wtorek, 8 października 2013

Ryżowa rapsodia od Olos

na zdjęciu miniatura kremu (50g)
Obietnica producenta:

MELTING BODY CREAM
KREM UELASTYCZNIJĄCY DO CIAŁA
Przyjemność mikrogranulek odżywczych, które poprzez masaż stymulują twoją skórę.
Pojemność: 250 ml
Przeznaczenie: Dla tych, którzy pragną miękkiej i odżywionej skóry.
Działanie: Cenne proteiny ryżowe intensywnie odżywiają i nawilżają twoją skórę, pozostawiając ją widocznie promienną.

Składniki aktywne: Proteiny ryżowe

Moje obserwacje:

Bardzo przyjemne dla oka i dłoni opakowanie. Duża pojemność – aż 250ml. Luksusowy zapach mleka ryżowego i migdałów. Lekka konsystencja, bardziej ekskluzywnego mleczka do ciała niż kremu. W aksamitnej konsystencji wyczuwalne na skórze mikrogranulki, które bardzo szybko znikają w miarę wchłaniania się kosmetyku w skórę. Pozostawia ją jedwabistą w dotyku i aksamitnie gładką. A delikatny zapach jakim otula ciało nie zakłóca zapachu innych stosowanych kosmetyków czy perfum.

Po tygodniu stosowania:

Wyraźna poprawa nawilżenia skóry. Staje się ona gładka, przyjemna w dotyku, ale jednocześnie nie jest tłusta więc szybko po aplikacji można zakładać ubrania bez obaw o ich stan. Skóra staje się niesamowicie gładka.

Po dwóch tygodniach stosowania:

Odżywiona skóra odzyskuje zdrowy koloryt oraz jędrność. Jest sprężysta, gładka i bardzo przyjemna w dotyku. Jednocześnie daje uczucie dużego komfortu.

W szkolnej skali wystawiam ocenę: celujący (minus, bo szybko się kończy)

Michał

9 komentarzy:

  1. A ja jakoś nie jestem przekonana do kosmetyków z ryżu. Miałam kiedyś ryżową baze pod podkład i tak mnie uczuliła ,że do tej pory mam troche problemów z cerą,no ale co produkt to inny skład i co skóra to inne wymagania, u mnie chyba by sie nie sprawdził :-D Ew

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeżeli spożywasz ryz i nic ci się nie dzieje, to nie sądzę że to przez jego składniki tak zadziałały. Przypuszczałbym raczej że mogła to być reakcja na ewentualne, barwniki, zapachy, utrwalacze itd

      Usuń
    2. Ryżu nie jem właśnie :-D sama już nie wiem, być może to jakiś składnik zawinił tak jak mówisz.

      Usuń
  2. musze się w koncu zmusisć do balsamowania.. ale jakos nie chce m isie co dzienie tego robić :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasem wystarczy użyć olejku, czy kremu pod przyrznic, lub do kąpieli :) i nie mówię tu o spłukiwanym balsamie jednej z marek :)

      Choć balsamowanie potrafi też sprawiać frajdę ;)

      Usuń
  3. Wygląda bardzo ciekawie. Nigdy nie miałam balsamu z proteinami ryżowymi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. podejrzewam, że ten krem, skoro zaliczasz go do tych z półki luksusowych też luksusowo kosztuje, nie spotkałam się z tą marką, choć nie wiem, czy nie widziałam jej w Sephorze, ja jestem strasznie łasa na takie nawilżacze :)
    pozdrawiam i życzę Ci Michał radosnych i słonecznych Świąt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem kosztuje ok 115zł za 50 ml :)

      Dziękuję Ci bardzo i wzajemnie :)

      Usuń

JEŻELI W TREŚCI POSTA NIE PROSZĘ O LINK NIE UMIESZCZAJ GO TAM O ILE ZALEŻY CI NA TYM ŻEBY TWÓJ KOMENTARZ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY.

Potrafię znaleźć Twojego bloga bez tego.