plaży by nabrać brązu już na 4-5 tygodni wcześniej zacznij spożywać więcej beta-karotenu. Jedz marchewkę, surówki z marchewką, papryką czerwoną, nie zapominaj o oliwie. Beta-karoten by się dobrze przyswajać potrzebuje tłuszczu. Skóra dzięki niemu będzie nabierała bardziej złocistej barwy.

2. Nie leż plackiem na plaży! Wystarczy spacerować, przemieszczać się po plaży by twoja skóra opalała się równomierniej. Minimalizujesz również wtedy ryzyko poparzenia słonecznego spowodowane zbyt długim opalaniem jednej części ciała.

3. Mniej znaczy więcej! Podczas pierwszego dnia opalania nie wyleguj się na słońcu dłużej niż 15-20 minut. Każdego dnia wydłużaj ekspozycję na słońce o ok. 5-10 minut. Im wolniej twoja skóra nabierze złotobrązowej barwy, tym dłużej się będziesz nią cieszyć. Jednocześnie będzie to zdrowsze i bezpieczniejsze.

4. Smaruj się bezpiecznie! Większość kosmetyków do opalania zawiera filtry chemiczne. Działają one skutecznie lecz coraz więcej osób cierpi z powodów uczuleń, które filtry te mogą wywołać. Na szczęście coraz więcej kosmetyków zawiera mineralne filtry przeciwsłoneczne. W składzie kosmetyków szukaj tlenku cynku (zinc oxidate) i dwutlenku tytanu (titanium dioxide). Tworzą one na skórze warstwę, która niczym lustro odbija niebezpieczne promieniowanie.

5. SPF to twój przyjaciel nie wróg! Filtr nie zatrzyma opalania. Spowoduje tylko to, że możesz dłużej bezpiecznie przebywać na plaży. SPF20 to dwudziestokrotnie dłuższy czas bezpiecznego opalania. Przykładowo, jeżeli masz fototyp II – północno-europejski (Cera: jasna karnacja, mogą występować piegi. Włosy: jasny i ciemny blond, ciemny rudy. Oczy: niebieskie, zielone, szare) bezpiecznie na słońcu możesz przebywać ok. 5-9 minut. Zatem używając SPF20 możesz bezpiecznie przebywać na słońcu 100-180 minut.

6. Więcej znaczy lepiej! Bez obawy. Używając filtrów naprawdę się opalisz, tyle że bezpieczniej i opalenizna będzie trwała dłużej. Jeżeli chcesz by twój kosmetyk z SPF działał tak jak deklaruje producent, pamiętaj: Na twarz nakładaj ok. 1 pełnej łyżeczki kremu. Na ciało nakładaj około 1 pełnej garści kosmetyku. 200 ml butelka kosmetyku z SPF do ciała powinna wystarczyć na 3-5 dni. A nie na cały urlop! A to co zostanie w opakowaniu po tegorocznym urlopie nie nadaje się już do użycia za rok.

7. Nie wystarczy raz dziennie! Jeżeli spędzasz na słońcu dużo czasu pamiętaj by dokładać kolejne warstwy kosmetyków przeciwsłonecznych. Pocąc się usuwasz barierę ochronną tworzoną przez kosmetyk. To samo robią twoje ubrania – wycierają ochronę. A jeżeli będąc na plaży korzystasz z kąpieli to po każdym wyjściu z wody należy również aplikować kolejną warstwę kremu.


Tak więc teraz, wyjeżdżając na wakacje i wyśnione urlopy, pamiętajcie by opalać się z głową! A dzięki temu nie tylko bezpieczniej się opalicie ale i kolor waszej skóry będzie głębszy, zdrowszy i co najważniejsze, utrzyma się znacznie dłużej.

Michał

czwartek, 1 sierpnia 2013

Green Tea – Szampon jak najbardziej o`right

 Obietnica producenta:

96% Naturalnych składników
Włosy normalne, lekko zniszczone
Zastosowanie:
Delikatny szampon wzmacniający, przeznaczony do pielęgnacji włosów normalnych i lekko zniszczonych. Wyjątkowa formuła szamponu została stworzona na bazie ekstraktu z zielonej herbaty oraz certyfikowanych środków myjących. Przeciwutleniacze zawarte w zielonej herbacie chronią przed aktywnością wolnych rodników i uszkodzeniami spowodowanymi zabiegami chemicznymi. Szampon skutecznie pielęgnuje włosy i koi wrażliwą skórę głowy, pozostawia je zdrowe, lekko nawilżone i odświeżone. Aromat zielonej herbaty, cytryny i bambusa daje dodatkowe orzeźwienie. Polecany do użycia z odżywką Green Tea.
Sposób użycia:
Niewielką ilość szamponu nanieść na mokre włosy i skórę głowy, chwilę masować, następnie spłukać.


Moje obserwacje:


Duża, biała i elegancka butelka z nakrętką z bambusa kryje w sobie przeźroczysty niezbyt gęsty ale urzekająco pachnący płyn. Zapach bardzo świeży i zniewalający. Naprawdę niewielka ilość szamponu dokładnie oczyszcza skórę głowy i włosy. Oczywiście jeżeli włosy są obciążone lakierami czy żelami to warto wtedy umyć głowę dwukrotnie. Moim zdaniem pieni się znakomicie ale bardzo łatwo się wypłukuje. Roślinne ekstrakty zawarte w kosmetyku doskonale oczyszczają, pielęgnują oraz dają przyjemne uczucie świeżości.

  
Ciekawostka: „Drzewko w butelce” - butelki wykonane są z tworzywa ulegającego w 100% biodegradacji. Lecz to nie wszystko... w każdej butelce umieszczone są nasiona drzew akacji. Dlatego gdy zużyjesz kosmetyk butelkę „sadzisz” w ziemi a ona ulegając rozkładowi stanowi jednocześnie źródło składników odżywczych dla twojego drzewka. Czego chcieć więcej od produktu na wskroś ekologicznego?

Po tygodniu stosowania:

Włosy są miękkie i przyjemne w dotyku, skóra głowy bez najmniejszych podrażnień. Włosy są zdecydowanie dłużej świeże.


Po dziesięciu dniach stosowania:

Świeżo, czysto i pachnąco, bez jakichkolwiek podrażnień czy sypiącej się skóry głowy. Szampon skutecznie poradził sobie z moimi włosami. A co najważniejsze, okazało się, że nie mam łupieżu. A to co za niego brałem, było reakcją na SLS zawarte w szamponach, a ten szampon nie ma ich w swoim składzie.

W szkolnej skali wystawiam ocenę celujący + (plus za drzewko w butelce)