niedziela, 15 grudnia 2013

Rewitalizująca żurawina

Grudzień od dawna kojarzy mi się z żurawiną. Dlatego chętnie w grudniu sięgam po żurawinowe produkty. Kilka tygodni temu trafiłem na markę APIS i spośród jej oferty wybrałem między innymi żurawinowy żel pod prysznic wzbogacony dodatkiem trawy cytrynowej.

Co firma mówi o swoim produkcie?

Niezwykłe połączenie odżywczo-nawilżającego ekstraktu z żurawiny z orzeźwiającym ekstraktem z trawy cytrynowej pobudzi nie tylko ciało, ale i zmysły. Sprawia, że skóra jest aksamitnie gładka, idealnie nawilżona i uelastyczniona a żurawinowy aromat zamieni każdą kąpiel pod prysznicem w owocowy seans rozkoszy.

Sposób użycia:

Nanieść na skórę delikatnie masując, po czym spłukać ciepłą wodą.

Moje obserwacje:

Spora butelka z przezroczystego plastiku zamyka gęsty żel barwy soku żurawinowego. Jest on bardzo gęsty, lecz nie na tyle aby utrudniało to w jakikolwiek sposób jego aplikację. Tworzy lekką, delikatną pianę, a z pomocą gąbki czy innej myjki piana staje się gęsta i kremowa. Przyjemnie myje ciało pozostawiając skórę gładką i jedwabistą oraz dokładnie oczyszczoną. Przyjemny zapach, owocowy, bardzo lekki i świeży - lecz osobiście nie wyczuwam w nim trawy cytrynowej – pozostaje na skórze w sposób bardzo subtelny. Tak więc nie zakłóci on naszych ulubionych codziennych zapachów.



Po tygodniu używania:

Skóra jest dobrze umyta i gładka. Ale w moim wypadku wymagała dodatkowego nawilżenia, choćby delikatnym mleczkiem aloesowym. Ale jako że moja skóra wymaga mocnego nawilżenia, jest to raczej zrozumiałe, że sam żel nie wystarczył. Nie mniej jednak używa się go przyjemnie i jestem z niego zadowolony. Doskonale myje i pobudza rano, a wycisza wieczorem.

W szkolnej skali oceniam na dobry + (plus za pojemność i niewygórowaną cenę)

6 komentarzy:

  1. Ja jestem zachwycona zapachem tego żelu w butelce, na sobie nie próbowałam, ale podejrzewam, że będzie mi się tak samo podobał :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mnie nigdy nie wystarcza sam żel, zawsze muszę dodatkowo nawilżać skórę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie udało się na kilka takich już trafić i po nich nie muszę się balsamować, ale pewnie i o nich za jakiś czas napiszę :)

      Usuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.